Marta i Wika Posted August 28, 2007 Posted August 28, 2007 Vectra napisał(a):a co w przypadku kiedy pies nie che smakołyka ??? Ja mam psa który jest mega wybrednym niejadkiem i dla niego żarcie nie może nie istnieć :cool1: A pieczony kurczak? Kiełbaska podsuszana? Pasztecik wieprzowy? Wędzona makrela? :eviltong: Nie weźmie? Quote
Vectra Posted August 28, 2007 Posted August 28, 2007 Marta i Wika napisał(a):A pieczony kurczak? Kiełbaska podsuszana? Pasztecik wieprzowy? Wędzona makrela? :eviltong: Nie weźmie? no właśnie nie :diabloti: w domu jak jest wygłodniały to może by się przekonał do kurczaka :cool3: reszty do ryjka nie weźmie , na dworzu wcale ,a wcale NIC :cool1: Mamy inną tajna broń ;) (piłka lub frisbee ) ale pytam co w takich sytuacjach się radzi jak pies anorektyk plus do tego nie interesuje się zabawkami ..... bo zdarzają się i takie psy.Jak wtedy takiego psa skupić na sobie :razz: Quote
lizka Posted August 28, 2007 Posted August 28, 2007 jo_ann napisał(a):a jak to cwiczyliscie? kazdy pies na horyzoncie = siad? Tak. Kazdy bez wyjatku. Najskuteczniejsze jest odwracanie uwagi i skupienie na przewodniku. Smakołyki u nas sie nie bardzo sprawdzały bo w tym furiackim amoku nawet na nie nie spojrzał :roll: Pozniej pokochał wędzone uszy - zawsze jakies tam ze soba nosze i wykorzystuje w chwili, gdy widzi jakiegos ekstra wroga (np boksera - nie wiem co on ma z tymi boksiami :roll: ) wtedy ucho w dziub i mija takiego bez zbednych emocji Quote
Filemon. Posted August 30, 2007 Author Posted August 30, 2007 nom czyli posluszenstwo cwiczyc i skupienia psa na sobie... jakies jeszcze "pomysly" jak sobie radzic z tym problemem? Quote
Vectra Posted August 30, 2007 Posted August 30, 2007 Najpierw posłuszeństwo , jak będziesz w stanie przejść koło innego psa i Twój nie wyrwie do przodu .... możesz kombinować wtedy dalej ;) Quote
Filemon. Posted September 10, 2007 Author Posted September 10, 2007 jest duzo lepiej, nie rwie tak jak kiedys. ale najgorzej nocą... a jak u Was? Quote
Cichociemna Posted November 25, 2007 Posted November 25, 2007 Mam podobny problem. Miśka ma 12 miesięcy i w nocy jest bardzo strachliwa :P szczeka na śmietniki, worki itepe. Ale powoli jej przechodzi. Najgorsza jest "nagła" agresja, bo u niej akurat można ją niby przewidzieć. Kiedy zbliża się ktoś, kogo nie zna, a cokolwiek do mnie mówi, to ona albo siada, albo się kładzie, a potem skacze i kłapie zębami. I nie wiem dlaczego :shake: Ale nie jest to zachowanie notoryczne! Czasem potrafi sobie normalnie koło mnie usiąść i być spokojną, a czasem nie. I nie zawsze zależy to od zachowania człowieka - częściej od jej humorków :evil_lol: to samo dotyczy jej zachowania wobec innych psów - chociaż z tym jest połowiczny problem, bo chociaż z daleka drze się w niebogłosy i skacze ( ale nie jest to ujadanie ) to kiedy ( o ile się uda, raz tak zrobiłam ) podejdzie się bliżej i Miśka obwącha obcego psa, to chce się z nim bawić! Przez pewien czas była agresywna w stosunku do MAŁYCH psów ( sama jest wielkości samca DONka ) ale powoli jej przeszło.. Myślę, że było to spowodowane tym, że chciała się z takim maluchem kiedyś bawić, a on się na nią rzucił.. :roll: no ale chyba już o tym zapomniała ;) Najgorzej jest z tym jej dziwnym atakiem. Bo tak, wiem kiedy chce się rzucić, bo wpatruje się wtedy w tą osobę/psa z uporem maniaka :P ale dlaczego robi to tylko czasem? Moje wnioski są takie: robi to najczęściej, kiedy nie jest wybiegana, więc to przejaw za dużej ilości energii. Ale czy słusznie myślę? Quote
rodzina_rr Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 Marta i Wika napisał(a):I wtedy skupienie, patrzenie na Ciebie, smakołyki jeden za drugim. Jak tylko widzę, że mój pies się jeży i zwalnia, żeby capnąć jakiegoś przechodzącego obok psa, daje komendę "siad". Siada, ale łeb mu chodzi naokoło, kark zjeżony i tylko czeka, żeby runąć na wroga. I nic go wtedy nie interesuje - ani smakołyk, ani piłka:angryy: Nawet jak stanę na linii jego wzroku, próbuje tak wyciągnąć łeb, żeby stale mieć "przeciwnika" na oku. Jak wtedy skupiać go na sobie? Stale ćwiczę, w domu nie spuszcza ze mnie oka, a na dworze przeciwnie, wcale mnie nie zauważa. Albo ćwiczy, niby skupiony, a jak tylko na orbicie pojawia się sie inny pies, mój porzuca wszystko i gdyby nie linka, to zero kontaktu ze mną.:angryy: Quote
