diabelkowa Posted August 29, 2009 Posted August 29, 2009 bo nie znaja sie na sztuce:evil_lol::evil_lol: Quote
Wiedźma Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 sacred PIRANHA napisał(a): To się nazywa "Dobrze wychowywane dziecko"! :multi: Quote
sacred PIRANHA Posted August 30, 2009 Author Posted August 30, 2009 nieeee to sie nazywa dziecko wychowane z gromada psów:eviltong: ja nie ukrywałam emilki przed psami od początku wręcz sama inicjowałam sytuacje bliskości psów i dziecka... psy sa dla mnie wyjątkowo ważne, dziecko oczywiście jest ważniejsze ale najwazniejsze dla mnie jest żeby sie dogadywali i żebym nie musiała wybierać...dlatego juz pierwszego dnia po powrocie ze szpitala pierwsze co zrobiłam to wygoniłam wszytskich z domu zawołałam psy i siadłam z dzieckiem na podłodze, chciałam im pokazać że to jest ktos nowy ważny i mają ją kochac tak jak ja je...zostałam przekleta przez rodzinę za to:diabloti: ale udało się- Emilka piszczy z radości na widok psów a one pilnują jej jak oka w głowie... zadzwoniła do mnie pani wczoraj...chciałaby żebym pomogła jej znaleźć dom dla jej dwóch psiaków...urodziła dziecko i już kilka razy psy zaatakowały dzidzię...podjęła decyzję o oddaniu psów...dziękuje Bogu że ja nie musiałam podejmować takiej decyzji:shake: Quote
GameBoy Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 sacred PIRANHA napisał(a):ludzie patrzą na mnie jak na violette villas junior:diabloti: musialabys sobie dosztukowac jakies peruki :diabloti: Quote
Alicja Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 moim zdaniem niewiele tu zależy od psa a najwięcej od ludzia jak psy zaakceptują dziecko ... tak jak ty wprowadziłaś małądo domu jest super sprawą ...moja zołza uciekała przed dziećmi a nasze chłopaki [ siostry i mój , równolatkowie urodzeni z różnicą 2 miesięcy ] wychowały sie przy niej , nigdy nie zrobiła żadnemu z nich krzywdy , ani chłopcy Kamie . Od samego poczatku znała ich zapachy , spała pod łóżeczkiem siostrzeńca , towarzyszyła podczas kąpieli , Kuba razem z Kamą raczkował... naprawde bardzo ciężko mi pojąć że ktoś wydaje psiaki bo na swiat przyszło dziecko i nie uznaje czegos takiego jak ktoś mówi że TO TYLKO PIES ....dla mnie to AŻ PIES Quote
Alicja Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 http://i31.tinypic.com/257gjt0.jpg to jest bowskie :loveu: Quote
sacred PIRANHA Posted August 30, 2009 Author Posted August 30, 2009 mia bardzo zależało na tym ,żeby psy sie dogadywały z Emilką bez większych spięć...o Tima i Abi sie nie martwiłam...mam je od szczeniaka, znam te psy itd ale Fila to suka z pseudo, przeszła wiele przez swoje zycie i miała ewidentnie złe skojarzenia z dziećmi..ale pomogła tutaj zwykła wyobraźnia...wziełam ją w 6tym miesiącu ciązy i ostatnie miesiące przed porodem poświeciłąm na odwiedzanie wszystkich znajomych którzy posiadają dzieci...chciałam ją nauczyć że dziecko to nic złego a wprost przeciwnie bo masa smakołyków, delikatne przytulanie, głasianie itd i udało się choc nie powiem żeby była zadowolona z pojawienia się kogoś kto zajmuje mi większośc czasu:diabloti: ale ja wyznaje zasadę że wszytsko z czasem i na spokojnie...i teraz jest między nimi tak jak widac na fotce:loveu: Quote
