Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

klotnia z rodzina...sa wsciekli...cienko u nas teraz z kasa...a na Tima poszla juz rzeka pieniedzy...padly wzmianki o uspieniu (dla dobra psa i naszej kieszeni) wyobrazacie sobie moje oburzenie?? przysiegam nigdy w zyciu nie bylam taka zla i zawiedziona jednoczesnie...bliskie mi osoby...mnie spodziewalam sie czegos takiego...
w przyszlym tygodniu pakuje psy w samochod i jade do Lublina na dermatologie...
a do rodziny sie zwyczajnie nie odzywam...za co zaplace? nie wiem...narazie rozloze sobie na raty...potem bede kombinowac...

Posted

Proponuję bazarki. Tylko musi je wystawić ktoś inny niż Niki :).
Oto fragment regulaminu.

"Niniejsze podforum służy do zakładania i prowadzenia prywatnych wątków aukcyjnych w celu uzyskania środków na pomoc dla psów bezdomnych , schroniskowych, azylowych, fundacyjnych i innych, które nie są albo nie mogą być otoczone właściwą troską przez ich własnych opiekunów. Inne aukcje albo propozycje kupna/sprzedaży oraz wątki naruszające ogólny regulamin będą usuwane."

Nie wiem tylko Niki, czy podpięcie Cię pod ten wytłuszczony tekst nie robi Ci przykrości, nie obraża Cię...:roll:. Otaczasz bowiem swoje zwierzaki jak najlepszą opieką i jak najwłaściwszą troską! Problem tylko w kasie...

Posted

Sis zastanow sie nad pomyslem maciszkowej... Ty pomoglas juz wielu wielu psom...pomoglas tez wielu ludziom znajdujac czworonoznych przyjaciol...
W zyciu juz tak jest...raz Ty pomagasz...raz pomagaja Tobe;)

Posted

Niki, pogódź się z rodziną. Razem coś ustalicie. Sama nie dasz rady. Tym, że padły jakieś ostre słowa, to się nie przejmuj. Na pewno Ci pomogą. Wyniki będą szybciej, niż myślisz.
Pozdrowienia

Posted

we wtorek jade do Lublina na dermatologie...rozmawialam z rodzina...nie chca miec z tym nic wspolnego, uwazaja ze dla mnie psy sa wazniejsze niz rodzina...ze jestem psychiczna...itp itd
co wiecej uwazaja ze to na co choruja psy jest zarazliwe dla nich, wiec nie chca ich widziec w domu...pogodzenie sie z nimi nie jest takie proste...
pjade we wtorek...mam nadzieje, ze nareszcie dowiedza sie co im jest...ze znajda szybko dobre skuteczne leki...wtedy mam szanse przekonac rodzine, zeby zostaly...

co do bazarkow itp...naprawde to jest moj problem...odpowiedzialnosc...biorac psa jest sie za niego odpowiedzialnym...ma sie go na dobre i na zle...tak jest dla mnie jak czlonek rodziny (co nie znaczy wcale ze jest wazniejszy do kogos z mojej rodziny)...walcze o chore, bezdomne, niczyje, umierajace psy...daje im szanse ktorej ktos jej pozbawil a nikt inny nie chce dac...teraz moje psy potrzebuja szansy i zamierzam im ją dac, bo sa moje... sa czescia mnie...a pieniadze? rzecz nabyta...poszlo juz duzo pieniedzy i pojdzie jeszcze wiecej, ale poradze sobie...pozycze i bede oddawac po trochu...w klinice kolezanka obecala zalatwic mi splate na raty...bedzie dobrze, bo musi byc...bo ja tak mowie...a ze mna nie ma co walczyc:):):)

Posted

bylam wczoraj w Lublinie...jestem wsciekla...
lecze psy od paru miesiecy...nikt w Zamosciu nie rozpoznal swierzba...gdybym ktos to zidagnozowal u Tima na poczatku to ani Abi nie musialaby byc leczona ani wszyscy domownicy...zaplacilam 400zl....teraz jeszcze leki dla nas u dermatologa...gdyby ktos to wykryl wczesniej byloby o wiele wiela taniej...wyobrazacie sobie wscieklosc mojej rodziny? jak mi pani wet powiedziala co to...o tym ze to zarazliwe dla rodziny itp itd to prawie sie poplakalam w gabinecie...ledwo wytrzymalam i poryczalam sie w samochodzie dopiero...
ma ktos jakies doswiadczenia z ta choroba? co trzeba zrobic w domu (kazano mi wyrzucic lezaczki ich, pluszowe zabawki- a co z dywanami np?)

Posted

I dobrze i źle jednocześnie :(. Wiadomo co to i jak leczyć, ale jednocześnie to g...o straszne.
Nie znam sie na świerzbie, ale myślę, że dywany i inne rzeczy trzeba by odkazić czymś. Poczytaj może w necie i o świerzbie i o środkach odkażających (manusen albo jodosept).

Posted

narazie robie rewolucje w domu (ktora to juz?) wszytskie dywany, dywaniki itp zostaly wyniesione...ja wszytsko odkurzam i na mokro sciera traktuje ...psy przeniesione na czas leczenia do kuchni letniej...psy dostaly zastrzyki a my masci i witaminy...
jutro zabieram sie za pranie dywanow,lozek,foteli....lekka paranoja...powinnam dostac medal sprzataczki:)

Posted

[quote name='Niki-lidka']narazie robie rewolucje w domu (ktora to juz?) wszytskie dywany, dywaniki itp zostaly wyniesione...ja wszytsko odkurzam i na mokro sciera traktuje ...psy przeniesione na czas leczenia do kuchni letniej...psy dostaly zastrzyki a my masci i witaminy...
jutro zabieram sie za pranie dywanow,lozek,foteli....lekka paranoja...powinnam dostac medal sprzataczki:)

Anthea Turner z Ciebie:diabloti:

Posted

w domu posrzatane...powiedzialabym ze jest teraz sterylnie
....nie ma potrzeby odkazenia jesli w domu nie ma psow...bo zarazy zgina po dwoch dobach maksymalnie bez zywicieli...my musimy szcezgoilnie uwazac na higiene przez te dwie doby....psy sa w kuchni letneij...maja tam specjlany swoj pokoik teraz...Timek przyjal ten pomysl ze stoickim pokojem...zajal lozko przyszykowane dla nich,polozyl sie na podusi, przykrylam go kocykiem i spi...gorzej z Abi..ona nei rozumie czemu musi tam byc i zali sie okropnie...no ale musi wytrzymac min 3 tygodnie...wiec z czasem sie pogodzi...
a mi w domu tak pusto bez psow...niby przyjemnie czytso, ale bezsenswonie pusto:(:(:(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...