Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ooo jakie wieści :loveu: Tak coś trochę czułam, że ciotka Bazyliah to sadystka i będzie chciała męczyć Gię już do końca i robić jej mętlik w głowie :p.

:multi::multi:

Ciotka pokochała tego wrednego psotnego zielonego mokrego psa :loveu::loveu: Chwała jej za to :razz:

  • Replies 179
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

kluska1991 napisał(a):
Ooo jakie wieści :loveu: Tak coś trochę czułam, że ciotka Bazyliah to sadystka i będzie chciała męczyć Gię już do końca i robić jej mętlik w głowie :p.

:multi::multi:

Ciotka pokochała tego wrednego psotnego zielonego mokrego psa :loveu::loveu: Chwała jej za to :razz:


Zmysł napisał(a):
Wielka chwała


Psu wielka chwała, że z niedobrą ciotką wytrzymuje :cool3:

Gia ma fobię niebieskiej michy :-( Ciotka kupiła specjalnie dla Dziuniaski, a ona boi się podejść, dopiero jak Samba zaczyna jeść a Gia dostanie trochę z ręki, to ostrożnie podchodzi. Z innymi michami nie ma problemu. Taki mały szczeniur i tyle przeszedł :shake:

Posted

Bazyliah napisał(a):
Psu wielka chwała, że z niedobrą ciotką wytrzymuje :cool3:

Gia ma fobię niebieskiej michy :-( Ciotka kupiła specjalnie dla Dziuniaski, a ona boi się podejść, dopiero jak Samba zaczyna jeść a Gia dostanie trochę z ręki, to ostrożnie podchodzi. Z innymi michami nie ma problemu. Taki mały szczeniur i tyle przeszedł :shake:

oooomatko.......!! ale niebieski to z woda sie kojarzy.. i muchy nie lecą!!, heheheh.. no tak ale Gio to zielone stawiki preferuje-kup ZIELONĄ;-))))

Posted

Zielona jest na stanie - kupiłam i zieloną i niebieską :cool3:
Z zielonej zwykle Dziunia je - bardzo chętnie zresztą. Z niebieskiej się powoli uczymy. Sadystyczna ciotka się uparła, żeby eliminować psie lęki :evil_lol:

Posted

Dziuniasek nieszczęśliwy :-( Poszła ciotka z Sambą na dwór i wróciła sama bez szczeniorka. Teraz Gia leży i patrzy z miną: ja już będę grzeczna, ja nie chcę nigdzie iść :shake: Nawet na czochranie nie przychodzi - z bezpiecznej odległości obserwuje.

A Sambunia już w nowym bardzo fajnym domku :multi:

Posted

Bazyliah napisał(a):
Dziuniasek nieszczęśliwy :-( Poszła ciotka z Sambą na dwór i wróciła sama bez szczeniorka. Teraz Gia leży i patrzy z miną: ja już będę grzeczna, ja nie chcę nigdzie iść :shake: Nawet na czochranie nie przychodzi - z bezpiecznej odległości obserwuje.

A Sambunia już w nowym bardzo fajnym domku :multi:

Masz talent do opowieści. Krótko, rzeczowo, acz wzruszająco. Coś jakby Konopnicka

Posted

Kochana sunieczka dziś bardzo ciotce pomagała przy porządkach w ogródku. Z ciotki taki ogrodnik jak z koziej ... trąba. Okazało się, że liści się nie grabi na kupkę, ale rozrzuca po całym ogródku. Krzaków się nie przycina, ale wykopuje - normalnie taki badziew ciotka posadziła, że hej! Groźne doniczki trzeba natychmiast zagryźć, zanim kogoś zaatakują. A na końcu zmęczony pracą ogrodnik powinien wykopać wilczy dół w błocie i położyć się w nim spać, dla kamuflażu taplając się uprzednio w mokrej ziemi.
Zapomniałam - przed położeniem się spać koniecznie należy ubłocony dziób wetknąć w piwo ciotki - wiadomo, piwo to podstawowy napój regeneracyjny przy pracy w terenie, a piwo z piaskiem, to i posiłek i napój w jednym.
Stawik nie cieszy się już powodzeniem odkąd Gia wypleniła całą rzęsę i nie ma efektu zielonego psa :roll:

Nie zaznaczam w tytule, że sucz zostaje u mnie, bo jeszcze nie mam papierów podpisanych.

