Patisa Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 dokładnie. I widać trzeba 'przeżyć" kilka psów, żeby się przekonać , ze tak jest. Instynkt jest instynkt( a charakter to już wogóle...!) szkoleniem można skorygowac niektóre zachowania, ale wg mnie nie każdy pies sukę w głównym stadium cieczki zniesie, co więcej, nie każdy MUSI. Fajnie jest miec psa, który potrafi zapanowac nad instynktem, ale to jednak rzadkość. Cieszta się ze swoich psów:cool3: Quote
BeataG Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 Patisa napisał(a): Fajnie jest miec psa, który potrafi zapanowac nad instynktem, ale to jednak rzadkość. Na szczęście nie jest to rzadkość. Rzadkością są te psy, które tego nie potrafią. I te właśnie często giną w pogoni za suką w cieczce. Czasem giną w dosłownym tego słowa znaczeniu - tracą życie pod kołami samochodu. :-( Quote
dog_master Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 Patisa napisał(a):Dlaczego z góry zakładasz, że będzie łamany nagminnie i że każdy będzie na to przymykał oczy? Nie lubię pesymistów!:mad: Trzeba byc realista... Niestety... Taka polska rzeczywistosc... Patisa napisał(a):Dgdybym to ja była na wystawie, na której przebywałaby suka w cieczce,a zakaz byłby wprowadzony to bym to zgłosiła. Alez zakaz JEST. Wpadaj, wpadaj! :) BeataG napisał(a):Na szczęście nie jest to rzadkość. Rzadkością są te psy, które tego nie potrafią. I te właśnie często giną w pogoni za suką w cieczce. Czasem giną w dosłownym tego słowa znaczeniu - tracą życie pod kołami samochodu. :-( Oj nie zgodze sie... Ile % psow w Polsce pracuje, czy chociazby na dobry kontakt z wlascicielem? A juz taki silny, zeby nie poleciec za suczka... W to po prostu NIE WIERZE ;) Ale chcialabym, zeby tak bylo... Jakies 90% psow, ktore znam, swiata nie widzi za suczkami - moj na szczescie ceni sobie tylko te wybrane ;p, problemy... hmm z jedna byly :/ ale przy nastepnej cieczke potrenujemy bardziej! :) Quote
BeataG Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 Talagia, ja też nie jeżdżę z chorym psem na wystawy, ale CIECZKA NIE JEST CHOROBĄ, to normalny stan fizjologiczny suki. Quote
BeataG Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 dog_master napisał(a):Oj nie zgodze sie... Ile % psow w Polsce pracuje, czy chociazby na dobry kontakt z wlascicielem? A juz taki silny, zeby nie poleciec za suczka... W to po prostu NIE WIERZE ;) Ale chcialabym, zeby tak bylo... Jakies 90% psow, ktore znam, swiata nie widzi za suczkami - moj na szczescie ceni sobie tylko te wybrane ;p, problemy... hmm z jedna byly :/ ale przy nastepnej cieczke potrenujemy bardziej! :) No cóż, napisałam gdzieś wyżej i jeszcze raz powtórzę - prawie codziennie spotykam na spacerach jakieś suki z cieczką. Skoro spotykam je ja, spotykają je też właściciele innych samców u mnie na osiedlu. Widziałam słownie JEDNEGO, który pogonił za suką i właściciel musiał go odławiać. Te psy nie są szkolone, są - nazwijmy to eufemistycznie - średnio odwoływalne, ale jednak ich właściciele jakoś sobie radzą. ;) Quote
Gonia Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 Niestety ja też jestem pesymistką.Załóżmy,że znosi się zakaz.Jak to sobie wyobrażacie?Uważacie,że ci ,którzy zawsze i wszędzie wlekli ciekące suki,psy chore,bo zapłacone,nagle się zmienią i będą kąpać,pudrować i trzymać w klatce?:shake: Nagle obudzi się w nich odpowiedzialność i szacunek dla innych?:shake: Ile razy słyszałyście komunikaty organizatora,że psy w aucie w upał zamkniete?Wybijanie szyb w takich autach,nie ukróciło tego procederu. Jak już wcześniej pisałam,są wystawcy i reszta świata!Tego nic nie zmieni:shake: Opowieści o specyfice rasy:-oWystarczy przeczytać podział FCI na grupy. A każdy kto ma użytka,wie,że musi być wyszkolony w zakresie posłuszeństwa. Spójrzcie szerzej,nie tylko przez pryzmat własnych psów i doświadczeń;) A na koniec refleksja ze Światówki w Poznaniu.Wracając ze spaceru z psami,natknęłam się na kryjące się w hali,blisko ringu Niufki.Ktoś powie,że to była okazja,bo pewnie pies przyjechał z dalekiej krainy.Ale jakim prawem,do czorta,kryły się na oczach wystawców,zwiedzających wśród których były dzieci?!Ot nasza Qltura:oops: Quote