Wiedźma Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 sacred PIRANHA napisał(a):nieeee to sie nazywa dziecko wychowane z gromada psów:eviltong: Przecież mówię! Quote
sacred PIRANHA Posted August 30, 2009 Author Posted August 30, 2009 anetta napisał(a):Fajne te maluszki :) Skąd one? z ulicy:roll: suka się oszczeniła, wychowywała szczeniory aż w końcu je zostawiła i poszła... dwa trafiły do mnie pozostała czwórka trafiła do DT do Hrubieszowa psiaki aktualnie są odrobaczone, odpchlone, po pierwszym szczepieniu, szukają domu na cito:cool1: Quote
sacred PIRANHA Posted October 25, 2009 Author Posted October 25, 2009 dawno mnie tutaj nie było... Tim choruje, było podejrzenie raka kości ale na szczęście okazało się to błędem, leczymy się i ma być oki w tej chwili już ładnie chodzi (nie ruszał tylnymi łapami), leczymy też dziure w brzuchu (miał krwiaka którego sobie wygryzł i zrobiłą się wielka dziuuuura:mad:) - generalnie juz jest co raz lepiej:p Abi jak to Abi lata i cieszy sie jak nie do kogoś to choćby do listków poruszających się na wietrze:cool1: Fila odkrywa co to znaczy poruszające się co raz szybciej dziecko zatem miski i dodatkowe posłanie wylądowały w łazience i jak ma Fila dość to idzie sobie i ma tam święty spokój:evil_lol: a tutaj trochę dla spragnionych fotek Emi:lol: ulubione wspólne zajęcie dziewczyn- jedzenie flipsów...niestety nie moge oduczyć małej jednego...zamieniania się flipsami..Emi zabiera flipsa z pyska Filce, daje jej swojego a sama zjada tego od Filki...no coż, prokurator powinien zabrać mi dziecko:diabloti: Quote
sacred PIRANHA Posted October 25, 2009 Author Posted October 25, 2009 a to foty specjalnie dla Alicji....z nowym leżaczkiem Fili:diabloti: Quote
sacred PIRANHA Posted October 25, 2009 Author Posted October 25, 2009 i z wlascicielka leżaczka:diabloti: "ugryze Cię w pupę" :diabloti: i co się gapicie...wygodnie tu nooo dwie przyjaciółeczki:evil_lol: czary mary ciocie:loveu: Quote
Alicja Posted October 25, 2009 Posted October 25, 2009 [FONT=Arial]:evil_lol::evil_lol::evil_lol:nareszcie mieszczą się obie :evil_lol::loveu: http://i34.tinypic.com/zvlom.jpg ale macie bowskiego plemniczka :grins:[/FONT] Quote
sacred PIRANHA Posted October 25, 2009 Author Posted October 25, 2009 Alicja napisał(a):[FONT=Arial]:evil_lol::evil_lol::evil_lol:nareszcie mieszczą się obie :evil_lol::loveu:[/FONT] [FONT=Arial]http://i34.tinypic.com/zvlom.jpg[/FONT] [FONT=Arial]ale macie bowskiego plemniczka :grins:[/FONT] plemniczek to prezent (w środku był likier koloru...hmm...naturalnego:cool3:) od mojego TZta jak jeszcze TZtem nie był zatem ma ładnych parę lat ale nieźle się trzyma nie?:cool3: teraz w plemniczku sa pierdółki i robi za grzechotkę dla małej... nie dość że dziecko się tłucze z psami, żre z nimi flipsy, pije wode z misek, lezy na posłaniu to jeszcze matka dała do zabawy mega plemnika...wyrodnam:diabloti: Quote
