Alpina Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 I dzisiaj rano telefon... Bardzo konkretny... Pani z Lublina.Niedawno odszedł jej adoptowany ze schronu 15 letni pies... W domu trzy dorosłe osoby - Pani na emeryturze...Może poświęcać psu nieograniczoną ilość czasu...Wie, czego może się spodziewać po psie po przejściach i że trzeba go tak traktować jak dziecko specjalnej troski... Pani myślała, że Fredek jest w Tarnobrzegu ... Powiedziałam jej jakie Fredek ma alternatywy... Powiedziałam, jak się zachowuje i że ugryzł - podobno w takiej konkretnej sytuacji... "A czy mogę po niego pojechać dzisiaj wieczorem?".... "I bardzo Panią zapraszam na wizytę do nas"... "Już dość przeszedł ten biedny pies, czas żeby przestał się tak tułać"... Podałam jej numer tel do Pani Oli... Najpierw zadzwoniłam sama.Pani Monika bardzo się ucieszyła z faktu, że Pani wieczorem przyjeżdża po Fredka... Ja zobowiązuję się do wizyty po adopcyjnej...Chyba, że ktoś inny chce to zrobić... Nawiasem mówiąc, to i tak po takiej wizycie wcale nie jest pewne jak tak naprawdę traktowany jest pies... Tak jak w domu Pani Oli wydawało się , że jest naprawdę wszystko OK a nie było...I to nie pierwszy ani ostatni taki przykład... Dodam, że ta Pani rozmawiała wcześniej z Małgosią z Fundacji i od niej dostała mój numer telefonu... Mnie wydała się bardzo konkretną, ciepłą osobą. Piszę wydała się, bo taką też wydawała się Pani Ola... Żałuję, że nie poznałam Pani Moniki...Bo raczej to jest jej "żyłka", że Fredek nie może w tym domu zostać... Quote
Ulka18 Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 Pani z Lublina.Niedawno odszedł jej adoptowany ze schronu 15 letni pies... W domu trzy dorosłe osoby - Pani na emeryturze...Może poświęcać psu nieograniczoną ilość czasu...Wie, czego może się spodziewać po psie po przejściach i że trzeba go tak traktować jak dziecko specjalnej troski... To chyba jest pani z allegro. Rzeczywiscie na aukcji jest podana miejscowosc Tarnobrzeg, ale w tresci juz nie. No i telefon jest do Malgosi ze Stowarzyszenia, a nie Twoj Alpinko, bo Twojego nie mialam :oops: Dalam tylko Twojego maila. http://www.allegro.pl/item241067628_shar_pei_szuka_domu.html Alpinko, gdybys juz na 100% wiedziala, ze pies jest juz u tej Pani, to daj mi znac, sciagne go z allegro. Quote
Alpina Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 Aga jak tylko dostanę telefon od Pani, że Ferdek już jest u niej to zaraz daję Wam znać na wątku.. Agusiu ja nie mam broń Boże do Ciebie jakiś pretensji czy coś tam o telefon czy miejscowość... To nieistotne - najważniejsze żeby Fredek znalazł kochający, dobry dom i nie trafił np.po niedzieli (Bo Panie już i tak łaskę robiły że go trzymały..:shake:) do schronu! Quote
Alpina Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 A więc stało się... Fredek już u nowych Państwa.. Pani Maria oswaja go z mieszkaniem..Bo to nie jest domek ale mieszkanie w bloku...Fredek często podchodzi pod drzwi..Wygląda przez balkon... Jest mocno zestresowany tą kolejną zmianą... Pani Maria wyszła z nim na długi spacer...Po powrocie nie chciał jeść...Napił się wody ..Teraz znowu szykują się na spacerek aby Fredek się trochę uspokoił... Pani Maria odebrała Fredka z pod Reala bo tam Pani Monika chciała się spotkać i oddać psa.Nie dał się ubrać w szelki - warknął na Panią Monikę więc Pani Maria wzięła go w tym co miał na sobie...Oczywiście odda Paniom obróżkę... Zapraszała mnie na wizytę za klika dni, żeby Fredek zdążył się zaaklimatyzować w nowym otoczeniu.Podchodzi do niego bardzo spokojnie i ze zrozumieniem... Na moje pytanie czym Pani Monika tłumaczyła chęć oddania psa Pani Maria odpowiedziała "A wie Pani, ja nawet tej Pani o to nie pytałam..Bo i po co.." Proszę Was wszystkich - trzymajcie za Fredka kciuki...Niech wreszcie znajdzie swoje miejsce na ziemi.. Quote
