pinczerka_i_Gizmo Posted August 16, 2007 Posted August 16, 2007 Auraa siostra i brat Malinki zostały w Mazańcowicach. Nie ma domów tymczasowych ani pieniędzy na hotel. Asiu, proszę Cię abyś podała mi na pw swój nr konta, dobrze? Bazarkowe pieniądze będą wysyłane bezpośrednio do Ciebie. Wszem i wobec ogłaszam, że ruszył bazarek dla naszej kruszynki, która tak dzielnie walczy o każdą chwilę swojego życia! Zapraszam wszystkich do licytacji! http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=6531132#post6531132 Quote
berni Posted August 16, 2007 Posted August 16, 2007 właśnie dostalam wiesci z lecznicy "pilnie ratunek dla szczeniaków z Mazańcowić, przywiozła suczkę i pieska, osłaboine, od 2 dni nie jedza, mało piją obniżona temp, osowiałe, bolesny brzuszek" :-( :-( :-( :-( dostalam tez wiesci od Biafry, na koncie są nowe wpłaty na 470 zł ( z tego 200 jest od Hesii na sterylkę jednej suni).....proponuje żeby pozostała kasę przeznaczyć na maluszki.....co wy na to??? sterylki znowu sie opóźnią...nie wiem czy damy jednak radę ogarnąć sytuację tych psów...od poczatku wierzylam tak mocno mocno, że sie nam to uda....zaczynam miec powazne watpliwość..... Quote
pinczerka_i_Gizmo Posted August 16, 2007 Posted August 16, 2007 O Matko :placz: Berni, przekleiłam Twój post do wątku o Mazańcowicach, najlepiej tam omówmy sprawę. Quote
eurydyka Posted August 16, 2007 Posted August 16, 2007 AskaK, jeszcze mozesz zamiast surowicy zrobic transfuzje ze szczepionego na parwo psa jesli ona wazy kg to pewnie potrzeba bedzie jakies 10ml krwi, to nawet nie tak strasznie duzo, najlepsza przy parwo bylaby krew Zuli z Azorka bo ona juz byla dawca i przezyla kiedys parwo jesli dobrze pamietam Quote
Alicja Posted August 16, 2007 Posted August 16, 2007 :cool3:dajcie znać jak juz coś bedzie wiadomo..... Quote
Katie Blackss Posted August 16, 2007 Posted August 16, 2007 Trzymam kciuki za Malinkę. Oby wszystko skończyło się dobrze. Niestety nie jestem wstanie nic zrobić. Czuje się taka bezsilna. Quote
clockwork Posted August 16, 2007 Posted August 16, 2007 na kuniec pracy jeszcze zaglądam do Malinki.... :kciuki: Quote
AśkaK Posted August 16, 2007 Author Posted August 16, 2007 [quote name='eurydyka']AskaK, jeszcze mozesz zamiast surowicy zrobic transfuzje ze szczepionego na parwo psa Tak, wiem eurydyko, dzięki. Niestety wet powiedział że na surowicę za późno. Strasznie pechowo się to zbiegło - pierwsze objawy pokryły się z odrobaczaniem, więc do wczoraj wyglądało na to że to zatrucie toksynami. Dziś rano w kupie krew, mała jak flaczek leży, no i wieści od was dziewczyny że pozostała dwójka też chora od 2 dni, plus info jakie mam od Berni że wirus mógł się przenieść do gospodarstwa... Nie potrzeba testów, to parwo na 99 %. Skonsultowałam całą sytuację z wetem, powiedziałam że chcę zrobić test - ale przy tych wszystkich informacjach uznał że to będą wydane pieniądze na coś, co i tak w zasadzie już wiemy. Koszt testu 50 zł, uznałam że lepiej te pieniądze wydać na dodatkowe leki. Leczenie nie zmienia się praktycznie, Malinka dostaje wszystko co do tej pory plus środek na podniesienie odporności (Berni, jeśli chcesz listę leków to daj znać, może przyda się do leczenia rodzeństwa). Kolejne 2 dni mają zaważyć o życiu Maliniaczka.:oops: Z kroplówy już jej prawie nie zdejmuję. Rano jeszcze podreptała na koopę, ale teraz srutka pod siebie, nie ma siły nawet łebka podnieść. Quote
