esperanza Posted August 20, 2007 Posted August 20, 2007 Potrzebny jest transport dla owczarkowatej Kory na jutro 21.08 do godziny 9 rano ze Starego Rembertowa do lecznicy na Gocławiu (ul.Tatarkiewicza). Ludwa ją jeszcze przez noc przetrzyma, ale jutro rano suka koniecznie musi od niej wyjechać. Kora ma płyn w otrzewnej (?) i trzeba jej USG zrobić. Zostanie tam w lecznicy. Kto może ją przewieźć? To bardzo ważne. Quote
jayo Posted August 20, 2007 Posted August 20, 2007 Czy moze nam ktos pomoc z transportem chociaz? Sunia miala isc do DT, przywieziona do Warszawy ze schronu wczoraj. Dzis przed odwiezieniem jeszcze zabralysmy ja do weta na badania i okazalo sie, ze ma powiekszone wezly chlonne, i powiekszony brzuch - istnieje powazne niebezpieczenstwo,ze sa jakies zmiany w narzadach wewnetrznych.. Nie chce niczego przegapic, ale jutro musze juz pojechac do pracy, bo mnie w koncu wywala i NAPRAWDE mam problem z przewiezieniem jej do lecznicy. Koszty leczenie ponosi Stowarzyszenie - mozemy zwrocic za paliwo rowniez... Quote
jayo Posted August 20, 2007 Posted August 20, 2007 Czy mamy szanse na wsparcie?? Sunia ma cieczke i Ewa nie moze jej trzymac razem z jej pasqdem!! Nawet jesli bedziemy ja ciac, to i tak nie trzeba komplikacji.. Quote
Rybc!a Posted August 20, 2007 Posted August 20, 2007 Ludzie, szukajcie ludzi z oklic, macie przecież listę użytkowników. Skorzystajcie też z Mapy Pomocy Dogo, po to ona została stworzona. Trzymam kciuki, ciotuchny! Quote
esperanza Posted August 21, 2007 Author Posted August 21, 2007 Próbowałam przez mapę, ale to już trochę zbyt późno było. Korę zawiózł na szczęście Gemsi. Kolejne wieści po południu. Quote
ludwa Posted August 21, 2007 Posted August 21, 2007 Bardzo niecierpliwie czekam na wieści, o Glorii również. Kora jest fajna dziwczynka, stróżuje, szczeka w nocy jak ją coś zaniepokoi, nawet bawiła się z Fafikiem (chociaż właściwie to nie wiem czy bawiła, czy go molestowała, ale Imki nie odganiała, więc chyba bawiła...). W nocy spała, nie chodziła już ciągle jak na początku, więc to może kwestia zaaklimatyzowania się, no i najgorsze, że zaczęła już za mną chodzić i cieszyć się do mnie:placz: , więc już wyję....Zresztą Gloria jeszcze bardziej...:placz: Quote
Owieczka Posted August 21, 2007 Posted August 21, 2007 Kora do domu a nie po lecznicach sie rozbijasz :shake: Czekamy na wieści Quote
esperanza Posted August 21, 2007 Author Posted August 21, 2007 Kora była cięta dziś, bo okazało się że miała zaawansowane ropomacicze. Musi zostac kilka dni w lecznicy. Kto może ją odwiedzać? Quote
jayo Posted August 21, 2007 Posted August 21, 2007 Gdgt, byloby super... Kora byla bardzo niespokojna i juz wiemy dlaczego :-( :-( Ropomacicze bardzo rozlane, sterylka zrobiona, plukana otrzewna... trzeba trzymac kciuki, zeby nie bylo stanu zapalnego :(( esperanza, tytul moze zmienic, ze szuka domu i ze potrzebne sa finanse na leczenie... ludwa, nie przywiazuj sie juz wiecej, bo Cie Opornik pogoni :diabloti: Quote
ludwa Posted August 22, 2007 Posted August 22, 2007 Oj, jak zwykle pogadanka była....:cool3: To może ja w piątek podjadę do Korci... Quote
jayo Posted August 22, 2007 Posted August 22, 2007 gdgt napisał(a):czy mam ją wyprowadzać na spacer? od kiedy? obawiam sie, ze nie szybko, bo jest slaba i pod kroplowka.. ale najlepiej, jakbys podeszla do niej moze dzis/jutro w odwiedziny (jak dasz rade) - chociaz poglaskac i przy okazji wypytac cos wiecej na temat jej stanu i dalszych krokow. Zawsze lepiej osobiscie niz przez telefon. Ludwa, pewnie ze podjedz, ale z opornikiem spokojnie :-) Quote
