Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Co do przyzwyczajenia do rodziny, byłam pewna, że jak w poprzednim domu lubił najbardziej pana z hotelu, to będzie wolał męską stronę tej rodziny. Otóż, woli mnie i drugą pancię, czyli mamę Marcina. Przychodzi już do nas na wołanie, słucha się, daje się miziać.

Bardzo szybko Roanek zaufal, bardzo szybko. Jaki to mądry pies.
LadyMartusia, Tobie tez sie nalezy podziekowanie za cierpliwosc :Rose:

  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Poczekajcie chwilę. To dopiero tydzień po adopcji. Psiak przeżył duży stres, do tego ta kleszczowa przygoda. Dojdzie do siebie, to na pewno zacznie lepiej jeśc. To powszechny problem wczesnopoadopcyjny u bardzo wielu psów ;).

Posted

Pies z coraz większą otwartością podchodzi do nas wszystkich. Słucha się bardzo (na razie tylko żeńskiej części rodziny, ale coraz częściej z chęcią podchodzi i do tej brzydszej) :D.
Co do jego zdrowia. Klops. Dostałam telefon od rodziców Marcina już przed Świętami(kiedy wróciłam do mieszkania posprzątać), że Roan nie za bardzo chce jeść, że mało pije (czy tak im się przynajmniej wydaje).
Po zaalarmowaniu tym zdecydowaliśmy się podjechać do weterynarza by sprawdzić czy aby odwodniony faktycznie nie jest i rzeczywiście trzeba się martwić.
Lecznica w okolicy (na Modlińskiej) jest bardzo dobra i są dostępne na miejscu wszelkie potrzebne badania.
Pani doktor zważyła go, zmierzyła temperaturę, sprawdziła dokładnie sierść, a na końcu zrobiła badania krwi z ucha na obecność pierwotniaka. Na cztery próbki, które pobrała znalazło się siedem płytek krwi zarażonych. Lekarz powiedziała, że albo pies zwalczył większość, albo ugryzł go kleszcz, który miał mało tej choroby.

[Tu chciałabym rzec, że Roan zachował się wyjątkowo grzecznie, nie bał się (w porównaniu do innych psów obecnych-a było ich wiele i to dużych- dawał bardzo dobry przykład), nie warczał, nie szczekał, słuchał się, stał spokojnie, nie wyrywał się. Pani doktor go bardzo pochwaliła.]

W każdym razie, skończyło się na tym, że wbiła mu w poślady 4 strzykawy, powiedziała, by nie dawać jeść do rana (czyli dzisiejszego poranka) i w zależności czy będzie chciał jesć dziś czy nie zgłoić się albo następnego dnia albo w poniedziałek na kontorlę.
Chciałam powiedzieć, że zeżarł pełną michę chrupek rozmiękczoną rosołem i zmieszaną z rozdrobnionymi serduszkami kurzymi bez oporów, nawet rzekłabym z wielką chęcią. Innymi słowy - do lekarza jedziemy jutro już tylko na kontrol. :) Alarm chwilowo zażegnany YaaaY!!!

Inna sprawa - proszę o poradę dotyczące jego humorów w jedzeniu... Nie chciał jesć niektórych potraw (np. ryżu gotowanego z warzywami zmieszanymi z rozdrobnionymi gotowanymi parówkami, zmieszanymi z jego chrupkami albo samych chrupków). W tej chwili ze względu na wyniki badania na pierwotniaka, przymkniemy trochę oko i pofolgujemy dając mu troszkę lepsze mięsko gotowane z tą jego karmą (również dlatego, że z powodu Świąt mamy tego troszkę), ale co potem?
Jak nam wybrzydzi i będzie marudził przy każdym daniu?? Nie mamy zamiaru skończyć na tym, że będzie wżerał gotowaną chudziutką jagnięcinkę pierwszej klasy :D
Ktoś ma jakieś sugestie??

Posted

jak wygląda sytuacja zdrowotna Roana ?

Z tego co pamietam powinien byc na karmie typu hepatic, ktora jest wysokostrawialna, a tutaj widze, kasze, rosołek, paróweczki, podroby...
Kasze sa bardzo niebezpieczne dla psów i są w minimalnej ilości strawiane...

