Justa Posted August 16, 2004 Posted August 16, 2004 sznaucery miniaturowe wachają się między 30-35 cm w kłębie, a wagi wzorzec nie podaje... Dostosowana jest do wzrozstu (a przynajmniej powinna być) Moja suńka mierzy 35cm i waży nie całe 8 kg ;)
malawaszka Posted August 16, 2004 Posted August 16, 2004 Lunka ma coś koło 33 cm i cóś jej się przytyło bo waży już 6,9 kg a teraz muszę pilnować jej wagi ze zdwojoną siłą po sterylce :wink:
Iwona. Posted August 16, 2004 Posted August 16, 2004 To chyba moja suńka jest ciut większa :wink: , niemniej dziekuję.
madzior_ka Posted August 16, 2004 Posted August 16, 2004 Witajcie kochani sznauceromaniacy po dwutygodniowej przerwie!! Własnie nadrobiłam ten temat czytając wszyściutko coście napisli. Więc teraz zacznę może od początku. Gratulacje Agatko za znalezienie domu dla czarnej suni - ciekawe kto jest tym sczzęściarzem. Gratulacje znowu dla Agatki jako posiadaczki tego śliczniutkiego pieska jakim jest D'Artagnan (dobrze napisałam!?!) Super że z Luncią już wszystko OK. Witaj po przerwie Matt i Justa i serdeczne, ale spóżnione życzenia urodzinowe dla naszych solenizantów z 13 sierpnia:D chyba wszystko? jak o kims zapomniałam to sorry:) A u nas super:) na wakazjach było bosko Denisek codziennie był "wrzucany" do wody dla ochłoduy bo było mu dość gorąco i po takiej morskiej kąpieli czuuł się o wiele lepiej chociaż do wody to wkłądałam go na siłę:( ale na króciusienko i jak nie było fal odchodziłam z 4 kroki od brzegu i go puszczałam a on dopływał ssobie na piasek i na kocyk uciekał:) podróż zniósł jak zawsze rewelacyjnie mimo że napotkaliśmy na wymianę turnusów i jechaliśmy 12 godzin do Rowów (20 km od Ustki) a z powrotem zachaczyliśmy o bazylikę w Licheniu więc też była duga droga, ale Denis cały czas spał luib udawał że spi większa cvzesc drogi jechał na wycieraczce bo spod siedzenia szła klimatyzacja i tam mały miał chłodek:D nestety nie wszystko układało si ę tak superasnie jak opisuję wyzej na 2 dni przed powrotem na spacerku po lesie Denisek nadepnął na papierek po lodzie na którym siedziała OSA:( urządliła go w tylnią prawa łapkę, ale naszczęście nie pod spodem ale na wierzchu w stópkę od razu daliśmy mu wapna, które wypił pod przymusem:) a potrm odpoczywał najpierw tak ją podkulał przy chodzeniu prawie pod brzuch ale nast. dnia było już zupełnie dibrze ale cały czas gdy widzi lub słyszy słowo osa ucieka do mnie lub kogos z rodziny i się chowa - wystraszył się bidulek. A co do wielkości Deniska to wazy on ok. 8-8,5 kg i ma ok. 34 cm wie.c chyba jest dobrej budowy. Przez całe wczasy dostawał samą karmę (Eukanubę) i jest z tego co widze zadowolony bo on je wszystlo w kazdych ilosciach jak sie domyslam i chyba juz zostae przy karmieniu samą karmą, którą mój psiak tak uwielbia. A co do szczekliwości to Denis zapewne ma charakter typowego sznaucia. I mam pytanko bo jego zachowanie wygląda tak: w domu nie szczeka jak jest na balkonie czy ogrodzie a na wakacjach na campingu szczekał mnie wydaje sie ze on sie troche bał i sczzekał ze strachu a u siebie czuje sie bezpieczny i nei szczeka to mozliwe? ale w miescie był troche kłopotliwe to ze on sie strasznie rwie do kazdego napotkanego psiaka i piszczy i szczeka i staje na dwóch łapkach i wszystko byleby go powachac iflatego wlasnie go nie spuzczam bo boje sie ze poleci do jakiegos duzego psa bo on choc umie komende do mnie jak widzi psa zpaomina o wszystkim - nawet o dobrym wychowaniu:( jak myslicie mam go tego oduczac czy on sam z tego wyrosnie? z góry dzieki za odpowidzi na moje pytania bo to la mnie naprawde bardzo wazne bo nie chce sie obudzić z usuwaniem problemów w jego wychiwaniu gdy juz bedzie za póżno:)
