Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

jeszcze nie;) po ścięciu mu sterczały strasznie po noszeniu kitki i miałam po kąpieli zrobić ale teraz jeszcze bardziej mu sterczą:angryy: ale mniejsza z tym że wygląda jak potfur zaraz coś wstawię;) i teraz jak zatęsknie za kitajcem będę miała przesrane znowu... poprawianie co 5 minut:evil_lol:

Posted

Vectra napisał(a):
a ja dziś dzierżyłam w łapach jurkową pannę :diabloti:
wszyscy żyją :grins: ale to było wybitnie twarde charakterem zwierzątko.


i jak wrażenia?
tutaj chyba jeszcze nie pisałam, ale mam dość własnych psów...są okropne! Suka to taka cwaniara podła, że mi się psów odechciało o!

A tak na poważnie, to na kija mi był drugi debil? Jak był jeden, to go szkoleniem i ogólnie trzymaniem ostro w ryzach dało się opanować, a jak są dwa to nie dość, że suka jest przeokropnie ciężka, to jeszcze Ajuś od niej małpuje...przechodze jakis kryzys szkoleniowy, bo aktualnie mam doła i uważam, ze nie nadaje sie na właścicieła żadnego psa, bo mnie yorki przerosły!!!
Trzeba było brac drugiego samca, suki to są suki;/

Posted

jorczyca z dobrym charakterem to była , zniosła terror maltretowania wystawowego przez moje nieumiejące ręce ...
Kiedyś widziałam na wystawie , w deszcz , ciekawy sposób prezentacji jorków.
Trzymane za ogon i szyje w powietrzu. Musiałam spróbować :evil_lol: nawet nie mrugnęła. ona ze staffikiem chowana i chruścikami z włoch ;)
I serio daj boziu takie jorki na planecie ziemia , a polubię tą rasę ... nie jest to wersja obronno zaczepna , ani szczająca pod siebie pod szafą.

Posted

miałas do czynienia z yorkiem po prostu, a nie zepsutymi zabaweczkami, które tylko wyglądaja podobnie do prawdziwych yorkow...
ja kocham yorki za ten twardy charakter... Fila taka była...to przez nia pokochałam tą rase...
Ajuś...kocham go nie to, że nie, ale to jest srajdupek, telepawka chodząca, wybitnie mnie to wnerwa i mimo, ze wiadomo teraz go za nic nie oddam, nigdy nie wezme już yorka bez rodowodu;-)
Suka (ma rodowod) została, bo okazało się, ze jest nie tylko z wyglądu jak Filka, ale ma absolutnie jej charakter...i stąd moje problemy z nia teraz, bo to nie są psy, które beda robic co sie chce bo tak...u nich trzeba sobie na wszystko zapracować, a ja sobie odpusciłam...remont, przeprowadzka, ograniczałam sie do typowego zajmowania sie psami czyli żarcie, spacery i tyle...no i wychodzi mi właśnie moje lenistwo...szlag mnie jasny trafia, bo przywykłam do tego ze nie zdąże powiedziec komendy a pies juz wykonuje, z suką przechodze teraz męki piekielne, a to nie piesek, który wstaje rano by popracować z człowiekiem;-)
czas ruszyc tyłek i się za psy wziąć;/

a co do takiego trzymania, to ja jak cos robie z psami (kąpie, strzyge, susze, mierze szelki itp itd), to moj TZ mowi, ze patrzec na to nie moze...

Posted

ta ma rodowód ;) a jaki ma włos ...... memłałam , czochrałam , tarmosiłam , próbowałam kołtunić i proste nadal jak druty. Nigdy nie była papilotowana. I nie śmierdzi jej z ryja , a to już nie jest młodziutka suczka ;) dobre geny

Niestety moda zgubiła tą rasę .... ostatnio patrzyłam na ceny jorków ... to tak spadły , że chyba się w końcu przestanie im opłacać to płodzić.