Alicja Posted October 25, 2009 Posted October 25, 2009 sacred PIRANHA napisał(a):plemniczek to prezent (w środku był likier koloru...hmm...naturalnego:cool3:) od mojego TZta jak jeszcze TZtem nie był zatem ma ładnych parę lat ale nieźle się trzyma nie?:cool3: teraz w plemniczku sa pierdółki i robi za grzechotkę dla małej... nie dość że dziecko się tłucze z psami, żre z nimi flipsy, pije wode z misek, lezy na posłaniu to jeszcze matka dała do zabawy mega plemnika...wyrodnam:diabloti: [FONT=Arial]ja se tam myśle ze Emi dobrze rokuje na przyszłość ;)[/FONT] Quote
sacred PIRANHA Posted October 25, 2009 Author Posted October 25, 2009 Alicja napisał(a):[FONT=Arial]ja se tam myśle ze Emi dobrze rokuje na przyszłość ;)[/FONT] musimy ją koniecznie z Demoniczką zapoznać:diabloti: Quote
Alicja Posted October 25, 2009 Posted October 25, 2009 sacred PIRANHA napisał(a):musimy ją koniecznie z Demoniczką zapoznać:diabloti: [FONT=Arial] no musowo ...nie ma innej opcji ;)....a demoniczna Ciotka Alicja małej DEMONiczki już będzie pilnować co by mała na ludzi wyszła , chociaż wiem , ze rodzice też nie pozwolą by mała zyła w średniowiecznych gusłach schowana ;)[/FONT] [FONT=Arial] co do plemniczka to co za różnica czy dziecko ma w ręce grzechotkę słonika czy plemnik :p mój synal w wieku 10 lat widział już poród ... ogladaliśmy razem programy na discovery ... dlaczego ma żyć w ciemnogrodzie ze dziecko znajduje sie w kapuście ...no chyba ze te mamusie co dzieckom tego nie mówią skąd sie biorą dzieci same są głąbami :diabloti: poza tym dużo wiedział szybciej niż inne dzieciary ...konkretnie biega mi o sfere typu alkoholizm , narkomania i inne zagrożenia zewnetrzne , uzależnienia i tego typu sprawy [/FONT] Quote
maciaszek Posted October 25, 2009 Posted October 25, 2009 Ależ Ci ta pannica urosła :)! Trzyma kciuki za Tima! Niech nie choruje borok. Po co mu to do szczęścia?! Quote
sacred PIRANHA Posted October 25, 2009 Author Posted October 25, 2009 bo dziecka sie nie da trzymac całe życie pod kloszem..w końcu trzeba je puścić w świat i lepiej żeby wtedy było już świadome w wielu kwestiach;) ja nie wiem jaka Emi będzie za kilkanaście lat....ale jak mój eks przyjechał ostatnio ze swoją małżonką i swoja córeczką (ona jest w wieku Emi) to mi szczeka opadła....dziecko nie może chodzić po podłodze bo podłoga jest brudna, jak czegoś dotknie to mamusia wyciera rączki- wogóle to ma chusteczki nawilżane cały czas pod ręką:evil_lol: dziecko je dokładnie o określonych porach i tylko tyle ile napisali w knigach mądrych, wychodzi na spacery ubrane w zależności od pogody z dokładnością niezwykłą (mamusia porównuje temp w domu do tej na zewnątrz i dobiera odpowiendno ilośc warstw na dziecku)...nie musze chyba mówic jakie wrażenie zrobiła na owej mamusi moja Emi która całą ich wizyte zapierdzielała po podłodze, zbierała okruszkii, flipsami które jadła albo dzieliła się z Filką albo wycierała podłoge...wlazła do mokrego brodzika i obsmarowała się cała swoim żelem do mycia a na koniec jak wyszliśmy na podwórko to wylazła z wózka i na czworaka po trawniku poszła do kojec psów (mnie nie było a panna mamusia bała się ją zabrać bo to było "tak szybko" jak ona tam podeszła a potem to juz Tim siedział przy płocie z kłami na wierzchu jak chciała podejśc zbyt blisko) i łapała Abi za nos przez siatke...na dodatek ja wróciłam i zamiast sie zmartwic/zszokowac/opierdzielić psy albo nie wiem co jeszcze powinnam w