Faustyna Posted August 22, 2007 Posted August 22, 2007 20.o8.2007 pozwolilismy odejsc naszemu ukochanemu chlopczykowi. Kochalismy go szalenczo, bedzie zawsze mieszkal w naszych sercach! 7 lat przynosil wylacznie radosc i milosc, ostatnie 1,5 miesiaca glownie cierpial! Nie moge zrozumiec dlaczego chloniak mozgu wybral mojego najdrozszego psa. Ale wiem, ze poruszylismy niebo i ziemie, zeby mu pomoc, a w poniedzialek dalismy najwiekszy dowod milosci - podejmujac te ostatnia deczyje dla niego. Zawsze nam ufal bezgranicznie i nie moglismy go zawiesc kierujac sie wlasnym egoizmem i strachem przed zyciem bez niego. Bardzo cierpimy, zycie stalo sie puste, ciche, ale nasze malenstwo uchronilismy przed bólem, utratą psiej godności i agonią w męczarni. Buldozek byl wulkanem energii, 7 lat czerpalismy sile i radosc z jego towarzystwa, byl dla nas jak nieznosne dziecko - a takie dzieci kocha sie najbardziej. Quote
ma_ruda Posted August 22, 2007 Posted August 22, 2007 Rozstałam sie z moją Punią prawie rok temu i do dzisiaj trudno mi znaleźć słowa, które mogłyby pomóc tym, którzy to przeżywają teraz. Bardzo Ci współczuję. Z perspektywy tego roku, moge Cię zapewnić, że one nie opuszczają nas nigdy. Quote
Izunia86 Posted August 22, 2007 Posted August 22, 2007 Wasz psiaczek jest teraz szczesliwy , jest juz po tej lepszej stronie swiata . Wiem jaka to trudna decyzja.Czy to juz dzis , moze jeszcze jeden dzien wiecej czasu z nim.Ale dobrze zrobiliscie.Juz nie cierpi.Czeka na Was po Druugiej Stronie Teczy ... Quote
sota36 Posted August 23, 2007 Posted August 23, 2007 Witaj kolena Przyjaciolko Teczowego Mostu - niestety i Ty do nas dolaczylas...Ty oplakujesz kochanego Psa... popatrz, ile tu juz nas jest Niestety z kazdym tygoniej wiecej... życze ukojenia, choc to trudne, ale pamietaj- my tu jestesmy wciaz i wciaz Quote
szajbus Posted August 23, 2007 Posted August 23, 2007 To prawda, czas płynie szybko, ale tęsknota w sercu jest wciąż ta sama. Piszemy do naszych psinek, dzielimy się doświadczeniami i jakoś sie pocieszamy nawzajem. Twoj skarb jest juz zdrowy i szczęśliwy. nic go nie boli i hasa sobie po tęczowych łąkach z naszymi psinami. A my tak jak napisała sota "tu jestesmy wciąż, wciąz" Quote
rebellia Posted August 23, 2007 Posted August 23, 2007 Albo mi się wydaje, albo coraz więcej psów przegrywa z tymi cholernym chłoniakami? :( [*] Quote
Faustyna Posted August 24, 2007 Author Posted August 24, 2007 Kochani - bardzo dziekujemy za słowa wsparcia. Nie radzimy sobie zupelnie z tym, że naszego kochanego stworka nie ma z nami! To dopiero?już? 4 dzień. Mimo świadomości, że jemu jest już wreszcie dobrze, nie potrafimy pogodzić się, że już nigdy nie przytulimy się do niego, nie powąchamy za uchem - on pachniał najpiękniej na świecie, nie obudzimy się i nie napotkamy tego obrażonego spojrzenia, że już trzeba wstawac - mala leniwa bestia! Kochamy go tak bardzo i tak bardzo cierpimy. ale nasz ból to nic w porównaniu z 7 latami szczęścia, które Faust nam przyniósł! To po prostu stało sie zbyt szybko, nie mieliśmy czasu przygotować się, ale chyba zawsze jest za szybko. Dziekujemy za piekne slowa, to dla nas ważne, że jesteście z nami! Quote
Izunia86 Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 Faustyna napisał(a): Kochamy go tak bardzo i tak bardzo cierpimy. ale nasz ból to nic w porównaniu z 7 latami szczęścia, które Faust nam przyniósł! Mysle ,ze o tym powinniscie teraz myslec najczesciej .Wiem ,ze to trudne ale macie mnostwo wspomnien , pieknych wspomnien . On nie chcialby widziec Was smutnych. Gdy zrobi sie Wam przykro przywolajcie piekne wspomnienie , on tez bedzie szczesliwy bo bardzo Was kochal i nadal kocha . Quote
Faustyna Posted September 21, 2007 Author Posted September 21, 2007 Wczoraj minal miesiac od odejscia naszego najdrozszego Buldozka:-( W naszym przypadku czas na razie nie uleczyl ran i nadal bardzo cierpimy! Spij spokojnie kochany pieseczku, wciaz o Tobie myslimy!I zawsze bedziesz z nami!:candle::candle::candle: Quote
Fifek_Miśki Posted September 24, 2007 Posted September 24, 2007 Ehhh.... te cholerne chłoniaki.... gdyby nie one.... :-( Biegaj słonko szczęśliwie za TM.... Quote