Chruściki włoskie są kapitalne , to jest tak kruche w rękach ... po tych mutantach staffikach , to się bałam że połamie głaszcząc :evil_lol:
Niestety nie mogę mieć chruścika :placz: bo by pouciekały przez przęsła od bramy :cooldevi:

Posted

ja mojego czasami tak za szyjkę i ogon przestawiam jak mi się coraz bardziej podczas czesania odsuwa:diabloti: z Odiego też taka telepawka jak Ajuś i jeszcze brzydko zbudowana telepawka:lol: on się trzęsie nie tylko kiedy się boi... widzi psy za oknem i już się trzęsie:mad:
Ja też już nigdy nie chce yorka bez rodowodu ale nie wezmę też nigdy dorosłego psa:eviltong:

Posted

bo to nieumiejetnosc radzenia sobie z emocjami;-)
U Ajusia intensywnosc/częstotliwosc telepania się jest odwrotnie proporcjonalna do intensywnosci/częstotliwosci szkolenia go;-) Im więcej z nim coś robie (polubił skakanie przez przeszkody na przykład) tym mniej się telepie na codzien;-) Aktualnie na przykład odpuściłam sobie kompletnie wszelkie nauki i stałam sie typowywam karmicielem i wyprowadzaczem no i pies się telepie nieustannie na spacerach, w domu też tak o po prostru siada i sie zaczyna telepać...koszmar, nigdy wiecej psa bez rodowodu!
Ja mam nadzieje, ze moda w końcu minie i za kilkanaście lat będzie można znowu kupic yorka po porządnych przodkach w hodowli; yorka ktory bedzie maksymalnie pewny siebie, ale jednocześnie też zrownowazony a nie histeryl drący jape na wszelki wypadek na wszystko - jasne da sie szkoleniem takie coś w znacznej mierze opanowac, ale przy porządnych psach rodowodowych nawet nie ma nad czym pracowac, a te zepsute laleczki z pseudohodowli, to jakies nieporozumienie;-)

Posted

Nie zwiało Ci tam tych jurków? :) Bo u nas tak dmie od dwóch dni, że moja hrabianka obrażona śmiertelnie, że jak to, taka pogoda, a my w pola na wygwizdów idziemy? :roll:

Yorkomanka, nie wierzę, że się nie da szkolić ;)

Posted

Yorkomanka napisał(a):
ja mojego czasami tak za szyjkę i ogon przestawiam jak mi się coraz bardziej podczas czesania odsuwa:diabloti: z Odiego też taka telepawka jak Ajuś i jeszcze brzydko zbudowana telepawka:lol: on się trzęsie nie tylko kiedy się boi... widzi psy za oknem i już się trzęsie:mad:
Ja też już nigdy nie chce yorka bez rodowodu ale nie wezmę też nigdy dorosłego psa:eviltong:

wiesz co , z tym rodowodem to też nie jest taka gwarancja na sukces.
w tej rasie , zakorzenił się chyba pewien problem mały ... niedbałość o charakter , niektórzy zapomnieli , że jork to nie kukła , a terier.
Ale światełko w tunelu to takie , że są i pasjonaci rasy. I nie wpadaj w obłudę osiągnięć wystawowych czy kilometrowej szaty. Poznaj psy na żywo , w ich naturalnym środowisku.
Jak najwięcej z rodziny szczeniaka , dziedziczenie charakteru , to nie tylko rodzice.
W "mojej" rasie , ostatnimi czasy odkrywam bardzo ciekawe współzależności , dziedziczenia.
Od koloru , poprzez noszeniu uszów , grubości .. i wiele innych ;) Mam zbyt małe jeszcze doświadczenie , by poprzeć w 100% moje spostrzeżenia , niemniej po konsultacjach , jestem na chyba niezłej drodze.

Psa lękliwego , wycofanego ... trzeba stymulować ogromną ilością bodźców i czym więcej ma do czynienia ze stresującymi zdarzeniami , tym lepiej jego układ nerwowy się naprawia.

