Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

wczoraj Dyzio mnie odwiedził ale późną porą i było ciemno. Na polu nie dało się zrobić zdjęć, a w domu ledwo co, bo latał po całym domu. Na dodatek nie wiedział , gdzie jest (zapomniał pewnie jak u mnie jest) i ogonek cały czas kulił pod siebie. Więc wyglądał żałośnie

r7vz45.jpg

xe1l6q.jpg

ejzl2a.jpg

24ctlyr.jpg

Posted

on ma mordkę słodką, a cała reszta to trochę pokraczna :)

jutro Dyziu ma u mnie sesję nagraniowa, bo go nakręca i wrzuca na naszą stronę gazetową. Trzeba go bedzie wcześniej przyprowadzić, żeby się oswoił z nowym miejscem.

Posted

wczoraj Dyzio mnie odwiedził ale późną porą i było ciemno. Na polu nie dało się zrobić zdjęć, a w domu ledwo co, bo latał po całym domu. Na dodatek nie wiedział , gdzie jest (zapomniał pewnie jak u mnie jest) i ogonek cały czas kulił pod siebie. Więc wyglądał żałośnie

 

 

 

 

Co też za myśli się lęgną w tej małej głowince ...

Posted

Dziewczyny wiadomośc z wczoraj. Dyzio miał krótki atak padaczki. Leżał i nagle wysztywniło mu łapki i zaczęły się trząść. Trwało to jakieś 10-15 sekund.

Dzisiaj bylismy u doktora Szpeyera. Powiedział, że może tak być, bo mózg nie ma miejsca i jest uciskany i nie może się rozwijac prawidłowo. Trzeba obserwować, czy mu sie beda powtarzały ataki. Jeśli tak to niestety będzie na luminalu.

U pana doktora Dyzio czuł się bardzo dobrze. Ogonek latał, Dyzio latał po całej przychodni. Dziewczyny ze sklepiku dały smaczki. Pokazalismy jak łapczywie je i doktor powiedział, że tez może mieć zaburzony ośrodek sytości. No i nazwał Dyzia psem "niespodzianką", bo wszystko może mu się przytrafiać.  W nagrode jednak Dyziek dostał szelki nowiutkie za darmo.:) Zielonawe takie, ale przy jego beżu ładnie wygladają.

W gazecie był filmik nakrecony, pójdzie z tekstem Nutusi. Nucia musisz mi odstapić prawa autorskie :) No i pies mi sie zgubił, bo wszyscy na niego cmokali i w jednym momencie był , a w za sekundę już go nie było. Oczywiście się znalazł u dziewczyn nakolankach :D

Posted

patrz Nucia jesteś wytrwałą czytelniczką mojego wątku. Amiga cos tam wrzuci, Alfikowa tyż, ale jak prosiłam o rady to nikt mi nie podesłał odpowiedzi. A ja taka nieobeznana w tym psim swiecie :)

A tu prezentacja z wyborcza.pl

Słodziak szuka odpowiedzialnego, kochającego domu

 
0:22/0:22
-PAXP-deijE.gif
-PAXP-deijE.gif
 
 
893 wyświetlenia
Wyborcza.pl Kraków dodał(a) nowy film: Dyzio szuka domu

Dyzio jest psiakiem z wodogłowiem, niedowidzi. Ma zeza, który na szczęście również dodaje mu uroku. Został odebrany z pijackiej meliny, gdzie raczej nie był traktowany tak, jak powinien. Do dziś boi się podniesionych głosów, nagłych ruchów czy odgłosów.
Obecnie Dyziolek ma ok. pół roku (właśnie wymienia ząbki na stałe). Jest malutki – waży ok. 4 kg, więc pomimo długich łapek nie zapowiada się, by wyrósł z niego olbrzym. Jego niepełnosprawność ani trochę nie przeszkadza mu w rzeczach dla szczenięcia najważniejszych, czyli w zabawie, brykaniu i spaniu w bezpiecznych objęciach swoich opiekunów.

Chcesz adoptować Dyzia? Skontaktuj się z Dorotą - tel. 507 095 567

Posted

Pocieszny chłopak.

Może atak był incydentalny i już się nie powtórzy ? Alfikowi raz się przytrafiło i więcej nie widziałam.

Martwię się, czy Dyziek nie cierpi, czy główka go nie boli ...

Posted

o dziewczynki sie pojawiły. Ludzie mam inwentaryzacje środków trwałych i uzgodnienie braków i nadwyżek. Odkreslam po raz 3 środki w Krakowie. Na szczęście Kielce już wysłałam. Dlatego wybaczcie, że mię nie ma. Wierzcie, że jak przyjde do domu to patrzec na kompa nie mogie.Dyziek śpi w Łóżku z Łukaszem całą noc. Rano jest stawiany na podkład i sie wysikuje. Potem na spacer i tez siku. W koncu Maks sika to on tez. No a potem to kennelka i koniec. Sika i koopuje w kennelce. Ostatnio na spacerze na małego rzuciła się buldożka francuska, latająca luzem. Akcja była nieziemska, bo Maks poszedł z zębami w obronie. Łukasz Maksa praktycznie udusił, starając się go utrzymać na smyczy (obroża półzacisk). Małego za siebie, a buldożka została lekko odepchnięta nogą. Na dodatek Łukasz wołał do tamtej pańci, żeby wzięła psa na smycz, to usłyszał , że ona nie gryzie. No i skończyło się jak sie skończyło. Nie winie syna za potraktowanie buldożki . No i nadmienię, że nic jej się nie stało. Maks miał chrypę. Trochę charczaco szczekał. Mały wrócił na rekach do domu. Ogonek pod siebie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...