gosikf & dogs Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 Mam na imię Sonia... Jestem piękną rotweilerką. Kiedyś łaziłam po śmietnikach, od jednego do drugiego w poszukiwaniu czegoś do zjedzenia. Jakiś chłopak zobaczył mnie i powiedział tylko jedno słowo- "CHODŹ", więc poszłam. Było super, bo w moich oczach zaiskrzył płomyczek nadziei. Znalazłam swój dom... Teraz opowiem wam o moim domku... Czasem dostanę jeśc... Np jakąś zupe czy wode z kostką rosołową... Czasem wyjdę na spacer... Na prawdę od święta, wszystkie potrzeby załatwiam na balkonie. Moi ludzie są dziwni, bo chyba nie wiedzą, że ja musze siusiu...Wchodzą, wychodzą, a mnie jakby nie było? Ale mam na imię Sonia i mam dom. Za pewne tej suni to wystarczy. Jednak w jej oczach widziałam smutek, prawdziwy smutek. Pies kocha bez granic ale ja człowiek jestem od tego żeby ocenic czy jest w dobrych warunkach. Pewnie nie jeden pies jest tak traktowany. Zapomina się o spacerach...To nagminne przypadki wśród nieodpowiedzialnych właścicieli. Rozchodzi się tu o coś jeszcze... Suka jest niewysterylizowana... Niedawno miała cieczkę i ... W czwartek urodziła... 6 szczeniąt! 2 zostały w tym samym dniu znalezione w pobliskim kontenerze na śmieci w foliowym worku, całe we krwi, wodach płodowych, z pempowinami. Jeden był już martwy, drugi żyje. Odchowujemy go z bliskimi znajomymi. Zrobiłam coś w rodzaju wywiadu środowiskowego. Popytałam sąsiadki tej rodziny. Ludzi w sklepie. Musiałam z siebie zrobic"plotkare". Z tąd znam te wszystkie szczegóły. W końcu udałam się do tej rodziny. Zastałam tylko kobietę, która wydaje się w niespełni rozumna! Podała psu np ciepłą wodę! Dałam suni jeśc. Jest b. osłabiona. Został przy niej jeden szczeniak! Piesek. Trzeba mu znaleźc dom! PROSZĘ POMÓŻCIE! Powiedziałam jej że suka ma wychodzic na spacer 3 razy dziennie. Zeby dawała jej jeśc. Że jest osłabiona itd. A ona na to że może zjem gołąbka...:roll: Podobno są biedni ale na obiad schabowe...Psu nie jest tam dobrze... Szczeniakowi też nie będzie! SZUKAMY DOMU DLA MIESZAŃCA Z ROTTKIEM!!! BĘDZIE DO ODBIORU ZA OK 6-7 tyg. Pomóżcie, bo ja już nie wiem co robic... Shot with K510i at 2007-08-14 Tak wygląda suczka z worka, malec który jest z mamą jest identyczny, tylko- grubszy:) Quote
monikusf Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 a co z pozostalymi czterema.jesli slepe to bym uspila zostawiajac jej tylko jednego.suke koniecznie wysterylizowac-tyle psow szuka domu i wiekszosc jest bez szans.nie powiekszajmy tej bezdomnsci ,zycie w naszych schronach to koszmar. Quote
gosikf & dogs Posted August 14, 2007 Author Posted August 14, 2007 monikusf napisał(a):a co z pozostalymi czterema.jesli slepe to bym uspila zostawiajac jej tylko jednego.suke koniecznie wysterylizowac-tyle psow szuka domu i wiekszosc jest bez szans.nie powiekszajmy tej bezdomnsci ,zycie w naszych schronach to koszmar. Wiem o tym...:-( Przy suce został jeden. Czytaj uważnie. Zapewne szczeniaki zostały powyżucane do śmietników tak jak ta znaleziona dwójka!!!:-( Za to powinni odpowiedziec! Najlepiej żeby ludzie zaczeli sterylizowac zwierzęta jak nie potrafią upilnowac! Szukamy domu dla tego jednego! Quote
gosiaczek&mobil Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 A co z suką? Nie chcą jej oddać do adopcji? Ile ona ma lat? Quote
gosikf & dogs Posted August 15, 2007 Author Posted August 15, 2007 gosiaczek&mobil napisał(a):A co z suką? Nie chcą jej oddać do adopcji? Ile ona ma lat? Ok.3-4. Jest u nich 3 lata jak mówi ta kobieta i ja lubi :cool1: Ja mieszkam w bloku na przeciwko i nigdy nie widziałam tej suki na spacerze, a psy dobrze zapamiętuję. Ja wychodzę ze swoimi 4 razy dziennie. Oczywiście to nie znaczy, że nie była na dworze, żadna podstawa...Ale sama o 14 powiedziała, że jeszcze nie była, że ma balkon! Ja zwariujue. Jak dla mnie nie oddadza suki za nic, to taki typ ludzi. U nich najlepiej, ich pies i kropka... Mąż jest alk., syna nie widziałam i chyba nie chcę. Nie ukrywam, że ludzie mówią same złe rzeczy o tym domu, a ja obawiam się tych ludzi i zemsty z ich strony albo coś takiego. Narazie powiedziałam, że bede szukac domu dla szczeniaka. Quote