CarmelChoco Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 Taaa,zupełnie nie rozumiem tej ironii o specyfice rasy. Podałam to za przykład,bo tak w życiu właśnie bywa.Z powietrza sobie tego nie wzięłam.Są psy,które na suki w cieczce w ogóle nie reagują.Leżą obok niej i ani myślą o kryciu.Bardzo wiele suk w takiej sytuacji kryje się sztucznie.Jak już bardzo słusznie Talagia zauważyła są psy na show i takie,które mniej chętnie pracują z człowiekiem.Zdarzają się osobniki wśród chowków,których nie trzeba specjalnie uczyć wystawiania,bo mają to w genach.Przeważają jednak te bardziej uparte i niezależne,szanuje je za ten koci charakter.Mnie nie zależy na psie,który każdą moją komendę wykonuje bez mruknięcia okiem.Cenię sobie chow chowy,za to jakie są.Każdy,kto miał styczność z tą rasą doskonale wie o czym mówię.Ludzie,którzy nie mieli nigdy chow chowa nie zrozumieją tego i uważają to za mętne tłumaczenie właściciela.Ale nie będę tutaj rozprawiała o swoim doświadczeniu i o swoim tylko psie.Jest znacznie więcej psów,którym "przeszkadza" obecność suk w czasie cieczki i nadal podtrzymuję swoje zdanie o tym,że regulamin nie jest łupim wymysłem tylko spisem wytycznych,które powinny trzymać wystawę we właściwcyh ryzach.A jak jest...to każdy wie.;) Quote
Gaga Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 Dobrze, będzie bez ironii. Uważam, że tłumaczenie "bo taka rasa" jest tylko i wyłącznie wykrętem właściciela, który albo za mało wie o psach w ogóle albo w ten sposób tłumaczy swój totalny brak umiejętnosci. Próbujecie dać odpór słowom Beaty, że ma belga...dajecie za kontrprzykład pociągowce albo chowy... a ja z uporem maniaka twierdzę, że rzecz nie z uzytkach a w panowaniu nad własnym psem. Oczywiście mogłabym przyłączyć się do klubu narzekajacych, wszak mam wilczaka :evil_lol: i dowolna ilość piłeczek nie robi na nim zadnego wrażenia.... ale mając już jakieś doświadczenia na swoim koncie (wystawy, suki z cieczka, krycie itp) śmiem twierdzić, że się da!!! Również cenię swoją rasę za niezależność, za ostrość instynktów.. ale nie znaczy to, że daję się ciągać tam gdzie pies chce bo on poczuł sukę w cieczce. Na ostatniej wystawie w Wilnie cały trawnik "smakowicie pachniał".. mój pies wyraźnie mi to pokazywał... były tam suki w cieczce.. no były i co? Od tego jest MYŚLĄCY drugi koniec smyczy, zeby sobie z tym problemem poradzić. Oczywiście, że tez wolę aby regulaminy były przestrzegane i w ogóle żebym była piekna, młoda i bogata :D Ale życie jest jakie jest a rozwój cywilizacyjny wynikał zawsze z potrzeby pokonywania trudności, nie z sytuacji siadania i załamywania rąk:) Żeby było wszystko jasne: nie chcę nikogo urazić, proponuję tylko spokojniej spojrzeć na zjawisko- bo nie ulegnie ono zmianie.. jedyne co można i co warto, to popracować nad sobą i swoim psem.. może NAWET nad relacjami z własnym psem??:cool3: Quote
zakla Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 CarmelChoco napisał(a):Mnie nie zależy na psie,który każdą moją komendę wykonuje bez mruknięcia okiem. To dobrze, ze nie musza mruczec oczami:lol: Gaga, nie do konca sie z Toba zgadzam. Choc w ogromnej mierze owszem. Mam dwa samce alaskanow. Jeden, jeszcze nie bedac odjajczonym, potrafil biegac na zawodach agility majac obok suke z cieczka. Nie bylo to to, co potrafilby pokazac bez cieczki pod nosem, ale skakal i nie musialam za nim biegac i szukac go po klatkach z sukami. Natomiast drugi mamut nie byl w stanie zjesc najelspzej kielbachy bedac na spacerze, gdzie na osiedlu jakas suka ciekla. No, wiec roznie to bywa z tymi charakterkami ;) Choc przyznam, ze po dwoch latach intensywnej pracy na spacerach problem z drugim mautkiem praktycznie zniknal. No a potem stracil jajeczka, ale to inny rozdzial:diabloti: Quote