Martens Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 rodzina_rr napisał(a):Jak tylko widzę, że mój pies się jeży i zwalnia, żeby capnąć jakiegoś przechodzącego obok psa, daje komendę "siad". Siada, ale łeb mu chodzi naokoło, kark zjeżony i tylko czeka, żeby runąć na wroga. I nic go wtedy nie interesuje - ani smakołyk, ani piłka:angryy: Nawet jak stanę na linii jego wzroku, próbuje tak wyciągnąć łeb, żeby stale mieć "przeciwnika" na oku. Jak wtedy skupiać go na sobie? Wydaj psu kilka komend. Siad, leżeć, potem trochę chodzenia przy nodze z niespodziewanymi zakrętami, i znowu leżeć, itd. - kiedy tylko siedzi, ma za dużo czasu na myślenie :evil_lol: Quote
rodzina_rr Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 Martens napisał(a):Wydaj psu kilka komend. Siad, leżeć, potem trochę chodzenia przy nodze z niespodziewanymi zakrętami, i znowu leżeć, itd. - kiedy tylko siedzi, ma za dużo czasu na myślenie :evil_lol: Właściwie, to chodzi mi o to, jak koncentowac go na sobie w takiej sytuacji jak opisałam, a nie co robić, żeby odwrócic uwagę od "przeciwnika" w ogóle - z tym sobie raczej :lol:radzę. On nie łapie w takich razach mojego wzroku :mad: Quote
WŁADCZYNI Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 A probowałaś podawania smaczków z ust? Spojrzenie - wyplucie smaka w psa. Sadzaj go częściej nie tylko jak pojawia się wróg, nagle w trakcie spacerku siad, żeby nie kojażył "siad- ok gdzies jest ktoś kogo można zeżreć":diabloti: Quote
Bzikowa Posted January 19, 2008 Posted January 19, 2008 Zgadzam się - nie chodzi tylko o to, żeby psa posadzić w takiej sytuacji ale o skupienie jego uwagi na sobie.;) Co do dawania smaczków z ust - to mój jakoś nie za bardzo chciał przyjąć tę metodę, nie wiem czemu. Biorę smaka (którego sie nie brzydzę, np serek zolty,kawalek parowki) do ust i próbuje mu go 'wręczyć' a on patrzy jakbym zwariowała i jak wypluwam do odsuwa sie, czeka az spadnie na ziemie i wtedy zżera...:roll: Ale jak wielokrotnie powtarzam, moj pies jest inny... Quote
WŁADCZYNI Posted January 19, 2008 Posted January 19, 2008 A pozwalalaś m brać jedzene z ust wogóle? Bo ja tak i nie mam problemów zpodawaniem z ust do ust, czasem tylko oślini mi kanapkę jak jem i zapinam ją/ubieram w szelki. Tak uczyłam wskakiwania na ręce -smakołyk do ust i pies miał go wziąć:diabloti: Taerz za to mogę zostawić na łóżku lezący i sę nie ruszy, nie wiem czemu w sumie. Quote
Bzikowa Posted January 19, 2008 Posted January 19, 2008 Oczywiście, że tak. Ale brał jakoś tak bardzo ostrożnie i niezdarnie i w ogóle na początku nie chciał wziąć :roll: Biorę do ust, pokazuję i chcę dać a on się cofał i dziwił. Poza tym on jest ofiarą i nie dałby rady złapać żarcia w locie. Albo by nie trafił paszczą albo się zadławił :roll: Ale to chyba nie na temat :evil_lol: Quote
Bzikowa Posted January 19, 2008 Posted January 19, 2008 Oczywiście, że tak. Ale brał jakoś tak bardzo ostrożnie i niezdarnie i w ogóle na początku nie chciał wziąć :roll: Biorę do ust, pokazuję i chcę dać a on się cofał i dziwił. Poza tym on jest ofiarą i nie dałby rady złapać żarcia w locie. Albo by nie trafił paszczą albo się zadławił :roll: Ale to chyba nie na temat :evil_lol: Quote
WŁADCZYNI Posted January 19, 2008 Posted January 19, 2008 Subtelny jest i tyle,ciesz się. Ja czasem chodzę jak ofiara przemocy domowej podrapana i poobijana. :oops: Quote
Bzikowa Posted January 19, 2008 Posted January 19, 2008 No właśnie zwykle nie jest subtelny. Jak po zabawie siadam na podłodze to wskakuje mi bezpardonowo na twarz i liże/gryzie po uszach i okolicach. Jak to jest subtelność to ja dziękuję :diabloti: Tylko ma ten odchył z żarciem , przypuszczam, ze daloby sie go przyzwyczaić. koniec ot;) Quote
