AMIGA Posted October 12, 2015 Posted October 12, 2015 Hmmm, a zatrudnianie nieletnich, to całkiem legalne ;)?... Ciiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii. Nie ma przecież metryki urodzenia :) Quote
mama_Alfika Posted October 13, 2015 Posted October 13, 2015 Pozwolę sobie wrzucić zaproszenie na kolejną edycję lawendowego bazarku http://www.dogomania.com/forum/topic/333598-lawendowy-dla-lolcia-do-2410-godz-2200/ DoPi obiecała, że mnie nie pogoni, to Dyziek chyba też nie ... Quote
DoPi Posted October 13, 2015 Author Posted October 13, 2015 Ewcia dziękuję za piękne życzenia :) Amigo twoje dziergania są super nawet obkaszlane :D (ciekawe tworzymy nowe słowa) Alfikowo se wrzucaj bazarek, bo i tak Cie napadnę i zabiore choc z jedna torebkę z zapaszkiem :P a Dyzio (dokarmiany przez współpracowników) wydaje się, że ciut przytył, a co za tym idzie wyładniał :) no i nauczył się dyskutować ze mną, a szczek to już taki trochę dorosły mu się robi. Quote
DoPi Posted October 13, 2015 Author Posted October 13, 2015 SMUTNY JESTEM, BO NIKT MNIE NIE CHCE :( Quote
Nutusia Posted October 13, 2015 Posted October 13, 2015 Panel dyskusyjny załóżcie z Dyziakiem :D Quote
ALMA2 Posted October 14, 2015 Posted October 14, 2015 Zapiszę sobie watek Dyzia, jaki on słodki do zacałowania :). Quote
DoPi Posted October 14, 2015 Author Posted October 14, 2015 no dzisiaj dyskutowaliśmy chyba z 4 razy. On cwaniak jest, bo zauważył, że jak szczeka to sie go wypuszcza. Musze go jakos uspokajać, bo słychac go na całym pietrze. Więc wykorzystywacz co chwilkę szczeka. Teraz dostał rolkę twardą od papieru do gryzienia to jest spokój. Przytulanki tak nie działają, bo nie może ich podrzeć. Jeszcze sie nie naumiał. W pracy 1 Quote
AMIGA Posted October 14, 2015 Posted October 14, 2015 Ale Wam dobrze - leżycie Sobie w pracy :) Quote
Nutusia Posted October 14, 2015 Posted October 14, 2015 Jakie leżycie - pracują za dwóch! ;) :D Quote
mama_Alfika Posted October 14, 2015 Posted October 14, 2015 Alfikowo se wrzucaj bazarek, bo i tak Cie napadnę i zabiore choc z jedna torebkę z zapaszkiem :P Ależ wpadaj kochana, wpadaj :) W jakimkolwiek celu lub bez celu :) Na kawkę, herbatkę, ciasteczko i na co tylko chcesz. Quote
AMIGA Posted October 15, 2015 Posted October 15, 2015 Jakie leżycie - pracują za dwóch! ;) :D Ja muszę głowę na bok przekręcać żeby zobaczyć nad czym pracują, więc wnioskuję, że pracują na leżąco :) Quote
DoPi Posted October 16, 2015 Author Posted October 16, 2015 Jakie leżycie - pracują za dwóch! ;) :D dzięki Nutusiu za zwrócenie koleżance Amidze uwagi ^ :)^ my pracujemy jakniewiemco :D no ale bez smiechów. Moja szefowa musi miec wszystko przed terminem, więc sprężamy się jak nie wiem co. No i teraz Wam powiem, że Dyziek pojedzie do Wrocławia do siostry Karoliny, która jest lekarzem weterynarii. Nie wiem jak się z nim rozstanę. Niestety po pierwsze wczoraj miałam delikatny przytyk odnośnie codziennych wizyt w pracy psa. Po drugie nie zostawie go w domu w kojcu na 11-12 godzin samego ze względu na epilepsję. Moja podróż do pracy to najpierw samochód, potem pociąg, potem 5 minutowy bieg do tramwaju, potem tramwaj 6 przystanków, potem przesiadka i jeszcze jeden za to długi przystanek i bieg do biurowca. Raz jeden jechałam z Dyziem w ten sposób. Psina cały czas z ogonkiem podkulonym pod siebie. Bo stukoty, hurgoty, ludzi masa. Mogłabym go nosić, ale wyobraźcie sobie Dyzio w ciągi niecałego miesiąca przytył 2kg. Waży teraz 8 kg. Podpasły go dziewczynki u mnie smaczkami. No i ma zmieniona karmę. Byliśmy na przeglądzie u weta i Dyziek wymienił prawie wszystkie zęby. Zostały mu jeszcze 2 trzonowce ledwie się trzymające. Uszy w porzo. Gruczoły oczyszczone. Zakupiliśmy tabletki na dwukrotne odrobaczanie. Zaraz wpisze do wydatków. Tak mi się wydaje, że to cwaniak jest. Nie mogę go w ogóle zamknąć w kojcu, bo od razu drze japę, a tu koleżanki rozmawiają z klientami przez telefon i nic nie słyszą. Efekt taki, że muszę go szybko uciszyć, a żebym mogła ja pracować to go po prostu wypuszczam. Wiem, że robię złą robotę, ale nie mogę się nim cały czas zajmować, bo z pracyy mnie zwolnią. Na kolankach to już nie bardzo mi się mieści. :) ale kochany i uroczy jest nadal :) Quote