takiej sytuacji to ja się zaczęłam smiać do Emi że może jej łóżeczko przestawie do kojca i ciocia Abi bedzie się nią zajmowac a ja bede mieć święty spokój w nocy:diabloti: tak jestem nienormalną matką...moja matka nie może przeżyc tego na co pozwalam dziecku, nie może przeżyc tego że córka od początku jest z uporem maniaka odkładania przeze mnie do łóżeczka swojego jak tylko zaśnie a ja śpie z psem w pościeli, nie może przeżyć tego że potrafie krzyknąć na Emi jak męczy psa a nie krzycze na psa jak przypadkiem przewróci Emi, nie może przeżyc tego że pozwalam się dziecku przewrócić bo uważam że jak nie bedzie upadac to sie nie nauczy upadac bezpiecznie...nie może przezyc tego ze jej 9 miesięczna pierwsza wnuczka ma mase siniaków, nie chodzi w chodziku tylko podnosi sie i upada po sto razy dziennie, grzebie psom w miskach, je z nimi wspólnie flipsy, babra się w bułce tartej jak ja smaże kotlety, bawi się obierkami jak ubieram ziemniaki...moja mama nie potrafi zaakceptowac mojego sposobu wychowywania Emi...tylko że Emi jest moim dzieckiem...i to ja decyduje jak jest wychowywana tak samo jak decyduje jak wychowywane są moje psy:diabloti: Quote
Alicja Posted October 25, 2009 Posted October 25, 2009 [FONT=Arial]KCPiranha :loveu:....a co do chodzików to wymysl dla leniów i najgorsza:angryy: rzecz jaką można dziecku kupić :angryy:... a tak naprawde to zaburza rozwój dziecka [/FONT] Quote
GameBoy Posted October 25, 2009 Posted October 25, 2009 jaki elaborat :evil_lol: nie mam dzieci to nie czytam Emilcia :loveu: Quote
Alicja Posted October 25, 2009 Posted October 25, 2009 GameBoy napisał(a):jaki elaborat :evil_lol: nie mam dzieci to nie czytam Emilcia :loveu: [FONT=Arial]poczytaj :mad:[/FONT] Quote
sacred PIRANHA Posted October 25, 2009 Author Posted October 25, 2009 GameBoy napisał(a):jaki elaborat :evil_lol: nie mam dzieci to nie czytam Emilcia :loveu: jakoś tak się rozpisałam:oops: przeczytaj przyda Ci się:diabloti::diabloti: Ala co ja poradze że jestem inna:evil_lol: co do chodzików to ja mam chodzik, nawet kilka razy ją włozyłam do niego- masz dziecko z głowy więc plus jakiś jest- wygod zajebista...ale po pierwsze zaczęłam się zastanawiać co jak dziecko wyjmę i nie będzie magicznego czegoś co trzymało zawsze a przeciez kiedys bede musiała ją wyjąc z tego chodzika:evil_lol:, po drugie przez wkładanie do chodzika mała przestała mi starać się raczkowac a mi zalezało żeby raczkowała no i po trzecie se na necie poczytałam trochę róznych opini różnych argumentów za i przeciw i obserwując swoje dziecko wyci agnęam wnioski :cool3: i wywaliłam chodzik na strych ku wielkiej rozpaczy mego TZta i ogólnemu oburzeniu mojej matki...tydzień leżałam z dzieckiem na podłodze i zachęcałąm do raczkowania...udało się mała raczkuje a teraz chodzi przy meblach już...było cholernie ciężko nie powiem....ale w tej chwili ona już wie jak upadać,wie że trzeba się trzymać jedną rączką póki druga nie dotknie podłogi jak chce się usiąść, wie że trzeba szukac czegoś stabilnego a nie łapać się za firankę i podnosić;) po prostu pozwoliłam jej si e tego nauczyć nic więcej...i znów eleborat:diabloti: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.