Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 34k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • orsini

    6588

  • Ka-Vanga

    2744

  • Elitesse

    2487

  • jostra

    2374

Posted

florance napisał(a):
opowiedz nam jak to się stało, że zaczęłaś pić :lol: :evilbat:

hahahaahahhaaha dobre:))))))))))
no wiec stalo sie to ...z tesknoty za rozumem :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Posted

Orsini!!!! Ty pijesz?? Nie przepuszczę Ci tym razem!!! I powiedz mi jeszcze czemu nie widzę Twoich psów zgłoszonych na Sopot?? Oślepłam?? Czy lista nieaktualna??

Posted

Agatka napisał(a):
Dzieki wszystkim za dobre słow ai mysli...
Daniczka ma stwierdzona mocznice cyzli niewydolnosc nerek.
Jets pod kroplówka , bierze leki.
Wyglada juz na silniejsza, ale nic nie bedziemy wiedzie cdopuki nie powtóryzmy po kilku dniach badan krwi.
Te zrobione wczoraj wskazywały przekroczenie norm o 300%



To jeszcze nie jest tak strasznie, jak Daniczka się trzyma?

Posted

Elitesse czemu ja nie widziałam twoich bródek :roll: :roll:
Ole oczywiscie widziałam :D i nawet Bandziora chciałam ukrasć ( jak zwykle zresztą) :evil_lol:

Posted

No to zaczne od poczatku mama:
MEGA PECHA !!!!!!!!!!!!!

Zaczęło sie od choroby Nici, ale juz jets dobrze, okaząło sie ze to ostre zapalenie dróg moczowych :)

Miałam nie jechac na Litwe, ale w końcu pojechałam bo musiałam odwieźć mojego czarnego chłopczyka. Wszystko od poczatku sie pieprzyło. nie mielismy hotelu, nie mielismy kuchenki, czasu mało na spakowanie, normalnie sajgon. Z krakowa wyjechałysmy z kolezanka z 3 godiznnym opóxnieniem, bo zpaomniałam odrobaczyc szczneiaka i zachipowac..
Droga przbeiegła spoko i dojechałysmy do orsini. Wykompałam psy i poszłam spac. Ale ciagle denerwowałam sie Nica któa została sama w domu...
Nad rankiem wyruszylismy w droge, któa okazała sie dla nas koszmarnym pechem... :(
około 6:10 usnełam z akierownica i samochód stocyzł sie do rowy 3 km przed granica w budziskach :(
Całe szczescie nic sie nikomu nie stało i tylko smaochód ucierpiał. urwało sie prawe przednie kołoi tylny zderzak. próba wyciagniecia samochodu traktorem nie powiodła sie wezwalismy lavete, pryzjechała policja. udąło sie wyciagnac, ale jechac sie nie dało.
Dzieki uprzejmosci policji koleżanki dotarły na terminal i z tamtad zabrał je do Trków uprzejmy hodowca Ponów no i obie wygrały rase :))))

Ja z moimi sznaucerkmai trafiłam do Warsztatu w Suwałkach gdzie zajeto sie nami w tempie expresowym naprawiono koło i zderzak. Potem wizyta u wulkanizator agdize wyczyszczono nam koła zapchane ziemia i trawa. Potem na granice i tam dramat . Na terminalu zagotowała sie woda w chłodnicy :( Akumulator nie ładuje... :(
Ale jade powolutku na parking na litwie. uprzjemy Polak informuje mnie ze zgubiłam pasek klinowy ;( to juz dramat. Nie wiem jakim cuedem Rafał zostawił w bagazniku start pasek. I znowu masa szczescia... Trafiam na jedynego po tamtej stronie polskiego kierowce tira. Zakłada mi pasek. No i w strugach deszczu docieramy do trok, ale juz po wystawie. :(

Spimy w smaochodzie, poznajemy cudownych ludzi i swietnie sie bawimy. pryznajmniej chile nie mysle o całym koszmarnym dniu...

Nazajutrz clubówka. Nie moge opłacic zgłoszen bo sie wypłukałam z kasy . O mały włos a i ta wystawa przesżła by nam koło nosa, ale w końcu pojawia sie Finka i odbiera czarnego synka Livki :)
Pierwsza idzie Ladi DI i dostaje V4
Potem Dnegi V2
Na końcu nasza mała debiutujaca Ewi ratuje honor rodziny i zostaje Najlepszym Baby Clubu pokonujac starsz ao prawie 3 miesiace konkurentke.
BIS Baby nie ma wiec postanawiam pokazac pare MIX :) i dostajemy na tym BIS II lokate :)
No i wtedy okazuje sie ze zostawiłam telefon u znajomego na stoisku. Wracma sie ale jego juz nie ma. Jedizmey do polski. Umawiamy sie na spotkanie wczestochowie. Niestety przed Warszawa urwał nam sie lewarek od skrzyni biegów. Musiałam zdobyc sprawnosc mechanika i sama to naprawic DRAMAT.
NO a potem juz z górki no i o gpdzinie 9 byłam w domu.

