Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam.

Niedawno znalazłam zdjęcie mstifów tybetańskich w schronisku. Prawdopodobnie oddał je tam hodowca. Co myślicie o takim postepowniu?

Wg. ZK nie ma przepisu zabraniającego hodowcy pozbycia się psiaków. Czy można coś z takim pseudo-hodowcą?

Posted

Chenti,

O prawdopodobnych zjawiskach i to w tak waznym temacie, tutaj sie nie wypowiadamy.

Zdjecia, ktore widzialas nie sa zadnym dowodem, ze to hodowca oddal psy.

Przed napisaniem tego typu postu, dokladnie sprawdz osobiscie sprawe a potem pytaj nas o zdanie.

Tylko takie postepowanie nie wywola niezdrowych komentarzy, domyslow i spekulacji ...

Licze, ze nawiazesz kontakt ze Schroniskiem, sprawdzisz ewentualne tatuaze psow, ich historie i dokladnie nam to zreferujesz :-)

pozdrawiam,

Posted

To jest sprawdzone. Dzwoniłam do schroniska, ZK,Tozu. Znam tatuaże i nazwę hodowli. Może źle się wyraziłam używając słowa prawdopodobnie. Z całą odpowiedzialnością piszę HODOWCA ODDAŁ PSY

Posted

a hodowca zajal sie inna rasa ? Poza tym jesli idzie o postepowanie.......Prawnie chyba nic mozna zrobic bo sie nie zneca a oddal...To ze nie uszanowal uczuc psa.....Coz w prawnie zwierze nic nie czuje i jest rzecza....Ale mogl dac ogloszenie iz odda....

Posted

Sprawa wygląda tak:

Dwa MT urodzone 05.03.2003 nr tatuażu jednego N 150. Pohodzą z hodowli p.Pośpiecha "Kathmandu".

Znajdują się przy ul.Bukowskiej w Poznaniu. Koleżanka z innego forum rozmawiała z pracownikiem ,który poinformował ją ,że psy oddał właściciel . Ja dzwoniłam do ZK i dowiedziałam się ,że to jednak hodowca.

Sama mam TM i dzwoniłam do hodowcy, od którego mam psa czy nic o tej sprawie nie wie. Okazało się ,że p.Pośpiech miał w zeszłym roku miot z nużycą i miał zamiar oddać do schroniska albo uśpić. No i to są te pieski. Pies wyglada już źle,na bokach nie ma sierści i pełno strupów. Suczka wygląda w miare dobrze. ZK twierdzi ,że nie ma takich przepisów ,które zabraniaja hodowca w ten sposób postepować. Ale mi to nie daje spokoju, dlatego zwróciłam się do Was. Może cos wymyślicie.

Posted

Niestety nie mozna przepisami prawa zmusic hodowcy do zapewnienia godnego domu psom, ktore urodzily sie w jego hodowli.

Tylko zasady etyczne nakazuja nam postepowac w okreslony sposob, a w tym przypadku, jak widze hodowca posiada moralnosc rozumiana zupelnie inaczej :(

Jedyne co mozna zrobic to rozeslac wszedzie info o psach. Widzialam Twoj post na Psach w Potrzebie. Moze uzupelnisz go o wiek psow i ich chorobe. Napisz tez kilka zdan o charakterystyce rasy: dla kogo sa te psy, wymagania zywieniowe, predyspozycje, kontakty z ludzmi, dziecmi i innymi zwierzakami.

Jesli chodzi o nuzyce to Rotti ma ogromne doswiadczenie w leczeniu (z pelnym sukcesem) psa o bardzo zaawansowanej nuzycy. Napisze do Niej aby skrobnela kilka slow o ewentualnych kosztach i dlugosci leczenia ...

No i coz ... trzeba sie ostro zabrac do pracy aby znalezc domki tym pieskom :-)

pozdrawiam,

Posted

Dzięki za dobre słowa. To niestety nie koniec horroru tych biedaków. Szukaliśmy już domu na molosach. Okazuje się ,że kierownik schroniska żąda 500 zł z psa. Za nim w padliśmy na pomysł zrzutki pare osób sie wycofało :cry: Może to i lepiej bo to też o czymś świadczy...

Już tam uzupełniam info.

Posted

Powinniśmy chyba stworzyć czarną listę tzw. psudo- hodowli.Wpisuję na nią na czerwono:

psudo-hodowlę p.Pośpiecha "Kathmandu".

Znajdującą się przy ul.Bukowskiej w Poznaniu.

Posted

Czy schronisko ma prawo żądać takich pieniędzy od potencjalnego nabywcy?

Pare lat temu brałam psa ze schroniska i wtedy płaciłam jakieś bardzo małe pieniądze.

Czy fakt, że psy są z tatuażem powoduje taką cene? :evilbat:

Przecież tą kwotę nowy własciciel mógłby przeznaczyć na leczenie nużycy.

Posted

No wiecie co:jestem zbulwersowana :madgo:

Jak można tak przedmiotowo podejść do własnych szczeniaków.To już jak były chore to mógł oddać je za darmo w dobre ręce pod warunkiem leczenia tyle osób marzy o tej pięknej rasie a nie każgego stać na wydanie 2500 za pieska.Szczyt bezmyślności taki facet nie powinien zajmować się hodowlą .mam nadzieję że nie wyda już żadgego miotu na świat-Ale jestem optymistka co? :roll:

Szkoda tylko że u nas nie ma bata na takich ludzi.

Posted

Rozmawiałam z kierownikiem schroniska. Mówił, że psy przywiozła 2 tygodnie temu żona hodowcy. Hodowca jest w szpitalu na onkologii. Tak mówił kierownik. Może to i prawda ale fakt pozostaje faktem.Pies jest w kiepskim stanie i nie jest to kwestia 2 tygodni. Z pewnych źródeł dowiedziałam się,że w zeszłym roku miał miot z nużycą a MT rozmnażają się tylko raz w roku.Więć to te pieski.Zresztą Tufi wrzuci zdjęcia bo ja nie umiałam na "psach w potrzebie".Sami ocenicie stan tego biedaka. Kierownik twierdzi ,że pies jest chory na "chorobę skórną" na pytanie jaką nie umiał odpowiedzieć a wet się akurat rozchorował.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...