Ja wiem, że teraz trzeba go pozytywnie wzmacniac, ale na podstawowe posiłki powinien dostawac karme...

Posted

Zdecydowanie przy babeszjozie należy przez pewien czas prowadzić dietę, bo wątroba jest znacznie obciążona i potrzeba kilku miesięcy, by się zregenerowała. Imizol (domyślam się, że właśnie to dostał w zastrzykach) jest środkiem skutecznym, ale toksycznym, dlatego trzeba uważać na psiaka.
Co do lecznic, raczej polecałabym klinikę na Śreniawitów 9, a w trudniejszych przypadkach Can Felis na Berensona.

Artykuły:
[url=http://www.babeszjoza.com/]Babeszjoza (babeszioza, babeszja, piroplazmoza) - Chro

Posted

Ewusek, Roan już daaaawno pożegnał się z karmą wątrobową ;) Badania krwi, które robiliśmy na początku pobytu Roana u nas wykazały, że jest zdrowy :razz: i że nie musi być na specjalistycznej karmie. Dostawał u nas karmę lekkostrowną (jagnięcina z ryżem), zdarzały się smakołyki itp. i nie miał żadnych rewolucji.

Czy Roan miał/ma bebeszjozę?
Trzeba koniecznie zabezpieczyć go przed kleszczami/pchłami. Środek, który dostał u nas skończył już swoją ważność.

Roan generalnie nie je wiele, u nas często zostawiał karmę i czekaliśmy aż opróżni całkowicie miskę aby dosypać mu nową porcję.
Bardzo lubi gotowane jedzenie (sucha karma mu się już przejadła). Ryżyk z mięskiem będzie mu z pewnością baaardzo smakował :lol: a dla odmiany sucha karma ;)

Posted

Jak psa nauczyć jeść normalnie, a nie żeby pies nas nauczył gotować mu jagnięcinkę pierwszego sortu?

Na wszelkie pytania odpowiadam już:
1. Roan miał babiesziozę - już jej nie ma. Pani doktor wbiła mu dzisiaj na kontroli ostatni zastrzyk mający na celu osłonę. Roan jest zdrowy - przynajmniej jeśli o pierwotniaka chodzi. Przy okazji miał jakiś stan zapalny, bo leciała mu odkąd przyjechał do nas ropa z oczków, ale to również minęło.
Jeśli kogoś z fundacji obchodzi, co dostał, proszę o wiadomość na priv- nie mogę tego rozczytać, ale mogę spokojnie wysłać skan z jego książeczki.
2. Weterynarza nie będziemy zmieniać, bo jest on już sprawdzony, dobry, fachowy i blisko.
3. Roan dostał od nas solidną porcję środka przeciwpchelnego na kark i kręgosłup więc będzie wolny od paskud przez najbliższe 2,5-3 miesiące :)
4. Dostał też nakaz wykąpania się w najbliższy piątek, co też będziemy czynić.

Dziś również był wyjątkowo grzeczny przy wizycie, zaprzyjaźnił się z jakimś psem sąsiada i bawił się z nim na parkingu przed lecznicą. Do rodziny podchodzi już zupełnie przyjaźnie. Czasem tylko jeszcze ma takie "uchylające się od ataku" zachowanie, ale coraz rzadziej. Słucha się przez okno, załatwia się tam gdzie wie, że mu wolno, nie sika na chojaki więc jest już praktycznie nasz :D

Posted

ladymartusiu, z tym jednym zastrzezeniem, ze po kropli na kark przez dwa-trzy miesiace pies bedzie mial ochrone przeciwpchelna. na kleszcze to dziala tylko przez miesiac...

ciesze sie, ze Roan zaczyna kochac nowy dom ;]

Posted

ladymartusia napisał(a):
Jak psa nauczyć jeść normalnie, a nie żeby pies nas nauczył gotować mu jagnięcinkę pierwszego sortu?

U mnie dzialaja puste miski i regularne karmienie w wyznaczonych porach tzn. rano, gdy Ulka wychodzi do szkoly daje bialy ser z oliwa, po pracy ok. 17 daje sucha karme pomieszana z drobniutko pokrojonym, gotowanym mięsem, polaną rosolkiem lub oliwa.
Gdy sunki nie chca jesc, zabieram miski i do rana nic nie dostaja. Nie rozpieszczam, nie cackam się z dogadzaniem, gdyby nie chcialy jesc. Psy mają dobrą karmę (Hills, Royal, Acana), codziennie ciastka do czyszczenia zębow i na siersc, niczego im nie brakuje (wg mnie).

