Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Basiu masz rację, sunie nie tyle potrzebny jest behawiorysta co odpowiedzialny dom.

Wierzę, że w nowym domu odzyska równowagę.

Ja naprawdę nie mam zamiaru nikogo odstraszać.

Uważam jednak, że ludzie muszą być wszystkiego świadomi i zdawać sobie sprawę z sytacji.

Wywoenie Saby na drugi koniec Polski jest dość ryzykowne, tu nie możemy sobie pozowlić na pomyłkę.

Nowi opiekunowie muszą być pewnie, że chcą Sabę i zdawać sobie sprawę, że na początku muszą jej poświęcić wyjątkowo dużo czasu i cierpliwości.

  • Replies 181
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

grazyna9915 napisał(a):
Uważam jednak, że ludzie muszą być wszystkiego świadomi i zdawać sobie sprawę z sytacji.
Nowi opiekunowie muszą być pewnie, że chcą Sabę i zdawać sobie sprawę, że na początku muszą jej poświęcić wyjątkowo dużo czasu i cierpliwości.

Masz w zupełności rację tylko, że tutaj zaczynają się poważne schody, a szanse Saby na adopcję spadają praktycznie do zera. I to musimy sobie jasno powiedzieć. Bo trzeba wyjątkowego szczęścia, wręcz cudu, aby w schronisku zjawił się DOŚWIADCZONY psiarz i z całym przekonaniem zdecydował, że świadom wszystkich trudności zabiera właśnie Sabę.
Myślę, że w takiej sytuacji musimy zastanowić się nad znalezieniem Sabie DT (nawet płatnego), w którym będzie miała możliwość resocjalizacji, warunki na ponowne zaufanie człowiekowi i być może (jeśli takowa okaże się konieczna) możliwość pracy z behawiorystą. Saba jest piękną sunią i myślę, że znajdziemy jej prawdziwy ciepły i serdeczny dom i pana, który już jej nigdy nie zawiedzie. Ale musimy dać jej większą na to szansę, bo w schronisku nie ma żadnej.

Posted

Czy Saba swoim zachowaniem tak bardzo odbiega od innych psów, że potrzebuje szczególnej opieki ? Ja bym sprobowała wyprowadzić ją z boksu i sprawdzić jej zachowanie na neutralnym miejscu. Na wiosne bralismy ze schroniska kaukaza, któremu pracownicy przypieli łatke agresora, nie nawidzil ich po prostu, bali sie wejśc po niego. Pies dał sie zapiąć na smycz nowemu wlascicielowi , ktory wszedl do jego boksu a w samochodzie przytulal się od jego 14 letniej córki. Jeszcze raz pytam ,czy ktoś sprawdzal zachowanie Saby po wyjściu z boksu ?
Szkoda mi jej bardzo ,tak dlugo czeka na nowy dom i jak jest juz tuż , tuż zaczynają się problemy .

Posted

basia0607 napisał(a):
Czy Saba swoim zachowaniem tak bardzo odbiega od innych psów, że potrzebuje szczególnej opieki ? Ja bym sprobowała wyprowadzić ją z boksu i sprawdzić jej zachowanie na neutralnym miejscu. Na wiosne bralismy ze schroniska kaukaza, któremu pracownicy przypieli łatke agresora, nie nawidzil ich po prostu, bali sie wejśc po niego. Pies dał sie zapiąć na smycz nowemu wlascicielowi , ktory wszedl do jego boksu a w samochodzie przytulal się od jego 14 letniej córki. Jeszcze raz pytam ,czy ktoś sprawdzal zachowanie Saby po wyjściu z boksu ?
Szkoda mi jej bardzo ,tak dlugo czeka na nowy dom i jak jest juz tuż , tuż zaczynają się problemy .