leepa Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 Dokładnie. Każdy pies ma inne predyspozycje do słuchania właściciela. I to nie dzieje się tylko w obrębie grup ale także i w obrębie jednej rasy. Jest wiele psów, które oddałyby wszystko za jedno pochlebne słowo właściciela, ale jest też od groma psów, z którymi człowiek musi żyć na stosunkach partnerskich i cieszyć się kiedy pies zechce odetkać sobie uszy, mimo szkolenia. Niektóre psy są zakochane lub po prostu niesamodzielne i tylko panu ufają, inne są zupełnie niezależne. Quote
Gaga Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 zakla napisał(a): Natomiast drugi mamut nie byl w stanie zjesc najelspzej kielbachy bedac na spacerze, gdzie na osiedlu jakas suka ciekla. No, wiec roznie to bywa z tymi charakterkami ;) Choc przyznam, ze po dwoch latach intensywnej pracy na spacerach problem z drugim mautkiem praktycznie zniknal. O to to !! Właśnie o tym mówię ;):multi: Quote
zakla Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 No tak, tyle ze tutaj trzeba miec zaciecie, odpowiednie podejscie i chyba juz pare lat przepracowanych z trudnymi psami za soba, zeby sie udalo:diabloti: Quote
CarmelChoco Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 [quote name='zakla']To dobrze, ze nie musza mruczec oczami:lol: QUOTE] Ojeju:oops: miało być mrugnięcia Quote
Gonia Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 I o ten myślący koniec smyczy w naszych realiach najtrudniej.Bo prócz Ciebie i tobie podobnych,są tacy,dla których najważniejsza jest hodowlanka i szybkie krycie.Reszta się nie liczy:shake: Gaga,to nie jest spór między zwolennikami i przeciwnikami tego zakazu.To jest przepychanka o tych,którzy się tutaj na ten temat nie wypowiedzą,bo maja swoje "priorytety" i tak zrobią swoje.Czy będzie zakaz,czy nie.Piszecie,o wychowaniu psa,ale mnie nie musicie tego mówić.Ja na wyszkolenie swoich nie narzekam.Puszczam 6 myśliwskich psów luzem na bezkresnych łąkach,gdzie mam nie tylko ptactwo,ale zające,dziki,lisy i sarny.Miałam 6-ść,psów i z 6-cioma wracam:loveu: Quote
Gaga Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 Oczywiście, że to nie spór ( sa lepsze tematy ku temu:) ). ja tylko, jak parę postów wcześniej, pisze, że nie mamy wpływu na dyskutowane zjawisko. A skoro nie mamy to możemy mu trochę przeciwdziałać kontrolując własnego psa:) Przypomne też, że niezwykle rzadko zdarza sie aby na wystawie pojawiła się suka w okresie szczytowym rui. Bo to jest spore ryzyko... a niekoniecznie taki własciciel chciałby przyjechać do domu z medalem i oczekiwaną ciążą "mix" :D Rozwalając dalej ten problem: jeśli ważne są wystawy zagraniczne (ot choćby dla zrobienia Intera) a za granicą wystawianie suki w cieczce jest dozwolone to chyba nasze pretensje przestają miec rację bytu? Bo skoro jedziemy TAM (i tym samym akceptujemy tamtejszy regulamin) to bądźmy konsekwentni i nie czepiajmy sie cieknacyh suk TU.. w końcu one nie pachną inaczej ;) Quote
Taishi Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 ja tylko nie jestem przekonana czy "TAM" nie ma takich dyskusji jak u nas... Tak sobie myślę tylko nad jedną rzeczą, przecież w momencie kiedy decydujemy się na kupno suki i zrobienie hodowlanki ( bo inaczej można wysterlizować i po kłopocie) to chyba zdajemy sobie sprawę z tego, że będą cieczki i że może być przez to trudniej niż z psem, trochę denerwuje mnie to zarzucanie egozimu właścicielom psów, skoro właścicele suk przed kupnem juz wiedzieli na co się decydują. A co może zrobić właściciel psa..? przeciez nie wykastruje psa wystawowego, żeby nie leciał za suką? Piszecie o tym trochę jakby to był koniec świata, że nie można iść z suką w trakcie cieczki na wystawę, ale przecież to raptem 3 tygodnie...a reszta sezonu? Właściciele psów tez czasem muszą rezygnować z wystaw. I co mam rządać zwrotu pieniędzy bo bez sensu jechać na wystawę z łysym psem, bo postanowił wylnieć właśnie w tym terminie..., no nie. albo nie zgłaszam, albo tracę... mam jeszcze jedno pytanie, czy suka nie jest w gorszej kondycji w trakcie cieczki? a czy wylniały czy z cieczką...jedno i drugie natura..tylko po co wtedy ciągnąć psa na wystawę? Quote