Faustyna Posted October 2, 2007 Author Posted October 2, 2007 to juz niemal poltora miesiaca i wciaz boli. wciaz lzy cisna sie do oczu. wciaz zal, ta powracajaca mysl, ze juz nigdy wiecej Go nie poglaskam, nie wytarmosze, nie powacham. Te wierne oczy zgasly i nie spojrza na mnie z zaciekawieniem, pytaniem, psia miloscia. to wszystko sie skonczylo. SKonczyla sie wraz z Nim czesc mnie. Tylko nasze sprawy. Rytualy, zrozumienie bez slow, czy szczekow. Poprostu wspolne codzienne zycie. On mnie juz nie potrzebuje, ale ja tak bardzo potrzebuje Jego. Wszystkich tych drobnych rzeczy, ktore nieraz mnie irytowaly. Tej pogody ducha, radosc z kazdego nowego dnia, z kazdego powrotu do domu, czy ze zwyklego spaceru (chyba ze padalo...). Tak naprawde to bardzo osobisty zal. Taki, ktorego nikt nie jest w stanie zrozumiec. Kazdy kto pozegnal swojego przyjaciela, wie o co mam na mysli. Pozdrawiam wszystkich, ktorzy maja bol w sercach. Pozostaje miec nadzieje, ze czas jednak leczy rany. Quote
Agga Posted October 3, 2007 Posted October 3, 2007 [FONT="Comic Sans MS"]U nas jest ponad 1,5 roku boli tak samo. Nie ma dnia, żebym o niej nie myślała. Dobrze,że mam zdjęcia- siadam i oglądam. Pozwalam, żeby łzy płynęły.[/FONT] Quote
Faustyna Posted October 19, 2007 Author Posted October 19, 2007 2 mce temu zaczal sie twoj ostatni dzien z nami. Faust pieseczku bardzo za toba tesknimy. kochamy cie i zawsze bedziemy kochac, maly slodki ukochany synku. spij spokojnie prosze. dla ciebie, bo nie lubiles ciemnosci:candle::candle::candle::candle::candle::candle::candle::candle::candle::candle: Quote
Faustyna Posted October 19, 2007 Author Posted October 19, 2007 minely juz 2 miesiace. wciaz nie wierze, ze to sie stalo. wciaz pamietam te wszystkie cudowne wspolne chwile jak by to bylo wczoraj. zawsze bedziesz mial w moim sercu wyjatkowe miejsce. zawsze bede wspominal Cie moj futrzany przyjacielu. Nasze pierwsze spotkanie i nasze pozegnanie. Twoje ostatnie spojrzenie. Ostatni raz kiedy nioslem twoje psie cialko na rekach. Wylem z zalu, bolu i wscieklosci na los. Wciaz w glebi serca wyje. Kocham Cie. Spij spokojnie. Pewnego dnia znowu sie spotkamy. P. Quote
Monia70 Posted October 20, 2007 Posted October 20, 2007 On zawsze będzie na Ciebie czekał.... "Stoję przy Twoim łóżku, przyszłem chociaż zerknąć widziałem jak płakałaś i ciężko Ci było zasnąć zapiszczałem cichutko gdy ocierałaś łzę z policzka "to ja" nie zostawiłam Cię, jestem tu i czuję się dobrze byłem przy Tobie gdy jadłaś śniadanie, gdy nalewałaś herbatę zamyślona sięgałaś dłonią w pustkę by mnie pogłaskać byłem przy Tobie gdy stałaś nad moim grobem i delikatnie go pielęgnowałaś chciałem Cię zapewnić, że ja tam nie leżę teraz jest możliwe żebym był stale blisko i mogę Cię zapewnić, że nigdzie nie odeszeam siedziałaś bardzo cicho i nagle uśmiechnęłaś się jakbyś wiedziała że tego cichego wieczoru jestem obok Ciebie dzień się skończył, uśmiech znikł, ziewasz dobranoc, zobaczymy się rano kiedy przyjdzie czas i przekroczysz tęczowy most, spotkamy się po drugiej stronie pobiegnę do Ciebie co sił w łapach i zawsze będziemy razem chciałbym Ci pokazać tyle rzeczy, jest tyle miejsc do zobaczenia bądź cierpliwa, dokończ swoją podróż, a potem wróć do mnie - do domu..." Quote
Faustyna Posted November 20, 2007 Author Posted November 20, 2007 Kochani Przyjaciele - minely 3 miesiace, a boli wciaz nieustajaco tak samo. Nauczylismy sie jedynie nie myslec. Myslenie powoduje bol i lzy. Caly czas mam poczucie porazki - nie umielam wygrac z chloniakiem. Moj idealny zdrowy pies ufal, ze mu pomoge, obiecywalam mu pomoc podczas badan, kroplowek, wizyt w klinikach i... zawiodlam go. Wiem, ze podjelismy jedyna sluszna i dobra dla Fausta decyzje 3 mce temu kiedy zadzwonilismy po pania doktor,ale caly czas placze kiedy mysle o ostatnim wieczorze. i o 7 latach razem. i o tym ,ze juz nigdy......nigdy go nie przytule. Faustynko - kocham Cie i tesknie. Do zobaczenia. Dziekujemy Szajbusowi i Moni70 za pamiec 1.11. - my zapalilismy wtedy swieczke w realu. Za Fausta i inne kochane a juz nieobecne. Quote
Faustyna Posted February 20, 2008 Author Posted February 20, 2008 minelo pol roku. boli chyba tak samo. wczoraj wracalismy z wiednia. przejezdzalismy przez Brno, gdzie uslyszelismy diagnoze 6 miesiecy i 3 dni temu. mamy teraz gatsbiego, ale to wcale nie umniejsza naszego zalu. naszego cierpienia. Wciaz kochamy Fausta jak naszego synka. Nie ma dnia, zebysmy nie mysleli o nim. Nie wspominali, Nie rozmawiali. Te 7 i pol roku ktore byl z nami, byly naszymi cudownymi latami. To byly dni naszej molodosci, naszego szczescia. Przykre. Faustyno, kochamy Cie. Zawsze bedziemy Cie kochac... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.