kluska1991 Posted September 27, 2007 Posted September 27, 2007 Ooo jakie wieści :loveu: Tak coś trochę czułam, że ciotka Bazyliah to sadystka i będzie chciała męczyć Gię już do końca i robić jej mętlik w głowie :p. :multi::multi: Ciotka pokochała tego wrednego psotnego zielonego mokrego psa :loveu::loveu: Chwała jej za to :razz: Quote
Bazyliah Posted September 28, 2007 Posted September 28, 2007 kluska1991 napisał(a):Ooo jakie wieści :loveu: Tak coś trochę czułam, że ciotka Bazyliah to sadystka i będzie chciała męczyć Gię już do końca i robić jej mętlik w głowie :p. :multi::multi: Ciotka pokochała tego wrednego psotnego zielonego mokrego psa :loveu::loveu: Chwała jej za to :razz: Zmysł napisał(a):Wielka chwała Psu wielka chwała, że z niedobrą ciotką wytrzymuje :cool3: Gia ma fobię niebieskiej michy :-( Ciotka kupiła specjalnie dla Dziuniaski, a ona boi się podejść, dopiero jak Samba zaczyna jeść a Gia dostanie trochę z ręki, to ostrożnie podchodzi. Z innymi michami nie ma problemu. Taki mały szczeniur i tyle przeszedł :shake: Quote
elainfo Posted September 28, 2007 Posted September 28, 2007 Bazyliah napisał(a):Psu wielka chwała, że z niedobrą ciotką wytrzymuje :cool3: Gia ma fobię niebieskiej michy :-( Ciotka kupiła specjalnie dla Dziuniaski, a ona boi się podejść, dopiero jak Samba zaczyna jeść a Gia dostanie trochę z ręki, to ostrożnie podchodzi. Z innymi michami nie ma problemu. Taki mały szczeniur i tyle przeszedł :shake: oooomatko.......!! ale niebieski to z woda sie kojarzy.. i muchy nie lecą!!, heheheh.. no tak ale Gio to zielone stawiki preferuje-kup ZIELONĄ;-)))) Quote
kluska1991 Posted September 28, 2007 Posted September 28, 2007 Kup zieloną, zieloną!!!! :multi: :razz::razz: Quote
Bazyliah Posted September 28, 2007 Posted September 28, 2007 Zielona jest na stanie - kupiłam i zieloną i niebieską :cool3: Z zielonej zwykle Dziunia je - bardzo chętnie zresztą. Z niebieskiej się powoli uczymy. Sadystyczna ciotka się uparła, żeby eliminować psie lęki :evil_lol: Quote
kluska1991 Posted September 28, 2007 Posted September 28, 2007 Podsumowując, to tak ;) Mimo mętliku w głowie i wybrzydzania Ciotki to tak, Giulka to niesamowita farciara!! :p Quote
Bazyliah Posted September 28, 2007 Posted September 28, 2007 Dziuniasek nieszczęśliwy :-( Poszła ciotka z Sambą na dwór i wróciła sama bez szczeniorka. Teraz Gia leży i patrzy z miną: ja już będę grzeczna, ja nie chcę nigdzie iść :shake: Nawet na czochranie nie przychodzi - z bezpiecznej odległości obserwuje. A Sambunia już w nowym bardzo fajnym domku :multi: Quote
kluska1991 Posted September 28, 2007 Posted September 28, 2007 Biedny Giulek... :shake: Samba - pięknie :loveu: Quote
Zmysł Posted September 28, 2007 Posted September 28, 2007 Bazyliah napisał(a):Dziuniasek nieszczęśliwy :-( Poszła ciotka z Sambą na dwór i wróciła sama bez szczeniorka. Teraz Gia leży i patrzy z miną: ja już będę grzeczna, ja nie chcę nigdzie iść :shake: Nawet na czochranie nie przychodzi - z bezpiecznej odległości obserwuje. A Sambunia już w nowym bardzo fajnym domku :multi: Masz talent do opowieści. Krótko, rzeczowo, acz wzruszająco. Coś jakby Konopnicka Quote
Bazyliah Posted September 30, 2007 Posted September 30, 2007 Kochana sunieczka dziś bardzo ciotce pomagała przy porządkach w ogródku. Z ciotki taki ogrodnik jak z koziej ... trąba. Okazało się, że liści się nie grabi na kupkę, ale rozrzuca po całym ogródku. Krzaków się nie przycina, ale wykopuje - normalnie taki badziew ciotka posadziła, że hej! Groźne doniczki trzeba natychmiast zagryźć, zanim kogoś zaatakują. A na końcu zmęczony pracą ogrodnik powinien wykopać wilczy dół w błocie i położyć się w nim spać, dla kamuflażu taplając się uprzednio w mokrej ziemi. Zapomniałam - przed położeniem się spać koniecznie należy ubłocony dziób wetknąć w piwo ciotki - wiadomo, piwo to podstawowy napój regeneracyjny przy pracy w terenie, a piwo z piaskiem, to i posiłek i napój w jednym. Stawik nie cieszy się już powodzeniem odkąd Gia wypleniła całą rzęsę i nie ma efektu zielonego psa :roll: Nie zaznaczam w tytule, że sucz zostaje u mnie, bo jeszcze nie mam papierów podpisanych. Quote
