truskawa144 Posted November 26, 2007 Author Posted November 26, 2007 [LEFT]TOZem itd to już byli straszeni,były tam też dziewczyny z jednej fundacji,co prawda nic to nie dało,tzn księża postawili "budę" tylko tak małą,że Misiek ledwo się w niej może odwrócić. Poza tym już wiele razy pisałam,że oni tych psów nie wzięli tylko się do nich przybłąkały. Tylko,że zamiast je zatrzymywać powinni odrazu pomyśleć o oddaniu ich komuś skoro sami nie mają warunków na ich trzymanie. [/LEFT] Quote
polciuaa Posted November 26, 2007 Posted November 26, 2007 Skoro sie do nich przyblakaly...to co za problem.?Trzeba zabrac psy i tyle.!Wiem,ze to jest latwo powiedziec...ale skoro ksieza maja je...bo sie przyblakaly to chyba az tak trudno zabrac ich nie bedzie...no nie.?Moze nie beda stawiali oporu... Quote
fizia Posted November 26, 2007 Posted November 26, 2007 Tylko wlasnie nie ma gdzie ich zabrać.... Quote
truskawa144 Posted November 26, 2007 Author Posted November 26, 2007 [LEFT]Zostaną uśpione w 10 minut,niestety to schronisko w żadnym razie nie wchodzi w grę. Nie mam o nim dobrego zdania,jedyne osoby które działają tam dla dobra zwierząt to wolontariuszki. Poza tym oddanie ich do schroniska raczej im sytuacji nie poprawi,tu też mają jedzenie,mają gdzie spać itd w schronisku będą miały to samo tyle,że zamknięte w boksie. Poza tym Misiek jest psem oswojonym a z tego co wiem reszta psów nie bardzo. Szczególnie jedna suka. Nie udało się jej nawet złapać do sterylizacji. Poza tym to,że psy się przybłąkały nie znaczy,że można je tak po prostu zabrać. Oni je uważają za swoje. [/LEFT] Quote
Polarna Legenda Posted November 26, 2007 Posted November 26, 2007 truskawa144 napisał(a):Aniu jedyne co możemy tym spowodować to to,że księża obrażą się na p.Elę i przestaną ją wpuszczać do psów a wtedy one zostaną bez pomocy. Najlepiej było by zabrać im wszystkie psy. Zaczynając od Miśka. I tu masz całkowitą racje!!!Psy trzeba zabrać,zaczynając od Misia. Nie chciałam nic pisać żeby nie zapeszyc ale skoro juz o tym mowa... byc może byloby miejsce dla Misia w hoteliku k.Krakowa.Wprawdzie miejsce to miało byc przeznaczone dla także schroniskowej malamutki z (prawdopodobnie) dysplazją ale sunią zainteresowała sie pewna wspaniała duszyczka i jeszcze w tym tygodniu ma zabrać ją do domu :multi:.Jeśli stosunki pomiedzy sunią a pieskiem tej osoby bedą się układały poprawnie to Misiek mógłby "wskoczyć" na miejsce malamutki.Hotelik dla Misia byłby opłacany przez malamuciarzy a w tym czasie szukalibyśmy mu domu. Takie rozwiązanie zostaje na razie w sferze planów i marzeń ale może się uda...mam nadzieję że się uda... Quote
polciuaa Posted November 26, 2007 Posted November 26, 2007 Polarna Legendo.!Trzymam kciuki za hotelik dla Misia.!:loveu: Quote
fizia Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 I ja trzymam kciuki!!! Za Misia i za malamutkę. Quote
Polarna Legenda Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 malamutka dzis pojechała do nowego domu!!!Jesli wszystko pójdzie po naszej mysli to Misiek ma dużą szansę na poprawę swojego losu:multi::multi::multi: Quote
magda222 Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 bardzo Mocno Trzymam Kciuki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
Polarna Legenda Posted November 29, 2007 Posted November 29, 2007 Czekamy na info z nowego domku Hope(malamutki).Myslę że za kilka dni wszystko bedzie jasne. ps.mam problem z Dogo,nie dostaje powiadomień o nowych postach w wątkach dlatego z góry przepraszam za spóznione odpowiedzi. Quote
truskawa144 Posted November 29, 2007 Author Posted November 29, 2007 Tak swoją drogą to nie wiem co sie dzieje,ciągle jakieś malamuty. Mieliśmy jednego w schronisku,znalazł dom,teraz trafił do nas drugi,jutro go zobaczę. Podobno świetny,bardzo sympatyczny,tylko trochę zaniedbany i je tylko suche. Codziennie jest wypuszczany na pól godziny żeby sobie po schronisku pobiegał bo podobno dostaje "kota" w boksie. Polarna zajmujesz się może malamutami czy przypadkiem się akurat tą konkretną zajęłaś? Ja za wiele nie wiem o malamutach a chciałabym temu "nowemu" znaleźć dobry i odpowiedni dom. Jest coś o czym powinnam wiedzieć? Np. czy wyją jak haszczaki? Lub mają jakieś inne "dziwactwa"?:evil_lol: Quote
pusia2405 Posted November 30, 2007 Posted November 30, 2007 Misiek ciągle w potrzebie, ale widzę, że nie jest osamotniony;) Mnie pozostaje tylko trzymać kciuki. Quote
fizia Posted November 30, 2007 Posted November 30, 2007 Przypomniała mi się Pani z Krakowa, która pisała do mnei w październiku: "Bardzo chetnie zabrala bym Miska do siebie - mieszkam w Krakowie w domu z ogrodem, wiec o kazdej porze mial by miejsce aby sie wybiegac. Mam juz kota, wiec mam nadzieje, ze nie bedzie w stosunku do niego agresywny. Chwilowo przebywam za granica i wroce za okolo miesiac czasu, wiec wtedy zadzwonie. Jezeli do tego czasu znajdzie sie ktos o dobrym sercu to tylko sie cieszyc." Na wszelki wypadek napisałam do tej Pani maila z informacją, że Miesiek nadal czeka:) Quote
polciuaa Posted December 1, 2007 Posted December 1, 2007 fizia napisał(a):Przypomniała mi się Pani z Krakowa, która pisała do mnei w październiku: "Bardzo chetnie zabrala bym Miska do siebie - mieszkam w Krakowie w domu z ogrodem, wiec o kazdej porze mial by miejsce aby sie wybiegac. Mam juz kota, wiec mam nadzieje, ze nie bedzie w stosunku do niego agresywny. Chwilowo przebywam za granica i wroce za okolo miesiac czasu, wiec wtedy zadzwonie. Jezeli do tego czasu znajdzie sie ktos o dobrym sercu to tylko sie cieszyc." Na wszelki wypadek napisałam do tej Pani maila z informacją, że Miesiek nadal czeka:) To wspaniale,ze ktokolwiek sie losem Misiaczka zanteresowal.!:) Quote
pusia2405 Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 może jeszcze ta osoba nie wróciła:razz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.