wix Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 leepa napisał(a):Dokładnie. Każdy pies ma inne predyspozycje do słuchania właściciela. hmm, raczej kazdy wlasciciel ma inne predyspozycje do bycia sluchanym przez swojego psa :cool3: Quote
gubis Posted August 16, 2008 Posted August 16, 2008 [quote name='zakla']No tak, tyle ze tutaj trzeba miec zaciecie, odpowiednie podejscie i chyba juz pare lat przepracowanych z trudnymi psami za soba, zeby sie udalo:diabloti: jak widać, chyba niekoniecznie: [quote name='zakla']Choc przyznam, ze po dwoch latach intensywnej pracy na spacerach problem z drugim mautkiem praktycznie zniknal. :razz::razz::razz: Quote
miniaga Posted August 16, 2008 Posted August 16, 2008 Hihihi. Tak sobie was czytam i powiem Wam, że ja ma szczególny przypadek. Mój Tonic tak kipi seksem że wcale mu suka w cieczce niepotrzebna... Jego kręcą psy, suki i kobietki na dwóch nogach. To mój trzeci pies rasy chiński grzywacz. Mam jeszcze 2 suczki, które wspaniale ze mną pracują i na ringu tworzymy niezły team, ale pies.... wystarczy, że zobaczy na ringu psa i jest głuchy, więc muszę zapomnieć o tym, że będzie wpatrzony we mnie i dostować się do niego... i tylko się zastanawiam.... kto tu kogo wystawia? Quote
dog_master Posted August 16, 2008 Posted August 16, 2008 Nie tylko wystawia, ale i rzadzi... A co robisz z psem procz wystaw...? Zabawa, nauka, szkolenie, sztuczki, etc? "Kipi seksem" :D Quote
gubis Posted August 17, 2008 Posted August 17, 2008 mam samca, który bez problemu współpracuje przy cieknącej suczy ale... nie z takim powerem jak zwykle, widać, że jest ciut rozkojarzony, na ringu np. zadziera ogon. jedynym wyjątkim jest suka w dniach płodnych - wtedy głuchota znacząco postępuje. na szczęście do tego stopnia, że jestem w stanie nad nim panować nawet przy spuszczeniu ze smyczy. w takich chwilach bardzo procentuje to, co mamy wypracowane na codzień. pytanie, czy ta zmiana zachowania to kwestia rządzenia czy 'głosu natury'...? oczywiście nie jest to powód, aby usprawiedliwiać niepożądane zachowania psa. myślę, że tak silnie uwarunkowana potrzeba fizjologiczna powinna być być rozpatrywana jako silne pragnienie a nie niesubordynacja czterołapa ;) Quote
Patisa Posted August 18, 2008 Posted August 18, 2008 no dokładnie. Wychowanie wychowaniem, ale każdy pies czuje ten sam instynkt, no chyba, ze kastrat ;p Quote
aniada Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 Co do regulaminu to powinien on być zgodny z regulaminem FCI, bo jest hierarchicznie niżej i nie możne być sprzeczny z regulaminem hierarchicznie wyżej. Tak samo jak ustawy muszą być zgodne z Konstytucją. Skoro FCI zezwala na wystawianie suk w cieczce to wszystkie kraje podległe FCI powinny takie uregulowanie zawierać. Uważam,że na wystawie powinno sie kontrolować zachowanie wystawców. Jeżeli wystawca stara się tak zrobić,żeby psy nie wyczuły suki, np. porzez wprowadzenie jej prosto na ring to nie powinno się mu zabraniać wystawić suki, zwłaszcza jeśli po sukach nie wchodzą juz żadne psy. Na wystawie jest wiele bodźców rozpraszających, tj rozrzucone smaczki, piłki, na ktore wystawcy wabią swoje psy, niektórzy jeszcze mają piszczałki. Moja suka jak usłyszała piszczałkę bedąc na ringu to myslałam,że krzywdę zrobie temu co nią piszczał. Na szczęście moją sukę da się przywołać do porządku. Także wystawowym problemem nie są tylko suki w cieczce. Inna sprawą jest wystawianie suki w rui. Wtedy nie powinno się wystawaić,bo tez napach jest zbyt intensywny. Wtedy trzeba się poświęcić i nie wystawiać. Quote
Patisa Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 aniada napisał(a): Inna sprawą jest wystawianie suki w rui. Wtedy nie powinno się wystawaić,bo tez napach jest zbyt intensywny. Wtedy trzeba się poświęcić i nie wystawiać. I o to się rozchodzi :p Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.