Justa Posted August 16, 2004 Posted August 16, 2004 madziorko! Długość Twojego postu mnie przeraziła, ale i ucieszyła za razem ;) A więc od początku... Co do os, to Galcia jak była malutka (w zesżłym roku), pogryzły ja osy (dobrała się gdzieś do gniazda) i przeżyłam chwile przerażnia, bo bidulka zaczęła się snuc na łapach i była taka nieprzytomna, a byłysmy wtedy na spacerze. Więc chwyciłam maleństwo na ręce i pobiegłam do domu. Stamtąd z mama w samochód i pojechałysmy do weta. Galuśka dostała leki odczulające, bo strasznie spuchła jej powieka (jedno bydle ją ugryzło wpowieke :evil: )... W sumie dobrze, bo już wiemy, że psikna niezbyt dobrze znosi ukąszenia owadów... Ale strachu się najadłam... Dalej... Jeśli chodzi o budowe Dena, to rzeczywiście jest mocnej budowy (co widac na zdjęciach), ale to samiec więc raczej dobrze ;) Jeśli chodzi o szczekanie... Myślę, że byc może szczekał ze strachu, ale w sumie nie powinien, jeżeli go uciszacie... Piszesz, że kiedy zobaczy psa, zapomina o wszystkim - dobrze wiesz, że tak też nie powinno byc i jeżeli nic nie zrobisz, to Den sam z tego nie wyrośnie, a może wejśc mu to w nawyk- to już duże chłopisko jest! Gala nie jest szczekliwa właściwie, szczeka tylko na naszego sąsiada jak idzie klatką schodową (ma do niego jakis uraz chyba...) i jak ja uciszymy to sie uspokaja, ale mam wielki problem z jej szczekaniem jak idziemy na spacer... dostaje takiej głupawki i na dodatek podoba jej sie chyba echo na korytarzu więc szczeka ile wlezie... Nie mam pojęcia co już robić- uciszyc możemy ją wszędzie, ale nie na klatce schodowej... :roll: :-? madziorko, spróbuj nosić ze sobą zawsze jakiś smakołyczek... Kiedy Den zobaczy innego psa i zacznie szczekac, piszczeć i ciagnąć najzwyczajniej w świecie go OLEJ i idź dalej... Po jakimś czasie powinien sie przekonać, że jego lamenty niewiele dają i że i tak nie podejdziecie do obcych psów... Warto spróbować i często go chwilić za dobre zachowanie (słysząlm, że lubi jeść, wiec smakołyczki jak njabrdziej). Czy kiedy bawi się z innymi psami, a Ty go zawołasz, przychodzi? Pozdrawiam Justa & GAL
malawaszka Posted August 16, 2004 Posted August 16, 2004 Gala nie jest szczekliwa właściwie, szczeka tylko na naszego sąsiada jak idzie klatką schodową (ma do niego jakis uraz chyba...) i jak ja uciszymy to sie uspokaja, ale mam wielki problem z jej szczekaniem jak idziemy na spacer... dostaje takiej głupawki i na dodatek podoba jej sie chyba echo na korytarzu więc szczeka ile wlezie... Nie mam pojęcia co już robić- uciszyc możemy ją wszędzie, ale nie na klatce schodowej... :roll: :-? ło boshe jakbyś o Lunie pisała - z tym szczekaniem na klatce to można zwariować - zwłaszcza jak idziemy na wieczorny spacer - teraz z nią ostro pracuję i jak idzemy klatką to cały czas spokojnie powtarzam "ciiichutko, ciichutko" a jej uwagę skupim na sobie dzięki smakołykom, które pokazuję jej że mam w ręce już przed wyjściem. To się udało już kilka razy, ale niestety wystarczy jak usłyszy kogoś innego w bloku, a nie daj boże szczeknięcie to znowu jest jazgot :-?
Justa Posted August 16, 2004 Posted August 16, 2004 Ehhh... malawaszka, niezły problem mamy z tymi naszymi psicami... :roll: :-?