Alicja Posted August 16, 2007 Posted August 16, 2007 :kciuki:...........walcz maleńka ...walcz zaciskam z całej siły....... Quote
clockwork Posted August 16, 2007 Posted August 16, 2007 osz qrde.... Malineczko.:loveu::loveu::loveu:..słonko moje... nie zawiedź mnie... moje kciukasy zaciśnięte baaardzo baaaardzo mocno :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: wygrasz z choroba... nie poddasz sie .... plissssss prosze..... :-( Quote
MonikaP Posted August 16, 2007 Posted August 16, 2007 Asiu, teoretycznie surowicę powinno się podać w ciągu 48 godzin od wystąpienia objawów, ale niektórzy lekarze sugerują, żeby ją podać bez względu na to, ile czasu minęło...Może warto byłoby spróbować jednak surowicy albo transfuzji?... Moja Tosia jako szczeniaczek-szkielecik miała nosówkę i dostała surowicę, mimo,że to było więcej niż 48 godzin od wystąpienia objawów...i myślę, że podziałała - przez jeden dzień po podaniu była osłabiona (czyli surowica działała), ale ostatecznie udało się ją uratować. Quote
wiq Posted August 16, 2007 Posted August 16, 2007 biedactwo:placz: ale czy ta surowica nie da jej jeszcze bardziej popalić?.. Quote
AśkaK Posted August 16, 2007 Author Posted August 16, 2007 No właśnie cholerka nie wiadomo jednoznacznie co może bardziej teraz zaszkodzić - podanie surowicy czy nie podanie.:sad: Malinka jest już tak osłabiona, że wet zasugerował żeby dać spokój bo może być jeszcze gorzej. Ja już nie wiem, ilu wetów tyle opinii!:cry: Quote
Alicja Posted August 16, 2007 Posted August 16, 2007 Asiu ...pozytywnymi myślami jesteśmy z Tobą i Malinką ....nic innego teraz nie możemy zrobić....:-( Quote
AśkaK Posted August 16, 2007 Author Posted August 16, 2007 [quote name='pinczerka_i_Gizmo']Asiu, proszę Cię abyś podała mi na pw swój nr konta, dobrze? Bazarkowe pieniądze będą wysyłane bezpośrednio do Ciebie. Wszem i wobec ogłaszam, że ruszył bazarek dla naszej kruszynki, która tak dzielnie walczy o każdą chwilę swojego życia! Zapraszam wszystkich do licytacji! http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=6531132#post6531132 Dziękuję Pinczerko:calus: już wysyłam pw! Ale fajne rzeczy na bazarku, sama bym pokupowała!:p Quote
eurydyka Posted August 16, 2007 Posted August 16, 2007 ja bym surowicy nie podawala ale zrobila transfuzje, ona jest w takim stanie ze jej to juz nie zaszkodzi bo jesli ma wygrac te walke to wygra a jesli nie to juz ja przegrala i transfuzja nie zaszkodzilaby AskaK, bardziej jest to kwestia ile Ty jestes w stanie zniesc jeszcze, tydzien temu przezywalam to samo ale z malutka kocinka i tez robilismy transfuzje, odeszla jednak na panleukopenie (odpowiednik parwo u psow). walczylismy dopoki sie dalo i zrobilismy dzieki dziewczynom z miau rzeczy niemozliwe, ale nam sie nie udalo wet majac doswiadczenie tez moze widziec cos czego my laicy nie widzimy i pewnie wie, ze silne zwierzaki przezyja a slabsze przy tej cholernej chorobie ulegna. nie umiem Cie pocieszyc, moge dawac rady, ale Ty wiesz sama ze musisz byc teraz bardzo dzielna oby udalo sie temu malenstwu pokonac dranstwo Quote
