Asior Posted August 22, 2007 Posted August 22, 2007 Witam W tą niedziele "poznałam" nowego lokatora schroniska... To piękny kaukaz.. Jest w schronie ok. półtora miesiąca i ma straszną depresje... Wczoraj pierwszy raz podszedł do krat.. zazwyczaj leży przed budą i patrzy smutnym wzrokiem za przechodzącymi ludźmi.... Nie udało mi się dopchać do komputera zeby zapytać w jakim wieku jest psiak, ale napewno zrobię to w tą niedziele..... A oto on... kaukaz z deprechą :( Quote
Camara Posted August 22, 2007 Posted August 22, 2007 Asior... masz talent, żeby człowieka dobić :placz: Quote
Jagienka Posted August 22, 2007 Posted August 22, 2007 Jeżeli to jest psiak z pierwszej nowej budy, to ma padaczke niestety... :-( i nie wiem czy nie jest suką... Quote
Dorothy Posted August 22, 2007 Posted August 22, 2007 o rany :-( ona jest sama w klatce? nie wiadomo jak toleruje inne psy? biedna, z padaczka ma male szanse... Quote
Jagienka Posted August 22, 2007 Posted August 22, 2007 Dorothy napisał(a):o rany :-( ona jest sama w klatce? nie wiadomo jak toleruje inne psy? biedna, z padaczka ma male szanse... sama jest w boksie, nie szczeka jak reszta, leży smutna okrutnie :-( Quote
sugarr Posted August 22, 2007 Posted August 22, 2007 Boże, kiedyś z małym jeszcze Portosem spotkałam Pana z kaukazem, identycznym. Pan zapytał czy mój to pies, bo jego suka. W rozmowie później powiedział, że ma padaczkę... Wydawał się być takim miłym człowiekiem Quote
sugarr Posted August 22, 2007 Posted August 22, 2007 Nie wiem, tamta była chyba młoda, a tutaj po ząbkach widzę, że chyba niezbyt młoda. Ale kto wie. Jeżeli nawet nie, to duży zbieg okoliczności... Quote
Asior Posted August 22, 2007 Author Posted August 22, 2007 sugarr napisał(a):Nie wiem, tamta była chyba młoda, a tutaj po ząbkach widzę, że chyba niezbyt młoda. Ale kto wie. Jeżeli nawet nie, to duży zbieg okoliczności... to na pierwszym zdjęciu to kość jaką żuje odemnie, nie ząbki....:p Quote
Asior Posted August 22, 2007 Author Posted August 22, 2007 ehhhhh bidna... jest taka smutna...... Quote
karusiap Posted August 22, 2007 Posted August 22, 2007 ciekawe czy ta padaczka jest jakos leczona... Quote
Jagienka Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 "Maleńka" ma szanse na dom... i to taki, z którego będą zdjęcia i będę się z nią widywać czasami :loveu: Już dzisiaj miała wizyte... ale ciiii żeby nie zapeszyć... Quote
karusiap Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 cudownie...a to dzieki cioteczce Jagience:loveu: Quote
Asior Posted September 6, 2007 Author Posted September 6, 2007 no i właśnie się dowiedziałam, ze ona nie ma depresji tylko dostaje silne leki uspakajające ze względu na tą padaczkę... Quote
Jagienka Posted September 7, 2007 Posted September 7, 2007 Asior napisał(a):no i właśnie się dowiedziałam, ze ona nie ma depresji tylko dostaje silne leki uspakajające ze względu na tą padaczkę... Rafał tam był wczoraj osobiście, rozmawiał z Panią Pauliną i z weterynarzami, więc już o tym wszytskim zapewne wie... :roll: Quote
Foksia i Dżekuś Posted September 7, 2007 Posted September 7, 2007 Jagienka napisał(a):"Maleńka" ma szanse na dom... i to taki, z którego będą zdjęcia i będę się z nią widywać czasami :loveu: Już dzisiaj miała wizyte... ale ciiii żeby nie zapeszyć... Jagienka trzymamy kciuki i czekamy na zdjecia z nowego domku.:thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: Quote
Jagienka Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 Tytuł wątku można zmienić... Berta od trzech dni jest w nowym domu, już u niej byłam w odwiedzinach, zdjęć nie mam niestety, ale poprosze Rafała żeby mi coś przesłał. Sunia jest jeszcze w średnim stanie, dostawała w schronisku silne leki, teraz sukcesywnie dawka będzie zmniejszana... mam nadzieje, ze będzie tylko lepiej. Trafiła do czułych, miłośników zwierząt. Poprosili mnie o pomoc w znalezieniu młodej, labradorowatej suni, a wzięli 7letnią, chorą kaukazkę :loveu: Berta ma wolną rękę... jak byłam to leżała sobie pod drzewkiem i nie chciała wyjść, wstała tylko, pogapiła się i ani drgnęła... będę ją odwiedzać na bierząco i informować o postępach. W domu ma nawet panią weterynarz, jednak specjalistkę od ryb :eviltong: Quote
karusiap Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 cudownie,ale sie suni poszczescilo:loveu::loveu::loveu: brawo ciociu Jagienko:) Quote
Jagienka Posted October 27, 2007 Posted October 27, 2007 Hmmm... nawet nie wiem jak zacząć... ludzie, którzy od zawsze byli w moim rozumieniu miłośnikami zwierząt, przygarniali, chore, dbali o swoje itd... Zapytałam ostatnio co u Berty, i domagałam się zdjęć. I dostałam zdjęcia z informacją, że Berty nie ma... jak to nie ma?? Uciekła, pies, który leżał i sie nie ruszał podobno wyszedł i odszedł. Zmniejszali dawkę... dostała od razu ataków, okazało się, ze taką końską dawke, która powoduje, ze jest apatyczna i zgaszona musi dostawać do końca życia... co za tym idzie, podejrzewam, ze jak zwiała to dostała ataku, a miała je bardzo silne... to jakiś koszmar. Dowiedziałam sie o tym kilkanaście dni po tym wydarzeniu... podobno pytali w okolicy, schroniska sa powiadomione.... szalg przeciez kaukaz to nie mysz... ktoś musiał widzieć!!! Nic... jak kamieniem w wode... dom jest tak umiejscowiony, że jak poszła w jedną strone to do centrum (wtedy na bank ktoś by powiadomił schron, bo kaukaz to prawie jak niedźwiedź w mieście) a w drugą stronę... tory i pola... morze pól... Quote
karusiap Posted October 27, 2007 Posted October 27, 2007 o matko:(:(Jaga a kiedy to sie stalo??moze trezba tam szukac?? a moze ona nie uciekla?myslisz,ze mogiby....?:( tak to jest,nie poznasz sie nigdy do konca na czlowieku Quote
Jagienka Posted October 27, 2007 Posted October 27, 2007 karusiap napisał(a):o matko:(:(Jaga a kiedy to sie stalo??moze trezba tam szukac?? a moze ona nie uciekla?myslisz,ze mogiby....?:( tak to jest,nie poznasz sie nigdy do konca na czlowieku znam tego człowieka ok 6 lat... i jestem w cięzkim szoku... Nie dowiem się już daty, nie dowiem sie nawet jak dokałdnie to się stało, bo zostałam zwyzywana, jak powiedziałam co o tym myslę i zaczęłam drązyć temat... ten gość się do mnie traz nie odzywa, nie mam pojęcia co tam się stało, ale nie sądze, żeby ją uśpili... wtedy myśle, ze by o tym powiedział... musiała jakoś czmychnąć przez ich niedopatrzenie... to było jakoś na początku października, więc teraz może być już wszędzie... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.