Posted

Ciotka jenyyy ty naprawdę na niczym się nie znasz.. :shake: Gdzieś ty się uchowała kobieto?! Rozkładające się liście to taki nawóz, a nawóz się rozrzuca - proste nie? Dalej: widocznie te krzaki nie nadają sie do tej ziemi, Gia przecież lepiej wie co i jak. A plastikowe doniczki nie tyle są groźne bo się rzucają co groźne dla roślin, przeciez plastik to sama chemia - Gia ryzykuje swoje życie zjadając te świństwa dla dobra twojego kochanego ogrodu!! I nie wiesz, że błotna kąpiel to samo zdrowie.. no tragedia.

Ubłocony ryjek w piwie?? To nie jej wina, że ciotka nie umyła psa i nie wytarła. Po prostu nie mogła wetknąc czystego dzióbka bo miała brudny :eviltong:.

Wszystko jest tak proste, a ty ciotka taka niekumata...? :roll::shake:

A te glony to możliwe, że też dla zdrowotności były.. Co teraz zrobi biedna Gia?? Dowiemy się w kolejnym odcinku "Moda na wiecznie narzekającą ciotkę" :cool3:

Posted

kluska1991 napisał(a):

Ubłocony ryjek w piwie?? To nie jej wina, że ciotka nie umyła psa i nie wytarła. Po prostu nie mogła wetknąc czystego dzióbka bo miała brudny :eviltong:.

Wszystko jest tak proste, a ty ciotka taka niekumata...? :roll::shake:

A te glony to możliwe, że też dla zdrowotności były.. Co teraz zrobi biedna Gia?? Dowiemy się w kolejnym odcinku "Moda na wiecznie narzekającą ciotkę" :cool3:


Ciotka nie zdążyła ryjka wytrzeć, bo nawet nie zauważyła, kiedy Giunia ryjek do piwa wsadziła. Ciotka dopiero się zorientowała, jak piach w zębach poczuła :roll:
Glony zdecydowanie zdrowe były - Gia już nie ma łupieżu :cool3: (a tak poważnie coś w karmie Arion jej nie podpasowało).

Dziś Gia znów nieszczęśliwa i w dodatku obrażona - jak ciotka śmiała wrócić do pracy i zostawić psa :-o Wujek siedzi teraz w domu, ale to nie to samo :shake:

Posted

[quote name='Zmysł']Dla mnie to wszystko skomplikowane. Zrozumiałem jedynie, że od piwa zniknął jej łupież.[/quote]

Bo piwo lecznicze jest :cool3: Przynajmniej dla Gio - zawsze szuka okazji, żeby dzioba zamoczyć w szklance :roll:

Co by nie było, że ciotka tylko narzeka na psa: Gia nam niesamowicie pomaga w pracach porządkowych - kocie kuwety zawsze są czyste. Ja co prawda paniki narobiłam i chciałam na sygnale do weta jechać, bo kotek nie zrobił koopy. Dopiero TŻ mnie uświadomił, że kochana Gia już posprzątała.

Posted

[quote name='Bazyliah']Bo piwo lecznicze jest :cool3: Przynajmniej dla Gio - zawsze szuka okazji, żeby dzioba zamoczyć w szklance :roll:

Co by nie było, że ciotka tylko narzeka na psa: Gia nam niesamowicie pomaga w pracach porządkowych - kocie kuwety zawsze są czyste. Ja co prawda paniki narobiłam i chciałam na sygnale do weta jechać, bo kotek nie zrobił koopy. Dopiero TŻ mnie uświadomił, że kochana Gia już posprzątała.[/quote]

hehehehhe...:evil_lol:

Posted

Kochany Dziuniasek poczynił postępy w pracach ogrodniczo-porządkowych. Kwiatki, których mój kocur jeszcze nie zdążył zdemolować (a starał się mocno - zrywał kwiaty i zanosił kotce) już nie istnieją. Istnieje za to pokój cały w ziemi i rozszarpanych roślinkach. I jak zwykle moja wina - kto mi kazał stawiać kwiatki na parapecie, przecież wiadomo, że parapet to ulubione miejsce snu Gio. Z drapaka niestety jest przeganiana przez koty, a spać gdzieś trzeba :roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...