Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

WYŻEŁ ARLI ZNALAZŁ DOM!



"Sen niespełniony"

'Nie proś mnie.
Nie zabiorę Cię ze sobą.
Nie patrz tak.
Musisz pójść inną drogą.
Nie mogę, nie.
Choćbymbardzo chciał.
Przestań piszczeć...
Kiedyś będziesz dom miał.
Nie staraj się.
Przecież wiesz, że chcę...
Chodź.
Przekonałeś mnie.
No chodź.
Przytul się...'

Otwieram oczy... i znowu krata.
To jedyny mój obraz świata.
Znowu śniłem, że tu jesteś.,
Że się staję Twoim pieskiem...
Szkoda, że to tylko sen...
Czeka mnie kolejny dzień,
W którym będę czekał godzinami
I się pocieszał swoimi snami...
Może sen się jawą stanie?
Zasłużyłem na kochanie?
Przyjdź i powiedz "chodź, przytul się"
I utul... i proszę, uratuj mnie!...




Arli nie jest już najmłodszy, ale czy to oznacza, że nie należy Mu się godne, wspaniałe życie w domu pełnym miłości i ciepła?...

Ten piękny wyżeł do schroniska trafił w dniu 23.07.2007 roku po wypadku samochodowym. Miał złamane dwie przednie łapy...
Nadal jest w trakcie leczenia, lecz już niebawem będzie mógł trafić do nowego domu. Jak każdy bezpański pies, tak i Arli marzy o tym najbardziej na świecie. Tylko cz ktoś jest gotów spełnić Jego marzenia?...Po trafieniu do schroniska ten wyżełek został opatrzony numerkiem ewidencyjnym - 2372.



Na zdjęciach Arli ma na pysku kaganiec, jednak nie jest to spowodowane agresją! Kaganiec ma na celu powstrzymanie pieska przed ściąganiem sobie bandaży z łapek.








Daj Arliemu dom!
Spraw, aby na jego pysku zagościł niepowtarzalny, psi uśmiech!



Pies przebywa w Tyskim schronisku.
Oto namiary na to miejsce:


adres.
ul. Przejazdowa 101
43-100 Tychy

tel.
0 605 897 607 czynny całą dobę, 032 323 93 98

www.
www.naszetychy.com/schronisko



Baner Arliego:



Możesz pomóc! - Wklej baner Arliego do swojego podpisu - niech dowie się o Nim więcej Dogomaniaków, co zwiększy Jego szansę na wspaniały domek!

  • Replies 78
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie ma za co. ;)
Arli znajduje się w ciężkiej sytuacji - nie dość, że nie jest najmłodszy, to na dodatek po wypadku... :-( Ale musimy wierzyć, że znajdzie się dla niego dobry domek !

Posted

Witam!
To ja znalazłam tego psa i dałam ogłoszenie na allegro. Ogłoszenie było ważne przez dwa tygodnie i jutro wygasa termin, więc trzeba dać nowe. Jeżeli zajdzie taka potrzeba mogę go wystawić ponownie tylko proszę o ewentualny telefon w tej sprawie 66 12 333 00. Oczywiście tekst trzeba będzie "urozmaicić" bo teraz odzew był zerowy.
link do ogłoszenia:

http://allegro.pl/item224136134_mialem_polamane_lapy_piekny_wyzel_slask.html

Posted

Agnieszka super, że się odezwałaś.
Czy możesz napisać o tym psiaku więcej szczegółów?
Jaki ON jest?
Czy był łagodny przy transporcie czy agresywny? Jak to wszystko się odbywało? Jak opisałabyś charakter tego psiaka?
Zdaję sobie sprawę, że psiak inaczej zachowuje się w szoku, a inaczej we własnym domu, ale wydaje mi się, że każda informacja jest na wagę złota.