Ulka18 Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 Alpinko, trzymam kciuki caly czas :kciuki: Jesli pani Maria miala psa ze schroniska, to wie, czym to pachnie :roll: Podchodzi do niego bardzo spokojnie i ze zrozumieniem... Tak powinno byc...oby to BYL TEN DOM :p Quote
Alpina Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 Właśnie i ja tak myślę... Bo ktoś, kto nigdy przedtem nie miał bezdomnego psa po przejściach, czasami nawet nie wie, na co się decyduje... A Pani Maria takie doświadczenie ma... Trzymaj się Fredek - ja jestem z Panią Marią w stałym kontakcie i o wszystkim będę tu informować. Acha i jeszcze nie dodałam.... Pani Maria powiedziała, że już Fredka bardzo lubi ( chyba się trochę krępowała powiedzieć, że już go kocha...:)) i że w żadnym razie do schroniska nie trafi... Zobaczymy co życie pokaże.. A ja naprawdę życzę mu z całego serca tego, żeby został i był kochany ... Quote
Ulka18 Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 Alpinko, koniecznie informuj, gdyby sie cos dzialo :odpukac: Na razie na wszelki wypadek nie sciagam Ferdka z allegro, niech sobie tam spokojnie poczeka do jutra ;) Quote
margo001 Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 Trzymamy kciuki za Fredka i za Panią Marię :kciuki: oby się dogadali :loveu: Jak dobrze że Fredek został z tamtąd zabrany :multi: Quote
Ulka18 Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 Alpinko, gdybys mogla jutro zadzwonic do Pani Marii zapytac czy wszystkoe w porzadku, bylabym spokojniesza....ten psiak bardzo mi zapadl w serce, a ta rozowa blondi, ktorej zdjecia wykorzystalam na allegro, w co inne :mad: Quote
PaulinaT Posted September 9, 2007 Posted September 9, 2007 Trzymam kciuki bardzo mocno. Oby tym razem był to już TEN dom na zawsze... :thumbs: :thumbs: Quote
Alpina Posted September 9, 2007 Posted September 9, 2007 Aga mnie też korci zadzwonić ale...Kurcze, nie chcę się narzucać... Dzisiaj niedziela i właściwie pierwszy dzień Fredka w nowym domu. Tak myślę żeby poczekać, aż pierwsze emocje opadną... Pani Maria ma mój telefon więc myślę, że gdyby coś ...Tfuj...Tfu..Tfuj.. To na pewno by zadzwoniła... Ale kciuki nadal potrzebne. Quote
Ulka18 Posted September 9, 2007 Posted September 9, 2007 Alpinko, gdyby sie cos dzialo, to pewnie Pani Maria by dzwonila. Moze na wszelki wypadek zadzwon jutro ? Kciuki oczywiscie caly czas tzymamy :kciuki: :kciuki: :kciuki: Quote
Alpina Posted September 9, 2007 Posted September 9, 2007 Pani Ania a nie Maria...Przekręciłam imię:oops::oops::oops:... Właśnie do mnie dzwoniła! Pytała czy coś wiem na temat ewentualnych szczepień Fredka... No i sobie pogadałyśmy ... No sama nie wiem jak mam Wam to powiedzieć... Wszyscy są Fredkiem...ZACHWYCENI!:lol::lol::lol: "Jaki to mądry i grzeczny pies..." Żeby się odstresował wczoraj Pani Ania wychodziła z nim sześć razy w ciągu dwóch godzin...:evil_lol:"Ale wcale mi to nie przeszkadzało ..."Powiedziała... Bawiliśmy się w rzucanie ciasteczek...Fredek oczywiście nie chciał przynosić tych ciasteczek ale jak pani Ania już