KingaW Posted August 22, 2007 Posted August 22, 2007 Dzwoniłam do Pani Doktor.PROSI ŻEBY SUNI NIE ODWIEDZAĆ!!! (ma leżeć jak kłoda przez 3 doby, i zdrowieć). Najwcześniej można z Korunią wyjść na spacer, jak wszystko będzie dobrze, w piątek. Jedzenia też póki co nie trzeba.Kora miała początki zapalenia otrzewnej, rokowania, póki co, b., b., ostrożne. Leży pod kroplówką, ma podawany metranidazol. Jeśłi przeżyje dobę wszystko będzie O.K. Trzymjacie kciuki.Jak na razie jest dobrze, sunia ma różowe śluzówki, ładnie się wybudziła z narkozy, jest super grzeczna.Musi pozostać w lecznicy przez min. tydzień. Ja będe w sobotę na Tatarku....! Quote
KingaW Posted August 22, 2007 Posted August 22, 2007 jayo napisał(a):obawiam sie, ze nie szybko, bo jest slaba i pod kroplowka.. ale najlepiej, jakbys podeszla do niej moze dzis/jutro w odwiedziny (jak dasz rade) - chociaz poglaskac i przy okazji wypytac cos wiecej na temat jej stanu i dalszych krokow. Zawsze lepiej osobiscie niz przez telefon. Ludwa, pewnie ze podjedz, ale z opornikiem spokojnie :-) Tak jak mówiłam, nie odwiedzamy póki co!A czegokolwiek sensownego i tak sie można dowiedzieć tylko od lekarza, który ją operował, czyli p. Moniki, która ma dyżur we wtorki, czwartki i soboty. Proponuję, żeby nie dzwonić do niej symultanicznie w kilka osób i nie robić zamieszania. Moze dowiedzcie się jutro o stan suni telefonicznie (jedna osoba, ustalcie kto), a ja podjadę w sobotę i zdam szczegółową relację, włącznie z fotkami...Oki? Quote
KingaW Posted August 22, 2007 Posted August 22, 2007 Tak sobie myślę.... Jayo, uratowałaś Korze życie. Quote
KingaW Posted August 22, 2007 Posted August 22, 2007 A, no i o tym ile kasy trzeba będzie wyskrobać na operację i leczenie Korusi też będę wiedziała w sobotę. Ale, pewnie raczej dużo niż mało, no bo to nie była standardowa sterylka. :-(. Stąd wielka prośba o wsparcie..... Quote
ludwa Posted August 22, 2007 Posted August 22, 2007 a wyglądała lepiej od Glorii, nawet z fafikiem ganiała...:-( . Jak będzie można ją odwiedzić w piątek, to dajcie znać (mam wolne, ale w związku z tym nie mam dostępu do netu, więc: 501 588 482) tylko w ciągu dnia, nie chcę pogadanki...:cool3: . Podjadę chętnie, a pod koniec miesiąca coś wpłacę... Quote
gdgt Posted August 22, 2007 Posted August 22, 2007 oho, a jednak powinnyśmy sie bardzo cieszyć że to akurat Kora do nas przyjechała! Quote
jayo Posted August 22, 2007 Posted August 22, 2007 KingaW napisał(a):Tak sobie myślę.... Jayo, uratowałaś Korze życie. a ja sobie mysle, ze przypadki naszym zyciem rzadza... kazdy z nas ma swoj udzial w tym, ze Kora ma szanse na drugie zycie.. nie bede wymieniac - kazdy wie, co zrobil dobrego :razz: Teraz trzymamy kciuki za wyzdrowienie i zbieramy kase na zaplacenie kosztow operacji i leczenia... Kasa zaczyna gwaltownie sie kurczyc po tych kilku psach ostatnio leczonych intensywnie :placz: :placz: Quote
KingaW Posted August 23, 2007 Posted August 23, 2007 No to tak: Kora przeżyła pierwszą dobę po operacji i jakby ......to już nie kłopot...Ale... No właśnie, ale...Ma, z przeproszeniem Ciotek Szanownych, sraczkę jak stąd do Kłajpedy. Nieładną. Taką parwowatą. Nadal nie ma co jej odwiedzać, ani dzisiaj, ani nawet jutro, bo ani na spacery nie chadza, ani domowego nie je.Będę w sobotę. Fotki porobię, zobaczę niunię.... Quote
KingaW Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 Kora nadal nie czuje sie dobrze. Rozwolnienie jej nie opuszcza.... Apetytu nie ma. :-( .Ale mamy się zacząć porządnie martwić dopiero jutro, jeśli apetycik pannie Korze (a właściwie Lindzie, bo tak była nazwana dawno temu, jak trafiła na stronę schroniskową), nie powróci... Quote
ronja Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 bazarek dla Kory http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=6589448#post6589448 Quote
ronja Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 i jeszcze taki http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=6589528#post6589528 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.