orsini Posted June 1, 2005 Posted June 1, 2005 hahahaha to co te Twoje kundle robia?w czym sie tarzaja?bo moje nawet miesiac nie kapane nie smierdza, chyba ze dorwa gufno jakies:)))))
jostra Posted June 1, 2005 Posted June 1, 2005 Śmierdzą psem :P W niczym się nie tarzają, a chłopcy np. lubią sprzątać trawkę po dziewczynkach ;) Masz małego chłopca to on się widocznie jeszcze dziewczynkami nie interesuje, a moje tak Wogóle znów się u mnie seksomania zaczyna, a cieczki powinny być w lipcu i sierpniu :o Lambisiek non stop jeździ ;) na którejś z panienek
orsini Posted June 1, 2005 Posted June 1, 2005 tzn. jak sprzatac trawke???tarzaja sie w sikach????? :o :o :o :o
orsini Posted June 1, 2005 Posted June 1, 2005 jak tak to ja od razu wykajstruje wiktora i to tepa zyletka :lol: :lol: :lol: :lol:
jostra Posted June 1, 2005 Posted June 1, 2005 orsini napisał(a):tzn. jak sprzatac trawke???tarzaja sie w sikach????? :o :o :o :o :o bez przesady :-? Tylko liżą, ale to wystarczy by zapaszek zrobil się ciekawy Kurcze, pani weterynarz, a na zwyczajach psów się nie zna :evilbat: Twojego ostatniego posta o żyletce pokażę w TOZ-ie i sprawa będzie szybko załatwiona :P 8) :lol:
orsini Posted June 1, 2005 Posted June 1, 2005 hahhahaha no i co z tego ze liza, to od lizania caly pies smierdzi??? :o :o :o
alexandra Posted June 1, 2005 Posted June 1, 2005 Jak sobie bródki wybrudzą to i śmierdzi :wink: :lol:
jostra Posted June 1, 2005 Posted June 1, 2005 Nie, ale broda śmierdzi!!! Jakbym miała psa bez brody to bym się nie przejmowała :evilbat: Ja mam fioła na punkcie higieny, więc żadnych zapaszków nie akceptuję :P Poza tym lubię jak moje pieski są pachnące :roll: Co w tym złego??? A jak na wystawce ktoś koło mnie wystawia nie uczesane i cuchnące psy to już lekka przesada :-?
jostra Posted June 1, 2005 Posted June 1, 2005 alexandra napisał(a):Jak sobie bródki wybrudzą to i śmierdzi :wink: :lol: Nio właśnie :roll:
orsini Posted June 1, 2005 Posted June 1, 2005 czyli wystarczy im brodki umyc???tylko??? a nie calego psa
alexandra Posted June 1, 2005 Posted June 1, 2005 jostra napisał(a):Poza tym lubię jak moje pieski są pachnące :roll: Co w tym złego??? Absolutnie nic złego!! Całkowicie popieram :D !!! jostra napisał(a):A jak na wystawce ktoś koło mnie wystawia nie uczesane i cuchnące psy to już lekka przesada :-? A feeee, wstydziliby się!!! :-? :lol:
jostra Posted June 1, 2005 Posted June 1, 2005 orsini napisał(a):czyli wystarczy im brodki umyc???tylko??? a nie calego psa Przecież całego nie myję codziennie, ale na wystawę zazwyczaj myję całego, bo lubię :P Kurcze, ja nie jarzę o co Ci chodzi i w czym jest problem?? Ja po prostu nie lubię na wystawie przechodzić koło psów czy klatek psów, które śmierdzą, dlatego moje na wystawie są zawsze super pachnące (do ludzi też się to tyczy!) Poza tym jak jadę daleko na wystawę to psy śpią ze mną w łózku, więc tym bardziej wolę jak są wykąpane :P
alexandra Posted June 1, 2005 Posted June 1, 2005 Ja Cię popieram, i to na serio, ja też Beskę myję często :wink:
Elitesse Posted June 1, 2005 Posted June 1, 2005 ja w sumie piore tylko przed wystawami piechy...ale że tych wystaw jest dużo to piore je cały czas :) tylko że im to niezbyt odpowiada hihihih
jostra Posted June 1, 2005 Posted June 1, 2005 U mnie to Lambisiek nie cierpi mycia, Unisiek uwielbia, a reszta toleruje :P Ostatnio moja teściowa, która wzięła Lambisia w Bieszczady, próbowała Lambisia wyprać w rzece, bo obłocił sobie łapki, no i była bardzo zdziwiona jego obruszeniem i niechęcią do wody :P I pytała się, jak to mozliwe, że golden tak uwielbia wodę, a Lambik nawet łapki w wodzie nie zanurzy??? he he Podobno tak się darł jakby go ze skóry obdzierali, pewnie myslał, że go chce utopić :evilbat: :lol: :lol: :lol:
