furciaczek Posted October 18, 2007 Posted October 18, 2007 Niki-lidka napisał(a):nie ma mnie...poszlam sie myc:eviltong: Ty sie myjesz, ja sie umylam... to co tak smierdzi??:evil_lol: Quote
sacred PIRANHA Posted October 18, 2007 Author Posted October 18, 2007 furciaczek napisał(a):Ty sie myjesz, ja sie umylam... to co tak smierdzi??:evil_lol: nie kombinuj...nic nie smierdzi a wiesz dlaczego? bo ten gosc co byl u mnie to kocha kogos innego, wiec nie ma prawa nic Ci smierdziec:roll: choc nie przecze, ze chcialabym zeby smierdzialo:shake: Quote
furciaczek Posted October 18, 2007 Posted October 18, 2007 Niki-lidka napisał(a):nie kombinuj...nic nie smierdzi a wiesz dlaczego? bo ten gosc co byl u mnie to kocha kogos innego, wiec nie ma prawa nic Ci smierdziec:roll: choc nie przecze, ze chcialabym zeby smierdzialo:shake: Nio wiesz, niektore rzeczy zaczynaja smierdziec po czasie... musza sie pozadnie rozlozyc najpierw:diabloti: no i przeciez na swiecie jest jeszcze wiele innych rzeczy ktore potencjalnie moga zaczac smierdziec;) Quote
sacred PIRANHA Posted October 18, 2007 Author Posted October 18, 2007 furciaczek napisał(a):Nio wiesz, niektore rzeczy zaczynaja smierdziec po czasie... musza sie pozadnie rozlozyc najpierw:diabloti: no i przeciez na swiecie jest jeszcze wiele innych rzeczy ktore potencjalnie moga zaczac smierdziec;) czas pokaze:eviltong: a propo smrodu...wchodze na korytarz a tam siwo...i smrod niemilsierny...niby w piecu sie nie pali ale to chyba czad.... pootwieralam okna ale caly czas smierdzi:shake: tato wroci pozno ...ne wiem co robic...moze rano sie juz nie obudze...:placz: Quote
furciaczek Posted October 18, 2007 Posted October 18, 2007 Niki-lidka napisał(a):czas pokaze:eviltong: a propo smrodu...wchodze na korytarz a tam siwo...i smrod niemilsierny...niby w piecu sie nie pali ale to chyba czad.... pootwieralam okna ale caly czas smierdzi:shake: tato wroci pozno ...ne wiem co robic...moze rano sie juz nie obudze...:placz: kurcze nieciekawie no:shake: moze zadzwon do taty i sie zapytaj co robic... Quote
sacred PIRANHA Posted October 18, 2007 Author Posted October 18, 2007 furciaczek napisał(a):kurcze nieciekawie no:shake: moze zadzwon do taty i sie zapytaj co robic... kazal mi pootwierac okna i klasc sie spac pod trzema koldrami a pieca bron boze nie rozpalac...ale ja sie boje klasc spac...Tim tez jakis niespokojny:shake: Quote
furciaczek Posted October 18, 2007 Posted October 18, 2007 Niki-lidka napisał(a):kazal mi pootwierac okna i klasc sie spac pod trzema koldrami a pieca bron boze nie rozpalac...ale ja sie boje klasc spac...Tim tez jakis niespokojny:shake: oj i teraz sie martwic bede noooo wszytkie okna otworzylas?? moze drzwi tez pootwieraj?? Quote
sacred PIRANHA Posted October 18, 2007 Author Posted October 18, 2007 furciaczek napisał(a):oj i teraz sie martwic bede noooo wszytkie okna otworzylas?? moze drzwi tez pootwieraj?? mam w dooopie reszte domu...otworzylam w kotlowni (bo to zrodlo czadu) i u siebie w pokoju...jak otworze wszedzie to zamarzne...chyba juz wole zaczadziec:diabloti: jak rodzina wroci to sobie pootwiera i pochowa moje zwloki:diabloti: Quote
maciaszek Posted October 18, 2007 Posted October 18, 2007 To na pewno nie czad, bo czad: "nie posiada smaku, zapachu, barwy, nie szczypie w oczy i nie "dusi w gardle". Skąd ten dym? To znaczy skąd sie bierze? Coś się pali? Quote
sacred PIRANHA Posted October 18, 2007 Author Posted October 18, 2007 maciaszek napisał(a):Ale skąd ten dym? Jesteś sama w domu? babcia spi u siebie w pokoju (drugi koniec domu) a ja siedze z Timem...on chodzi i piszczy...jest strasznie niespokojny...i tego sie najbardziej obawiam:shake: Quote
maciaszek Posted October 18, 2007 Posted October 18, 2007 Źle napisałam wcześniej - chodziło mi o to, że czadu nie widać. Ale oczywiście może być w tym dymie, który widzisz. To naprawdę niebezpieczne. Poczytaj: http://www.podkarpacie.straz.pl/poradnik_czad.html Otwieraj wszystkie okna! Choćbyś miała siedzieć pod 10 kołdrami!!!! Quote