DoPi Posted October 16, 2015 Author Posted October 16, 2015 Ja muszę głowę na bok przekręcać żeby zobaczyć nad czym pracują, więc wnioskuję, że pracują na leżąco :) no sorry ja nie wiem czemu tinypic tak wklił. Się poprawię :) Quote
Mattilu Posted October 16, 2015 Posted October 16, 2015 A kiedy Dyzio jedzie? I kto to jest Karolina? Quote
Nutusia Posted October 17, 2015 Posted October 17, 2015 Skonsultowałam przypadek Dyźka z naszym Doktorem. Biorąc pod uwagę co może przynieść przyszłość, a przede wszystkim to, że gdyby stało się coś złego podczas Twojej bardzo długiej nieobecności w domu, uważam, że przy całym dramatyzmie rozstania z Dyziolem, podjęłaś DoPi dobrą decyzję... A kolejnego tymczasa weź na takich warunkach, na jakich biorę ja - tak dla "higieny psychicznej" ;) Quote
Xibalba Posted October 18, 2015 Posted October 18, 2015 Zaglądam do Dyzia. Zwłaszcza młode psiaki potrafią być bardzo absorbujące, więc rzeczywiście pogodzenie pracy z opieką nad Dyziem może być trudne...ale i tak trzeba przyznać, że jak na nasze polskie warunki, to takie przyjazne psiakom miejsca pracy to ewenement na skalę Polski. Dyzio na pewno trafi pod dobrą opiekę. Powodzenie piesku :) Quote
ALMA2 Posted October 18, 2015 Posted October 18, 2015 Tak poczytuję watek, bo Dyzio przypał mi do serca i miejsce w którym jest :) Musze przyznać, że z zazdrością patrzyłam jak piesek jest z opiekunka w pracy, myślałam jak to możliwe, pewnie to firma DoPi :) Quote
DoPi Posted October 19, 2015 Author Posted October 19, 2015 Tak poczytuję watek, bo Dyzio przypał mi do serca i miejsce w którym jest :) Musze przyznać, że z zazdrością patrzyłam jak piesek jest z opiekunka w pracy, myślałam jak to możliwe, pewnie to firma DoPi :) niestety to nie moja firma. Pracuje w małej korporacji :) Ludzie tu są bardzo przyjaźni zwierzakom (oczywiście jak wszędzie są wyjątki). Zaletą też jest osobny pokój z dziewczynami, którym nie przeszkadza, że Dyzio sika i robi koopencję (czasami) na wykładzinę. Gdybym pracowała w open space pewnie nie mogłabym go przyprowadzać. Nutusiu dzięki za dobre słowo :) Mattilu Karolina to dziewczyna, która wzięła Dyzia od imprezowiczów alkoholowych. Dyzio pojedzie do Wrocka z nią 28 lub 29 października. Tak planujemy. Na razie pracujemy sobie dalej razem. No i wzmacniamy w nim szantażystę :D . Dyzio szczekaniem egzekwuje przywileje dla siebie :) Quote
AMIGA Posted October 19, 2015 Posted October 19, 2015 A kiedy Dyzio jedzie? I kto to jest Karolina? Karolina to Karusiap - od niej ma Dopi Dyzia na przechowaniu. DoPi - ja też uwazam, że jeśli tylko siostra Karoliny może Dyziolka zabrac do siebie, to będzie to dla niego naj- naj- najlepsze wyjście. Bedzie miał stałą opiekę weterynaryjną. A czasami tak musi byc - patrz, ja tez nie mogłam się prawie rozstać z Krechulcem a teraz co? Teraz mi łobuzica chciała palce poobgryzać jak ją chciałam wziąć na ręce ;) Quote
mari23 Posted October 19, 2015 Posted October 19, 2015 Nie ma to jak dobry zespół w pracy :) też pracuję ze zwierzolubami i zdarzało mi się przechowywać kilka razy psy w pracy, ale codziennie z psem do pracy - to już naprawdę super firma jest :) Ale patrząc na Dyzia....trudno sie temu dziwić ;) jego polubi nawet ten, co zwierzaków nie lubi :) Quote
ALMA2 Posted October 19, 2015 Posted October 19, 2015 DoPi - fajna firma :) Z tego co piszesz, to Dyzia główka pracuje i to nieźle :) Quote
mama_Alfika Posted October 19, 2015 Posted October 19, 2015 Fajnie, że się Dyziowi domek z fachową opieką trafił :). Troszkę będziemy tęsknić, ale może dostaniemy od czasu do czasu wieści o chłopaku :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.