Beata25 Posted August 17, 2007 Posted August 17, 2007 Druga Pani jest zdecydowana, tylko tak jak pisała Jaga, schronisko nie potrafi udzielic zadnych informacji: kiedy Szyszka bedzie miala operacje (miala miec we wtorek) i kiedy bedzie do adopcji...Pani jest bardzo miła i wydaje sie odpowiedzialna, ma juz jednego pieska po przejściach z fundacji "Niczyje" :roll: Zobaczymy co to będzie.... Quote
Beata25 Posted August 17, 2007 Posted August 17, 2007 Póki co wskakuj na pierwszą stronkę...:multi: Quote
Jaga Posted August 17, 2007 Author Posted August 17, 2007 Oby schronisko troche sie zmobilizowalo i Szyszunia mogla byc szybko zabrana do nowego domu! :)Beata, a nie ma mozliwosci, zeby ktos wzial Szyszke przed operacja i leczyl ja juz na wlasny koszt? Bo tak by bylo nawet lepiej dla niej, o ile przyszly wlasciciel by chcial.. Quote
Beata25 Posted August 17, 2007 Posted August 17, 2007 Jaga jest nawet możliwość zeby wziasc Szyszke do domu i potem przyjechac z nią na zabieg do schroniska ( schronisko w ramach adopcji jest zobowiązane bezpłatnie przeprowadzic taka operacje) tylko problem w tym ze tam kazdy pracownik mowi co innego, jak pytalam osobiscie to mowili ze jest taka mozliwosc, jak ta druga Pani pytala przez tel to mowili ze nie, wiec tak to wyglada- jeden wielki bałagan :shake: JAGA moge Cie prosic o allegro dla tego psiaka? http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=77049 To bardzo pilne, może się uda, ta Pani od Szyszki tez jest z allegro.... Quote
Jaga Posted August 17, 2007 Author Posted August 17, 2007 Cholera, rzeczywiscie straszny balagan na tym paluchu! Szlag moze czlowieka trafic! Zamiast pomoc psu (i schronisku!) i dac go od razu do adopcji, to ciagle jakies problemy robia...Wrzuce Rudzika na allegro, jasne! Tylko teraz juz nie zdaze, wiec dopiero wieczorem albo jutro rano, ok? :) Quote
weszka Posted August 17, 2007 Posted August 17, 2007 No to 3mam kciuki żeby udało się wszysko dogadać. Nie można przecież zmarnować domku. Quote
Jaga Posted August 20, 2007 Author Posted August 20, 2007 Beatka, wiadomo cos? Moze trzeba zadzwonic do dyrektora schroniska i zapytac, czy mozliwa jest adopcja przed operacja? Bo to juz trwa troche za dlugo, biorac pod uwage fakt, ze sa chetni... :( Quote
Beata25 Posted August 20, 2007 Posted August 20, 2007 Jaga napisał(a):Beatka, wiadomo cos? Moze trzeba zadzwonic do dyrektora schroniska i zapytac, czy mozliwa jest adopcja przed operacja? Bo to juz trwa troche za dlugo, biorac pod uwage fakt, ze sa chetni... :( Jaga ja nic nie wiem, nie mogłam byc w sobote w schronisku (wyjechałam do Białegostoku), a dodzwonic sie na Paluch graniczy z cudem, próbowałam cały piątek i dzisiaj pare razy i nic, nikt tam nie odbiera albo jest zajęte, wiec ja nie mam zadnych nowych wiadomosci... Quote
Szyszka Posted August 20, 2007 Posted August 20, 2007 Cioteczki, przebrnęłam przez wątek. Jaka ona piękna, jaka kochana. Mam nadzieję, że uda się Wam w końcu wydac ją do domku. Jej historia jest wzruszająca.:-( Trzymam kciuki za nowy domek. :) Quote
Beata25 Posted August 20, 2007 Posted August 20, 2007 Chyba najwczesniej to w sobote bedziemy cos wiedziec, jak osobiscie pojade do schroniska i cos podpytam, ale tam zawsze odpowiedz jest jedna- nic nie wiemy prosze dzwonic i sie dowiadywac, no to do cholery dzwonie i nikt nie odbiera, a nawet jakby odebral to uslyszalabym ze nic nie wiadomo i kolo sie zamyka :angryy: Quote
Jaga Posted August 20, 2007 Author Posted August 20, 2007 To wszystko jakieś porąbane :mad: , ale coz, trzeba czekac... Wazne, ze jest na co :) i miejmy nadzieje, ze chociaz ta historia zakonczy sie szczesliwie :) Quote
Beata25 Posted August 20, 2007 Posted August 20, 2007 Jak do soboty nie bedzie miala operacji, to wtrynie sie z nia do weta i go przycisne, przeciez mi obiecal :razz: Quote
Beata25 Posted August 21, 2007 Posted August 21, 2007 Dodzwonilam sie w koncu do schroniska ! w czwartek Szyszka ma miec operacje i od 2 wrzesnia jest juz do adopcji! Wlasnie wyslalam maila do tej Pani ktora jest zdecydowana na Szyszke, dam znac jak mi odpisze...:cool3: Quote
Szyszka Posted August 21, 2007 Posted August 21, 2007 Oj to czekamy w napięciu. Szyszunia trzymamy kciuki. Quote
Beata25 Posted August 21, 2007 Posted August 21, 2007 To tak długo trwa, zeby tylko Pani się nie rozmyśliła...:shake: Quote
Szyszka Posted August 21, 2007 Posted August 21, 2007 Wiesz, ja też ostatnio załatwiam trudną adopcję. Może sama adopcja nie jest trudna o ile trudna jest Pani. I nie mogę powiedzieć, bo miła, sympatyczna młoda dziewczyna, ale skontaktować się z nią to naprawdę cud. I kiedy już tracę nadzieję, że uda mi się doprowadzić tą adopcję do końca to się odzywa i wszystko jest ok. Szał, mówię Ci. CZekanie na maila wykańcza mnie psychicznie. Nerwy mam zszargane, najbardziej tym, że najpierw robię zamieszanie a potem nie wiem co z tego będzie.... :shake: Quote
Jaga Posted August 21, 2007 Author Posted August 21, 2007 Mam nadzieje, ze Pani sie nie rozmysli... Beatka, a nie zadzwonila do Ciebie ta Pani, ktora zly numer podala? :angryy: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.