Posted

Bardzo Ci dziękuję.

Co do kleszczy - tak jesteśmy świadomi tego krótkiego działania na kleszcze - mamy zamiar go zaszczepić, ale wpierw musi trochę odżyć po tych zastrzykach - tak powiedziała pani vet. od razu jest pełniejszy życia - mówię wam.
Ale wczoraj mnie przechytrzył - :D Chciałam go zająć nim wyjdziemy z posesji, pojedziemy domu i odwieziemy brata Marcina do jego mieszkania. Rzuciłam mu na ziemię obok mnie kawałek gotowanego mięska i uciekłam myśląc, że on zaraz przystanie i zacznie to jeść. A on to chapnął i poleciał za mną :D zjadł dopiero potem :D

Posted

Zgadzam się z Ulką :)
Jak nie chce jeść tego co mu dajesz - to niech nie je ;) Jak już wielokrotnie było na dogo pisane, jeszcze żaden pies nie padł z głodu przy pełnej misce :razz:
Trochę się przegłodzi to i szybko zacznie doceniać walory suchej karmy :cool1:

Posted

ladymartusia napisał(a):

Co do kleszczy - tak jesteśmy świadomi tego krótkiego działania na kleszcze - mamy zamiar go zaszczepić, ale wpierw musi trochę odżyć po tych zastrzykach - tak powiedziała pani vet. od razu jest pełniejszy życia - mówię wam.


Słyszałam od weterynarza, że szczepionka przeciwko babeszjozie znacznie obciąża wątrobę, więc nie wiem czy w przypadku Roana jest wskazana. Nie wiem też ile jest prawdy w tym co mówi wet, ale dogomanki posiadają spore doświadczenie i na pewno wiedzą to lepiej. Piszę o tym tak na wszelki wypadek. I trzymam kciuki za Roanka.

Posted

Grzybek zrozumie - on sam z Ostrowi ;)

Witam, witam,


Zwracam się do Ciebie z ogromną prośbą o zagłosowanie na
wolontariuszki z Ostrowi Mazowieckiej w ankiecie Krakvetu na kwiecień - głosowanie już trwa.


Prosimy - każdy głos się liczy:

Forum o psach i kotach

Drugi raz bierzemy udział w głosowaniu, w skrócie telegraficznym napiszę tylko, że działamy fizycznie w 6 osób plus kilka kibicuje nam duchowo przed kompami. Obecnie mamy pod swoją opieką 20 psów zabranych ze schroniska w Ostrowi Mazowieckiej. W płatnym DT i hotelach oczekują na swoje nowe domki, których my zawzięcie szukamy. Szukamy z dużymi sukcesami, bo udało nam się pomóc już 50 psiakom od początku tego roku. Naszych bid przybywa, niestety – za każdym zabrany psiakiem rosną też koszty….


Pomóż nam wygrać w głosowaniu, pomóż nam nakarmić nasze pociechy !

Nasze psiaki można zobaczyć na :

www.psyniczyje.pl

Przedmioty użytkownika - Aukcje internetowe Allegro

http://www.dogomania.pl/forum/f28/ostrow-maz-170-psow-zamiast-70-schronisko-jest-przepelnione-pomozmy-w-adopcjach-17010/index1250.html#post12098801



Dla tego i innych powodów, których jeszcze nie zabrałyśmy ze schroniska - Serdecznie proszę Cię o oddanie głosu na nas:


http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?t=9625

Z góry dziękujemy za każdy głos !

Proszę również - przekażcie tą wiadomość znajomym.


Dziękuję i pozdrawiam,


Idusiek ;)

Posted

Nasze "bydle" ma się dobrze. Właściwie to bardzo dobrze. No właściwie to on w 100% już jest nasz.
Jeśli chcecie go sprawdzić, skontrolować, odwiedzić, ect..., od czwartku mamy urlop i jesteśmy przez 2 tygodnie na ogrodzie. (w tym celu prosze o odpowiedzi na priv...

