orsini Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Wszystko o Jaacek Amator Dołączył: 17 Cze, 2005 Postów: 0 [0% z całości / 0.00 postów dziennie] Znajdź wszystkie posty Jaacek Skąd: Kraków Strona WWW: http:// Zawód: szefff ;-) Zainteresowania: o wilku mowa!!!! oni tu sa aaaaaaaaaaaaaaaaaa a klonom nie mozna dawac bana na kompa????jak to w regulaminie stoi????
Ka-Vanga Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 dorotak napisał(a):A co do kwarantanny... Trochę przynudzę ;) W bardzo znanym amerykańskim miesięczniku agilitowym jest rubryka porad weterynarza. No i trafiłam tam kiedyś na list od właściciela który pyta jak pogodzić konieczność wczesnej socjalizacji psa sportowego z wymogami kwarantanny. Bo wet mówi, że ma siedzieć w domu i nawet nosa za próg, a behawiorysta, ze koniecznie musi socjalizować. Generalnie pani prowadząca rubrykę napisała, że nie ma idealnego wyjścia :roll: z tego pata. Każdy musi decydować sam. Ale opisała taka historię (prawdziwą jak najbardziej). Na jakiejś wyspie izolowanej zupełnie od zewnętrznego świata, żyły sobie m.in. populacje wilków i zajęcy we względnej równowadze. Badacze przylatywali od czasu do czasu na krótko porobić badania i odlatywali. Badania były nieinwazyjne - nie łapali zwierząt tylko je obserwowali. Za którymś razem przylecieli i... nie znaleźli żadnego wilka za to wszędzie kicaly zajace ;) Okazało się, że mimo tak śladowych kontaktów udało im się przywlec na tą wyspę którąś z chorob wirusowych, która wyniszczyła całkowicie populację wilków... Najciekawszy był wiosek z tej historii pani weterynarz. Napisała ona, że być może po przeczytaniu tej historii ktoś stwierdzi, że to dowód na to, że należy zachować ścisłą kwarantannę. Natomiast ona wyciąga z niej zupełnie inny wniosek. Dla niej historia ta dowodzi, że te cholerne wirusy są tak żywotne, że nie ma takiej realnej możliwości, żeby w 100% zabezpieczyć przed nimi swoje psy. I że ona sama absolutnie nigdy nie izoluje swoich szczeniąt w trakcie kwarantanny. Oczywiście nie puszcza ich w mieście w psim parku, ale zabiera do klubu, pozwala żeby inne psy, znane jej, wąchały malucha, żeby on też do nich podchodził. Oczywiście zdaje sobie sprawę z tego, że to może być potencjalnie niebezpieczne. Ale - jak pisze - gdyby kiedyś zdarzyło się, że szczeniak coś podłapie, nawet umrze, to nie będzie miała do siebie pretensji. Bo wie, że ta socjalizacja jest maluchowi niezbędna, a jak miał coś złapać, to żeby nie wiem co robiła, to i tak pewnie by złapał. Wlasnie tez jestem takiego samego zdania :D .
Ka-Vanga Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Elitesse napisał(a):a fuuu co wy jecie ? bleee...a ja przechodze na diete owocowa :) skoro truskawy kosztuja 2,50 to bede tylko to jadla !! no i zagryzala jablkami od czasu do zcasu moze z 5 kg uda mi sie zrzucic... No mowilam im ze to fuuuuu, ale nie chcialy sluchac :wink: , a ja teraz wlasnie sie truskaweczkami zajadam :D .
orsini Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 no mowie: jak masz pecha to i tak ci ceglanka na glowe spadnie i tak :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: ja natomiast bym sobie do konca zycia nie darowala, jakby mi szczeniak zszedl na jakas zakazna chorobe...caly czas bym sie zameczala myslami, ze moze zrobilam to zle, albo tamto.... sluchajcie no...ja nie wiem, moze miniatury sa inne...moje 2 szczyle zadko widzialy swiat zewnetrzny i jak je w koncu wyprowadzilam na spacer juz jako spore sczeniaki to MAKABRA-myslalam, ze sie poplacze-one sie wszystkiego baly!!!wiec mowie no ladnie juz ja widze te wystawki ... i po 2 wystawkach jak Wiktor troche swiata zobaczyl sie zmienil nie do poznania-w ogole sie juz nie boi, suka inaczej-boi sie, dlatego ja zabiore na kilka wystawek i bedzie spoko. Wiec nie bardzo kumam z ta socjalizacja i oknem...bo u moich psiakow niby juz zamkniete a jakze szybko sie cywilizuja
Mek Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 orsini napisał(a):Mek a kto to meggy???? :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: Orsini ja mówie poważnie.
