Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

tak jednak sterylka przed cieczka, bo wynikly pewne moje sprawy osobiste ktore skutecznie uniemozliwia mi przypilnowanie jej jak dostanie cieczki...
raczej juz nie urosnie bo sie zatrzymala od jakiegos miesiaca moze dwoch juz nic nie urosla:)
a lape rozwalila do tego stopnia ze miala zszywana...potem rozwalila szwy i znow miala zszywana...ale teraz jest juz oki i dalej smiga;)

Posted

sacred PIRANHA napisał(a):
mam foty Tima tylko mi sie zbuntowal telefon i nie przerzuca na kompa:(:(:(
ale dzis jeszcze z nim powalcze;)


Czekamy na foty:multi:

Posted

Abi udawala oczywiscie, ze nie wie o co chodzi...przeciez skakanie po spiacym zmeczonym Timie, kopanie dolkow w jego brzuchu i odgryzanie uszu jest zupelnie normlanym i przyjemnym zajeciem...tylko dla kogo?:)



dostaly wiec ochrzan...tzn ABI dostala ale TIM sie boi jak ja mam zly humor wiec wyszlo tak jakbym ochrzanila jedno i drugie;)
postanowily sie poprawic i pomoc mi w nauce:)



potem bylo juz tylko tak...

Posted

To w sumie które pisze pracę? Timek czy Abik?
A jaki tytuł tej pracy?
Daj im trochę wytchnienia, bo widzę, że padły od nadmiaru zajęć
Pozdrawiamy

Posted



na początku bylo pare zgrzytow
bo kocyk maly,
bo butelka (wcale nie do zabawy miala byc!)jedna,
bo Lidka jedka i na dodatek zajeta,
bo TIM chcial lezec zawsze tak gdzie akurat polozyla się ABI bez wzgledu na to gdzie lezala
bo ABI wymslila sobie ze najwygodniej to bedzie na glowie TIMa
bo ABI wpadla na lepszy pomysl-najwygodniej bedzie na glowie Lidki
bo Abi postanowila zarzucic TIMa prezentami i naznosila mu na kocyk (przypomne maly kocyk!) okolo 20tu roznych patykow i drewienek
bo Abi stwierdzila, ze skoro patyki sie nie podobaja to naznosi mu zabawek- te piszczace są najfajniejsze (TIM sie ich boi potwornie:) )
wreszcie bo ABI doszla do wniosku ze skoro ten stary cap nie chce sie z nia bawic to ona bedzie tez spac- tylko ze ona chciala koniecznie pod nim-wiec zaczela kopac:)

po paru drobnych interwencjach z bolem gardla wrocilam do pisania pracy a psy wreszcie grzecznie poszly spac...powiedzialam ze jak sie nie uspokoja to bez wzgledu na to ktore zaczyna zleca z tego kocyka razem...dotarlo;)