Rozumiem Twoje podejscie ale chyba nie czytasz uwaznie naszych postow. Mam potencjalny domek na drugim koncu Polski bo gdzie Gdansk a gdzie Tychy to kazdy widzi przeciez. Chodzi o to, ze nie bardzo jak jest mozliwosc sprawdzenia psa na taka odleglosc. Dlatego tez wlasnie myslimy z Kacedy o kims kto zajalby sie SABA jako DT chociaz na tyle aby realnie i bez schroniskowych nalecialosci ocenic jej aktualny stopien nieufnosci do ludzi czy tez agresji ze strachu. Byc moze, ze po wyjsciu ze schronu potrzebnych jej bedzie kilka dni a moze byc ze dluzej a na pewno potrzebna bedzie jej praca z doswiadczonym psiarzem lub behawiorysta (w zaleznosci od stopnia w jakim schronisko wplynelo na jej relacje z ludzmi). Bardzo mi na niej zalezy i dlatego nie chce dzialac pochopnie, bo to Saba ma tu najwiecej do stracenia. Jesliby jakis doswiadczony psiarz popracowal z nia pare dni to mozna byloby powiedziec cos pewniejszego.
Grazyna napisz mi prosze chociaz na PW imie tej osoby ze schroniska, ktora najlepiej zna Sabe - postaram sie zadzwonic i porozmawiac.
Bardzo chcialabym uzyskac tez info jakie zostawili jej byli wlasciciele a najbardziej jaki podali powod oddania jej do schroniska, bo przeciez chyba nie znudzila sie tak nagle po 3-4 latach im :-( Wyjechali czy cos innego sie stalo?

Posted

Sabę oddano do schroniska bo jej prawowidy właściciel zmarł.
Pozostała rodzina nie chciała się nią opiekować.

Ale uwaga!
Saba ma DOM w Tychach.
Z niecierpliwością będę oczekiwać kolejnych dni i mam nadzieję, że sunia już nie wróci do schroniska i będzie szczęśliwa w nowym domu.

Posted

[quote name='grazyna9915']
Ale uwaga!
Saba ma DOM w Tychach.
Hurrraaaa!!!! Mikołąj się sprawił :) Superrrrrr!!
Wszystkiego Najlepszego Sabciu w nowym domku! Oby to był ten najlepszy, wymarzony i już na zawsze:)

Grażynko- jak będą jakieś nowe wieści to napisz proszę :)
Wesołych Świąt:tree1:

Posted

Ale super :-)
HURA!!! Napisz cos wiecej. Jak sie tam sprawuje czy nie ma z nia problemow?
Oby już nie musiała wracać do schroniska bidulka.
Kurcze Mikołaj w tym roku się sprawił :-)

WESOLYCH SWIAT :-)

To teraz Azorka trzeba do domku nowego wyekspediowac :-)

Posted

Niestety na temat tego jak się miewa Saba raczej nie będę mogła przekazać (tajemnica danych osobowych).
Ale jeżeli coś się dowiem to na pewno dam znać.

Wiem tylko tyle, że osoba która ją brała musiała się dwa razy fatygować do schroniska, a to z tego powodu, że Sunia robiła wygłupy podczas pierwszego podejścia.

Posted

grazyna9915 napisał(a):
Niestety na temat tego jak się miewa Saba raczej nie będę mogła przekazać (tajemnica danych osobowych).
Ale jeżeli coś się dowiem to na pewno dam znać.

Wiem tylko tyle, że osoba która ją brała musiała się dwa razy fatygować do schroniska, a to z tego powodu, że Sunia robiła wygłupy podczas pierwszego podejścia.


No to jak kogos to od razu nie zniechecilo to jest szansa, ze zadbaja tam o Sabcie - tak mysle :-)

Posted

Tutaj nikt nie wymaga podawania danych osobowych osób adoptujacych psa ale jakieś informacje odnośnie nowego domku .Każdy kto śledzil ten wątek na pewno chcialby coś dobrego wreszcie w nim przeczytać.To ,że sunia znalazla nowy dom jest dobrą wiadomoscią ale moze jeszcze jakies, informacje ,może fotki !

Posted

basia0607 napisał(a):
Tutaj nikt nie wymaga podawania danych osobowych osób adoptujacych psa ale jakieś informacje odnośnie nowego domku .Każdy kto śledzil ten wątek na pewno chcialby coś dobrego wreszcie w nim przeczytać.To ,że sunia znalazla nowy dom jest dobrą wiadomoscią ale moze jeszcze jakies, informacje ,może fotki !

Jestem tego samego zdania.

Posted

Żeby zrobić zdjęcie, schronisko musiało by udostępnić mi dane osobowe, a to przecież zakazane?

Też chciałabym wiedzieć co u Saby.