orsini Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 no i Jaceeek uciekl:))) hmmm...nic nie powiedzial tylko ogonek pod siebie i poszedl....krzyzyk na droge...ale nie o tym...po co sie logowac, jak sie chce tylko poczytac???przeciez czytac moze kazdy i bez logowania, nie? :lol: :lol: :lol: :lol:
orsini Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Mek a powaznie odpowiadajac ona nie przyjdzie do nas jawnie, bo niejawnie to czyta wsio:)))moze przyjdzie jakas inna schizofreniczka z nicka nie wymienie bo sie jeszcze nie daj Boze na mnie obrazi i co ja wtedy zrobie???? :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: No bo co taka osoba ma powiedziec? -eeee, sorki ja jestem zupelnie normalna, bo to zupelnie normalne jest sledzenie pozadnych i fajnych osob i to zupelnie normalna praktyka jest robienie im zdjec z samochodu aby cytuje wyprobowac nowy teleobiektyw czy dobrze zciaga. Nie no spoko, normalni ludzie tak robia, nie chorzy na glowe :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: toz to normalne praktyki, nie?
orsini Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 hmmm ja tez mam aparat z teleobiektywem...czemu mi nie przyszlo nigdy do glowy jezdzenie za ludzmi, ktorych nie lubie i fotografowanie ich????zupelnie nie rozumiem??? tak samo nie rozumiem, czemu nie wpisuje sie w ksiege gosci ludziom ktorych nie trawie, i czemu nie wysylam im milionow smsow z netu... hmmm...przeciez to takie normalne praktyki :o :o :o :o :o :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
orsini Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 zapomnijmy o wariatach:))w koncu oni maja swoje forum, a my mamy swoje :lol: :lol: :lol: :lol: zapozyczone z grzywek,ale fajne, tylko ja nie mam glosnikow:((( http://www.gamesville.lycos.com/html_poke/poke_penguin.htm
Romas Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Oderwalam sie na chwile od polerowania podlog :D ,zeby poczytac dorotaczka :-). No ja bym bardzo cierpiala gdyby mojemu psu cos sie stalo przez moja nieuwage ale z drugiej strony zebym nawet zamknela tego psa w izolatce to i tak jak ma cos sie przyplatac to tak bedzie. Historia z Torem ,ktory w wieku pieciu lat zachorowala na raka ,nauczyla mnie ,ze nie ma sily na takie sprawy.Trzeba chyba robic wszystko co mozliwe bez popadania w histerie.Nie raz pytalam siebie czy gdybym go inaczej karmila?wczesniej zbadala (nie bylo objawow ale profilaktycznie),mimo agonalnego stanu zoperowala? Na razie zbieram wiadomosci a potem jakis kompromis znajde,tak zeby nie narazac za bardzo psiaka ale tez zeby nie odizolowac go calkiem. Dowiedzialam sie ,ze piesek im blizej stoi wilka tym wczesniej mu sie to okno socjalizacyjne zamyka,z tego wniosek ,ze miniatury sa daleko od wilka :lol: i maja duza tolerncja ,sa plastyczne.No ale sredniaki chyba nie za bardzo :-) ,sadzac po wyczynach mojej Zuzanki :-) W kazdym razie dziekuje Wam za wyrazenie swoich opini :-)
orsini Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 hahahaha no moje miniatury nie grzesza inteligencja wiec na bank im do wilka daleko :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: http://www.animar.com.br/bonjour.html
orsini Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 a moze moja reka uzyta w odpowiedni sposob te okno otwiera??? :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: nic tamnie ma w ksiazce o tym?
Ka-Vanga Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 No tak i wyszlo, ze KaVanga nieczula bestia :wink: , oczywiscie, ze bym takze cierpaiala jakby jakiemus maluchowi cos sie stalo (tfu tfu odpukac :wink: ), chodzilo mi glownie o tok myslenia tej wetki, ze nie mozna izolowac od wszystkiego, bo pozniej malutki wirus i po zwierzaku. Moja Bangi np jest wsystkozerna, zdazylo jej sie cos wszamac na dworze, bo oczywiscie ona musiala wszystko do paszczy wlozyc :evilbat: , ale nigdy nie miala zadnego rozwolnienia, ani problemow z zaladkiem. Po prostu jej zoladek przez to, ze jedla przerowne rzeczy nie wydelikacil sie :wink: :D .
orsini Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 KaVanga z wilkami bylo tak jak z Indianami...wiesz ilu wymarlo na zwykla grype???poprostu organizm ich nie znal takich zarazkow. Szczeniak dostaje od mamy tzw. przeciwciala matczyne i one go chronia przed roznymi swinstawmi, ale czasem swinstwo jest bardziej zjadliwe i wtedy juz nie wystarcza te p/ciala....stad te kwarantanny,zeby uniknac spotkania malego szczeniaka z paskudztwem , ktore w pozniejszym wieku juz nawet grozne nie beda np. koronawiroza-u szczeniaka makabra , a u doroslego psa?pryszcz
Ka-Vanga Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Nie no ja wiem, tylko chyba bym nie wytrzymala z mala sikawa ciagle w domu :wink: :evilbat: .
