Bazyliah Posted October 6, 2007 Posted October 6, 2007 Kanapa pusta, bo na parapecie śpi się, jak ciotki nie ma :roll: To znaczy wygląda się przez okno, czy ciotka nie nadchodzi. Gia nadal źle reaguje na wychodzenie przeze mnie z domu :shake: Swoim zielonym rozumkiem wykombinowała, że ciotka z domu bez butów nie wyjdzie. Poranne ubieranie się jest mocno czasochłonne - dziś zawiązywałam buty, Gia rozwiązywała. Wyszłam w rozwiązanych - zasznurowałam na klatce :roll: Jak tak dalej będzie kombinować (a już zaczyna się do spodni dobierać) to będę nago wychodzić i ubierać się na klatce. Quote
Zmysł Posted October 8, 2007 Posted October 8, 2007 Rozumiem, że psinka zostaje u Bazyliah, więc nie podbijam wątku. Quote
agusiazet Posted October 8, 2007 Posted October 8, 2007 Zostaje, to byłoby super, bo relacje z postępów Gio są rewelka:) Quote
Bazyliah Posted October 8, 2007 Posted October 8, 2007 Mam nadzieję, że zostaje. Na razie mam tylko ustne potwierdzenie z Fundacji. Wciąż czekam na podpisanie umowy adopcyjnej :roll: Ciotka przegięła maksymalnie - całą sobotę była poza domem, a w niedzielę to nawet i wujek przepadł. Ale za to pies został pod super opieką - ciotka zastępcza postawiła na brzegu blatu smakowitą szarlotkę (Gia jest przekochana, mimo, że ciasto przepyszne - zostawiła część dla ciotki, albo dla siebie - na później). A w przedpokoju buty za $$$ z takimi fajnymi kwiatuszkami. Wszystkie zostały profesjonalnie zdemontowane. Quote
Bazyliah Posted October 9, 2007 Posted October 9, 2007 Zmysł - zmieniaj. My zdecydowanie domu dla Gio nie szukamy ;) Nie zmieniamy w tytule, że zostaje u nas, bo wciąż czekam na papiery. Quote
kluska1991 Posted October 9, 2007 Posted October 9, 2007 Ja już zmieniłam :p Zrobiłam miejsce na bidy ;) Quote
Zmysł Posted October 9, 2007 Posted October 9, 2007 Jakoś zabrakło mi werwy, żeby zmienić. Taka ładna sunia. Quote
Bazyliah Posted October 9, 2007 Posted October 9, 2007 Właśnie Gia mi zaginęła. Była w domu i nie ma. Chodzę, szukam, wołam - nic. Z całą pewnością wyszła na zewnatrz i uciekła. Nikt nie otwierał drzwi, więc na pewno wyszła: przez rozszczelnione okno (szpara, że nawet kot nie ma szans, dodatkowo okno osiatkowane), dziurką od klucza, przeniknęła przez ścianę... Bo psa nigdzie nie ma, nie przychodzi na zawołanie :placz: Usiadłam w kuchni przy stole, żeby dostać zawału na siedząco. Moje kolano dotknęło czegoś miękkiego. Patrzę, a tam Gia śpi na krześle wsuniętym pod stół. Jak ona tam wlazła - nie mam pojęcia, jak upakowała całego psa na małym krzesełku - tym bardziej nie wiem :roll: Quote
anna0211 Posted October 10, 2007 Posted October 10, 2007 Kochana Gia, ale żeby taki numer wywinąć ciotce:eviltong:. Zmyślna psina. Quote
Bazyliah Posted October 11, 2007 Posted October 11, 2007 Kochana Gia już nie chce martwić ciotki - śpi tak, żeby ją było widać. Cały pies wyciągnięty na ławie w pokoju :roll: Quote
anna0211 Posted October 11, 2007 Posted October 11, 2007 Czyż to nie jest grzeczny pies. Gia nie chce mertwić ciotki. Quote
Bazyliah Posted October 11, 2007 Posted October 11, 2007 Zrobiła sobie ciotka drinka po ciężkim dniu. Postawiła na stole i wyszła na chwilkę. Jak wróciła - napój już był spożywany przez Giunię :roll: Dziś też rąbnęła bezczelnie wujkowi kanapkę z talerza. Pojadła, popiła to teraz śpi ;) Quote
Zmysł Posted October 12, 2007 Posted October 12, 2007 No to ładnie. Zaczęło się od piwa, teraz mocniejsze drinki. Co będzie dalej? Quote
anna0211 Posted October 12, 2007 Posted October 12, 2007 Najwyraźniej Gia lubi wyskokowe trunki:eviltong:. Quote
Bazyliah Posted October 14, 2007 Posted October 14, 2007 Nie miewa się - padła tak, że nawet oka nie otworzy, jak ciotka podchodzi. Ciotka tak dziś psu urozmaiciła dzień, że jak wracałyśmy do domu, to Giunia kładła się na schodach, a szła z jęzorem zwisającym z boku :cool3: Na godzinę mam spokój :roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.