Na razie się cieszę, że minęło tyle czasu, a ona nie wróciła, czyli musi być dobrze.

Posted

Przeciez na pewno maja mozliwosc sprawdzenia na zasadzie wizyty kontrolnej poadopcyjnej. Sami powinni byc zainteresowani tym, ze ktos to sprawdzi jak sie suni powodzi... Czy jej sie krzywda nie dzieje aby...
Nie interesuje ich to? Nie wysylaja wolontariuszy na wizyty poadopcyjne??

Posted

Izis, a jak działa to w Waszym schronisku?
Czy ty możesz jeździć na takie wizyty poadopcyjne do zwierząt, które były adoptowane ze schroniska?
Czy macie jakieś umowy, upoważnienia podpisane ze schroniskiem?

Pytam się bo chętnie taki pomysł przeszczepiłabym na nasz teren, ale nie zabardzo wiem jak by to miało wyglądać w realnym świecie.

Tyskie schronisko wydaje ok 30-40 zwierząt na miesiąc, co w ciągu roku daje dość sporą liczbę podopiecznych, którą trzeba było by kotnrolować (a przynajmniej raz odwiedzić).

To są również dość spore koszty telefonów i benzyny.

Osób pracujących w schronisku na trzy zmiany jest siedmioro i na pewno nie dadzą rady tego robić.

Jak agitowaliście wolontariuszy do tego, bo u nas w Tychach pełnoletnich osób ("wolontariuszy") jest tylko trzy i wątpię by któraś z nas się tego podjęła.
Zwyczajnie nie wyrabiamy się już z tymi akcjami które robimy.
Dosłownie po nocach wystawiamy ogłoszenia i przygotowujemy materiały na akcjie.

Napisz jak działa to u Was, może uda nam się coś powielić.

Posted

Wiem jak powinno dzialac, a ze teoria a praktyka sie rozmijaja to tylko szkoda wielka i strata dla psow. Schronisko powinno albo dzwonic samo (czyli osoby tam zatrudnione) albo chociazby udostepnic wolontariuszom telefon kontaktowy do nowego domku (moja znajoma, ktora adoptowala szczeniaka ze schroniska w Sopocie taki telefon miala i to nie jeden i sama mi mowila, ze byla zadowolona, ze kogos oprocz niej interesuje los szczeniaka i jego zdrowie), zeby ktos zadzwonil w imieniu schroniska i spytal jak sie Sabcia miewa czy moze nie jest potrzebna jakas pomoc - chociazby w formie fachowej porady. Jesli nowy wlasiciciel nie ma nic do ukrycia to chetnie opowie a moze i zdjecia Sabci przesle. Mysle, ze kazdy normalny czlowiek bylby zachwycony wiedzac, ze jego psina ma grono wielbicieli i swoj wlasny wątek. Co innego jesli cos poszlo nie tak. Wtedy bedzie sie staral to ukryc i bedzie krecil ile sil.
Prawda jest taka, ze dzis malo kto nie ma maila czy cyfrowki chociazby w komorce a nawet jesli nie ma to ma znajomych z aparatem czy chocby komorka z taka funkcja.
A telefon miejscowy to nie taki znow wielki koszt. Jak jest z tym problem to podaj konto przeleje kase na telefon a nawet na benzyne na dojazd na wizyte poadopcyjna u Saby. Chocbym miala sie zapozyczyc to chcialabym byc spokojna, ze u Saby wszystko OK i ze nie wyladowala gdzies uwiazana do drzewa bo np. ugryzla nowego wlasciciela a wstydzil sie ja odprowadzic z powrotem do schronu.

Posted

IZIS na początku sprostuję, że zdanie:

"To są również dość spore koszty telefonów i benzyny" jest moim prywatnym zdaniem, a nie opinią schroniska, po prostu sama wydałam już 60 zwierząt i dla mnie koszty finansowe i czasow kontroli poadopcyjnej są dość spore więc co dopiero kiedy wydaje się tyle zwierząt co schronisko (ale nie będę już się nad tym rozwodzić).

Druga rzecz:
nie mogę rządać przekazania mi danych osobowych nowych właścicieli od schroniska, bo jest to łamanie przepisów.