Mamy jeszcze z nim tylko jeden zgrzyt. Mianowicie od czasu do czasu Ronnie wyje. Ni z tego, ni z owego "bydełko" zaczyna niski koncert i nie wiemy, o co chodzi.
Rodzina wyszła właśnie z pomysłem by do Was się zgłosić po poradę i zapytanie: czemu psy wyją, czy to coś oznacza i czy można na to czymś zaradzić??

Nie przeszkadza to właściwie nam bo Ronnie nie wyje głośno, ale może sąsiedzi będą mięli jakieś obiekcje, bo są niektórzy bardzo dziwni i nieprzyjaźni (nie każdy ma takich sąsiadów jak złoto niestety).

Niebawem dam linka do zdjęć i takich tam...

Jakieś pytania?

Posted

Bardzo proste. Ronnie mówi "respect" najbliższej ekipie pogotowia, straży albo policji, która właśnie jedzie na sygnale w promieniu 2-3 kilometrów :diabloti:.
Właśnie z takiej odległości nasze pieski wyłapywały dźwięk syreny, po czym cała piętnaska siadała na zadach i zaczynała zawodzić jak na jakimś pobojowiszczu :shake: (na syrenę z remizy OSP reagowały identycznie. A jak sobie z tym radzić? Nie wiem. Może karmić ;)? U niego to zawsze i na wszystko pomagało :evil_lol:.

  • 3 weeks later...
Posted

Przepraszamy, że nie odzywaliśmy się, ale ten urlop nas troszkę rozleniwił :D

Roan ma się dobrze, dalej waży ponad 45 kilosów, mimo, że jak na takiego "maluszka" mało je.
Zdecydowanie nie lubi kąpieli, ale udało nam się jedną wykonać.
Nienawidzi też kleszczy :D jednego wyciągnęliśmy z niego nie powiem skąd (bo się wstydzę)- ale się biedaczek nacierpiał :D
Pierwszy środek najwyraźniej nie podziałał jak trzeba, bo kleszcz pojawił się po niecałych trzech tygodniach od wylania specyfiku.
Kupiliśmy teraz Frontline dla wagi >40 kg i chyba działa, bo pies wgląda na zadowolonego.

Poluje na koty, pawie i krety więc jest rozpieszczany przez Pancię. Za każdego kreta dostał gigantyczną kość(było ich już 5). Pawia (jak na razie jeden) zjedliśmy, a pióra opchnęliśmy na Allegro. Roan doczekał się przepięknej beżowej skórzanej obroży z ozdobnymi metalowymi ćwiekami :D

Po kąpieli zaczelismy go czesać i nie skończylismy do dziś (to już ponad tydzień) cały czas wychodzi z niego futro stare. Zastanawiam się ile ten pies tego ma, że nadal, nawet jak się postaram, nie mogę dogrzebać się do skóry :D

Jest już udomowiony, grozi zjedzeniem wszystkim obcym, dla rodziny to gigantyczny pieszczoch.

Mamy z nim tylko jedną wadę. Z powodu upałów, kopie sobie doły, wlazi nie tam gdzie trzeba i próbuje się dostać pod schody, bo tam chłodniej.
Kupilismy mu już takie betonowe plyty z dziurami na trawę. Wkopiemy to w ziemię i będziemy polewać wodą by miał chłodno w swoich ulubionych miejscach. Gorąco też prawdopodobnie powoduje dodatkowe pozbywanie się sierści.
Miejsce na ognisko wygląda teraz tak, jakby tam ktoś ukatrupił owcę - tyle futra już z niego wyjęliśmy.

Zdjęcia...hm...wlaśnie szukam :D

Są sprzed 1,5 tygodnia. Tylko musze je gdzieś wgrać. Zaraz będą :D

Posted

ronnie by ~LadyCzarna on deviantART
ronnie 2 by ~LadyCzarna on deviantART
ronnie 3 by ~LadyCzarna on deviantART

Kiedy się naciśnie na zdjęcia, zrobią się większe.

Tu macie jeszcze jednego bawiącego się 9 miesięcznego pieszczoszka, który mnie przed chwilą zachwycił:
Playing ball by *Lordwuermchen on deviantART

A to są moje pocieszki, które mi się niedawno urodziły:
Baby chinchillas by ~LadyCzarna on deviantART

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...