Posted

no i koniec sielanki...dzis zaatakowal nas pies sasiadow...
dla niewtajemniczonych...wyprowadzilam sie na wies...jestem tam atrakcja turystyczna bo psy nie sa ani na lancuchu ani kojcu a na dodatek je wyprowadzam na spacery kilka razy dziennie...TIM zawsze na terenie zabudowanym i wszedzie tam gdzie moze sie ktokolwiek pojawic jest na smyczy a ABI biega luzem (jest bardzo posluszna poza tym nastawiona pozytywnie do wszytskiego co zywe nawet jak to cos ją gryzie)....idziemy sobie drogą między domami...psiaki wąchaly cos w krzakach i nagle pojawil sie pies sasiadow (cos w typie przerosnietego owczarka collie) i- nie mam pojęcia skąd on tak nagle wyskoczyl- i od razu naskoczyl na ABI...ona zaczela piszczec...
nie interweniowalam bo wiedzialam ze TIM go zaatakuje a myslalam ze jak pies zobaczy, ze Abi ulegla kladzie sie na ziemi to odpusci...i rzeczywiscie zatrzymal sie a Abi lezala na ziemi...po chwili powolutku skulona wstala i chciala do mnie podejsc...wtedy sie zaczelo...zaatakowal na calego, ona zaczela uciekac ale w przeciwnym kierunku a nie do mnie...wygladalo to jakby biegla z nim na grzbiecie...balam sie puscic TIMa bo wiem jak ciezko rodzielic dwa luzem biegajace walczace psy, ale balam sie o ABI wiec zawolalam ją do siebie...zaczela uciekac w moim kierunku...wtedy ja doszlam z TIMEM blizej...oczywiscie TIM sciagnal tego psa z przerazonej ABI i zaczela sie walka na calego...patrze gdzie sa sasiedzi (wyobrazcie sobie cisza na wsi a tu najpierw jeden pies piszczy a potem dwa sie gryza- cala wies slyszala- ludzie powychodzili przed domy) a oni stoją u siebie na podworku i gwizdza...pies ma ich w dupie a oni gwizdza zamiast ruszyc tylki po niego!
chwilke sie pokotlowaly az TIM scisnal psa za gardlo...wtedy tamten odskoczyl...myslalam ze juz po tej paranoji...sciagnelam TIMa do nogi i skierowalam sie do domu (ABI pobiegla przodem szybciutko do domu) a wtedy ten pies zawrocil i pobiegl za ABI...dogonil ją w naszej bramie ale akurat przyjechal moj TZ przestraszyl go samochodem bo zaczal trabic i jak pies na sekunde puscil ABI to babcia otworzyla jej furtke i zamknela doslownie przed nosem tego psa...
wszytsko nie trwalo dlugo ale telepalam sie z nerwow...
jak mozna agresywnego psa puszczac luzem bez zadnej kontroli a w przypadku gdy zaatakuje po prostu sobie go olac? gdzie odpowiedzialnosc?
jestem wsciekla po prostu...
efekty...ABI ma zwichnietą lape i zdarta skore na boku a TIM rozwalone ucho...
niby nic wielkiego i obedzie sie bez lekow i zszywania ale po co mi i psom te nerwy?

Posted

a i jeszcze jedno...sasiad-wlasciciel psa puscil go zeby sobie pobiegal...a ja jak mam takiego durnowatego psa co sie bronic nie potrafi to lepiej zebym go nie wypuszczala z domu...powiedzialam mu ze jak wroci DEVIL (CC mojego kumpla) z zagranicy i bedzie u mnie przez wakacje to pogadamy inaczej jak go puszcze zeby sobie pobiegal...koles powiedzial ze wezwie hycla jak bezpanski pies bedzie biegal po ulicy...ja do niego ze on nie bedzie bez opieki....ja bede stala obok i bede sobie gwizdac...

Posted

O matko... Co za historia. Współczuję...
A właścicieli tego cudownego, "łagodnego" psa to bym :mad: :mad: :mad:. Jak tak można. Wyobrażam sobie ile to Cię kosztowało nerwów. I biedne psiaki :-(.

Posted

juz wiem czemu ten pies tak zawziecie atakowal tylko ABI...bo to suka i podobno nienawidzi innych suk...tylko skoro pies jest tak agresywnie nastawiony to jak mozna go sobie puszczac zeby pobiegal?
dzis spotkalam sasiada (oczywiscie TIM na smyczy a ABI nadal luzem) i mowi do mnie "widze ze jednak niczego sie nie nauczylas i dalej biega luzem"
powiedzialam mu ze owszem nauczylam sie...teraz od razu puszcze TIMa i zaraz po tym zadzwonie na policje...

Posted

no nic na sasiada raczej nie poradze...kiedys mi powiedzial ze zalatwi mojego TIMa ...teraz chyba sie uwzial na ABI a to latwiejsze bo ona sie nie broni jak pies ja atakuje...
jedyny sposob to sciagam od kolezanki z powroetm rozciagana smycz dla
TIMa i ucze ABI trzymania sie blisko niego...oddzielnie z nia wychodzic nie bede...

teraz troszke fotek...Abi i jej ukochana piszczaca pilka (znienawidzona przez moja rodzine hihi)








Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...