Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 130
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

tanitka napisał(a):
UWAGA, świetny dom zadzwonił z KRAKOWA;) . Prosimy o ponowne trzymanie kciuków!:lol:

Ja to nie rozumiem....psy z Warszawy jezdza do Krakowa a psy z Krakowa i okolic do Warszawy....Logistycznie ujmujac cos nam szwankuje organizacja ;).
Trzymamy kciuki- chlopaki z supelkami na ogonkach.

Posted

JJUUHHUUU HHHUUHHUUU!!!!:bigcool: :bigcool: :bigcool: :bigcool:

Sepia zamieszka w Krakowie!!!! będzie jedynaczką, nie będzie kotów;) , za to ogromne morze miłości!! Albo w piątek, albo w niedzielę nastąpi przeprowadzka.

Jak sie cieszę!!!:lol:

Posted

tanitka napisał(a):
JJUUHHUUU HHHUUHHUUU!!!!:bigcool: :bigcool: :bigcool: :bigcool:

Sepia zamieszka w Krakowie!!!! będzie jedynaczką, nie będzie kotów;) , za to ogromne morze miłości!! Albo w piątek, albo w niedzielę nastąpi przeprowadzka.

Jak sie cieszę!!!:lol:
:multi::multi::multi::loveu::loveu::loveu::multi::multi::multi::multi::loveu::loveu::loveu:

Posted

Tanitka - to jest zupełnie inny pies :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:
(W schronie gasła z tygodnia na tydzień.)

Wiecie co? Jak się patrzy na takie przemiany to do głowy tylko jedno się pcha: warto tym naszym bidom pomagać. :multi::multi::multi:

Posted

tanitka napisał(a):
Gosia76 - a czy Ty wogóle poznajesz Sepię na zdjeciach na zielonej trawce? :loveu:
Ona jest cudowna, fantastyczna, bosska i wogóle... ja ją kocham!!!:placz:


:crazyeye: Ocho....tanisia- no ale przeciez pisalas ze domek super i wogole....
Lusia by sie obrazila ;). No i mozesz zawsze do Krakowa w odwiedziny pojechac;).

Tak mi sie przynajmniej wydaje :lol:

Posted

nie mogę sobie tak powiedzieć, że kocham?:oops: bo kocham to biedactwo, ale zostawić u siebie nie mogę...

a do Krakowa to chyba na dłużej będę musiała pojechac jak tak dalej pójdzie, zeby wszystkich podopiecznych odwiedzić.:razz:

Posted

:loveu: a pisz sobie i mow ze kochasz prosze bardzo- ale tfffardym trzeba byc nie mietkim.
Bo to ty pozniej bedziesz plakac w poduszke.

:evil_lol: a teraz wychodzi szydelko z worka...na szczescie nie uwierzylam ci jak pisalas ze Dropka sobie zostawisz:P, ty jednak jestes sunieczkowa kobieta.
A ja te lobuziaki chlopaki to pasjami uwielbiam. :loveu:
Dziewuszki sa takie mniej...lobuzerskie;).

Posted

kochani, wczoraj przeżyłam prawdziwy koszmar!!!:placz:

Otóż ok 18.00 poszłam z wyżełkami - Sepią i moją Luką do lasu na spacerek. W pewnym momencie Luka wyczuła jakiś trop i wyrwała w knieje jak wściekła a Sepia jak jej cień, za nią. Leciały nie reagując na nic jak w sforze!:crazyeye:
Minęła minuta, dwie, dziesięć a suk NIE MA!!!:shake:
Wołam, krzyczę, gwiżdżę - NIC!!!
Nie musze wam mówić, co ja przeżywałam - psów nie ma. Nie wiedziałam, czy czekać w tym samym miejscu gdzie zginęły czy biec do samochodu i jezdzić po lesie. W końcu zdenerwowana i mokra ze stresu wróciłam do auta i zaczęłam jeździć po lesie. Minęło 30 minut. Zatrzymałam samochód jakieś 2 km od miejsca gdzie psy zginęły i krzyczę, wołam, błagam, zaklinam los....:placz: Przygodni rowerzyści obiecują, ze jak spotkają to je tu przywiodą. Jestem załamana, w rozpaczy. Myślałam: "Oby tylko razem sie trzymały, Luka zna te lasy, jakoś odnajdzie się z Sepią, ale jak sie rozdzieliły to koniec:placz:. Nie znajdę Sepii!!!!:placz::placz:"
Wtem patrzę (minęło 40 min) leci Sepia, przestraszona, uśliniona po pachy, macha ogonem - ALE JESSSTTT!!!:multi:

Gdzie Luka???????????????? :-(

Sepia do samochodu i dalej jazda po lesie. Rowerzysci napotkani mówią, ze widzieli takiego psa biegnacego w kierunku osiedla Stara MIłosna - to ja tam pognałam. Wołam, płaczę - Luki nie ma:shake:. Trwało to 2 godziny. Drugim samochodem jeździł mój mąż rozdawał nr tel. napotkanym spacerowiczom, rowerzystom. Zapadł zmrok, zabrakło mi benzyny:placz::placz:. Byłam zrozpaczona śmiertelnie, dostałam spazmów, załamania... gdzie moja suczyna???!!!:-(

Musiałam pojechac do domu po pieniadze, zeby zatankowac samochód i dalej szukać. Podjechałam pod dom, zaparkowałam i patrzę że spod samochodu sąsiadów coś po ciemaku sie gramoli:crazyeye:. Patrzę, a to moja Lusia cała w błocie, przerażona, ALE JEESSSTTT!!!!:multi::multi::multi:
Teraz płakałam ze szczęścia.
Jak ona trafiła do domu?? jak odnalazła drogę?? musiała przejść przez ulicę, pokonac kilka kilometrów z miejsca do którego nigdy na piechotę z nią nie szłam.