Agnieszka napisz gdzie mieszkasz, czy jesteś wstanie rozkleić plakaty.
Jeżeli ten pies jest z Lędzin, bądź innych okolic to jego właścicielom może nawet do głowy nie przyjść by go szukać w tyskim schronisku?

Posted

Witam - no więc cała historia w skrócie:
Jechałam z kierunku Tychy do Dąbrowy Górniczej i zobaczyłam psa leżącego na poboczu po drugiej stronie trasy. Domyślałam się co się stało, tzn dlaczego pies leży (moja teoria mi mówi, że psy nie wypoczywają na poboczach - zwłaszcza autostrad). W pierwszej chwili pomyślałam, że to nie moja sprawa, że i tak nie mam jak zawrócić i trzeba szukać zjazdu, że się spieszę do pracy i jadą setki ludzi więc ktoś pomoże... ale oszukiwałam się sama, jak tylko dojechałam do biura spisałam wszystkie potrzebne mi telefony i pognałam z powrotem na miejsce. Wielkie było moje zdziwienie, kiedy na poboczu obok psa zatrzymał się samochód...pomyślałam - jaka ulga, razem będzie nam łatwiej przynajmniej wezwać jakąś pomoc... na pytanie czy "Pan" zatrzymał się do pieska, usłyszałam, że "nie, i to nie on go potrącił" i wtedy zauważyłam, że facet zasuwał sobie rozporek... zatrzymał się, żeby się wylać obok skamlącego z bólu psa, którego łapy były w takim stanie, że nie pozostawiały wątpliwości co im się przytrafiło i nie pomyślał, żeby może pomóc "co go to obchodzi". Tak mnie wkurzył, że sie rozbeczałam, a ten się się zaczął użalać nade mną, że płaczę, zamiast nad psem... nie mam siły...
Niestety psiak był za duży, żebym sama go wzięła do samochodu, a facet nie chciał mi pomóc. Na szczęście miałam telefony do straży miejskiej ... niestety wezwanie pomocy nie jest w tym kraju proste. Odsyłano mnie do jakiegoś hycla, który miał tylko telefon stacjonarny i nie było go w domu, generalnie w Lędzinach mnie zlano. Zadzwoniłam więc do Mysłowic, tam Pani, której nazwiska nie znam, ale powinna dostać medal załatwiła sprawę z Lędzinami, tzn. powiedziała, że nie może nikogo przysłać z Mysłowic, bo to już nie ich teren, ale tam sprowadziła kogoś na ziemię. Przyjechał sam Pan komendant (dosyć miły człowiek) i w tym momencie opada mi szczęka - zmieniły się przepisy i Straż Miejska, ani policja nie mogą zbierać psów!!!!!!!! Co więcej w międzyczasie dzwoniłam do mojego weterynarza, bo mieli kiedyś pogotowie, było mi wszystko jedno ile to będzie kosztować, byle by ktoś pomógł - i pani tez powiedziała, że oni nie mogą przyjechać, bo się przepisy zmieniły!!!! I tak staliśmy tam ze służbami, które żyją z naszych podatków i są bezradne:( Na szczęście dodzwonili się do Tych i stamtąd przyjechał pan od wyłapywania piesków (uwaga- nie miał przy sobie kagańca!!!! kompletna prowizorka!!!). No i psiak znalazł się w Tychach.
Założyłam wątek na dogo dla niego, ale skończył się na 3 stronie bez większego zainteresowania, a ja jestem kiepskim internautą.
Mieszkam niestety ok 60 km od miejsca , gdzie go znalazłam . Prosiłam też o plakaty, ale nikt się nie odezwał...
Co do zachowania psa: po prostu aniołek!!! Czekanie na pomoc trwało bardzo długo więc w końcu był czas, żeby się zaprzyjaźnić. ZERO AGRESJI. W pewnym momencie zaczęło się robić groźnie bo on zaczął się czołgać w kierunku ulicy. Jakoś tak przenosił do góry jedną łapę , potem drugą i tak strasznie przy tym wył, że do dziś mi się to śni po nocach. Musiałam go więc trochę popchnąć, żeby się jakoś na bok położył...strasznie się bałam, żeby go coś nie zabolało i żeby mnie nie ugryzł, ale on był bardzo opanowany. Wciskał mi głowę w ręce i wył...potem się uspokoił. Od paru dni woziłam ze sobą wodę i pojemnik na kanapki (nigdy wcześniej ich nie miałam w aucie) i przydały się jak znalazł. Był straszny upał i psiak wypił chyba ze 2,5 litra tej wody.
No i tak wygląda cała historia (od tej pory wożę ze sobą 2 kagańce w różnych rozmiarach, żeby nikogo nie musieć błagać o pomoc:( )
Byłam 2 razy w Tychach zobaczyć jak dochodzi do siebie... gdybym mogła to bym go od razu zabrała do domu...nasz pies też jest po takich przeżyciach więc wiem jak potrzebne są mu dobre warunki, żeby dochodził do zdrowia...na szczęście Tyskie schronisko jest całkiem dobrym miejscem- jak na schronisko.
I tyle. Z ogłoszeń jakie dałam na dogo i allegro dostałam 1 telefon, ale nie o tego psiaka chodziło.
Jeżeli będzie potrzebna moja pomoc to dajcie mi znać. Bardzo chciałabym jakoś pomóc.