Agnieszka P Posted August 15, 2007 Posted August 15, 2007 czy suke mozna odebrac prosze o tel 602159915 lub na pw Quote
gosikf & dogs Posted August 15, 2007 Author Posted August 15, 2007 Proszę was chociaż o pomoc w rozgłośnieniu sprawy na forum. W ten sposób można znależc kogoś kto mógłby jakoś pomóc. Quote
daisy Posted August 15, 2007 Posted August 15, 2007 Wlasnie dostalas pomoc, Agnieszka P i gosiaczek&mobil sa z forum rottkow Wyslij Agnieszce P priwa albo zadzwon pod numer telefonu, ktory podala w poscie Quote
halbina Posted August 15, 2007 Posted August 15, 2007 wątek chyba powinien sie znaleźć w innym miejscu... poproś Admina o przeniesienie na "psy znalezione/do adopcji" Quote
gosikf & dogs Posted August 16, 2007 Author Posted August 16, 2007 jak poprosic o przeniesienie? Już wysłałam priva. Są nowe fakty, na których myśl boli mnie głowa... Spotkałam tą kobietę. Powiedziała, że syn chce sobie zostawic szczeniaka...Ja p....... Przecież jak ten PIES dorośnie i zacznie się rozmnażac z matką to będzie totalna patologia! Co teraz? Przecież nie mogę im zabrac psów. A moje tłumaczenia, przedstawienie realnie całej tej sytuacji nie odnoszą efektów, a suczka nadal robi na balkonie. Quote
ulvhedinn Posted August 16, 2007 Posted August 16, 2007 Można próbować po dobroci, a jak się nie da- wtedy chyba pozostanie walka. Czy macie jakąś dokumentacje faktu, że szczeniaki wylądowały w śmietniku?- to już niezła podstawa. Zaniczyszczanie balkonu- najlepiej gdyby sąsiedzi zgłosili skargę- że śmierdzi-zwierzęta nie mogą być uciążliwe dla otoczenia. Nie zapewnienie ruchu i możliwości załatwieia swoich potrzeb- to też naruszenie prawa... Quote
gosikf & dogs Posted August 17, 2007 Author Posted August 17, 2007 ulvhedinn napisał(a):Można próbować po dobroci, a jak się nie da- wtedy chyba pozostanie walka. Czy macie jakąś dokumentacje faktu, że szczeniaki wylądowały w śmietniku?- to już niezła podstawa. Zaniczyszczanie balkonu- najlepiej gdyby sąsiedzi zgłosili skargę- że śmierdzi-zwierzęta nie mogą być uciążliwe dla otoczenia. Nie zapewnienie ruchu i możliwości załatwieia swoich potrzeb- to też naruszenie prawa... Witam!:) Nie mamy dokumentacji. To było tak, że najpierw znaleźliśmy szczeniaki, a potem zaczęło mnie interesowc kto to cholera zrobił...Tak przez kilka dni rozwiązywałam w głowie krzyżówkę i dotarłam do tej suki. Popytałam ludzi, którzy niechętnie rozmawiają! To była katorga...Dotarłam do nich, złożyłam wizytę suczce i zastałam tylko tą kobietę... Suka w ogóle nie ma ruchu...Chyba, że wliczyc tu przechodzenie z pokoju na balkon. To tragedia. Oni wcale nie myślą, że psu trzeba ruchu, wybiegu, sportu itp. Nie chcą oddac już nawet szczeniaka. Balkon jest zmywany...:roll: Dobrze że chociaż dałam dla suni jedzonko:cool1: Zastanawiam się co zrobią z dorastającym szczeniakiem, który potrzebuje spacerów 6-7 razy dziennie! Który załatwia się w domu, trzeba mu zabawy i kontaktu z człowiekiem. Ulv ja na dobrą sprawe nie mogę nic zrobic. Może straż dla zwierząt? Teraz żałuję, że nie zrobiłam zdjęc tym biedotom w worku w śmietniku. Całe we krwi, dopiero co wyszły na świat... W sumie nie miałam okazji bo ja dowiedziałam się o nich już po wyjęciu z worka przez moich bliskich znajomych. Ta kobieta ciagle mi wmawia, że reszte szczeniaków przewiało albo je odrzuciła Sonia. Wątpie...:angryy: Quote
gosikf & dogs Posted August 19, 2007 Author Posted August 19, 2007 [quote name='Brucio']banerek dla maluszka . Dzięki:) Już rozmawiam z komendantem Straży dla Zwierząt:) Będzie dobrze jak myślę, albo się dostosują do zaleceń albo Sońka znajdzie nowych już takich wspaniałych ludzi. I szczeniak też. narazie można tylko czekac na interwencję. Quote
