Paulina87 Posted September 2, 2008 Author Posted September 2, 2008 Wiesz jeśli tam gdzie jest obecnie nie ma warunków takich jak potrzeba, to lepiej żeby zyskał nową szansę. Bo nie napisałaś w końcu jakie tam ma warunki. A jeśli byłaby taka potrzeba to ja bym po niego pojechała gdziekolwiek teraz jest. I przecież tu najważniejsze jest jego dobro i mam nadzieję, że Ty też tak uważasz i chciałabyś aby miał jak najlepiej. Quote
CalinVanille Posted September 2, 2008 Posted September 2, 2008 Wychodzi na spacery. Aha i zaznaczam zew wyslanie umow i reszty jest ostatnia rzecza jaka zrobie i nie chce miec juz nic wspolnego z ta strona ani z wszystkim innym co z tym zwiazane i prosze o nie meczenie mnie juz zadnymi wiadomosciami czy postami. Dopelnie formalnosci i zegnam raz na zawsze. Quote
mru Posted September 2, 2008 Posted September 2, 2008 Callin, zrozum, że Paulina chce dla niego jak najlepiej u Ciebie nie może być o nowym domu nie wiemy nic poza tym, co mówiłaś, ze nie luksusy mi sie nie widzi Pysio w kojcu to nie dla niego jest zupełnie widzisz sama jakie masz podejście chcesz zamknąć ten rozdział itd. a Pysio chce mieć dom może my jesteśmy tu przewrażliwieni, ale musimy nie takie historie tu się dzieją Quote
Charly Posted September 2, 2008 Posted September 2, 2008 CalinVanille napisał(a):Wychodzi na spacery. Aha i zaznaczam zew wyslanie umow i reszty jest ostatnia rzecza jaka zrobie i nie chce miec juz nic wspolnego z ta strona ani z wszystkim innym co z tym zwiazane i prosze o nie meczenie mnie juz zadnymi wiadomosciami czy postami. Dopelnie formalnosci i zegnam raz na zawsze. Rozumiem Twoje rozżalenie Callin. Przywiązałas sie do psiaka i pokochałas go- jednak musialas się z nim rozstac. Pomóz proszę jeszcze tylko Paulinie w odzyskaniu Pysia. Najwazniejsze ze jest w tym momencie bezpieczny. Jednak kojec to nie jest odpowiednie miejsce dla psiaka z zaburzeniami zachowania. Jest dla niego wspaniała szansa w Niemczech- niech Pysiowi się w koncu poszczesci i jego Pysio się usmiechnie:lol:. A potem możesz nas wszystkich wysłac w diabły:diabloti:;) Quote
Esia Posted September 2, 2008 Posted September 2, 2008 Dziewczyny myślę że pretensje do Pauliny są trochę przesadzone, owszem może powinna zrobić więcej, sprawdzić, dopytać, ale wszystkim nam zależało na znalezieniu dla Pysia domku. Paulina rozmawiała z Callin, nabrała do niej zaufania dlatego podjęła taką a nie inną decyzję. Każdemu z nas mogło się to zdarzyć, mnie też się zdarzyło, gdy wcześniejsze adopcje do Niemiec które próbowałam zorganizować się nie powiodły, i nie ręczę że kolejne się powiodą :-( ale jak nie spróbujemy to się nie dowiemy. Natomiast co do Callin, jeśli się mylę to z góry przepraszam, ale wszystko to wydaje się podejrzane. Jakieś dziwne tajemnice, niewysłane umowy, brak kontaktu, i obrażanie się gdy dziewczyny próbują się czegokolwiek od Ciebie dowiedzieć. Nikt Ci kotuś nie każe publicznie podawać namiarów na osobę u której jest Pysio, ale powinnaś (!!) je podać wolontariuszce lub innej osobie pracującej w schronisku, tak aby ktoś mógł sprawdzić jakie warunki ma pies obecnie. Czy to jakiś sekret, czy masz coś do ukrycia ?? :cool3: Nic nam o osobie u której jest Pysio nie napisałaś, ile ta osoba ma lat, w jakim mieście mieszka, jakie DOKŁADNIE warunki ma Pyiso, czy ma opiekę lekarską itd ?? Wzięłaś kochana psa, teraz się go pozbyłaś (pod pretekstem alergii babci, która dziwnym trafem wprowadziła się do Was w tym samym momencie co Pysio :roll:) i chcesz się odciąć, zamknąć ten rozdział w życiu. Moim zdaniem od początku coś to śmierdziało, zbyt dużo było niedomówień. Jak Pysio był w schronisku przynajmniej było wiadomo co się z nim dzieje, wiedzieliśmy gdzie i jak żyje, miał opiekę lekarską. Teraz nie wiemy nic, oprócz tego że ma kojec, budę i chodzi na spacery. A co do przerzucania psa z rąk do rąk, to kompletnie nie rozumiem czemu się dziwisz że chcemy mu zapewnić lepszy dom ?? Pani Iza nigdzie nie napisała że Pysia nie chce, po prostu