malawaszka Posted August 16, 2004 Posted August 16, 2004 ...ale ja się nie poddam i będę z tym walczyć do skutku :wink:
madzior_ka Posted August 16, 2004 Posted August 16, 2004 wielkie dzieki justa ale ja nie wiem co robic bo ja w sumei to olewam to jego szczekanie ale gdy on widzi psa to jest chyba chec zabawy sama nie wiem jego ojciec podobno w wieku dwóch lat wlasnie zmądrzał i jak pani jego go zawoła to przylatuje a co do dena to nei weim bo nie wołałam go podczas zabaw z innym psem (mało psów zna:(ale mysle ze nie przyszedłby bo nawet chec smakołyka jest zdominowana przez chec zabawy. a jak uciszasz gale? bo słyszałam ze nie powinno sie krzyczec bo to pogorsza sytuacje, jakos uczyłas ją komency na którą ma byc cicho? ja mówie denisowi tak ciuchutko: ciiiiiiii i wtedy sie uspokaja ale jak skoncze to mówic to on znowu swoje i jestem niemalze pewna ze on jest po prostu taki nieufny do obcych. np. na spacerku idziemy sobie spokojnie ale gdy ktoś zacmoka do niego to on nie podejdzie tylko cie cofa szczekając a jakby ten ktos nie zacmokał to den tez nie szczeknie, ale w sumie to on jakis rozdrazniony był na tych wakacjach - moze obce miejsce i w ogóle bo u nas mniej sczeka jak jest w domu czy na spacerze i jakos mniej przerazliwie ciagnie do tych psów - ka po prostu nie wiem czy to jest chęć zabawy z psiakiem (o jak tak to czemu go za to karac?) czy okazanie mi nieposżłuszenstwa........:( sorry za takie dlugie posty ale cosik wene mam
Marta-m Posted August 16, 2004 Posted August 16, 2004 Witajcie sznauceromaniacy!!!!!!!!!!!!! Co prawda to był "tylko" tydzien, ale zdążyłam sie za wami stęsknic. Przez ten czas odwiedziłąm Mikołajki, Gdansk i Krynice Morską. Też wyjazd był mi naprawde potrzebny bo czuje się naprawde dobrze. Przez ten wyjazd odpoczęłam a teraz musze nadrabiac zaległości na DGM....Sie wszędzie rozpisaliście.. :D pozdrofioonka
Olivka Posted August 16, 2004 Posted August 16, 2004 Cześć Martuniu! No dobrze ,że już wróciłaś i niedługo zaprezentujesz nam nowego sznaucerka. Przecież jesteś z krwi i kości sznauceromaniaczką .
Marta-m Posted August 16, 2004 Posted August 16, 2004 Cześć Martuniu!No dobrze ,że już wróciłaś i niedługo zaprezentujesz nam nowego sznaucerka. Przecież jesteś z krwi i kości sznauceromaniaczką . :confused: czy ja o czyms nie wiem??????? :hmmmm:
Justa Posted August 16, 2004 Posted August 16, 2004 Martusiu naprawdę ucieszyła mnie Twoja wizyta na forum... Te parę słów,a potrafia tak ucieszyć... Dziękuję Ci za nie i za to, że znowu pojawiłaś się na sznaucerach! madziorko nie przepraszaj za długie poosty-nigdy!!! To sama przyjemnośc czytać jak ktoś ma tyle pytań i liczy na to, że ktoś z nas może mu pomóc, a jeszcze większa przyjemnośc dla moda, który jest dumny z tego, że takich twórczych ma forumowiczów 8) Co do Twoich pytań... Powinnaś zorientowac się czy Den przyjdzie kiedy go zawołasz w czasie zabawy z innym psem... Może on po rpostu tak do nich ciągnie, bo ma mało kontaktów i szaleństw z psimi towarzyszami? Wiesz... Gala codziennie ma zapewniony spacer na lotnisko, bez smyczy, biega i bawi się z innymi psami (o dziwno zazwyczaj z 5 razy większymi od siebie 8) ) i jak chodzimy po osiedlu (także bez smyczy zazwyczaj), to nie ciągnie specjalnie do psów, nie spszcza mnie z oka, czasami nawet je olewa, nie zauważa. Za to mnie zawsze śledzi kątem oka. Nauczyłam ja tego byc może nieświadomie... Jak była mała ze mną zawsze (prawie zawsze) chodziła po osiedlu, czy gdziekolwiek bez smyczy... Biegała sobie, cos tam wąchała a ja co chwila ja wołałam - wtedy Gala szybkie spoojrzenie na mnie-skontrolowanie sytuacji, jeśli zawołałam ponownie, była już przy mnie. Nosiłam w kieszeni smakołyki i jak tylko przyszła (nawet na zagwizdanie) dostawała kąska... Nigdy nie skrciłam jej kiedy dio mnie wróciła (nawet jeśli wczesniej uciekła)... jednym słowem pies nie kojarzył powrotu do mnie ze skarceniem/zapięciem na smycz/skończeniem spaceru... Ona po rpostu lubiła do mnie wracac i nadal lubi. Na tympolega cały sekret :D 8) Dużo ludzi się dziwi, że mój pies bez smyczy chodzi, pytaczy nie boję sie, że ucieknie, że podejdzie do innego psa, że nie będzie sie słuchał... Ja zawsze odpowiadam, że NIE... a smycz nosze tylko dla formalności. Wołam GAL, a ona juz jest ;) madziorko, popróbuj ze swoim Denem, poćwiczcie obserwowanie "kątem oka", smakołyki, a przede wszystkim nabierzcie do siebie zaufania... Musisz mieć do niego odrobine zaufania, znam wiele ludzi, którzy po rpostu boja sie puścić psa "bo ucieknie" "bo nie wróci"... jesteście kompanami i musicie miec do siebie wzajemny szacunek i zaufanie! Potraktujcie to co napisałam jak chcecie... Ja na takich zasadach wychowałm mojego psa i nie narzekam...