Posted (edited)

e jasne, to nie jest tak że z rodowodem to napewno będzie super. Nieporozumienie jest i po stronie właścicieli yorkow (aby jak najmniejszt,aby z kucykiem) i po stronie hodowców. Nieistotne stało się, ze pies jest lękliwy, najwazniejsze ze jest malutki i sczzenaiczki po nim beda byc moze tez malutkie...i tak to się własnie psuło od pokoleń; teraz żeby to naprawić trzeba po pierwsze prawdziwych miłosnikow tej rasy po drugie czasu i wielu pokoleń...
Na przykład moja suka, ona jest z rodowodem, ale socjal....masakra...wszystko co nowe ją maksymalnie stresuje....jak przejde 2 kroki dalej niz zwykle to juz jest nowy trawnik dla niej, a wiec stres. Jak przyjdzie do nas ktoś, kto jeszcze nie był to tez stres. Jak spotkamy obcego psa, stres. Nowy dźwięk = stres, nowe miejsce = stres, nowa osoba/zwierze= stres - nadrabiamy, ale musimy isc powoli bo nadmiar bodzcow by ją pewnie zabił (raz było tak ze zabrałam ja samochodem do gosci wiec samochod i goscie to juz dwa nowe stresczynniki a pozniej zadzwonila kumpela i musialam do niej wstapic...to juz bylo za duzo, suka mi sie maksymalnie zestresowala zadyszała, myslalam ze sie przekreci)....ale mimo tego ze obawia sie tyyyyylu rzeczy telepie sie duuuuuzo mniej niz Ajuś;-) i ogolnie jest duuuuuzo bardziej zrownowazona od niego;-)


Od dziś zarazy mają przechlapane:-) siedzą na zmiane w klatce, rano troszke się buntowały ale juz sie poddały;-)
Ten który akurat jest luzem ćwiczy ze mną siedzenie na tyłku w salonie jak dzwoni dzwonek do drzwi/domofon, skacze sobie przez przeszkody, bawimy się w zabawy węchowe....ogolnie pieski szybciorem zaczaiły ze trzeba wykorzystywac siedzenie w klatce na spanie, bo jak je wypuszcze to nie będą miec chwili spokoju hihihihi

Edited by sacred PIRANHA
Posted

To przy niej moja telepawka [SIZE=2]się odważna wydaje:evil_lol: nowe miejsca na nim wrażenia nie robią albo i robią ale pozytywnie:p nie wiem nie pytałam ale zachowuje się tak samo jak w miejscach które zna no może więcej niucha. Ludzi ma albo w dupie albo się do nich cieszy tylko weta i okolic się boi:diabloti:. Ale tylko jakiś hałas usłyszy... na dworze jeśli to jakiś pojedynczy huk potrafi to zignorować bo ciekawsze rzeczy są do robienia ale w domu... telepawko-dyszawka od razu mu się włącza :evil_lol: najbardziej kocham go za darcie ryja ciekawe tylko czemu kiedy jest sam ze mną tego nie robi:diabloti:

Yorkomanka, nie wierzę, że się nie da szkolić ;-)

podesłać ci go?:diabloti:

Posted (edited)

Mówię Ci weź sie za niego. Zacznij go szkolić, zacznij od zwykłych prostych komend, zeby załapał z toba kontakt i bakcyla szkoleniowego. Póżniej ćwicz z nim np zeby siedzial w jakims ustalonym miejscu jak zadzwoni dzwonek i idziesz otwierac komus drzwi. Zdecydowana większosc (jakies tak na oko 95%) znanych mi osobiscie yorkow, to psy po prostu nieszkolone, nie uczone niczego. A yorki naprawde potrzebuja wiecej niz wyjscia wokol bloku, dania zarcia i miziania na kolanach. Te psy po prostu odreagowywują brak zasad/zajęcia/pracy, jedne bedą darły ryja na wszystko co popadnie, inne bedą się telepać kij wie czemu, będą nerwowe, sfrustrowane. Oczywiście zepsutych przez mode genów nie da się całkowicie przeskoczyć, ale wiele da się pracą z psem nadrobić i wypracować naprawde. Ja po Ajusiu widze wyraźną różnice, im wiecej z nim pracuję, tym on jest spokojniejszy/wyluzowany/bardziej cichy/i posłuszny prawie jak owczarek;-)




evel, nie zwiało mi ich, ale zarzucało je nieźle hihihi
dziś wieje znowu i na dodatek chłodno wiec na dworze beznadziejnie...musiałam w domu tor przeszkod urządzić żeby troche psy wymęczyć, bo na dworze to ani one, ani ja nie mam ochoty łazić godzinami w taka wichure;-)