Elitesse Posted June 1, 2005 Posted June 1, 2005 podejrzewal spisek !! moje kundle to uwielboaja kąpiele w stawach jeziorkach strumychkach kaluzach itp ale jak tylko zobaczą otwarte drzwi do łazienki i przygotowany ich ręcznik to staraja się schowac tam gdzie ich nie znajdę :) no i oczywiście stają sie ślepe i głuche a nogi to im paraliżuje hihih
alexandra Posted June 1, 2005 Posted June 1, 2005 Hehehe, oj te nasze sznaucie! Moja też jak jej mówię "Beska do kąpieli" to robi tzw "shreka" czyli uszy po sobie i przełyka ślinę :lol: Ale w wannie to oaza spokoju stoi cierpliwie do końca tortur :lol: Biedny Lambiś ledwo z życiem uszedł :lol: Moja to nawet nie lubi pływać :-? Próbowaliśmy już ją zachęcić do morza, do rzeki,ale nie dała się przekonać, jeszcze w jeziorze ostatnia nadzieja na karierę pływacką Beski :lol:
Elitesse Posted June 1, 2005 Posted June 1, 2005 mój lancelot jak był malutki to potwornie bał sie wody - nie pomagao nic proszenie strasenie i wrzucanie go na siłe ale przekonał się wtedy jak jego ulubiona airedale terrierka majaca akura cieczke wpadla na pomysl ze mozna się chronić w Odrze...ale nie długo to trwało :)
alexandra Posted June 1, 2005 Posted June 1, 2005 hehehe biedny Lancelot, i jego chciano topić :lol: Ja raz próbowałąm , i wzięłam Beskę na ręcę i weszłam do spokojnego jak jezioro Adriatyku, ale gdzie tam, wysztywniło ją, zaczęła panicznie wchodzić na moją głowę, podrapała mnie tylko i na tym skończyły się próby pływania mojej sznuacerzycy :lol: :lol: Potem moczyła tylko łapy po pachy, absolutnie nie dalej :lol:
jostra Posted June 1, 2005 Posted June 1, 2005 Lambisiek też robi "shrekusia" :P Tylko jeszcze ma do tego wielkie okrągłe oczęta :roll: Ja tam się cieszę, że moje nie lubią pływać, bo np. szkolenie mamy nad zalewem, więc musiałabym później wracać do domu pieszo albo psy biegłyby za samochodem :lol: Ostatnio goldek szwagra jak zaczął pływać to wcale nie miał ochoty wyjść i szkolić się dalej, a powrót do domu z takim mokrym słonikiem to nic przyjemnego, brrrrrrrrrr :roll:
Elitesse Posted June 1, 2005 Posted June 1, 2005 u mnie bylo raz lepiej - na obrzezach wroclawia sa ogromne pola irygacyjne czyli takie laki na ktore wylewane sa scieki coby woda sie oczyscila - oczywiscie to okropnie smierdzi itp raz pojechalismy z psami do lasu spacerujemy sobie odpoczywamy podziwiamy przyrode...az tu nagle psy nam znikly...wolamy wolamy i wolamy no i przybiegly...zamiast sznaucerow to 2 pinczery czarne - byly idealnie obsmarowane ta czarne smierdzaca mazia nie bylo ani jednego miejsca czystego, oczywiscie ojciec z gory powiedzial ze psow do auta nie wezmie no i wracalismy z nimi do odmu ponad 2 godziny na piechote, po drodze zdazylo sie zrobic ciemno a ja zwichnelam kostke
Elitesse Posted June 1, 2005 Posted June 1, 2005 zmykuje do wrocławia na cotygodniowa sekte do związku :hand: :)
jostra Posted June 1, 2005 Posted June 1, 2005 no to przygoda się Ci przydarzyła :roll: brrrrrrrrrrr :-? to sektuj się sektuj a ja zaraz lecę z moją czarnulą do szkoły :P
alexandra Posted June 1, 2005 Posted June 1, 2005 o kurcze to już miałaś Aga nie wesoło :-? Mnie z kolei też śmieszy strasznie sytuacja jak mam zamiar podać Besce jakieś lekarstwo itp do pyska, nie wiem jak ale ona zawsze wyczuwa/wie że ja zbliżam się z czymś blee do niej. ..i te miny jej wtedy, to odwracanie łba w drugą stronę , omal sobie karku nie zwichnie, ale udaje ze mnie nie widzi, ogromnie to zabawne :D
Recommended Posts