eurydyka Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 znowu bedziesz do czestochowy jezdzic?:) oczywiscie za domek trzymamy mocno kciuki Quote
tanitka Posted September 3, 2007 Author Posted September 3, 2007 nie, ten domek chce przyjechać do W-wy:lol: Quote
Katcherine Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 tanitka napisał(a):UWAGA, świetny dom zadzwonił z KRAKOWA;) . Prosimy o ponowne trzymanie kciuków!:lol: Ja to nie rozumiem....psy z Warszawy jezdza do Krakowa a psy z Krakowa i okolic do Warszawy....Logistycznie ujmujac cos nam szwankuje organizacja ;). Trzymamy kciuki- chlopaki z supelkami na ogonkach. Quote
eurydyka Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 to dopiero powazny domek, niezle. to nadal trzymam kciuki Quote
ania14p Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 Jak zwykle cała rodzina :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: ! Quote
tanitka Posted September 4, 2007 Author Posted September 4, 2007 JJUUHHUUU HHHUUHHUUU!!!!:bigcool: :bigcool: :bigcool: :bigcool: Sepia zamieszka w Krakowie!!!! będzie jedynaczką, nie będzie kotów;) , za to ogromne morze miłości!! Albo w piątek, albo w niedzielę nastąpi przeprowadzka. Jak sie cieszę!!!:lol: Quote
GoniaP Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 tanitka napisał(a):JJUUHHUUU HHHUUHHUUU!!!!:bigcool: :bigcool: :bigcool: :bigcool: Sepia zamieszka w Krakowie!!!! będzie jedynaczką, nie będzie kotów;) , za to ogromne morze miłości!! Albo w piątek, albo w niedzielę nastąpi przeprowadzka. Jak sie cieszę!!!:lol: :multi::multi::multi::loveu::loveu::loveu::multi::multi::multi::multi::loveu::loveu::loveu: Quote
ania14p Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 Napisz mi na PW, o co tam chodziło z tym kotem, w końcu mam dwa koty i jeszcze mi żadnego psa nie zjadły? Quote
Ania W Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 No i tak miało być!!!!! :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: Quote
malagos Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 to i tymczasik u tanitki będzie znów wolny!:loveu: Słyszycie, wyżełki w potrzebie?:cool3: Quote
tanitka Posted September 4, 2007 Author Posted September 4, 2007 Gosia76 - a czy Ty wogóle poznajesz Sepię na zdjeciach na zielonej trawce? :loveu: Ona jest cudowna, fantastyczna, bosska i wogóle... ja ją kocham!!!:placz: Quote
nanul Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 Straaasznie się wszyscy cieszymy!:sweetCyb: Quote
Goska76 Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 Tanitka - to jest zupełnie inny pies :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: (W schronie gasła z tygodnia na tydzień.) Wiecie co? Jak się patrzy na takie przemiany to do głowy tylko jedno się pcha: warto tym naszym bidom pomagać. :multi::multi::multi: Quote
Katcherine Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 tanitka napisał(a):Gosia76 - a czy Ty wogóle poznajesz Sepię na zdjeciach na zielonej trawce? :loveu: Ona jest cudowna, fantastyczna, bosska i wogóle... ja ją kocham!!!:placz: :crazyeye: Ocho....tanisia- no ale przeciez pisalas ze domek super i wogole.... Lusia by sie obrazila ;). No i mozesz zawsze do Krakowa w odwiedziny pojechac;). Tak mi sie przynajmniej wydaje :lol: Quote
