Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Moj pies ma niewiele ponad rok, jest nauczony czystosci, wie, ze pewne sprawy zalatwia sie na trawce, a mimo to zdarza sie mu zsiusiac w domu.
Zdarza sie to zazwyczaj poznym wieczorem, jeszcze przed ostatnim spacerem. Wiaze to z tym, ze to strasznie rozkojarzony, pobudliwy pies i o ile caly dzien sie kontroluje, na wieczor emocje biora gore i juz nie jest w stanie sie opanowac :) Czesto nawet nie mam okazji go pouczuc, bo robi to expresowo, gdzies w przelocie i znajduje juz gotowa kaluze.

Jest szansa, ze jeszcze z tego wyrosnie? Bo mentalnie to jeszcze straszny dzieciuch. Ewentualnie jakies rady? :)
Zsikac z radosci na powitanie kogos tez sie mu niestety zdarza, ale to probujemy jakos opanowac :) Choc trudno rownie rozemocjonowanym znajomym powiedziec, zeby nie witali sie z psem, ktory jest w 7 niebie, ze ich widzi.

Posted

A jak zachowuje się rodzina w momencie, kiedy pies nasika? Co dzieje sie w domu, co robią domownicy w czasie gdy najczęściej zdarzają się "wpadki"?

Na sikanie na powitanie jest tylko jedna rada - nie witac się od razu, a juz zwłaszcza nie nachylać nad nim. Ale wytłumacz to ludziom.. :roll: Pocieszę cię, że i mojej suczce się to zdarzało, zwłaszcza gdy długo kogos nie widziała, ale z wiekiem problem sam złagodniał i zdarza jej się sporadycznie, przy naprawdę "wielkich okazjach" ;)

  • 2 weeks later...
Posted

Jak nasika, to ochrzaniamy "nie, nie wolno" i na trawke bestie. :) O ile to sie zdarzy na naszych oczach...bo zazwyczaj znajdujemy juz kaluze, albo sciezke (posikuje i biega :/ )

A wpadki zdarzaja sie poznym popoludniem/wieczorem i to jest jedyna regularnosc :) Bo rodzina najprzerozniejsze rzeczy w tym czasie robi. :)


To, ze pies nastawia sie na spacer za kazdym razem, gdy ktos wychodzi z domu (a przy kilku domownikach bywa to czesto) jest juz inna historia:roll:

Posted

merrry napisał(a):
Jak nasika, to ochrzaniamy "nie, nie wolno" i na trawke bestie. :) O ile to sie zdarzy na naszych oczach...bo zazwyczaj znajdujemy juz kaluze, albo sciezke (posikuje i biega :/ )


Czarek (też pies ok. roku) ostatnio 3 razy zlał się w domu w sytuacji frustracji. Dwa razy było to oczekiwanie na spacer, raz próbował zabrać gryzaka innemu psu, złapałam go za obrożę i odciągnęłam, patrzył jak tamten pies je i zsikał się.

Ja bym nie ochrzaniała, że nie wolno, jeśli to jest sikanie emocjonalne. To psu nie pomaga. Myślę, że on wie, że nie wolno. Raczej poszukałabym przyczyny frustracji. Może dołożyć jeszcze jeden spacer po południu, nawet krótki?

Posted

Marta i Wika napisał(a):

Ja bym nie ochrzaniała, że nie wolno, jeśli to jest sikanie emocjonalne. To psu nie pomaga. Myślę, że on wie, że nie wolno. Raczej poszukałabym przyczyny frustracji. Może dołożyć jeszcze jeden spacer po południu, nawet krótki?



zgadzam sie w 100%. Korek tez posikiwal emocjonalnie, chociaz dobrze wiedzial, ze trzba sie zalatwiac na dworzu. sikal w niezrozumialych dla niego sytuacjach (np. sprzatanie, albo kiedy wyczuwal nasze zdenerwowanie). rozwiazalismy to w ten sposob, ze w takich trudnych sytuacjach wypuszczalismy go na dwor czesciej, doslownie na chwile (wie, ze wyjscie = siku), a sprzatanie rozwiazujemy tak, ze jedna osoba sprzata, a druga w tym czasie wychodzi z psem na spacer.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...