Bazyliah Posted September 24, 2007 Posted September 24, 2007 No zdecydowanie się czepiam. Mało tego niedobra ciotka po dwóch takich numerach zarządziła koniec nienadzorowanego wychodzenia do ogródka - spacery tylko do lasu, wprowadzanie psa do domu na smyczy, gdzie pies jest wyciszany, łapy wycierane i dopiero można przywitać się z ciotką. W sumie nie wiem po co, bo poranny zielony pies w pościeli zdecydowanie poprawiał mi humor na cały dzień :lol: Quote
kluska1991 Posted September 24, 2007 Posted September 24, 2007 Bazyliah napisał(a):Mało tego niedobra ciotka po dwóch takich numerach zarządziła koniec nienadzorowanego wychodzenia do ogródka - spacery tylko do lasu, wprowadzanie psa do domu na smyczy, gdzie pies jest wyciszany, łapy wycierane i dopiero można przywitać się z ciotką. :shake: Jeeenyyyyyy.. ale ty ciotka nudna jesteś.. :roll:. Mogłabyś sie przynajmniej zdecydować :eviltong:. W końcu podoba się zielony pies czy nie :shake:, ja to bym miała mętlik w głowie gdybym była Gią. Dogodzić nie można takiej ciotce no.. :cool3: Quote
BosiaB_86 Posted September 24, 2007 Posted September 24, 2007 śliczna sunia :loveu: :loveu: :loveu: mam nadzieje, że wkrótce znajdzie ten właściwy SWÓJ stały domek?! :kciuki: Quote
Bazyliah Posted September 25, 2007 Posted September 25, 2007 Oj niedobra ciotka, niedobra - przez niż Gia ma taki mętlik w głowie, że dla odstresowania się musiała krzaki pomidorów wyciągnąć z doniczki. A biedny pies spracowany, bo jak to - owoce z krzaków zerwane, a w doniczkach same badyle? No to pies posprzątał. Teraz tylko ciotka grabie w dłoń, bo krzaki po ogródku porozwlekane. Gia była sama w ogródku przez kilka sekund... Ale trzeba przyznać, dopóki były pomidory na krzakach, nie ruszała ich. Quote
elainfo Posted September 25, 2007 Posted September 25, 2007 Bazyliah napisał(a):Oj niedobra ciotka, niedobra - przez niż Gia ma taki mętlik w głowie, że dla odstresowania się musiała krzaki pomidorów wyciągnąć z doniczki. A biedny pies spracowany, bo jak to - owoce z krzaków zerwane, a w doniczkach same badyle? No to pies posprzątał. Teraz tylko ciotka grabie w dłoń, bo krzaki po ogródku porozwlekane. Gia była sama w ogródku przez kilka sekund... Ale trzeba przyznać, dopóki były pomidory na krzakach, nie ruszała ich. kochana co byś nienapisała to i tak miej pretensje sama do siebie:diabloti:bo to i tak zawsze wina ciotki...;-)))) żle jeszcze że pies posprzatał po sobie.. ja niewiem co za ludzie..:mad: Quote
kluska1991 Posted September 25, 2007 Posted September 25, 2007 Skandal! W ogóle nie doceniasz psa! Trzeba ci go szybko zabrać! :evil_lol::cool3: Słyszałeś domku?? :eviltong: Quote
Bazyliah Posted September 25, 2007 Posted September 25, 2007 Właśnie psa doceniłam... Bawiłyśmy się w parterze - Dziuniasek przekochany przydzwonił mi tak w nos z bańki, że aż łzy poleciały :roll: No to jak twarz w dłonie i pochlipuję :placz: A Gia piszcząc wsadza mi nos i jęzor między palce, żeby pocieszyć i ucałować każdą łzę - z energią właściwą temu modelowi. W efekcie mam kontuzjowany i nos i oko ;) Przekochana suńka... Quote