kluska1991 Posted September 30, 2007 Posted September 30, 2007 Ciotka jenyyy ty naprawdę na niczym się nie znasz.. :shake: Gdzieś ty się uchowała kobieto?! Rozkładające się liście to taki nawóz, a nawóz się rozrzuca - proste nie? Dalej: widocznie te krzaki nie nadają sie do tej ziemi, Gia przecież lepiej wie co i jak. A plastikowe doniczki nie tyle są groźne bo się rzucają co groźne dla roślin, przeciez plastik to sama chemia - Gia ryzykuje swoje życie zjadając te świństwa dla dobra twojego kochanego ogrodu!! I nie wiesz, że błotna kąpiel to samo zdrowie.. no tragedia. Ubłocony ryjek w piwie?? To nie jej wina, że ciotka nie umyła psa i nie wytarła. Po prostu nie mogła wetknąc czystego dzióbka bo miała brudny :eviltong:. Wszystko jest tak proste, a ty ciotka taka niekumata...? :roll::shake: A te glony to możliwe, że też dla zdrowotności były.. Co teraz zrobi biedna Gia?? Dowiemy się w kolejnym odcinku "Moda na wiecznie narzekającą ciotkę" :cool3: Quote
Bazyliah Posted October 1, 2007 Posted October 1, 2007 kluska1991 napisał(a): Ubłocony ryjek w piwie?? To nie jej wina, że ciotka nie umyła psa i nie wytarła. Po prostu nie mogła wetknąc czystego dzióbka bo miała brudny :eviltong:. Wszystko jest tak proste, a ty ciotka taka niekumata...? :roll::shake: A te glony to możliwe, że też dla zdrowotności były.. Co teraz zrobi biedna Gia?? Dowiemy się w kolejnym odcinku "Moda na wiecznie narzekającą ciotkę" :cool3: Ciotka nie zdążyła ryjka wytrzeć, bo nawet nie zauważyła, kiedy Giunia ryjek do piwa wsadziła. Ciotka dopiero się zorientowała, jak piach w zębach poczuła :roll: Glony zdecydowanie zdrowe były - Gia już nie ma łupieżu :cool3: (a tak poważnie coś w karmie Arion jej nie podpasowało). Dziś Gia znów nieszczęśliwa i w dodatku obrażona - jak ciotka śmiała wrócić do pracy i zostawić psa :-o Wujek siedzi teraz w domu, ale to nie to samo :shake: Quote
kluska1991 Posted October 1, 2007 Posted October 1, 2007 Moim zdaniem to obrażona, że ciotka zostawiła wujka w domu. Gia nie ma teraz wolnej chaty.. :shake: Quote
Zmysł Posted October 2, 2007 Posted October 2, 2007 Dla mnie to wszystko skomplikowane. Zrozumiałem jedynie, że od piwa zniknął jej łupież. Quote
Bazyliah Posted October 3, 2007 Posted October 3, 2007 [quote name='Zmysł']Dla mnie to wszystko skomplikowane. Zrozumiałem jedynie, że od piwa zniknął jej łupież.[/quote] Bo piwo lecznicze jest :cool3: Przynajmniej dla Gio - zawsze szuka okazji, żeby dzioba zamoczyć w szklance :roll: Co by nie było, że ciotka tylko narzeka na psa: Gia nam niesamowicie pomaga w pracach porządkowych - kocie kuwety zawsze są czyste. Ja co prawda paniki narobiłam i chciałam na sygnale do weta jechać, bo kotek nie zrobił koopy. Dopiero TŻ mnie uświadomił, że kochana Gia już posprzątała. Quote
Zmysł Posted October 3, 2007 Posted October 3, 2007 Niektórzy to faktycznie lubią pociamkać w kuwecie Quote
elainfo Posted October 3, 2007 Posted October 3, 2007 [quote name='Bazyliah']Bo piwo lecznicze jest :cool3: Przynajmniej dla Gio - zawsze szuka okazji, żeby dzioba zamoczyć w szklance :roll: Co by nie było, że ciotka tylko narzeka na psa: Gia nam niesamowicie pomaga w pracach porządkowych - kocie kuwety zawsze są czyste. Ja co prawda paniki narobiłam i chciałam na sygnale do weta jechać, bo kotek nie zrobił koopy. Dopiero TŻ mnie uświadomił, że kochana Gia już posprzątała.[/quote] hehehehhe...:evil_lol: Quote
Bazyliah Posted October 4, 2007 Posted October 4, 2007 Kochany Dziuniasek poczynił postępy w pracach ogrodniczo-porządkowych. Kwiatki, których mój kocur jeszcze nie zdążył zdemolować (a starał się mocno - zrywał kwiaty i zanosił kotce) już nie istnieją. Istnieje za to pokój cały w ziemi i rozszarpanych roślinkach. I jak zwykle moja wina - kto mi kazał stawiać kwiatki na parapecie, przecież wiadomo, że parapet to ulubione miejsce snu Gio. Z drapaka niestety jest przeganiana przez koty, a spać gdzieś trzeba :roll: Quote
kluska1991 Posted October 5, 2007 Posted October 5, 2007 Pies nawet własnego miejsca do spania nie ma.. no ciotka.. :mad: Quote
Bazyliah Posted October 5, 2007 Posted October 5, 2007 No jak nie ma jak ma :roll: Na parapecie... Ewentualnie w ostateczności może być kanapa - inne miejsca nie są wygodne :cool1: Quote
kluska1991 Posted October 6, 2007 Posted October 6, 2007 Ale na parapecie są zwykle kwiatki, a na kanapie ciotka. Może te porządki w ogródku to też wynik frustracji zajętym wiecznie miejscem do spania?? :razz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.