wolontariusze którzy przyjeżdzali do polskich schronisk po inne psy nie mogli go wcześniej zabrać: Pysio nie był przygotowany, były problemy organizacyjne, no i nikt nikomu niczego nie obiecywał. Nikt go nie wziął a potem się go nie pozbył, tak jak to zrobiłaś TY. Po prostu była szansa, nadal jest, Pysio miał dach nad głową w schronisku, czekając na transport z Niemiec jednocześnie mogliśmy szukać mu domu. Teraz mamy związane ręce, bo nie wiadomo co się z psem dzieje. Nie wiem co mam odpowiedzieć Pani Izie, że pies zaginął? Został porwany? Czy może że ma dom, ale nikt nie wie jaki i gdzie? Quote
Paulina87 Posted September 2, 2008 Author Posted September 2, 2008 Ja wiem, że zawaliłam tą adopcję, ale tak strasznie się cieszyłam, że Pysio będzie miał dom, że nawet przez myśl mi nie przeszło, że coś może być nie tak. Z resztą raz wydawałam głuchego psa do nowego domu w podobny sposób (tyle, że wtedy było przekazanie psa i podpisanie umowy przy mnie) i wiem, że trafił dobrze. A było widać, że Callin zależy na Pysiu. Ludzie czasami nie zdają sobie sprawy, że przygarnięcie psa to duża odpowiedzialność. :shake: Quote
mru Posted September 2, 2008 Posted September 2, 2008 teraz/ na razie najważniejsze jest to, żeby Callin podała te namiary i żeby Pysio był gotowy na 25tego :) Quote
Esia Posted September 2, 2008 Posted September 2, 2008 Paulina, nie zadręczaj się, chciałaś dobrze, masz wielkie serce i miałaś na celu dobro Pysia. On tak długo czekał na nowy dom, że chyba każda z nas by się zachwyciła gdyby ktoś się zgłosił. Myślę że to mogło zdarzyć się każdej z nas. Teraz chyba najważniejsze to zlokalizować Pysia, może Callin aby nas uspokoić mogłaby przesłać nam jego aktualne zdjęcie, może zdjęcie jego kojca/budy ?? Mam nadzieję że Pysiek się odnajdzie, i jak nie teraz to w przyszłości pojedzie do Niemiec lub znajdzie naprawdę kochający domek :cool3: A może zaalarmować Straż dla zwierząt by rozglądała się za naszym Pysiem - jest dość charakterystyczny :D a oni mają sporo zgłoszeń z całej Polski. Może udałoby się im przez przypadek Pysia zlokalizować, wiedziełybyśmy przynajmniej czy jest bezpieczny. Quote
koss Posted September 3, 2008 Posted September 3, 2008 TO prawda-Paulina, w żadnym wypadku nie chciałam CIE ATAKOWAĆ, i nie chodzi o to abyś teraz poczuła się winna-ale o to ,że należy doprowadzic sprawę Pysia do końca ,skontaktowac sie i sprawdzic warunki,w jakich pieso przebywa(o ile cierpienie Collin spowodowane rozstaniem z Pysiem pozwoli jej na podanie nr. telefonu do owych ludzi)- i tego trzeba za wszelką cenę dopilnowac.Może osoba,która oddawała piesa ,wie więcej na temat,gdzie szukać Collin ,jezeli nie będzie możliwosci kontaktu z ludżmi,którzy opiekuja się psem.A tak na marginesie to wszystko pachnie kłamstwem. COLLIN- chore jest to co Ty robisz,ten brak odpowiedzialności i nonszalanckie pozbycie sie psa, który wymaga opieki a nie to ,co robią dziewczyny.I jeszcze to ...nie będe ciagnęła psa przez pół Polski, to rzeczywiście świadectwo Twojego uczucia do psa. Quote
Paulina87 Posted September 3, 2008 Author Posted September 3, 2008 Mam już numer, jutro zadzwonię i się dowiem. Quote
koss Posted September 3, 2008 Posted September 3, 2008 TO prawda-Paulina, w żadnym wypadku nie chciałam CIE ATAKOWAĆ, i nie chodzi o to abyś teraz poczuła się winna-ale o to ,że należy doprowadzic sprawę Pysia do końca ,skontaktowac sie i sprawdzic warunki,w jakich pieso przebywa(o ile cierpienie Collin spowodowane rozstaniem z Pysiem pozwoli jej na podanie nr. telefonu do owych ludzi)- i tego trzeba za wszelką cenę dopilnowac.Może osoba,która oddawała piesa ,wie więcej na temat,gdzie szukać Collin ,jezeli nie będzie możliwosci kontaktu z ludżmi,którzy opiekuja się psem.A tak na marginesie to wszystko pachnie kłamstwem. COLLIN- chore jest to co Ty robisz,ten brak odpowiedzialności i nonszalanckie pozbycie sie psa, który wymaga opieki a nie to ,co robią dziewczyny.I jeszcze to ...nie będe ciagnęła psa przez pół Polski, to rzeczywiście świadectwo Twojego uczucia do psa. Quote