Posted

A b s t r a h u j ą c od zaslaniania sie przepisami przez schronisko to czy nie chcialabys wiedziec jak sie Sabie wiedzie w nowym domu? Zobaczyc zdjec jej mordki w nowym otoczeniu i sprawdzic czy w oczach nie czai sie lęk. Czy jest spokojna i bezpieczna... Wiem, ze to sa koszty i dlatego napisalam, ze jakby co moge sie dołożyć.

Posted

IZIS przykro mi jest, że uważasz, iż zasłaniam się przepisami.

Niestety nie mam wpływu na to by móc otrzymać dane osób adoptujących SABĘ, nie jestem pracownikiem schroniska, nie mam dostępu do danych.

Pytasz się, czy nie chciałabym zobaczyć jej mordki, a jak myślisz?

I na wszelki wypadek powtórzę jeszcze raz, że zdanie: "To są również dość spore koszty telefonów i benzyny", było moją prywatną opinią, a nie opinią schroniska.

Posted

grazyna9915 napisał(a):
IZIS przykro mi jest, że uważasz, iż zasłaniam się przepisami.


hmm Grażynko to weź i sie zdecyduj jestes schronisko czy jestes Grazynka ;-)
bo jak pisze, ze schronisko zaslania sie przepisami to Ty piszesz to co wyzej zacytowalam :crazyeye:

Posted

Nie jestem pracownikiem schroniska, ale w jakiś sposób czuję się przedstawicielem tyskich bezdomniaków i wszystkie Twoje zarzuty odbieram jako kierowane do mnie, bo na wątku nie wypowiada się, żaden pracownik schroniska tylko ja.

Może jednak nie słusznie, biorę wszystko do siebie, ale bardzo szanuję ludzi pracujących w Tyskim Schronisku i nie uważam, by ktokolwiek z nich czymś się zasłaniał.

Takie są przepisy i one obowiązują w każdym zakładzie pracy, również w schronisku.
Ludzie, którzy tam pracują podchodzą do zwierząt z dużym sercem i robią na dzień dzisiejszy wszystko co tylko jest w ich możliwościach.

Posted

grazyna9915 napisał(a):

Ludzie, którzy tam pracują podchodzą do zwierząt z dużym sercem i robią na dzień dzisiejszy wszystko co tylko jest w ich możliwościach.

Tym bardziej nie powinno być z ich strony problemu, aby wykonać telefon do nowych właścicieli Saby i zapytać jak się sunia zaadoptowała, czy wszystko w porządku itp. Przecież to o jej dobro właśnie chodzi, a nie o zaspokojenie własnej ciekawości. Tym bardziej, że była nieufna i nazwijmy to "problemowa" Wcale fakt, że nie wróciła do schroniska nie musi świadczyć o tym, że jest dobrze, choć wierzę, że właśnie tak jest. Ale to tylko wiara, a nie wiedza. Przecież pracownicy schroniska chyba maja dostęp do tego numeru telefonu i mogą go "wystukać" na telefonie tak, abyś nie widziała. To tylko 3 sekundy roboty. Jeśli już nie mają czasu na rozmowę to mogliby słuchawkę przekazać Tobie. Wilk syty i owca cała- przepisy nie złamane. Grażynko- sposobów jest tysiąc...........
No nic..........Saba ma domek i pozostaje mieć nadzieję, że jest jej tam dobrze :)

Posted

Znam przypdek , że kochana wzięta z potrzeby serca schroniskowa suczka w ostatecznosci trafila na wieś do spleśnialej budy. Mam już taki charakter , że nikomu nie wierzę a szczególnie ludziom. Przecież można powiedzieć , że ludzie z dogo proszą bardzo o jakies informacje o psie, przecież śledzilismy jej losy. Wykonać do ludzi telefon można kazdej chwili. i poprosic o jakies informacje, może to zrobic schronisko.
Dla mnie jest to oczywiste, zwaszcza że Saba była psem problemowym.
Ciesze sie , że zostala adoptowana a zdrugiej strony jestem o nią niespokojna , za dużo przeszla aby nic nie wiedzieć o jej dalszym losie !
Nasz pies wyadoptowany w listopadzie do Poznania do super ludzi trafil znowu do schronisla ale juz w Poznaniu, szczescie , że trafilismy na jej fotke.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...