DoPi Posted September 11, 2015 Author Posted September 11, 2015 Nucia, ekstra tekścik, bardzo dziękuję. Teraz muszę kogoś biegłego we wrzucaniu na strony znaleźć. Chyba bazarki takie są prawda? Quote
AMIGA Posted September 12, 2015 Posted September 12, 2015 Tekst jak zwykle super. I jak jeszcze go się podeprze wyciskającymi łzy zdjęciami to DoPi - szykuj chusteczki :) Quote
DoPi Posted September 15, 2015 Author Posted September 15, 2015 a zdjęcia to teraźniejsze? czy wcześniejsze też? nie ma to jak na rąsiach :) Quote
AMIGA Posted September 15, 2015 Posted September 15, 2015 Przydałoby się jakieś zdjęcie gdzie widać Dyzia przy nodze człowieka. Zeby było mniej więcej widać jaki on jest na wysokość Quote
mama_Alfika Posted September 16, 2015 Posted September 16, 2015 Na pierwszym wygląda jak sarenka :) Quote
DoPi Posted September 16, 2015 Author Posted September 16, 2015 no a przy stole, ale na sofie może być? Quote
DoPi Posted September 16, 2015 Author Posted September 16, 2015 wczoraj Dyzio mnie odwiedził ale późną porą i było ciemno. Na polu nie dało się zrobić zdjęć, a w domu ledwo co, bo latał po całym domu. Na dodatek nie wiedział , gdzie jest (zapomniał pewnie jak u mnie jest) i ogonek cały czas kulił pod siebie. Więc wyglądał żałośnie Quote
DoPi Posted September 16, 2015 Author Posted September 16, 2015 ale mam jeszcze z końca sierpnia takie Quote
Nutusia Posted September 16, 2015 Posted September 16, 2015 No słodki jest taki, że aż... mdli! :D Na jednych zdjęciach widać, że malutki - na innych... olbrzym! Quote
tomcug Posted September 16, 2015 Posted September 16, 2015 Piękny psiak się z niego robi, naprawdę :) Quote
DoPi Posted September 16, 2015 Author Posted September 16, 2015 on ma mordkę słodką, a cała reszta to trochę pokraczna :) jutro Dyziu ma u mnie sesję nagraniowa, bo go nakręca i wrzuca na naszą stronę gazetową. Trzeba go bedzie wcześniej przyprowadzić, żeby się oswoił z nowym miejscem. Quote
mama_Alfika Posted September 16, 2015 Posted September 16, 2015 wczoraj Dyzio mnie odwiedził ale późną porą i było ciemno. Na polu nie dało się zrobić zdjęć, a w domu ledwo co, bo latał po całym domu. Na dodatek nie wiedział , gdzie jest (zapomniał pewnie jak u mnie jest) i ogonek cały czas kulił pod siebie. Więc wyglądał żałośnie Co też za myśli się lęgną w tej małej głowince ... Quote
AMIGA Posted September 16, 2015 Posted September 16, 2015 Woow - najpierw go napasą koleżanki i koledzy Dopi jakimiś pysznościami to na zdjęciach może będzie mial choć brzuszek zaokrąglony :) Quote
DoPi Posted September 17, 2015 Author Posted September 17, 2015 Dziewczyny wiadomośc z wczoraj. Dyzio miał krótki atak padaczki. Leżał i nagle wysztywniło mu łapki i zaczęły się trząść. Trwało to jakieś 10-15 sekund. Dzisiaj bylismy u doktora Szpeyera. Powiedział, że może tak być, bo mózg nie ma miejsca i jest uciskany i nie może się rozwijac prawidłowo. Trzeba obserwować, czy mu sie beda powtarzały ataki. Jeśli tak to niestety będzie na luminalu. U pana doktora Dyzio czuł się bardzo dobrze. Ogonek latał, Dyzio latał po całej przychodni. Dziewczyny ze sklepiku dały smaczki. Pokazalismy jak łapczywie je i doktor powiedział, że tez może mieć zaburzony ośrodek sytości. No i nazwał Dyzia psem "niespodzianką", bo wszystko może mu się przytrafiać. W nagrode jednak Dyziek dostał szelki nowiutkie za darmo.:) Zielonawe takie, ale przy jego beżu ładnie wygladają. W gazecie był filmik nakrecony, pójdzie z tekstem Nutusi. Nucia musisz mi odstapić prawa autorskie :) No i pies mi sie zgubił, bo wszyscy na niego cmokali i w jednym momencie był , a w za sekundę już go nie było. Oczywiście się znalazł u dziewczyn nakolankach :D Quote
