Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Biedny Roanek.
Ja to sie czasem zastanawiam, czy ludzie oddaja psy, bo te chorują, czy psy zaczynają chorować, bo zostały oddane...
W sumie, dla nas i Roana to bez różnicy.

Pomyślcie sobie, ze każdy z tych setek, tysiecy czy nawet milionów nieszczęśliwych bezpańskich psów był kiedyś małą, śliczną, ufną kuleczką... Słodkim, niewnnym szczeniaczkiem
I to my, ludzie zrobilismy z tych psów zwierzęta zaniedbane, chore, bytujące w schroniskach.

Dobrze, że Roanek już nie mieszka w mokrym i śmierdzącym boksie.
W górę!

  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ogloszenie Roana ukazało się dziś w "Przyjacielu Psie" niestety z błędami. Jego historia miała być częścią artykułu o wirtualnych adopcjach, ale redakcja zdecydowała, że będzie oddzielnie. Nie wiem, skąd się w ogłoszeniu wzięło info, że on jest mały. :roll:

Posted

esperanza napisał(a):
Ogloszenie Roana ukazało się dziś w "Przyjacielu Psie" niestety z błędami. Jego historia miała być częścią artykułu o wirtualnych adopcjach, ale redakcja zdecydowała, że będzie oddzielnie. Nie wiem, skąd się w ogłoszeniu wzięło info, że on jest mały. :roll:

Na zdjeciu Roanka w "Przyjacielu Psie" ja stoje w tyle (trzymalam go na smyczy)wiec widac ze on malutki nie jest nawet przy miom mikrym wzroscie:razz:

  • 2 weeks later...
Posted

przykro mi, nie dzwonię codziennie do hotelu, a raz w miesiącu. na razie nowych wieści nie mam, gdyby coś się działo złego, napisałabym

Posted

ronja napisał(a):
Grzybek jest w hotelu 40km za Warszawą, trzeba mieć samochód, by do niego dojechac

Przecież wiem. Na pewno ktoś zadecydował, by go tam umieścić i ktoś jest odpowiedzialny za niego, za dostarczanie mu karmy i płacenie za hotel. Jeden telefon w miesiącu to trochę za mało.

Posted

zadecydowałam ja, jakoś nikt inny nie kwapił się do fizycznej pomocy przy nim.
robię tyle, ile w tym momencie mogę - napiszę po raz kolejny - jestem w trakcie budowy i przenosin na wieś i za chwilę w ogóle nie bedę miała netu. szukam właśnie osoby, której bedę mogła przekazać "opiekę" nad Grzybkiem i Szamanem.

Posted

Grzybek jest pod opieką Stowarzyszenia "Niczyje". Chyba działałaś w uzgodnieniu z innymi osobami. O ile wiem w takiej sytuacji obowiązuje zbiorowa odpowiedzialność.

Posted

prawie każda z nas ma pod opieką jakiegoś psa i sama szuka mu tymczasu i zajmuje się leczeniem. ja go wyciągnęłam ze schronu i ja jestem odpowiedzialna. z powodów osobistych za chwilę wyłączę się na jakiś czas, dlatego szukam osoby, która bedzie chciała się zająć doglądaniem obu psów.

Posted

Grzybka udało się uratować z tak strasznej sytuacji, że teraz powinno mu być już tylko dobrze. Tyle starania przyniosło tak nadzwyczajne efekty...
Kochany, wesoły psiak powinien znaleźć wreszcie czuły, troskliwy domek.

Posted

proponuje sie opanowac w naskakiwaniu na osobe, ktora temu psu dala szanse na zycie. teraz ma inne wazne zyciowe sprawy i szuka osoby, ktora ja zastapi o czym pisze otwarcie

na razie chyba sie nikt nie zglosil, co do lekow to proponuje sie przez PW z ronja umowic gdzie mu te leki przeslac bezposrednio

ronja, duzo sil na wykanczanie i przeprowadzke, mnie to czeka za rok pewnie

Posted

[quote name='hop!']Grzybek jest pod opieką Stowarzyszenia "Niczyje". Chyba działałaś w uzgodnieniu z innymi osobami. O ile wiem w takiej sytuacji obowiązuje zbiorowa odpowiedzialność.[/quote]

hop! a może Ty podjemiesz sie opieki nad Grzybkiem ?
Widze, ze bardzo Ci lezy na sercu wiec nic bardziej prostszego...

Posted

[quote name='eurydyka']proponuje sie opanowac w naskakiwaniu na osobe, ktora temu psu dala szanse na zycie. teraz ma inne wazne zyciowe sprawy i szuka osoby, ktora ja zastapi o czym pisze otwarcie

na razie chyba sie nikt nie zglosil, co do lekow to proponuje sie przez PW z ronja umowic gdzie mu te leki przeslac bezposrednio

ronja, duzo sil na wykanczanie i przeprowadzke, mnie to czeka za rok pewnie[/quote]
A kto tu na ronję "naskakuje"? Tak się składa, że wiem trochę o sytuacji ronji ale też wiem, że ciężko znaleźć osobę, która w pełni ją zastąpi. Chodzi o to, że nawet nie ma kto odwiedzić Grzybka i zrobić mu nowych zdjęć. Do Bud Michałowskich można dojechać tylko samochodem i to nie byle jakim, bo droga dojazdowa jest kiepska. Pies tkwi w opłacanym przez Stowarzyszenie "Niczyje" hotelu i nie wiadomo jak długo to jeszcze potrwa.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...