Sami przyznacie trzeba miec Mega pecha ...

Posted

sh_maniak napisał(a):
Elitesse czemu ja nie widziałam twoich bródek :roll: :roll:
Ole oczywiscie widziałam :D i nawet Bandziora chciałam ukrasć ( jak zwykle zresztą) :evil_lol:


bo bylas zapatrzona w swoje (sliczne !!) hasiorki :) cala wystawe stalam obok Oli :) i nawet bylam ze swoim Waciem na wyborach BIS Szczetiat

Posted

O rany, Agatko :o Opowieść jak z horroru! Całe szczęście, że poszkodowany w sumie został tylko samochód.

Swoją drogą podziwiam Twoje zdolności mechanika :cunao:

Posted

mam ciutke czasu...
a wiec wystawka w Trokach jakis horror!!od samego poczatku!!!!chociaz zaczelo sie ok, nawet placki dziewczynom usmazylam:)))))tylko wlasnie sie spoznily i w sumie Iza spala moze z godzine???a co to za sen?i to w obcym miejscu....
Tak sobie mysle, ze to i tak bylo szczescie w nieszczesciu bo 1. po polskiej stronie, 2. do rowu w miare plytkiego, choc juz blisko bylo do dachowania...,3.to nie bylo spotkanie z drzewem, ani co gorsza z rozpedzonym tirem....strach pomyslec....
Wystawka???jedyne co pamietam to ogromna ilosc wody!!!deszcz taki, ze szok!!!mam wodowstret!!!
nastepnego dnia juz pogoda byla OK i nawet trawa wyschla:)))
co do samej oceny psow, no to bylismy 3ci, z czego ja sie bardzo ciesze z opisu sedziny dnia drugiego, bo byla bardzo dokladna, i opis mam super, sama powiedziala, ze piekny pies, piekna glowa, ruch itd. ale amerykanskij typ, a ona tego nie paniemaju :lol: :lol: :lol: :lol: nie kazdemu sie taki sznaucer podoba, natomiast ja ja cenie za to, ze powiedziala to wprost-nie wymyslala roznych rzeczy tylko wprost powiedziala, i juz.
Pare interesow zalatwionych zostalo na tej wystawce.... :lol: :lol: :lol: wiec w sumie na pewno wyjazd mial sens....:))
Wqrzalo mnie tylko to: jak te swołocze Polakow nie lubia!!!!
pierwszego dnia jak wolali Krysia z biala , to tluste babsko krzyczy czterysta dwienatsac i drze jape POLSZA, to jakby nie zrozumiala, po rusku 412 to Polsza by paniala?????kogo obchodzi, ze ta suka z Polski jest??????
a drugiego dnia to juz byla mega chamowa!!!!bo w bialych porownanie o najlepszego juniora....ze sie klaszcze jednemu psy-OK...ale te swołocze jak 2 pieski biegly, z czego ruski pies biegl jako pierwszy to zaczeli skandowac: PIERWYJ, PIERWYJ,PIERWYJ....no ale mieli pecha bo pierwyj byl drugij, ale mi sie piesci same zaciskaly........ :evilbat: :evilbat: :evilbat: :evilbat: :evilbat:
a poza tymi zgrzytami to bylam pod wrazeniem ilosci nagrod i pucharow na klubie....malutka wystawka, bylejaki kraj, a nagrod pelno i rzeczowych i rozety, i puchary i super konkurencje hodowlane np. wlasnie taki mix par i wygrala parka olbrzy, czarny plus biala miniatura!optycznie to super wygladalo, bo nie exterierowo:)))))))
Mi najbardziej podobala sie grupa olbrzymow , ktora wybiegala tyt.najlepszego reproduktora dla Arizona Bill-czyli idola KaVangi:)))))))))))))))))i nic dziwnego , bo piekne te psy byly!!!

Posted

Agatko!!! :o szczerze podziwiam samozaparcie i "wolę walki" ja po rowie już bym dzwoniła po ojca z lawetą i z płaczem wracała do domu :lol: :oops:

BRAWO! BRAWO!! Jestem pełna podziwu i prosz więcej nie zasyppiać za kierownicą :nono: jak się chce spać to sie pije redbulle i ciućka kopiko :wink:

Posted

Pzdrowienia z Olsztyna od Natalii W i Marcina!! :evilbat:
P.S. Razem z Martyna jemy pyszne jogurty 8) i popijamy je % :chainsaw: bo Marcin ma urodziny (czterdzieste - ale dobrze sie trzyma... co widac 8) )

Posted

wanio napisał(a):
Pzdrowienia z Olsztyna od Natalii W i Marcina!! :evilbat:
P.S. Razem z Martyna jemy pyszne jogurty 8) i popijamy je % :chainsaw: bo Marcin ma urodziny (czterdzieste - ale dobrze sie trzyma... co widac 8) )



hihi i jakie rymy :)


a ja choruje po weekendzie :(

Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...