Byłam wrakiem człowieka, wyczerpana nerwowo, ale wszysko się dobrze skończyło!

Posted

[quote name='tanitka']kochani, wczoraj przeżyłam prawdziwy koszmar!!!:placz:

Otóż ok 18.00 poszłam z wyżełkami - Sepią i moją Luką do lasu na spacerek. W pewnym momencie Luka wyczuła jakiś trop i wyrwała w knieje jak wściekła a Sepia jak jej cień, za nią. Leciały nie reagując na nic jak w sforze!:crazyeye:
Minęła minuta, dwie, dziesięć a suk NIE MA!!!:shake:
Wołam, krzyczę, gwiżdżę - NIC!!!
Nie musze wam mówić, co ja przeżywałam - psów nie ma. Nie wiedziałam, czy czekać w tym samym miejscu gdzie zginęły czy biec do samochodu i jezdzić po lesie. W końcu zdenerwowana i mokra ze stresu wróciłam do auta i zaczęłam jeździć po lesie. Minęło 30 minut. Zatrzymałam samochód jakieś 2 km od miejsca gdzie psy zginęły i krzyczę, wołam, błagam, zaklinam los....:placz: Przygodni rowerzyści obiecują, ze jak spotkają to je tu przywiodą. Jestem załamana, w rozpaczy. Myślałam: "Oby tylko razem sie trzymały, Luka zna te lasy, jakoś odnajdzie się z Sepią, ale jak sie rozdzieliły to koniec:placz:. Nie znajdę Sepii!!!!:placz::placz:"
Wtem patrzę (minęło 40 min) leci Sepia, przestraszona, uśliniona po pachy, macha ogonem - ALE JESSSTTT!!!:multi:

Gdzie Luka???????????????? :-(

Sepia do samochodu i dalej jazda po lesie. Rowerzysci napotkani mówią, ze widzieli takiego psa biegnacego w kierunku osiedla Stara MIłosna - to ja tam pognałam. Wołam, płaczę - Luki nie ma:shake:. Trwało to 2 godziny. Drugim samochodem jeździł mój mąż rozdawał nr tel. napotkanym spacerowiczom, rowerzystom. Zapadł zmrok, zabrakło mi benzyny:placz::placz:. Byłam zrozpaczona śmiertelnie, dostałam spazmów, załamania... gdzie moja suczyna???!!!:-(

Musiałam pojechac do domu po pieniadze, zeby zatankowac samochód i dalej szukać. Podjechałam pod dom, zaparkowałam i patrzę że spod samochodu sąsiadów coś po ciemaku sie gramoli:crazyeye:. Patrzę, a to moja Lusia cała w błocie, przerażona, ALE JEESSSTTT!!!!:multi::multi::multi:
Teraz płakałam ze szczęścia.
Jak ona trafiła do domu?? jak odnalazła drogę?? musiała przejść przez ulicę, pokonac kilka kilometrów z miejsca do którego nigdy na piechotę z nią nie szłam.

Byłam wrakiem człowieka, wyczerpana nerwowo, ale wszysko się dobrze skończyło!

O matko Tanisia- Trzymaj sie. Odpocznij po stresach.
A dziewczynom to normalnie bym sznurki zafundowala.....znaczy sie linki- i szkolenie odwolywania.Nie ma wybacz :shake: .

Dzielna Lusia- madry pies.Ucaluj ja w ten nochalek.

ps. co prawda koszt jest naprawde spory...ale istnieje GPS dla psa- tylko ze obroze sa dosyc ciezkie, no i pies moze w krzakach sie gdzies zaplatac, lub ja stracic...na jednym gps-ie mozna miec do 5 psow...z 5 obrozami.

Posted

:shocked!:Jesuuuu - ja bym zawału dostała - mój łobus też mi robi czasem takie niespodzianki, ale nie na tak długo.... Raz uciekł mojemu TZ i przyszedł do mnie do pracy :crazyeye: Jak go zobaczyłam to mi sie niedobrze zrobiło - żeby dotrzec do mojej roboty trzeba przejsc drogę szybkiego ruchu - do dzisiaj nie wiem jak on to zrobił, czekał na światła czy na żywioł ??- w kazdym bądz razie sobie spryciula poradził :)

Dobrze, że wszystko sie dobrze skończyło w obu przypadkach!!!!:multi::multi::multi:


A jak tam Sepia? Czy juz gotowa do drogi ????

Myzianki dla suniek :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...