któreś z kolei chciała podnieść, to się koło niego położył...I patrzył na Panią Anię a ta, jak gdyby nigdy nic, podjęła ciasteczko z przed jego pyska..Fredek delikatnie capnął rękę Pani Ani i patrzył, co ona na to powie...Pani Ania wcale się tego nie przestraszyła tylko śmiejąc się zapytała spokojnie "No Niuniś jak odgryziesz mi rękę, to kto Cię będzie wtedy głaskał ?" I Fredek ją polizał po twarzy..." Muszę powiedzieć, że wszyscy są w szoku , że on tak szybko się zaaklimatyzował...Domownicy raczej nastawieni byli na nieufność i bulgoty z jego strony a on i mężowi Pani Ani już daje całusy.. "Dzisiaj rano przyszedł mój dorosły syn.." Mówi Pani Ania "A ja byłam w łazience...No więc nadsłu****ę co się też, to będzie działo bo Fredek widział syna pierwszy raz na oczy...Słyszę jak syn ciepło mówi do psa a Fredek chodzi za nim krok w krok- znaczy się pilnuje intruza..:evil_lol:Nareszcie obaj weszli do kuchni i jak syn ośmielił się otworzyć lodówkę z gardła Fredka dobiegł głuchy bulgot..Daj mu plasterek szynki mówię ...Zanim wyszłam z łazienki Fredek już leżał na kocyku w przedpokoju(bo tam obrał sobie stanowisko obserwatora)i spokojnie patrzył na syna..." "Wie Pani myśmy wszyscy myśleli, że Fredek będzie chciał spać na fotelu jak nasz poprzedni piesek ale on jak na razie woli przedpokój...A więc jutro kupimy mu spanko..." Tyle na razie mojej relacji...:loveu: I co wy Cioteczki na to? Quote
Ulka18 Posted September 9, 2007 Posted September 9, 2007 [SIZE="4"]JA SIE BARDZO CIESZE :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: I zamykam aukcje Ferdka na allegro :p Quote
Alpina Posted September 9, 2007 Posted September 9, 2007 Jestem po kolejnej rozmowie z Panią Anią... Czyli jest tak, jak przypuszczałyśmy Fredek nie lubi krzyków i rejwachu... W nowym domu panuje spokój i stabilizacja więc i pies jest spokojny. Na spacerze Pani Ania zauważyła, że jak robi sie jakiś szum czyli np.jak biegli chłopcy i krzyczeli, to Fredka trzeba trzymać..Boi się też huku petard.. Pani Ania zrobi mu szczepienie przeciwko wściekliźnie a za miesiąc dostanie szczepionkę zblokowaną - na wirusówki. Myślę, że będzie dobrze... Trzymaj się Fredek a właściwie to NICO - takie imię nadały mu Panie z Długiego i pani Ania już nie zmieniała...(jak przekręciłam,o co u mnie nie trudno, to będę znowu poprawiać..;)) Quote
Monika_tbg Posted September 9, 2007 Posted September 9, 2007 :multi: :multi: :multi: BARDZO SIE CIESZE!! :multi: :multi: :multi: Quote
Ulka18 Posted September 9, 2007 Posted September 9, 2007 NICO badz grzeczny i szczesliwy w nowym domu :glaszcze: Juz czas znalezc bezpieczna, spokojna przystan :p Quote
PaulinaT Posted September 9, 2007 Posted September 9, 2007 No nie mogę - lepszych wieści trudno było sobie wymarzyć... oj, no wzruszyłek się do łzów... Quote
Jagoda Posted September 10, 2007 Author Posted September 10, 2007 co za ulga:loveu:Dziewczyny, gratulacje, kawał roboty i nerwów za Wami i nami. Oby ten topik pozostał w takim klimacie:multi: Quote
Alpina Posted September 10, 2007 Posted September 10, 2007 Trzymajcie za to kciuki... Ja jestem na prwadę dobrej myśli.. Oby tym razem się psince udało! Quote
Ulka18 Posted September 10, 2007 Posted September 10, 2007 Oby wszystko sie ulozylo i NICO pokochal nowy domek, a domek jego :kciuki: Quote