BosiaB_86 Posted September 25, 2007 Posted September 25, 2007 Bazyliah napisał(a):Właśnie psa doceniłam... Bawiłyśmy się w parterze - Dziuniasek przekochany przydzwonił mi tak w nos z bańki, że aż łzy poleciały :roll: No to jak twarz w dłonie i pochlipuję :placz: A Gia piszcząc wsadza mi nos i jęzor między palce, żeby pocieszyć i ucałować każdą łzę - z energią właściwą temu modelowi. W efekcie mam kontuzjowany i nos i oko ;) Przekochana suńka... :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
kluska1991 Posted September 25, 2007 Posted September 25, 2007 :iloveyou::iloveyou::iloveyou::iloveyou::iloveyou::iloveyou::iloveyou::iloveyou::iloveyou::iloveyou::iloveyou::iloveyou::iloveyou::iloveyou::iloveyou: nie no.. zabójcza jest :loveu:. Nie wiem jak ty ją Bazyliah oddasz! :eviltong: Quote
Bazyliah Posted September 25, 2007 Posted September 25, 2007 No zabójcza to jest - dziś wypróbowała na ciotce :evil_lol: Ja wiem, jak ją oddam - jak TŻta nie będzie w domu, bo on chce Gię zostawić, bo kto inny tak pieska pokocha i rozpuści :roll: Tylko pytanie - kto zaryzykuje bliskie spotkanie z tym diablęciem :diabloti: Tak, aby Gię zareklamować (i żeby nie było, że ciotka tylko skarży): jest to niesamowicie kochająca, inteligentna i dobroduszna sunia. Podstawowy warunek - może być wzięta wyłącznie przez łagodnych ludzi, wszelki krzyk czy metody siłowe szkolenia absolutnie odpadają. Może jak zmniejszy mi się stadko, to spróbujemy klikera - podejrzewam, że będzie to strzał w 10. Quote
elainfo Posted September 26, 2007 Posted September 26, 2007 Bazyliah napisał(a):No zabójcza to jest - dziś wypróbowała na ciotce :evil_lol: Ja wiem, jak ją oddam - jak TŻta nie będzie w domu, bo on chce Gię zostawić, bo kto inny tak pieska pokocha i rozpuści :roll: Tylko pytanie - kto zaryzykuje bliskie spotkanie z tym diablęciem :diabloti: Tak, aby Gię zareklamować (i żeby nie było, że ciotka tylko skarży): jest to niesamowicie kochająca, inteligentna i dobroduszna sunia. Podstawowy warunek - może być wzięta wyłącznie przez łagodnych ludzi, wszelki krzyk czy metody siłowe szkolenia absolutnie odpadają. Może jak zmniejszy mi się stadko, to spróbujemy klikera - podejrzewam, że będzie to strzał w 10. masz na mysli te całe 6 szt. czterołapów.. z tego co wiem to to twoje stadko może sie zminiejszyć najwyżej na 5szt...:cool3::evil_lol::evil_lol::evil_lol: choroba chyba ,ze masz jakis niecny plan co do swoich 4 tubylców..( z tego co kojarze to 2 koty i 2 psy.)..tez wydoptowac w najbliższym czasie..:roll: Quote
Bazyliah Posted September 26, 2007 Posted September 26, 2007 elainfo napisał(a):masz na mysli te całe 6 szt. czterołapów.. z tego co wiem to to twoje stadko może sie zminiejszyć najwyżej na 5szt...:cool3::evil_lol::evil_lol::evil_lol: choroba chyba ,ze masz jakis niecny plan co do swoich 4 tubylców..( z tego co kojarze to 2 koty i 2 psy.)..tez wydoptowac w najbliższym czasie..:roll: Ela, kotów ciut więcej - dwaj to tylko panowie :cool3: Psy już takie bardziej starsze, niż młodsze, więc dla nich wypoczynek to podstawa. A dwa szczeniury szaleją razem z siłą tornada :roll: Jak zostanie tylko jeden szczeniur, to szkolimy. Quote
Bazyliah Posted September 26, 2007 Posted September 26, 2007 Dziś po raz pierwszy nie wiem, co napisać. Gia NIC nie narozrabiała:crazyeye: Psa mi podmienili :cool1: Quote