Ka-Vanga Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Miniatura to jednak maly psiak i po prostu nawet jak bedzie tchorzliwa to nic sie takiego nie stanie, z olbrzymami jest inaczej, bo jak masz tchorzliwego olbrzyma, to sie zaczynaja duzo problemy. Pomijam fakt psychiki rodzicow, ktorzy takze przyczyniaja sie w jakis sposob do psychiki malucha, a juz matka to w ogole.
orsini Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 KaVanga ale mi chodzi o to, ze u miniatury przynajmniej moich to te strachy strasznie szybko mijaja-zobaczy raz i drugi, ze autobus nie gryzie i juz sie nie kladzie jak przejezdza obok
Ka-Vanga Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 No i jeszcze taka sprawa, ze przeciez takie 9 tyg szczenie jest juz zaszczepione wstepnie, wiec pewna ochrona jest. Haha no i sprowadza sie do tego, ze po prostu jak bedzie miec pecha to po prostu bedzie miec i tyle :wink: .
orsini Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Ka-Vanga napisał(a): Haha no i sprowadza sie do tego, ze po prostu jak bedzie miec pecha to po prostu bedzie miec i tyle :wink: . dokladnie :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Ka-Vanga Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Moze tak byc, a moze byc wrecz odwrotnie, zobacz jakie Romas miala problemy z Zuzia.
orsini Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Ka-Vanga napisał(a):Moze tak byc, a moze byc wrecz odwrotnie, zobacz jakie Romas miala problemy z Zuzia. no to wlasnie bym chciala wiedziec dlaczego??? dlaczego 1 pies reaguje tak a inny inaczej???od czego to zalezy???? jakies sklonnosci dziedziczne czy jak???
Romas Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Moze tak byc, a moze byc wrecz odwrotnie, zobacz jakie Romas miala problemy z Zuzia. No mialam ....i w pewnym stopniu mam nadal ,ale juz lepiej sobie radze.Tylko ,ze u mnie przypuszczam musiala odezwac sie jakas skaza dziedziczna ,bo te jej leki sa bez powodu i strasznie przerysowane.Zupelnie jakby byla ciezko skrzywdzonym przez los psem ze schroniska , a wzielam ja od starszej milej pani.Jedyny blad to ,ze ja wzielam tak pozno a pani wogole nie slyszala terminu 'socjalizacja" ,no i szczeniat bylo duzo , 9 czy 10.Wiec moze Zuzia akurat byla ostatnia do wszystkiego i nie zalapywala sie na pieszczoty i noszenie na rekach.Starszej osobie trudno ogarnac taki duzy miot.No i wypadlo na mnie :-))) caly ten pasztet z zaniedbaniem Zuzi.Toterz moze ja teraz troche histerycznie podchodze do tematu ...ale wlasnie dlatego tak wczesnie o tym pisze zeby miec czas pozbierac rozne opinie:-) No to lece dalej jezdzic na szczocie :-)
orsini Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 no trzymajcie kciuki pliz!!!!!!!!!!!!! wlasnie dzwonili z jednej firmy i..... jak wszystko pojdzie dobrze to za kilka tygodni zmieniam prace!!!!!!!!!!!!! :angel: :angel: :angel: :angel: :angel: :angel: nic Wam wiecej nie napisze, coby nie zapeszyc tylko pliz trzymajcie kciuki MOCNO!!! :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking:
Ka-Vanga Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Ja ze swoich doswiadczen moge powiedziec tyle, ze bardzo duzo zalezy od matki, jak wychowa maluchy. Mam pewne obserwacje, jedna z nich bylo wychowanie jednego ze szczeniat przez Nafke u mnie w domu. Mialam tak, ze trzy szczeniaczki szly w wieku 7, 5 tyg, a czwarty szedl w wieku 8 tyg, bo ludzie akurat w tym czasie chcieli wziac. Ten malec ktory szedl jako ostatni byl najspokojniejszy z calej 4, tzn wszystkie strasznie rozrabialy, ale tym byl najwiekszy przytulas :wink: . W miocie byl takze piesek, najsilnieszy psychicznie i on najwiecej z Nafka bawil, wiec jak one we trojke pojechaly i ten przytulas zostal to Nafke wziela go w takie obroty. Normalnie szkola przetrwania :wink: , to bylo dla mnie niesamowite, jak ona go uczyla wszystkiego, ze ma byc silny i odwazny. Naprawde to byla dla mnie i malego super lekcja :D .
Recommended Posts