Edited by sacred PIRANHA
Posted

Yorkomanka, jeśli Ci pasuje, że pies będzie musiał przestrzegać zasad, np. nie ma prawa drzeć bezsensownie ryja, i nie będzie robił tego, na co akurat ma ochotę, tylko to, co ja chcę, to zapraszam :evil_lol:

A serio - weź sobie słowa PIRANHII do serca z postu powyżej ;)

Posted

Yorkomanka napisał(a):
podaj adres:diabloti:
ja nie potrafię z nim pracować:flaming: ani on ze mną:watpliwy:


To jak żyjesz z tym psem ? On nie umie nic a nic ?

Posted

musisz z nim więź nawiązać. Najprościej ucząc i wymagając. Podstawa to SIAD. Głupia komenda? Jak pies potrafi ja wykonać w KAŻDYCH warunkach, to juz w zasadzie jest posłuszny hihihii
Zacznij wymagac od niego zeby usiadł przed podaniem miski z jedzeniem, przed wypuszczeniem na balkon/ogrod i z powrotem do domu, przed wyjsciem z domu na spacer, przed zalozeniem szelek/obrozy/smyczy. On jest na suchej karmie? dawaj mu bardzo niewielka ilosc karmy do miski(a najlepiej wcale), a reszta dziennej dawki w formie nagrody za wykonanie polecenia, szybciutko pieskowi sie zechce tobą pracowac;-)

Posted

akurat głupie siad zawsze robi ale mogli byśmy popracować nad tym żeby to siad nie było tylko na chwilkę:p
on i tak je tak malutko że prawie wcale:lol: więc musiała bym nie sypać do miski nic:diabloti:
jeszcze żeby na trochę starczyło każda kuleczka na pół i to pół jeszcze na pół:diabloti:

Posted

Yorkomanka napisał(a):
akurat głupie siad zawsze robi ale mogli byśmy popracować nad tym żeby to siad nie było tylko na chwilkę:p
on i tak je tak malutko że prawie wcale:lol: więc musiała bym nie sypać do miski nic:diabloti:
jeszcze żeby na trochę starczyło każda kuleczka na pół i to pół jeszcze na pół:diabloti:


No i jeśli szkolenie tego wymaga, to nie karm go z miski wcale ;) U nas np. pies dostaje nieco rano, wieczorem marchewkę gotowaną, a resztę chrupek w dzień. Dobre są też paski mięsne, które da się podzielić dodatkowo - psy je uwielbiają, bo śmierdzą :lol:

Posted

Yorkomanka napisał(a):
akurat głupie siad zawsze robi ale mogli byśmy popracować nad tym żeby to siad nie było tylko na chwilkę:p
on i tak je tak malutko że prawie wcale:lol: więc musiała bym nie sypać do miski nic:diabloti:
jeszcze żeby na trochę starczyło każda kuleczka na pół i to pół jeszcze na pół:diabloti:


Jak mało je karmy, to spróbuj z nim pracować na początku na mega smakowitych smaczkach, coś wędzonego albo innego intensywnie pachnącego :)

Posted

Yorkomanka napisał(a):
akurat głupie siad zawsze robi ale mogli byśmy popracować nad tym żeby to siad nie było tylko na chwilkę:p
on i tak je tak malutko że prawie wcale:lol: więc musiała bym nie sypać do miski nic:diabloti:
jeszcze żeby na trochę starczyło każda kuleczka na pół i to pół jeszcze na pół:diabloti:

w zoologach , można kupić takie piszczące myszki dla kota .... może się w Twoim psie obudzi , to do czego został wyhodowany ? bo żarcie to nie zawsze działa na psa :diabloti:
ale to trzeba trafić na taki egzemplarz , wtedy się przekonania zmieniają ;)
ale prawdą jest to , że najłatwiej uczyć psa , który żre wsio jak świnia , mydło , gówno , powidło byle było i gotowy jest za to dać się pokroić :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...