tanitka Posted September 4, 2007 Author Posted September 4, 2007 nie mogę sobie tak powiedzieć, że kocham?:oops: bo kocham to biedactwo, ale zostawić u siebie nie mogę... a do Krakowa to chyba na dłużej będę musiała pojechac jak tak dalej pójdzie, zeby wszystkich podopiecznych odwiedzić.:razz: Quote
Katcherine Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 :loveu: a pisz sobie i mow ze kochasz prosze bardzo- ale tfffardym trzeba byc nie mietkim. Bo to ty pozniej bedziesz plakac w poduszke. :evil_lol: a teraz wychodzi szydelko z worka...na szczescie nie uwierzylam ci jak pisalas ze Dropka sobie zostawisz:P, ty jednak jestes sunieczkowa kobieta. A ja te lobuziaki chlopaki to pasjami uwielbiam. :loveu: Dziewuszki sa takie mniej...lobuzerskie;). Quote
bigos Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: Quote
Jo37 Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 :Cool!: :Cool!: :Cool!: :kciuki: :kciuki: Quote
ania14p Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 Tanitko, nowe dziewczynki czekają, a kto jak nie Ty znajdzie im najlepsze domy na świecie? Popłaczesz i zaraz będzie tęcza i coś nowego się znajdzie do kochania! Quote
tanitka Posted September 7, 2007 Author Posted September 7, 2007 kochani, wczoraj przeżyłam prawdziwy koszmar!!!:placz: Otóż ok 18.00 poszłam z wyżełkami - Sepią i moją Luką do lasu na spacerek. W pewnym momencie Luka wyczuła jakiś trop i wyrwała w knieje jak wściekła a Sepia jak jej cień, za nią. Leciały nie reagując na nic jak w sforze!:crazyeye: Minęła minuta, dwie, dziesięć a suk NIE MA!!!:shake: Wołam, krzyczę, gwiżdżę - NIC!!! Nie musze wam mówić, co ja przeżywałam - psów nie ma. Nie wiedziałam, czy czekać w tym samym miejscu gdzie zginęły czy biec do samochodu i jezdzić po lesie. W końcu zdenerwowana i mokra ze stresu wróciłam do auta i zaczęłam jeździć po lesie. Minęło 30 minut. Zatrzymałam samochód jakieś 2 km od miejsca gdzie psy zginęły i krzyczę, wołam, błagam, zaklinam los....:placz: Przygodni rowerzyści obiecują, ze jak spotkają to je tu przywiodą. Jestem załamana, w rozpaczy. Myślałam: "Oby tylko razem sie trzymały, Luka zna te lasy, jakoś odnajdzie się z Sepią, ale jak sie rozdzieliły to koniec:placz:. Nie znajdę Sepii!!!!:placz::placz:" Wtem patrzę (minęło 40 min) leci Sepia, przestraszona, uśliniona po pachy, macha ogonem - ALE JESSSTTT!!!:multi: Gdzie Luka???????????????? :-( Sepia do samochodu i dalej jazda po lesie. Rowerzysci napotkani mówią, ze widzieli takiego psa biegnacego w kierunku osiedla Stara MIłosna - to ja tam pognałam. Wołam, płaczę - Luki nie ma:shake:. Trwało to 2 godziny. Drugim samochodem jeździł mój mąż rozdawał nr tel. napotkanym spacerowiczom, rowerzystom. Zapadł zmrok, zabrakło mi benzyny:placz::placz:. Byłam zrozpaczona śmiertelnie, dostałam spazmów, załamania... gdzie moja suczyna???!!!:-( Musiałam pojechac do domu po pieniadze, zeby zatankowac samochód i dalej szukać. Podjechałam pod dom, zaparkowałam i patrzę że spod samochodu sąsiadów coś po ciemaku sie gramoli:crazyeye:. Patrzę, a to moja Lusia cała w błocie, przerażona, ALE JEESSSTTT!!!!:multi::multi::multi: Teraz płakałam ze szczęścia. Jak ona trafiła do domu?? jak odnalazła drogę?? musiała przejść przez ulicę, pokonac kilka kilometrów z miejsca do którego nigdy na piechotę z nią nie szłam. Byłam wrakiem człowieka, wyczerpana nerwowo, ale wszysko się dobrze skończyło! Quote