rodzina_rr Posted January 20, 2008 Posted January 20, 2008 WŁADCZYNI napisał(a):A probowałaś podawania smaczków z ust? Spojrzenie - wyplucie smaka w psa. To jest tak: w domu, jak widzi, że mam coś w ustach i spodziewa się dostac, siada i gapi się, jakby miał mnie zahipnotyzowac. To jest skupienie! Zresztą w domu wszystko robi jak pies pokazowy:evil_lol: Na dworze: coraz częściej robi to, co ja chcę, ale wtedy gdy nie ma jakiegoś psa w pobliżu. Pojawia się pies - ja nie istnieję, no prawie:angryy: Quote
WŁADCZYNI Posted January 21, 2008 Posted January 21, 2008 a jak szybko przeszłas od komend w domu do tych na dworzu? Spróbuj znaleść odległość w której psa nie interesują inne psy i nagradzaj, później kawałeczek bliżej psa i nagradzaj, tak żeby pies osiągał sukces ciągle. Upierdliwe, ale daje efekty. Może jakaś fajna zabawka? Quote
Bzikowa Posted January 21, 2008 Posted January 21, 2008 Rodzina_rr, ja też tak miałam z moim ;) Pomogło więcej ćwiczeń na dworze (ludzie się dziwnie patrzą na mój kliker:lol:). DUŻO żarcia i zabawy ale co jakiś czas też spacery bez nagród, że tak powiem 'rzeczowych'. Albo wychodzisz z domu tak, zeby pies nie zauwazyl ze bierzesz coś fajowego i jak wykona jakąś komendę to nagroda i dzikie szaleństwo. No nie jest jeszcze idealnie u nas oczywiście :angryy: Dziś pies jak zwykle tysiąc lat podsikiwał jeden krzaczek, był bez smyczy bo było bardzoo raniutko i pusto, wyszliśmy z klatki i miałam go zapiąć za chwilę. Zawołałam psa ale na horyzoncie pojawił się sznaucer więc pies odwracając się do mnie obczaił sznupa i stwierdził, ze on pójdzie mu nastukać :shake: Ale na szczęście skończyło się na pokojowej demonstracji siły po czym go złapałam przepraszając właścicielkę psa. Po prostu moja komenda nie była na tyle wyraźna (sobie coś tam pod nosem powiedziałam 'no chodź zesz już';) bo nie zależało mi na szybkim przywołaniu) żeby mój pies uznał ją za ważną. :lol: Quote
rodzina_rr Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 WŁADCZYNI napisał(a):a jak szybko przeszłas od komend w domu do tych na dworzu? Spróbuj znaleść odległość w której psa nie interesują inne psy i nagradzaj, później kawałeczek bliżej psa i nagradzaj, tak żeby pies osiągał sukces ciągle. Upierdliwe, ale daje efekty. Może jakaś fajna zabawka? Od samego początku tak miałam, że w domu ideał, a na dworze głupek. Nie przychodził natychmiast, udawał, że nie słyszy i takie tam. Aż doszlo do tego, że pozwolił sobie raz zwiać, drugi raz zwiać. I wtedy zaczęłam bardzo uważnie pracować na dworze. Przestał być spuszczany ze smyczy, zresztą do dziś chodzi na lince. Na to wszystko nałożyło się jego dojrzewanie i wciągu dosłownie dwóch-trzech miesięcy przestał być przyjacielem każdego spotkanego człowieka i zwierzęcia. No, wtedy wziełam się ostro do roboty - zaczełam go szkolic z trenerem. Udoskonaliłam wiele rzeczy, których nauczyłam go wcześniej, ale ze startem do innych psów jest tak, że raczej się ich zaucza niż oducza. Poprosiłam szkoleniowca, żeby parę razy wyszedł z nami na plac, gdzie jest pełno psów i poprawił moje i Medora zachowanie w tych razach. zaczynamy w czwartek. Ja stale mam wrażenie, że jest postęp - pies pracuje coraz lepiej, coraz więcej nam wychodzi. Ale w takich sytuacjach, jak np. miałam w sobotę, gdy cisnął mi się pod nogi, bo po drugiej stronie ulicy zobaczył psa, to zaczynam wątpić. Cudem, że się na nim nie przewróciłam i nie zaciągnął mnie (i siebie) pod przejeżdżający samochód.:mad::angryy: W programie jest jeszcze kastracja, ale wstrzymuje się tym do czasu, jak już pozbędę się nadziei (złudzeń:roll:), że nad tym zapanuję. bardzo dziekuję wszystkim za rady. naprawdę je wykorzystuję:lol: Quote
WŁADCZYNI Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 nie czekaj z kastracją jeśli nie jest reproduktorem, to Wam powinno pomóc się dogadać. Wiadomo nie będzie to nagły cud, ale połączona kastracja ze szkoleniem może juz być cudem;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.