Nutusia Posted September 17, 2015 Posted September 17, 2015 Odstępuję prawa z największą przyjemnością! :D Quote
DoPi Posted September 18, 2015 Author Posted September 18, 2015 patrz Nucia jesteś wytrwałą czytelniczką mojego wątku. Amiga cos tam wrzuci, Alfikowa tyż, ale jak prosiłam o rady to nikt mi nie podesłał odpowiedzi. A ja taka nieobeznana w tym psim swiecie :) A tu prezentacja z wyborcza.pl Słodziak szuka odpowiedzialnego, kochającego domu 0:22/0:22 893 wyświetlenia Wyborcza.pl Kraków dodał(a) nowy film: Dyzio szuka domu Dyzio jest psiakiem z wodogłowiem, niedowidzi. Ma zeza, który na szczęście również dodaje mu uroku. Został odebrany z pijackiej meliny, gdzie raczej nie był traktowany tak, jak powinien. Do dziś boi się podniesionych głosów, nagłych ruchów czy odgłosów. Obecnie Dyziolek ma ok. pół roku (właśnie wymienia ząbki na stałe). Jest malutki – waży ok. 4 kg, więc pomimo długich łapek nie zapowiada się, by wyrósł z niego olbrzym. Jego niepełnosprawność ani trochę nie przeszkadza mu w rzeczach dla szczenięcia najważniejszych, czyli w zabawie, brykaniu i spaniu w bezpiecznych objęciach swoich opiekunów. Chcesz adoptować Dyzia? Skontaktuj się z Dorotą - tel. 507 095 567 Quote
DoPi Posted September 18, 2015 Author Posted September 18, 2015 niebieskie trza nacisnąć "Dyzio szuka domu" Quote
Nutusia Posted September 18, 2015 Posted September 18, 2015 Trochę był onieśmielony i chwilowo mu szaleństwo przeszło ;) Ale cudny to on jest, oj jest! :D Quote
AMIGA Posted September 18, 2015 Posted September 18, 2015 Bidulek z niego skoro mu się ataki zaczęły. Pies moich rodziców miał padaczkę po uderzeniu w samochód. Ataki wyglądały okropnie, nie moglam na to patrzeć Quote
mama_Alfika Posted September 18, 2015 Posted September 18, 2015 Pocieszny chłopak. Może atak był incydentalny i już się nie powtórzy ? Alfikowi raz się przytrafiło i więcej nie widziałam. Martwię się, czy Dyziek nie cierpi, czy główka go nie boli ... Quote
jola_li Posted September 18, 2015 Posted September 18, 2015 Śliczny jest Dyzio! Oby jeszcze wyrósł ze wszystkich dolegliwości... Quote
Nutusia Posted September 21, 2015 Posted September 21, 2015 W tym tygodniu będę w lecznicy i spełnię moją kolejną obietnicę Dyźkową ;) :) Quote
DoPi Posted September 23, 2015 Author Posted September 23, 2015 o dziewczynki sie pojawiły. Ludzie mam inwentaryzacje środków trwałych i uzgodnienie braków i nadwyżek. Odkreslam po raz 3 środki w Krakowie. Na szczęście Kielce już wysłałam. Dlatego wybaczcie, że mię nie ma. Wierzcie, że jak przyjde do domu to patrzec na kompa nie mogie.Dyziek śpi w Łóżku z Łukaszem całą noc. Rano jest stawiany na podkład i sie wysikuje. Potem na spacer i tez siku. W koncu Maks sika to on tez. No a potem to kennelka i koniec. Sika i koopuje w kennelce. Ostatnio na spacerze na małego rzuciła się buldożka francuska, latająca luzem. Akcja była nieziemska, bo Maks poszedł z zębami w obronie. Łukasz Maksa praktycznie udusił, starając się go utrzymać na smyczy (obroża półzacisk). Małego za siebie, a buldożka została lekko odepchnięta nogą. Na dodatek Łukasz wołał do tamtej pańci, żeby wzięła psa na smycz, to usłyszał , że ona nie gryzie. No i skończyło się jak sie skończyło. Nie winie syna za potraktowanie buldożki . No i nadmienię, że nic jej się nie stało. Maks miał chrypę. Trochę charczaco szczekał. Mały wrócił na rekach do domu. Ogonek pod siebie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.