Alpina Posted September 11, 2007 Posted September 11, 2007 Dzisiaj Nico dał popis...:shake: Pani Ania chciała mu zapuścić kropelki od pcheł i pies warknął i uderzył Panią Anię w rękę zębami...Był bardzo podekscytowany i już nie dał się nawet dotknąć...Zaczął okropnie szczekać... Pani Ania wyszła więc z Nico i z mężem na spacer żeby pies się uspokoił i na spacerze Nico zobaczył innego psa. Wspiął się na tylne łapy i szarpał się żeby dopaść tamtego - mąż Pani Ani trzymał go mocno więc Nico odwrócił się i porwał mu marynarkę.. Pani Ania zadzwoniła do mnie i powiedziała, że była świadoma na co się porywa... Teraz Nico jest właśnie u weterynarza żeby go obejrzał, czy nic mu nie dolega, czy nic go nie boli...Bo Pani Ania podejrzewa, że te jego napady mogą być związane z jakimś bólem który pies odczuwa.. Podejrzewa, że Nico mógł być szkolony do walk z psami bo niesamowicie agresywnie reaguje na większe psy... Po wizycie Nico ma być wykąpany u "psiego fryzjera"...Bo Pani Ania nie chce ryzykować... Poprosiłam ją aby mu bezwzględnie zakładała kaganiec- on musi chodzić w kagańcu! W nim na pewno dużo straci ze swojego animuszu... Pani Ania powiedziała, że jak nadal będzie taki, to zapisze się z nim na szkolenie... Znowu telefon od Pani Ani... Nico nie dał sobie założyć kagańca - chował się za Panią Anię...(to dobrze) Pani wet. po wysłuchaniu jego historii powiedziała, że pies zostanie poddany intensywnemu szkoleniu i że klinika na Stefczyka podejmie się tego zadania. Jeśli natomiast szkolenie nie przyniesie żadnego rezultatu,to nie ma sensu już go oddawać gdzieś znowu...(uśpienie) Ale teraz nie ma o tym mowy..."To dla mnie ostateczność..."Pani Ania będzie o psa walczyć i jest dobrej myśli... W tej chwili stwierdzono u Nico potwornie zainfekowaną skórę... Pies posiada również liczne blizny po rozległych,głębokich ranach gryzionych - niektóre z nich nie są do końca wygojone..... Będzie miał zrobione kompleksowe badania i zostanie wykąpany... W najbliższych dniach zostanie poddany szkoleniu... "Ja go już nigdzie nie oddam...Zrobię wszystko, żeby wyprowadzić psa na prostą...Trzymajcie za nas kciuki..". Jakie to szczęście, że Nico trafił na tak odpowiedzialną osobę.... Pani Ania jest lekarzem... Quote
Ulka18 Posted September 11, 2007 Posted September 11, 2007 W tej chwili stwierdzono u Nico potwornie zainfekowaną skórę... Pies posiada również liczne blizny po rozległych,głębokich ranach gryzionych - niektóre z nich nie są do końca wygojone..... Mysle, ze mogl byc szkolony do walk....shar pei po to wlasnie ma tyle skory, zeby sie latwo wywinac...moze byl uzywany jako worek treningowy :angryy: biedny pies...na pewno go ta skora boli, swedzi, piecze i do tego te rany... Dobrze, ze trafil do Pani Ani i ze jest pod opieka weta i juz wkrotce szkoleniowca. Quote
Alpina Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Właśnie dostałam telefon od Pani Ani .... Właśnie jest na pogotowiu ze swoim synem...Szyją go... Nico rzucił się na syna Pani Ani i na nią ... Tyle na razie wiem... Ponieważ nie wiadomo czy był szczepiony na wściekliznę został przewieziony, według procedury, na obserwację do lecznicy na Majdanku... Quote
mch Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 ja widzialam dzis tego psa , mysle ze osoby które nie widzialy jego zachowania ,reakcji a ,,wspierały" kolejną jego adopcje powinny miec wyrzuty sumienia i nastepnym razem sie zastanowic . mam nadzieje ze zostanie zastosowane rozwiązanie ostateczne ,a ci którzy bedą przeciwni niech wezmą tego psa do siebie . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.