Posted

I jeszcze jedna uwaga - skoro pies z połamanymi łapami, bardzo cierpiący, dał się załadować dwóm obcym facetom i na nikogo nawet nie warknął to chyba mówi to wiele o jego łagodności.

Jak byłam w schronisku go zobaczyć to strasznie się garnął do mnie, chyba bardzo brakuje mu człowieka... :(

Posted

Agnieszko wiem, że się powtarzam, ale jeszcze raz serdecznie dziękuję za to że się odezwałaś.
Przekazujesz dużo cennych wiadomości.

Ja mogę Ci tylko powiedzieć, że psiak naprawdę dochodzi do siebie.
Odnoszę wrażenie, że nic go nie boli, jednak na razie ma ograniczone możliwości poruszania się i nie może wychodzić z boksu, chociaż na pewno ma na to ochotę.

Dobrze by było w tytule napisać prośbę o pomoc ludzi mieszkających w Lędzinach i okolicach.
Morze na forum miau jest ktoś z Lędzin?

Czy ktoś może zorganizować spis weterynarzy i sklepów zoologicznych z Lędzin i okolic?

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że właścicielom nie przyjedzie do głowy szukanie psa w Tychach.

Lędziny to również nie teren Tychów.

Posted

Może uda mi się spisać adresy chociaż kilku klinik weterynaryjnych i sklepów zoologicznych z tego miasta. NIE OBIECUJĘ - pomóc w tym może mi jedynie internet.

Biedactwo tyle wycierpiało... :-(
A tego faceta, który wszystko olał, powinien zżerać ogromny wstyd !
Ciekawe, czy zadowolony był by, gdyby to on sam leżał na tym poboczu, a wszyscy wokół omijaliby go szerokim łukiem...

Posted

Tanitka nie znam tej sytuacji między Tobą, a Agnieszką.
Zapewniam jednak, że psiak ma się naprawdę całkiem nieźle.
Ma osobny boks, jest leczony, będzie zaszczepiony.
Może nie jest to DT, ale jednak jest to jedno z lepszych schronisk w Polsce.
Psiaka widziałam i wiem, że ma się dobrze.

Najważniejsze to odszukać jego właścicieli, bo - wiem, że się powtarzam - może im do głowy nie przyjść że psiak znajduje się w Tyskim schronisku, lub szukać mu nowego domu.

Prawdopodobnie psiak nie zostanie wydany ze schroniska do końca leczenia, ale ten czas już się zbliża.

Tanitka dzięki za zainteresowanie.

Dziewczyny pomóżcie mu znaleźć dom!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...