Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

tym bardziedj, ze on nie jest ani agresywny ani obłożnie chory!

to nie jego wina, że wracał

to adopcje były źle przeprowadzane. powiedzmy to sobie szczerze![SIZE=2]

lepiej chyba dać mu szansę...

Posted

Wybaczcie miałam pilnych gości i nie mogłam wisieć na komputerze.

Ja tłumaczyłam Pani kierownik, że to nie wina psa, że on się super zachowuje... Pani kierownik obiecała, że się tym zajmie i da mi znać.
Przecież ja to nawet nie mam co rozmawiać z tą panią ze stowarzyszenia bo to ja zawaliłam adopcję i straciłam w ich oczach.

Mówiłam też, że tu na dogomani mnustwo osób walczy o Pysia, że oferujecie pomoc finansową. Ale to dzwoniłam ja... a ja zawalilam sprawę.

Ja nie dziwię się, bo ja też bym już mniej ufała takiej osobie.

Posted

rozumiemy.

niestety sytuacja jest dość paradoksalna
ja to se mogę się mądrzyć...

ale kurcze, ktoś Cię tam zna, kto może wpłynąć
wszystko trzeba wytłumaczyć :( bo...

no wiesz...
dać mu tę szansę jeszcze.

wiem, ze tłumaczenie Tobie na nic, bo Ty rozumiesz
ale cholera, tak nie może być :(

Posted

a co by bylo gdyby ktos zaadoptowal pysia? tutaj w polsce? teraz zaraz...gdyby go chcial naprawde i z calych sil..bo poznal jego historie i chce mu zapewnic dobry zywot

to co tez by nie pozwolili? nie wyadoptowali by go?

Posted

Paulina87 napisał(a):
Wybaczcie miałam pilnych gości i nie mogłam wisieć na komputerze.

Ja tłumaczyłam Pani kierownik, że to nie wina psa, że on się super zachowuje... Pani kierownik obiecała, że się tym zajmie i da mi znać.
Przecież ja to nawet nie mam co rozmawiać z tą panią ze stowarzyszenia bo to ja zawaliłam adopcję i straciłam w ich oczach.

Mówiłam też, że tu na dogomani mnustwo osób walczy o Pysia, że oferujecie pomoc finansową. Ale to dzwoniłam ja... a ja zawalilam sprawę.

Ja nie dziwię się, bo ja też bym już mniej ufała takiej osobie.


I tu się zgodzę. Niechęc wydania psa to dobrze swiadczy. Tzn. ze dbaja o niego. Co takze oznacza,ze jesli zjawi sie odpowiedzialna osoba, pies raczej powinnien zostac wydany.

Ale nijak ma to sie do tego, co mi napisalas na pw.

Zeby juz nie drązyc -dużo osob czyta ten watek. Może ktos będzie chcial dać dom temu tak okropnie przez los pokrzwdzonemu psiakowi....?

Posted

Charly napisał(a):
I tu się zgodzę. Niechęc wydania psa to dobrze swiadczy. Tzn. ze dbaja o niego. Co takze oznacza,ze jesli zjawi sie odpowiedzialna osoba, pies raczej powinnien zostac wydany.

Ale nijak ma to sie do tego, co mi napisalas na pw.


dokładnie
niechęć i brak zaufania tak

ale nie skreślanie psa, no nie?
bo jak ktoś, jak mówi pixie, czytał o Pysiu i chciałby go wziąć?
wie wszystko, jest świadomy, ale bardzo chce Pysia... to co?

Posted

Tzn myślę, że jeśliby taka osoba się znalazła to byłaby to adopcja poprzez stowarzyszenie... czyli rozmowa nie tylko w schronie ale i w stowarzyszeniu i wszystkie procedury... tak aby bylo pewne ze juz nikt więcej go nie skrzywdzi.

Ja wiem, że oni to wszystko robią z troski o niego.

Posted

Frogg napisał(a):
Czy transport dla Pysia już jest? Czy transport musi się odbyć koniecznie w tygodniu? W weekend jestem w stanie pomóc.


-------------------------------------------------------
to ja pisze. i moze reszte na pw...sama nie wiem

Posted

Charly napisał(a):
-------------------------------------------------------
to ja pisze. i moze reszte na pw...sama nie wiem


napisalam i czekam na odpowiedz. jutro rano musi byc najpozniej odpowiedz inaczej KTOS INNY PO PROSTU MUSI CHCIEC GO ZABRAC ZE SCHRONISKA I DAC MU NOWE ŻYCIE

pisze na forum, bo to musi byc widoczne. on musi wyjsc!!!!

Posted

Dziewczyny ja nic nie rozumiem: Paulina nie moze zabrac piesa,bo teraz stowarzyszenie decyduje o jego losie,i procedury na to nie pozwalaja?????
A cała kombinacja-polega na tym,ze teraz ktos inny -nie Paulina MUSIAŁBY zabrac Pysia, aby potem wyadoptowac go do Niemiec??????????
Paulina ,ja myśle ,ze najbardziej wiarygodna osobą jestes jednak Ty -b. uczciwie i porzadnie przyznałas,ze nie do końca adopcja piesa była dobrze popilotowana. Jednak to Ty dopilnowałaś ,aby wrócił do " swojego " schronu, i nadal chcesz uczestniczyć w pomaganiu w jego adopcji. Może powinnas porozmawiać( juz zaraz jutro z rana-o ile pozwolą Ci zajęcia) z osobą ze stowarzyszenia,przekonać ją - mnie przekonalaś!!!!!.Nie pozwól, aby Twój niuniuś nie zaznał swojego człowieka ,swojej michy....łóżeczka:razz:

Posted

Najlepiej byloby gdyby Paulina mogla Pysia wyciągnąc

A tak poza tym Frogg i jej mąż moga w sobote po niego jechac i go zaadoptowac.....(za zwrotem kosztów transportu)

pozostaje pytanie co i jak lepiej dla Pysia

Posted

Najpierw ktoś musiałby zadzwonić do schronu i podtrzymać propozycję wyjazdu, pomocy i tego, że tym razem to jest w pełni zaplanowana adopcja. Chodzi o odbudowę zaufania.

Może jakby rozdzwoniły się telefony od dogomaniaków to by przekonało Panią kierownik... żeby się postarała... żeby walczyła o Pysia.

Posted

Przyślij mi nr. -zadzwonię( i nazwisko Pani kierownik):shake:NIECH KAZDY Z NAS ZADZWONI JUTRO,ale ja nic nadal nie rozumiem mimo wyjasnien na P.M.- to mi pachnie KAFKĄ-czysty absurd:shake::shake::shake:
Paulina o co w tym wszystkim chodzi????????:crazyeye::crazyeye::crazyeye:

Posted

Jak ja nienawidzę,,, takich sytuacji -wiemy ....ale nie ...wolno o tym mówic,i wtedy rodzą sie takie pomysły -jak mój-masz racje Brazowa-kiepski.Piszę do PAULINY na P. M..-bo sie uduszę:oops:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...