madzior_ka Posted August 16, 2004 Posted August 16, 2004 witaj Marta-M ja własnie skonczyłam nadrabiać zaległości i nie przejmuj sie sznuaceromaniacy psali tak ciekawie ze czas spędzony na nadrabianiu płynął błyskawicznie:)
madzior_ka Posted August 16, 2004 Posted August 16, 2004 Justa wielkie dzięki za odpowiedz i etraz tak: co do teorii to własnie ja świetnie zna,m to wszystko przeczytałam mnóóóóóóóóstwo książek o psach i własnie denisa też nigdy nie skarciłam za przyjście zawsze go chwale jak przyjdzie nawet po kilkakrotnym wołaniu i sdaje smakołyk a co do zabawy z psami to obawiam się ze mozesz miec racje - on w ogóle nie bawi się z psami:( tyle co właśnie powącha czasem jakiegos i koniec:( niestety ale nei mamy na osiedly zadnego kompana do zabaw bo nie sa spuszczane ze smyczy - maja je starsi ludzie i dla pewnosci maja je na smyczy wiec jak ide na spacer to spotkamy czasem kogos denis sie powacha ja pogadam z wlascicielem i to wszystko:( więc denis bawi sie tylko jak czasem przyjedzie do nas kuzynka z oświęcimia ze swoją jamniczką wtedy goni za wszystkei czasy szaleje i jest w 7 niebie!! a ty z galą zawsze psotrykasz jakeis pieski? bo dzisiaj musze wam cos powiedziec byłam z denem na krótkim solacerze bez smyczy~!! byc morze ja eszcze nie mam do niego zufania bo ot mój pierwszy psiak ale dzisiaj mnie baardzo słuchał wlasnie wołałam go co jakis czas tylko po to by przyszedł do mnie i wtedy dawałam mu smakołyk i pozwalałam nadal biegac (nie zapinałam go od razu na smycz) nieco sie przestraszyłm jak cos powąchał i zaczął iec ale gdy zawołałam go był natychmiast a jak szłam ze smakołykiem w ręce to payrzył sie na mnie i nie oddalał sie na krok tylko wlasnie tych psów sue boje:( bo on ma mało zabawy jak myslicie czy jakbym sie przyłozyła wzieła mu na spacer akies piłeczki i cały czas sie z nim bawiła rzcała patyki - zajmowała to w koncu wolałby zabawe ze mna od zabawy z psem? wyczytałam to gdzies w ksiazce ze sznaucr jest bardzo towarzyskim psem i trza go zajmowac na spacerach by nawet na widok psa przyleciał do pana wybierajac zabawe z nim, wiec moze sznaucie potrzebuja zabawy, której den ma za mało? heh sama nie wiem kiedy znowu sie tak rozpisąłam ale same ręce latają mi po klawiatusze;D znowu mnóostwo pytać, ale cóż....taka już jestem - lubie wiedziec wszytsko przynajmniej na temast wychowania mojego psiaka;D
Marta-m Posted August 16, 2004 Posted August 16, 2004 Martusiu naprawdę ucieszyła mnie Twoja wizyta na forum... Te parę słów,a potrafia tak ucieszyć... Dziękuję Ci za nie i za to, że znowu pojawiłaś się na sznaucerach! :oops: tak mi wstyd.... przepraszam jeżeli zaniedbałam forumm...mi się wydawało ze nie ale to dlatego, że ja zawsze tylko CZYTAŁAM je, a nie pisałam... Ale obiecuje poprowe... Marta wróciła 8)
Justa Posted August 16, 2004 Posted August 16, 2004 madziorko od kiedy wróciłaś cos cały czas się rusza na tym forum!!! Nawet nie wiesz jak się cieszę ;) Wiem z doświadczenia, że jak sznaucer jest niewybiegany, niewybawiony i nie spuszczany ze smyczy- przynajmniej mój to po rpostu staje się nerwowy... Różnie sie to objawia. Jak Gal miała cieczke i nie chodziłam z nia na lotnicho to zaczeła mi sama smycz przynosić, zabawki, ciągnęła w strone lotnicha... Potrzebuje ruchu, przestrzeni, biegów, to nie jest pies kanapowy! Ludzie czazsem nawet nie wiedza ile