Katcherine Posted September 7, 2007 Posted September 7, 2007 [quote name='tanitka']kochani, wczoraj przeżyłam prawdziwy koszmar!!!:placz: Otóż ok 18.00 poszłam z wyżełkami - Sepią i moją Luką do lasu na spacerek. W pewnym momencie Luka wyczuła jakiś trop i wyrwała w knieje jak wściekła a Sepia jak jej cień, za nią. Leciały nie reagując na nic jak w sforze!:crazyeye: Minęła minuta, dwie, dziesięć a suk NIE MA!!!:shake: Wołam, krzyczę, gwiżdżę - NIC!!! Nie musze wam mówić, co ja przeżywałam - psów nie ma. Nie wiedziałam, czy czekać w tym samym miejscu gdzie zginęły czy biec do samochodu i jezdzić po lesie. W końcu zdenerwowana i mokra ze stresu wróciłam do auta i zaczęłam jeździć po lesie. Minęło 30 minut. Zatrzymałam samochód jakieś 2 km od miejsca gdzie psy zginęły i krzyczę, wołam, błagam, zaklinam los....:placz: Przygodni rowerzyści obiecują, ze jak spotkają to je tu przywiodą. Jestem załamana, w rozpaczy. Myślałam: "Oby tylko razem sie trzymały, Luka zna te lasy, jakoś odnajdzie się z Sepią, ale jak sie rozdzieliły to koniec:placz:. Nie znajdę Sepii!!!!:placz::placz:" Wtem patrzę (minęło 40 min) leci Sepia, przestraszona, uśliniona po pachy, macha ogonem - ALE JESSSTTT!!!:multi: Gdzie Luka???????????????? :-( Sepia do samochodu i dalej jazda po lesie. Rowerzysci napotkani mówią, ze widzieli takiego psa biegnacego w kierunku osiedla Stara MIłosna - to ja tam pognałam. Wołam, płaczę - Luki nie ma:shake:. Trwało to 2 godziny. Drugim samochodem jeździł mój mąż rozdawał nr tel. napotkanym spacerowiczom, rowerzystom. Zapadł zmrok, zabrakło mi benzyny:placz::placz:. Byłam zrozpaczona śmiertelnie, dostałam spazmów, załamania... gdzie moja suczyna???!!!:-( Musiałam pojechac do domu po pieniadze, zeby zatankowac samochód i dalej szukać. Podjechałam pod dom, zaparkowałam i patrzę że spod samochodu sąsiadów coś po ciemaku sie gramoli:crazyeye:. Patrzę, a to moja Lusia cała w błocie, przerażona, ALE JEESSSTTT!!!!:multi::multi::multi: Teraz płakałam ze szczęścia. Jak ona trafiła do domu?? jak odnalazła drogę?? musiała przejść przez ulicę, pokonac kilka kilometrów z miejsca do którego nigdy na piechotę z nią nie szłam. Byłam wrakiem człowieka, wyczerpana nerwowo, ale wszysko się dobrze skończyło! O matko Tanisia- Trzymaj sie. Odpocznij po stresach. A dziewczynom to normalnie bym sznurki zafundowala.....znaczy sie linki- i szkolenie odwolywania.Nie ma wybacz :shake: . Dzielna Lusia- madry pies.Ucaluj ja w ten nochalek. ps. co prawda koszt jest naprawde spory...ale istnieje GPS dla psa- tylko ze obroze sa dosyc ciezkie, no i pies moze w krzakach sie gdzies zaplatac, lub ja stracic...na jednym gps-ie mozna miec do 5 psow...z 5 obrozami. Quote
Goska76 Posted September 7, 2007 Posted September 7, 2007 :shocked!:Jesuuuu - ja bym zawału dostała - mój łobus też mi robi czasem takie niespodzianki, ale nie na tak długo.... Raz uciekł mojemu TZ i przyszedł do mnie do pracy :crazyeye: Jak go zobaczyłam to mi sie niedobrze zrobiło - żeby dotrzec do mojej roboty trzeba przejsc drogę szybkiego ruchu - do dzisiaj nie wiem jak on to zrobił, czekał na światła czy na żywioł ??- w kazdym bądz razie sobie spryciula poradził :) Dobrze, że wszystko sie dobrze skończyło w obu przypadkach!!!!:multi::multi::multi: A jak tam Sepia? Czy juz gotowa do drogi ???? Myzianki dla suniek :) Quote
malagos Posted September 7, 2007 Posted September 7, 2007 To ja nie zazdroszczę takiej przygody i takich nerwów :shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.