sacred PIRANHA Posted October 18, 2007 Author Posted October 18, 2007 [quote name='maciaszek']Źle napisałam wcześniej - chodziło mi o to, że czadu nie widać. Ale oczywiście może być w tym dymie, który widzisz. To naprawdę niebezpieczne. Poczytaj: http://www.podkarpacie.straz.pl/poradnik_czad.html Otwieraj wszystkie okna! Choćbyś miała siedzieć pod 10 kołdrami!!!! dymu juz nie ma od dawna, jak tylko otworzylam okienko w kotlowni to dym sie ulotnil szybko...tylko taki lekko dziwny zapach caly czas jest mimo ze nawet drzwi teraz otworzylam...a gdyby nie to ze Tim chcial na dwor niby (jak ja klelam na niego, bo przeciez wrocilam ze spaceru z nim pol godziny wczesniej)to bym z pokoju nie wyszla....ja otwieram drzwi a tam siwo a Tim cofka do pokoju z powrotem...psy maja jednak jakis szosty zmysl... Quote
furciaczek Posted October 18, 2007 Posted October 18, 2007 Niki-lidka napisał(a):mam w dooopie reszte domu...otworzylam w kotlowni (bo to zrodlo czadu) i u siebie w pokoju...jak otworze wszedzie to zamarzne...chyba juz wole zaczadziec:diabloti: jak rodzina wroci to sobie pootwiera i pochowa moje zwloki:diabloti: Ty czubie natychmiast otwieraj co sie tylko da!!! jak nie ze wzgledu na siebie to pomysl o Timie... Quote
maciaszek Posted October 18, 2007 Posted October 18, 2007 A jaki to zapach? Do czego podobny? I nie zamykaj okien, koniecznie zostaw je otwarte, a przynajmniej uchylone! Brawo dla Tima - buziak w sam środek Timowego czółka :loveu: Quote
sacred PIRANHA Posted October 18, 2007 Author Posted October 18, 2007 wlasnie nie wiem skad ten dym byl bo nic sie nie palilo...babcia duzo wczesniej rozpalala w piecu...tato mowi ze cos musiala zle zrobic...Tim wyszedl na podworze i nie chce wrocic do domu...tatao kazal mi wziasc babcie,wyjsc z psem na spacer i poczekac na niego na zewnatrz...wiec ide...odezwe sie pozniej albo jutro papapa:( Quote
maciaszek Posted October 18, 2007 Posted October 18, 2007 Cholerka... Idźcie w takim razie. Tylko ubierzcie się cieplutko. Trzymam kciuki, żeby szybko się wyjaśniło co to i problem się skończył. Quote
furciaczek Posted October 18, 2007 Posted October 18, 2007 prosze odezwij sie jeszcze dzisiaj bo sie zamartwie na smierc:-( Quote
sacred PIRANHA Posted October 18, 2007 Author Posted October 18, 2007 maciaszek napisał(a):Cholerka... Idźcie w takim razie. Tylko ubierzcie się cieplutko. Trzymam kciuki, żeby szybko się wyjaśniło co to i problem się skończył. babcia obudzona, juz sie ubiera...Tim szczeka na podworzu...chyba nas wola:shake:...tato juz jedzie...do jutra pewnie juz ...buziaki:loveu: Quote
sacred PIRANHA Posted October 18, 2007 Author Posted October 18, 2007 furciaczek napisał(a):prosze odezwij sie jeszcze dzisiaj bo sie zamartwie na smierc:-( nie martw sie...Tim nie da mi zginac:loveu: gdybym miala numer to bym smsa napisala:eviltong: Quote
maciaszek Posted October 18, 2007 Posted October 18, 2007 Oby ten dziwny zapach to nie był gaz... :shake:. Daj znać jak tylko będziesz mogła! Quote
furciaczek Posted October 18, 2007 Posted October 18, 2007 Niki-lidka napisał(a):nie martw sie...Tim nie da mi zginac:loveu: gdybym miala numer to bym smsa napisala:eviltong: Ty uwazaj z takimi tekstami bo sie wkurze i zadzwonie:diabloti: Quote
furciaczek Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 No wstan ze juz... ile moge czekc na Ciebie:placz: Quote
sacred PIRANHA Posted October 19, 2007 Author Posted October 19, 2007 maciaszek napisał(a):Oby ten dziwny zapach to nie był gaz... :shake:. Daj znać jak tylko będziesz mogła! zyje zyje zyje...jeszcze hihihi...awaria pieca w kotlowni...juz naprawione,ale glowa mnie tak boli ze szok:shake: furciaczek napisał(a):Ty uwazaj z takimi tekstami bo sie wkurze i zadzwonie:diabloti: a dzwon dzwon dzwon!! ja nieodbieram z nieznanych numerow:eviltong: furciaczek napisał(a):No wstan ze juz... ile moge czekc na Ciebie:placz: wstalam juz dawno, ale komp sie buntowal:shake: a teraz do pracy sie zbieram i jeszcze na dodatek sie okazalo, ze pani chce zalatwic zabranie sunieczki jutro a ja jutro pracuje:placz: mama nie da mi wolnego, bo bedzie miala czysta satysfakcje jak uniemozliwi mi zajecie sie schroniskiem...co ja mam zrobic teraz?:placz: spadam do pracy....:-(:-(:-( Quote
maciaszek Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Ufff......, jak dobrze, że jesteś :). Spróbuj pogadać z panią, powiedz, jaka jest sytuacja, poproś. Może zamieni na inny dzień, taki, który masz wolny? Quote
furciaczek Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Ublagaj ja jakos... nie moze byc az taka "nieczula".... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.