Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wiem, że temat był poruszany wielokrotnie, ale nie widziałam podobnych opisów, więc stworzyłam nowy. Jeśli gdzieś był, proszę o podesłanie linka.

 

Mam 10 miesięcznego mieszańca husky-owczarek (a raczej owczarkowaty patrząc po wyglącie, bo ojciec był NN). Jak był młodziakiem 2 miesiące to zostawanie w domu było dla niego ok, Uczyliśmy go stopniowo, czyli wychodzenie na 5, potem 10, 15 minut itd. Jak wracaliśmy to spał. Problem zaczął się gdy pojawiła się wymiana zębów. Nagle dostaliśmy informację od sąsiadów, że strasznie wyje.

 

I od tej pory, od jakiś 6 miesięcy problem trwa.

 

Zawsze przed wyjściem z domu (a podkreślę, że nigdy nie był dłużej sam niż 4 godziny) idziemy na spacer. Biegamy, rzucam mu zabawki, patyki, żeby się wyszalał i zmęczony i szczęśliwy wrócił do domu. W domu ma porozrzucane różne zabawki, których na codzień nie widzi i do tego poukrywane różne kongi, gryzaki itd by się nie nudził. Gryzaki i inne jedzeniowe zabawki rusza wtedy gdy wracam do domu... :(

 

Nie niszczy nic z mebli, jedynie to wydrapuje drzwi od balkonu i drzwi wejściowe. Musimy blokować drzwi przesuwane do szaf bo inaczej zawsze wyciąga wszystkie kurtki. Nie niszczy ich, po prostu wyciąga i zostawia.

 

Nie jest tak, że przekręcam klucz w drzwiach wychodząc i zaczyna się wycie. Jak wracam też nie słyszę na klatce wycia. Jak wchodzę bywa różnie, albo histeria albo spokój (w sensie nie wyje i nie piszczy ale się cieszy). Nie żegnam się z nim czule jak wychodzę. Od tak, po prostu to robię.

 

Radio włączone raczej też nie pomaga.

 

I nie wiem co robić teraz. Serce mi się łamie jak zdaję sobie sprawę, że on tak cierpni sam, bo chyba to samotność go dobija. Dodam, że w domu wystarczy, że wstanę z kanapy i pójdę do toalety on już się zrywa i za mną drepcze.

 

Pomóżcie proszę.

 

 

 

Posted

Tez mam podobny problem, uczony był od małego stopniowo zostawac w domu, przez przypadek sie dowiedziałem ze mlody piszczy jak nas nie ma, sasiad nam powiedział, a jak wracamy do domu to jest cisza, przed wyjsciem tez dostaje konga. Wychodzi ze piszczy jak zje wszystko z konga i tak wyje chyba z 10-20min bo po godzinie jak wracam to jest juz cisza.

Posted
"Dodam, że w domu wystarczy, że wstanę z kanapy i pójdę do toalety on już się zrywa i za mną drepcze."

 

 

I to jest clou sprawy. Pies nie został nauczony zostawania; snuje się za właścicielem jak cień, nic dziwnego, że demonstruje lęk separacyjny jak wychodzicie.

Należałoby go czym prędzej zacząć uczyć: choćby spokojnego pozostawania w innym, niż właściciel, pomieszczeniu (np. idziesz do kuchni zrobić sobie herbatę, pies zostaje - nakazujesz mu to, próbujesz wyegzekwować, jest nagradzany za spokojne pozostanie i konsekwentnie odprowadzany do pokoju jeśli wyłamuje i zjawia się w kuchni).

I tak dalej, i tak dalej - począwszy od minuty, dwóch, trzech... coraz dłużej.

  • Upvote 1

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...