gosikf & dogs Posted August 22, 2007 Author Posted August 22, 2007 czekam i czekam...muszę byc cierpliwa oby Sońka też była. Quote
gosiaczek&mobil Posted August 23, 2007 Posted August 23, 2007 Mielismy kiedys podobną sytuację w warszawie, równiez zaniedbana suka u alkoholików. Poniewaz straż miejska nic nie zdziałała, zlożylismy ofertę kupna suki (również rottki). Sprzedali bez oporów za kilka flaszek wódki, wydaliśmy ją do lepszego domu Quote
gosikf & dogs Posted August 23, 2007 Author Posted August 23, 2007 Problem w tym, że tam jest pewna komplikacja. Syn kobiety chce psa. Osobiście nnie znam syna. Mąż kobiety alkoholik, kobieta chora, a syn niewiadomo co...Wiem na pewno, że jest to osoba bardzo nieodpowiedzialna gdyż chce zostawic szczenie u siebie!!!Zeby miec dwa...I co dalej, szczemniak to pies! Zobaczcie w mój podpis, niestety mała uratowana ze śmioetnika nie żyje... Quote
gosikf & dogs Posted September 3, 2007 Author Posted September 3, 2007 Witam, Sonia dalej jest u tych ludzi. Była straż ale nie ma na nich haka. Dziś tam byłam, zaniosłam karme. Nie chcą oddać szczeniaka...Bedę próbować. Sonia jest już silna. Nadal nie wychodzą z nią na spacery. Quote
gosikf & dogs Posted September 14, 2007 Author Posted September 14, 2007 monikusf napisał(a):co dalej z psami Oczywiście nie zapominam o Soni i jej maleństwie. niestety Zuzia odeszła i nie można teraz zrobic badania DNA żeby udowodnic iż skazali psy na śmierc wyrzucając do kontenera... Spotykam tą panią, zanoszę karmę, zawsze nalegam że pies MUSI wychodzic na spacery. Przynajmniej to odnosi skutki bo ostatnio widziałam Sonię wieczorem na spacerze z mężem tej pani. niestety nie chcą oddac szczenięcia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Są bardzo nieodpowiedzialni... Quote
oktawia6 Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 dlaczego sprawy do TOZu - nie podasz-wchodzą w asyście policji i bez deliberacji jest odebranie psa-tutaj nic tiutnianie nie da-bo ona udaje idiotkę-krótko za ryj trzeba i z zaskoczenia- jak chesz to podam Ci telefon do dziewczyny, która jest w straży dla zwierząt-właśnie WROCŁAW. PROSZĘ MODA O PRZENIESIENIE TEGO WATKU NA PWP Quote
gosikf & dogs Posted September 15, 2007 Author Posted September 15, 2007 oktawia6 napisał(a):dlaczego sprawy do TOZu - nie podasz-wchodzą w asyście policji i bez deliberacji jest odebranie psa-tutaj nic tiutnianie nie da-bo ona udaje idiotkę-krótko za ryj trzeba i z zaskoczenia- jak chesz to podam Ci telefon do dziewczyny, która jest w straży dla zwierząt-właśnie WROCŁAW. PROSZĘ MODA O PRZENIESIENIE TEGO WATKU NA PWP Ja mam kontakt z Edytą Siemiątkowską i była już interwencja. niestety nie da się stwierdzic zaniedbania i nie można tak sobie odebrac psa... Zakazu rozmnażania i posiadania psów nie ma przeciez! Quote
oktawia6 Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 gosikf & dogs napisał(a): Ja mam kontakt z Edytą Siemiątkowską i była już interwencja. niestety nie da się stwierdzic zaniedbania i nie można tak sobie odebrac psa... Zakazu rozmnażania i posiadania psów nie ma przeciez! jak to "nie da się stwierdzic przypadku zaniedbania" ? a te szczeniaki na śmietniku? powinny byc zdjęcia tych okrwawionych główek, pies srający na balkonie-to jest za mało? nie wychodzący na dwór. poproś moda o przeniesienie tego wątku na PWP Quote
irysek Posted September 18, 2007 Posted September 18, 2007 sprawa tak trudna ze rece opadaja, ale podniose i trzymam kciuki. wazne ze to zauwazylas, teraz cisnij te babki zeby wparowaly tam z policja. jedynie szkoda ze zdjec nie zrobilas tym maluchom ze smietnika, no ale trudno. walcz dalej trzymam kciuki. Quote
oktawia6 Posted September 20, 2007 Posted September 20, 2007 nie rozumiem dlaczego nadal wątku nie ma na PWP:shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.