elainfo Posted September 27, 2007 Posted September 27, 2007 Bazyliah napisał(a):Dziś po raz pierwszy nie wiem, co napisać. Gia NIC nie narozrabiała:crazyeye: Psa mi podmienili :cool1: heheheheh;-)))))pewnie pies chory... no w takich warunkach to nic dziwnego..:diabloti: Quote
kluska1991 Posted September 27, 2007 Posted September 27, 2007 Widzisz ciotka! Tak gadałaś na psa, to teraz pies postanowił, że będzie grzeczny :shake:. Jeszcze bedziesz ją zachęcała żeby coś zbroiła :eviltong: Gia trzymaj się psinko, na pewno nie jest ci łatwo.. :evil_lol: Quote
Bazyliah Posted September 27, 2007 Posted September 27, 2007 elainfo napisał(a):heheheheh;-)))))pewnie pies chory... no w takich warunkach to nic dziwnego..:diabloti: Pies już ozdrowiał - dziś postanowiła posprzątać gazetnik. Dzięki kochanej psince ciotka dowiedziała się, że ma gazety z 1998 roku :crazyeye: A Gia bardzo mądra jest - takich staroci nie ruszyła, zainteresowały ją jedynie nowsze :evil_lol: Quote
kluska1991 Posted September 27, 2007 Posted September 27, 2007 I nie wytrzymała tego stresu.. Biedna, co ona musi przeżywać tak się starając :shake: :-( :evil_lol: Quote
Bazyliah Posted September 27, 2007 Posted September 27, 2007 I do tego ciotce nie można dogodzić :roll: Quote
kluska1991 Posted September 27, 2007 Posted September 27, 2007 No właśnie. Zastanów się troszkę nad sobą Bazyliah, bo tak dalej być nie może :shake: :eviltong: Quote
Bazyliah Posted September 27, 2007 Posted September 27, 2007 Rozmawiałam z P. Joanną, aby Gia została u mnie na stałe. Do końca tygodnia chcę załatwić formalności. Także proszę trzymać kciuki, aby niedobra ciotka okazała się odpowiednią osobą do posiadania diablęcia. Niedobra ciotka miała klombik z kwiatkami... Miała - bo dziś sama go zdemolowała własnym zadem :roll:. Oczywiście tradycyjnie Gia niewinna. No bo ciotka sama z własnej woli zrobiła krok do tyłu, potknęła się o kamień i posadziła zad w kwiatach. A to wszystko tylko z powodu pędzącego mokrego zielonego psa w stronę ciotki :-o Pies pędził, żeby po kąpieli się z ciotką przywitać. No i się przywitał - leżąca ciotka wyglądała jeszcze lepiej niż pies, bo mokra, zielona i dodatkowo w kawiatkach i w ziemi. Piesek się wytarł w ciotkę i do domu wracała Wiedźma Błotna i śliczniutki czysty piesek. Moja własna Fro na mnie naszczekała :shake: W weekend demontujemy stawik :diabloti: Quote
anouk92 Posted September 27, 2007 Posted September 27, 2007 Ciotka a gdzie Ty masz ten stawik bo ja nie widziałam:crazyeye: Quote
Bazyliah Posted September 27, 2007 Posted September 27, 2007 anouk92 napisał(a):Ciotka a gdzie Ty masz ten stawik bo ja nie widziałam:crazyeye: Nie widziałaś, bo malutki i zarośnięty pałką, tatarakiem, pistią i rzęsą. Ale pies się mieści. Oczkiem wodnym nie śmiem tego nazywać. A zaraz obok, przy balkonie był klombik z kwiatami. Kurczę, jakoś północna część ogródka zarośnięta iglakami nie cieszy się powodzeniem, pewnie dlatego, że nic zdemolować nie można :roll: Quote
Zmysł Posted September 27, 2007 Posted September 27, 2007 anouk92 napisał(a):Ciotka a gdzie Ty masz ten stawik bo ja nie widziałam:crazyeye: A ja widziałem, hehe Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.