takie małe zwierze potrzebuje ruchu...!!! czasem i mnie to zadziwia... Pytasz czy zawsze spotykamy psy... Otórz NIE... ale zawsze bierzemy coś do zabawy- piłke albo ukochane kółeczko... Czasami psy po rpostu nie nadają się do zabawy, bo są za duże i taranuja czarną... A ona kocha biegac za jakimś przedmiotem a potem go przynosić, więc zawsze mozna psa wybiegac (nawet jak nie bawi się z psami)... Choc ostatnio zauwazyłam coś dziwnego... Jak mam w ręce piłkę, a obok stoi inny pies czy nawet całe ich stado to ona woli MNIE i PIŁKĘ niż psy!!!! To mnie trochę oprzeraziło... Więc jak sa psy to piłke chowam... żeby mi Gal na jakiegoś dzikusa nie wyszła... :roll: :wink: Gala to też mój pierwszy pies... a mimo wszystko mam do niej zaufajnie, wiem, że zawsze wróci, bez względu na wszystko, że stanie jak wryta jak powiem "stój" (ta komenda jest niezbędna jeśli pies bez smyczy chodzi). Myślę, że to nie jest zależne który to pies... Po rpostu musisz traktowac go jak kumpla a nie jak sługę- zastanów się nad tym... (nie chciałam nic złego pwoiedzieć, nawet jeśli to tak zabrzmiało), znajdź z nim wspólny język, tak żebyście oboje go rozumieli... reszte pozostawiam Twojej inwencji tworczo-wychowawczej :)
Marta-m Posted August 16, 2004 Posted August 16, 2004 Justa dobrze mówi... Moja mama zawsze powtarza ze psa trzeba traktować jak członka rodziny (nie jak zwykłego psa) a on cie za to pokocha :D
malawaszka Posted August 16, 2004 Posted August 16, 2004 Justa tylko nie wolno zapominać, że suczki są jednak trochę inne niż psy - suczki bardziej trzymają sie właścicieli, a samce często (wiadomo że nie zawsze) wolą biegać własnymi ścieżkami i wywąchiwać suczkowe zapachy :wink: Luna na dworze też jest cały czas wpatrzona we mnie - pilnuje żebym jej nie uciekła - nauczyłam ją tego tak jak Justa - smakołykami, a już potem jak je przestałam nosić to czasem się jej chowam za jakieś drzewo i ona się wtedy jeszcze bardziej pilnuje żebym jej znowu nie zniknęła z oczu 8) :wink: Witaj Marta! Fajnie że wypoczęłaś :angel:
Agatka Posted August 17, 2004 Posted August 17, 2004 Wy to macie tempo, ja tego nigdy nie przeczytam ;) Ja tez chce na wakacje !!1, a one sie tylko kurcza i kurcza ... :( Niedługo wyjdzie na to ze pojedizmey na 4 dni :(
malawaszka Posted August 17, 2004 Posted August 17, 2004 Ja jadę za tydzień na 5 dni, tylko czy tam wypocznę??? Będziemy oswajać Lunę z Marsem :roll: :P :drinking:
alexandra Posted August 17, 2004 Posted August 17, 2004 Agatko mam nadzieję że nie mam udziału w tym kurczeniu urlopu, upss :oops: ?? Może nie będzie tak źle, a nawet gdyby miały to być tylko 4 dni to zawsze coś, oby były tylko treściwe w relaks :lol: Nie wiem jak u Was, ale w Małopolsce wróciło lato :lol: !!!!!
Agatka Posted August 17, 2004 Posted August 17, 2004 ALez skad ;) Olu to kurczenie to tylko i wyłacznie funduja sobie same psiaki ;) Co chwila cos nowego wymyslajac! :D Njapierw mielismy jechac w piatek 27/08 potem w soote potem w niedziele a teraz wyglada na to ze pojedziemy w poniedziałek, a kiedy wrócimy to zalezy tylko i wyłacznie od Daniczki ;)
alexandra Posted August 17, 2004 Posted August 17, 2004 No to kamień z serca :D Hmm co ta Nicusia wymyśla, łobuz jeden :lol:
Marta-m Posted August 17, 2004 Posted August 17, 2004 Czyli dla niektórych to wakacje dopiero sie zacznął :lol:
Recommended Posts