Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

KingaW napisał(a):
Kora nadal nie czuje sie dobrze. Rozwolnienie jej nie opuszcza.... Apetytu nie ma. :-( .Ale mamy się zacząć porządnie martwić dopiero jutro, jeśli apetycik pannie Korze (a właściwie Lindzie, bo tak była nazwana dawno temu, jak trafiła na stronę schroniskową), nie powróci...


Niech to szlag...

  • Replies 223
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nadal rokowania nienajlepsze...

Trzymamy kciuki i zbieramy kase, bo nas koszty za chwile tez powala..


Kora/Linda to taka fajna starsza dziewczyna - szukamy jej domu, bo wierze, ze wyjdzie z klopotow :p

Posted

W sobotę już troszke jadła. Byłam u niej wieczorem, ok. 20-tej, ostatnią 'brzydką' kupę zrobiła o 14-tej. Siedzi sobie w klateczce jak trusia (to jest szczęśliwa klateczka, w której siedział mój Brave, więc wszystko powinno być O.K.), ale łepetynka podniesiona i na straszliwie obłożnie chorą na moje laickie oko nie wygląda.Bródka siwa, ale ząbki nie są najgorsze. Pani Doktor ocenia ją na 5 lat. Ale jak dla mnie, może nawet ma mniej...Zrobiłam 3 marne fotki, bo w zasadzie modelka nieruchawa, scenografia nieciekawa. Nie lubię takich zdjeć robić.Komu fotki?

Posted

Troszku lepiej. Sunia wychodzi już na małe spacerki.Je puszki dla rekonwalescentów, więc jedzonka jeszcze nie nosimy.Jeśli kogoś bardzo nóżki świerzbią (Ludwa, to do Ciebie ;-) ), to myślę, że może ją odzwiedzić...

Posted

Z Korą lepiej, gadałam z Ludwą. Mamy szukać jej tymczasu w W-wie (znaczy się Korze nie Ludwie, Ludwa ma gdzie mieszkać)... Bo póki co nie wiemy co i jak i strach ją aż do Teresina wlec. Jakieś pomysły?

Posted

gdgt napisał(a):
a czy ktoś wie, jak Kora się zachowuje, gdy zostaje sama w domu?


Nikt nie wie, bo jeszcze nie zostawala...
Jest raczej spokojnym psem, ale nie lubi chyba byc zamykana w jednym pomieszczeniu. Jak jest z sikaniem, nie wiem, trzeba spytac w lecznicy czy utrzymuje czystosc.

Posted

Wydaje mi się, że powinna utrzymywać czystość, właścicielka lecznicy nie skarżyła się, a jak wyszłam z nią na spacer, to sikała, sikała, całe morze wysikała, czyli już czas jakiś trzymała. Powinna pozostać na razie pod czyimś okiem, bo albo jest psem bardzo spokojnym, albo coś jeszcze jej doskwiera, trudno ocenić. Na spacerki chodzi i wygląda na to,że zmierza ku dobremu, ale najlepiej by było, gdyby ktoś ją prę dni poobserwował:cool3:

Posted

No właśnie.Jest problem.Kora będzie do odebrania w niedzielę, a nie możemy jej póki co (ze względu na niepewny stan zdrowia i podwyższoną temperaturę) zawieźć do Teresina.Potzrebny jest tymczas w W-wie!!!!

Posted

Kora krwawila i stan byl niestabilny, po podaniu lekow juz dzis bylo lepiej, krwawienie ustalo i niebezpieczenstwo kolejnej operacji sie dosuwa... miejmy nadzieje, ze juz bedzie tylko lepiej.
Na razie nie opuszcza kliniki, w ciagu paru dni bedzie juz jasne.

Szukamy dla Kory domu !!

Posted

O. No wlasnie. Wypisz wymaluj jak Jayo napisala.
Mam dostac powiadomienie teleoniczne jk sunia bedzie do odbioru. Gajowa ma poki co miejscowke dla sunie,, mam nadzieje ze jej nikt nie zajmie.

Szukajmy domku dla niuni... To taka grzeczna laleczka.

Posted

Sunieczke zawiozlam dzis do Gajowej....
W klatce byla spokojna, w podrozy tez, ale w kojcu bardzo placze....

Ciotki!!! Blagamy o pomoc w szukaniu domu, ogloszenia poszly - ale telefonow jak na lekarstwo :(((
Moze jutro cos sie znajdzie...

Kora czuje sie juz lepiej, niebezpieczenstwo drugiego zabiegu na razie zazegnane..

Posted

Niestety sunia po przewiezieniu do Gajowej zaczęła krwawić...
Została zawieziona do lecznicy w Konstancinie (Gajowo - dzięki wielkie).
Stan póki co taki sobie.
Jest osłabiona, odwodniona, ma obniżoną temperaturę.
Zapewne zostanie podjęta decyzja o ponownym cięciu.
Nie wiem tylko czy ją ciąć tam w Konstancinie, czy przewozić na Tatrka.
Łeee.

Posted

Krwotok zaczął się najprawdopodobniej w nocy. Rano zobaczyłam, że cała podłoga w kojcu jest zakrwawiona, stały kałuże mimo, że podłoga z desek i napewno przez szpary troche wyciekło. Kora cały spód miała umazany we krwi - wyglądało to tragicznie. Wyprowadziłam ją z kojca ale zaraz chciała tam wrócić.
Jestem troche unieruchomiona /z powodu nogi/ i samochodem jeżdżę tylko
w promieniu kilku kilometrów więc wypad do W-wy był niemożliwy.
Sunię zawiozłam do pobliskiej leczmicy i tam otrzymała pomoc podobno jest troche lepiej krwotok zatrzymany.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...