koss Posted September 3, 2008 Posted September 3, 2008 Fajnie Paulina, nasze posty się przeskoczyły-cieszę się ,ze PYSIO MA SWOJEGO ANIOŁA STRÓŻA:multi: Quote
Esia Posted September 4, 2008 Posted September 4, 2008 Ja również czekam na informację. Chętnie zobaczyłabym też jakieś zdjęcia Pysia z nowego domu :razz: Quote
Paulina87 Posted September 4, 2008 Author Posted September 4, 2008 Nawet nie wiem co napisać :placz:... Zadzwoniłam... odebrał chłopak. Pytam się, czy Pysio u niego przebywa i na to tekst: Tak Pysio u mnie przebywał"... Jak to przebywał? - "No uciekł niestety, trudno" :crazyeye::crazyeye: Ale powiedział, że plakaty są porozwieszane. I co ja mam teraz zrobić? Jechać tam i szukać? On może być wszędzie :placz::placz: Czuję się okropnie Quote
mru Posted September 4, 2008 Posted September 4, 2008 ... Boże! ta, plakaty... jasssne... świetnie... myślicie, że naprawdę uciekł? co tu robić? co robić? :( biedny psiak, co oni z nim zrobili :placz: POMOCY! niech ktoś szuka Pysia! gdzie był ten jego "nowy dom" to przechodzi ludzkie pojęcie Pysio może mieć dom :( a teraz nawet nie wiemy gdzie jest... i czy jest? ;( tylko nie to... kiedy uciekł? Quote
mru Posted September 4, 2008 Posted September 4, 2008 pomocy, kto potrafi racjonalnie myslec, bo ja nie :placz: Paulina zmień może tytuł, że poszukiwany że zapadł się pod ziemię że szukamy dogomaniaków z okolic co by pomogli go znaleźć, rozejrzeli się żeby patrzyli po schroniskach :( Pysio jest tak oryginalny, że nie da się go pomylić... czemu Callin, skoro go tak kocha, go nie szuka? nie poinformowała, że zginął? :angryy::angryy::angryy: może jakieś banery na szybko... na zaginione wrzuciłaś? :( Quote
Esia Posted September 4, 2008 Posted September 4, 2008 :angryy::angryy: <przeklina>:angryy::angryy: Paulina, to nie Twoja wina! Skąd mogłaś wiedzieć. Jak brzmi treść umowy adopcyjnej? Czy są jakiś kary, w przypadku gdy osoba która zaadoptowała psa pozbędzie się go ?? To Callin ponosi odpowiedzialność za zaistniałą sytuację, a teraz umywa ręce i pisze że chce o tym zapomnieć. To przez Ciebie kochana ten biedny pies tuła się teraz niewiadomo gdzie, nawet nie wiemy czy jeszcze żyje :shake: Quote
Paulina87 Posted September 4, 2008 Author Posted September 4, 2008 Nie wiem czy dobrze usłyszałam, ale on był w Szamocinie (to niedaleko Piły). Z nerwów zapomnialam nawet zapytac kiedy uciekł, zabrakło mi słów, nie wiedzialam co powiedziec do tej słuchawki :shake: Przecież on sobie nie poradzi na wolności :( ... on nie ma orientacji w terenie... Quote
mru Posted September 4, 2008 Posted September 4, 2008 JEŚLI się zgubił faktycznie (boże....:() to zginie... nie da rady sam kogoś trzeba zawiadomić żeby szukali! jakaś straż tam jest w okolicy? niech ratują Pysia :( nie wiem co się w takich sytuacjach robi... wrzucisz na zaginione? Quote
Esia Posted September 4, 2008 Posted September 4, 2008 Ja napiszę do Pani Moniki ze Straży, ona co prawda jest z Wrocławia ale może mają jakiś oddział/znajomych w okolicach Piły. Buuuu biedny Pysio. Quote
mru Posted September 4, 2008 Posted September 4, 2008 zrobiłam na szybko dwa... podlinkujcie do zaginionych czy tu, nie wiem.... Quote
Charly Posted September 4, 2008 Posted September 4, 2008 Pysiu zostal calkowicie olany. Byc moze byl ku temu powod. Nie rozumiem, dlaczego tak pozno wykonany zostal telefon do Callin z prośba o podanie miejsc pobytu psa. Nie wiem czy te pytanie tutaj na forum to bylo wszystko i nic poza tym się nie dzialo. Bo jesli tak- to wszystko mi opada. Piesek mogl byc u chlopaka a mozliwe ze Callin sie go pozbyla..Absolutnie nie rozumiem opieszalosci, ktora tutaj na forum byla prezentowana. No chyba, ze telefony i kontakt byly poza forum. Quote
mru Posted September 4, 2008 Posted September 4, 2008 http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=119959 jest :) podaj tam linka tu! i banery ja podlinkuje banerki pod tamten wątek Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.