AśkaK Posted August 16, 2007 Author Posted August 16, 2007 Eurydyko, a jak się odbywa taka transfuzja, bezpośrednio z psa na psa czy też muszą pobrać krew od Zulki, przefiltrować i dopiero Malince dać? I ile to może orientacyjnie kosztować? Pytam żeby kasę jakoś sobie rozplanować, ew.pożyczyć jeśli okaże się że to drogi zabieg... Ja mogę znieść jeszcze naprawdę wiele, na razie nie narzekam ;) , Malinka jest tak bezproblemowa. Leży, czasem zrobi siku lub kupkę, podłączenie kroplówki to minuta. Najgorsza jest niepewność i to, że nic się nie poprawia. Quote
berni Posted August 16, 2007 Posted August 16, 2007 gadałam z wetką z Krakowa do której jako jedynej wetki mam 100% ( a nawet wiecej) zaufania. w takim stanie w jakim jest Malinka i rodzeństwo uważa ze jest za późno na surowice....bo ich organizmy sa już wyniszczone przez wirus a to jest solidna porcja obcego białka... ona podałaby im leki podnoszczące odporność-najlpeiej virbagen omega-to koci interferon, bardzo dobrze sprawdzający się u kociąt...drogi-coś ok 200 zł :( ale starczy na kilka dawek.... Quote
berni Posted August 16, 2007 Posted August 16, 2007 moze być też cykloferon-to rosyjski intereferon, tanszy, ale nie tak dobry Quote
eurydyka Posted August 16, 2007 Posted August 16, 2007 transfuzje robi sie z psa do psa, ja Ci opowiem jak to wygladalo u kotki co wazyla 0,6kg, wiec podobnie do Twojej Malinki jesli dawca jest spokojny, to po prostu pobiera sie do niego krew do strzykawki, wlewa do kilku probowek z jakims preparatem, zeby sie nie sciela jesli dawca nie jest spokojny to sie go delikatnie podsypia, zeby pobrac krew dla kici bralismy 5ml przy wadze 0,6kg stad podejrzewam ze przy wadze Malinki to bedzie jakies 10ml biorcy podaje sie te krew z probowek przelana do strzykawki przez wenflon dozylnie to troche trwa, wczesniej steryd zeby nie bylo wstrzasu (w takich sytuacjach i przy pierwszym podaniu krwi wlasciwie nie robi sie testow grupy krwi). biorcy sie nie podsypia bo zazwyczaj jest w takim stanie ze mu nic nie przeszkadza moj dawca oddal krew bezplatnie, lekarz nie wzial ode mnie zlotowki za transfuzje podobno w lecznicach to ok 100zl kosztuje jesli nie kupujesz krwi (sama krew to jest droga) AskaK, zapisz sobie do mnie tel jesli chcesz porozmawiac 513 05 97 79 Quote
eurydyka Posted August 16, 2007 Posted August 16, 2007 tak sobie mysle, ze ewentualnie na szybko to mozesz podac krew Rudego bo on pewnie szczepiony na wirusowki dopytaj weta tylko czy jakies rasy sie wyklucza przy transfuzjach, u kotow mialam przywiezc dawce dachowca a nie persa, nie syjama i zadnego innego azjatyka Quote
agabass Posted August 16, 2007 Posted August 16, 2007 Biedna Malinka sercem jestem przy tobie psinko. Trzymamy kciuki, nie daj się tej chorobie walcz mała walcz. Quote
olifka Posted August 16, 2007 Posted August 16, 2007 Oj Malinko nie potrafię Ci pomóc bo nie jestem w Wawie:shake: Jeju co się teraz dzieje z jej rodzeństwem:placz::shake: Skoro z nią jest tak źle...:placz:Postaram się pomóc, chociaż jeszcze nie wiem jak ale coś wymyśle! Trzymajcie się! :calus: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.