Elitesse Posted May 28, 2005 Posted May 28, 2005 oj ja znam Sliwke i to az za dobrze :) ale kilka zwyciestw sobie wybiegalam :) ja tez myje lapki dzien przed wystawa albo rano jesli pozno wyjezdzam
Ka-Vanga Posted May 28, 2005 Posted May 28, 2005 alexandra napisał(a):Ola gratulacje dla Ciebie... Ty mi nic nie mow, bo ja tam mialam dzis byc i wszystko przez sesje :roll: . Ja rowniez trzymam mocno za wszystkich kciuki, ale najbardziej za nasza siostrzyczke :grins: . Hahahaha mnie p. Sliwka nie ocenial ale juz od kilku osob slyszalam wlasnie, ze lubi ludzi z psami przegonic :wink: :evilbat: .
Mek Posted May 28, 2005 Posted May 28, 2005 Ka-Vanga napisał(a):Najswiezsze informacje z wystawy od Izy: Dengik powalczyl dzis na Rumunii i zgarnal CAC, CACIB i BOB, tym samym w wieku 15 miesiecy rozpoczal Intera :angel: :angel: :angel: :angel: . Ka-vanga wy to se dajcie coć na wstrzymanie bo ja juz nie nadążąm ;) o ilie udało mi sie połapać w tym CWC, CAC WC, to teraz jeszcze jakiec "intera rozpoczoł". I znowu bede musiał sie pytac co to znaczy ;) A tak na poważnie to gratki :):)
Mek Posted May 28, 2005 Posted May 28, 2005 madzior_ka napisał(a): w stroju kąpielowym na konika na oklep i do wody do wysepki i z powrotem mówie wam jakie milutkie orzeźwienie! no to musi być faktycznie niesamowite przeżycie i weź pod uwage , że taki koń pływa pieskiem ;)
Mek Posted May 28, 2005 Posted May 28, 2005 Eeeeeeeee Pink nie czaisz ;) Ja wiem i Madziorka pewnie tez wie - tylko mi sie tak skojarzyło :)
Pink Posted May 28, 2005 Posted May 28, 2005 kon pieskiem, przeciez to jest oczywiste ..... Wyciagnelam Floydowi kurna piec kleszczy z brody :roll: Ten Advantix jest super, tylko cos krotko dziala. Zapodalam 4-tego, dzisiaj jest dopiero 28, to by wypadalo ze co trzy tygodnie trzeba kropic........ moze to tylko przy moim, bo jego kleszcze kochaja do utraty krwi :wink:
alexandra Posted May 28, 2005 Posted May 28, 2005 Różnie to bywa z tymi środkami :-? Na każdym psiaku inaczej działają. Na mojej Besce zupełnie nie sprawdził się Frontline (pod żadną postacią), łapała pojedyncze kleszcze; natomiast odkąd stosuję na niej Advantix to ani jednego nie złapała (tfu tfu tfu), a zakraplam ją co równe 4 tygodnie. Niestety trzeba chyba metodą prób i błędów znaleźć najskuteczniejszy środek dla swojej pociechy :wink:
Pink Posted May 28, 2005 Posted May 28, 2005 Front line, odpadl po pierwszych dwoch zastosowaniach. Ale przez trzy lata sprawdzal nam sie Ex-spot, dla mnie osobiscie rewelacja. Tylko ze na koncu zeszlego sezonu Waciak dostal na niego alergii, to wet polecil nam wlasnie Adventix. Srodek jest dobry, bo do dzisiaj nie bylo ani jednego. Wlasnie zakropilam nastepny i zobaczymy, jezeli bedzie okejos, to znaczy ze trzeba bedzie co trzy tygodnie zapodawac i bedzie git.
Mek Posted May 28, 2005 Posted May 28, 2005 Pink nie kumasz :D Powiedzcie mi tylko jak Wam udaje sie znalesc kleszcze w siersi . przecież taki co dopiero wkrecony kleszcz to jest tak mały , że ja jak go mam na kartce papieru to musze sie niezle wysilić by dranstwo zobaczyć.
Pink Posted May 28, 2005 Posted May 28, 2005 No nie kumam, przeciez napisalam :lol: U Waciaka jest to proste, jemu przy najmniejszym uderzeniu, czy wbiciu igly, robi sie gulka pod skora, taka natura :wink: I wlasnie po tej gulce poznaje ze cos tam jest. Jedynie na uszach jest trudniej bo sie nie robia gule, ale ze Floyd jest caly czas ogolony, wiec nie trudno wyczuc przy krotkiej siersci.
Mek Posted May 28, 2005 Posted May 28, 2005 yhy. a co do tego konia co pływa pieskiem to taki żart juz Ci to tak łopatologicznie wyłoze. myslałem ,ze to bedzie jasne.
Pink Posted May 28, 2005 Posted May 28, 2005 Dla mnie dzisiaj nic nie jest jasne, ze zart to przypuszczalam :wink: Jest 35 stopni na dworze a mnie rozlozylo :roll: Leje mi sie z nosa, kaszle jak gruzlik, glowa mnie naparza i jest ogolnie nie fajnie :evil:
Mek Posted May 28, 2005 Posted May 28, 2005 Pink napisał(a):Dla mnie dzisiaj nic nie jest jasne, ze zart to przypuszczalam :wink: Jest 35 stopni na dworze a mnie rozlozylo :roll: Leje mi sie z nosa, kaszle jak gruzlik, glowa mnie naparza i jest ogolnie nie fajnie :evil: Babo to jes jakaś choolerna epidemia ja leżałem w Boże Ciało i wczoraj bez życia a dzis już jako tako. polopiryna S w duzej dawce rutinoskorbin apap i pić dużo jak ci po 48 godz nic nie bedzie lepiej to do lekarza Ale jak Ty mozesz jeszcze przed kompem siedziec to Ci nic nie jest
Pink Posted May 28, 2005 Posted May 28, 2005 "Recepta" juz dawno zaaplikowana, do tego Nasic, kropelki na przeziebienie, piwo z miodem i zoltkiem wypite....... teraz moge spokojnie pochorowac :wink: a ja nie siedzie przed kompem, tylko leze :lol:
alexandra Posted May 28, 2005 Posted May 28, 2005 Ojej biedna Pink :( Współczuję, bo ja ledwo dycham nie będąc chora, to co dopiero Ty :roll: A ja z kolei znajdywałam kleszcze z reguły podczas mycia brody, łap, głowy, no i często gęsto Beska sama sygnalizowała drapiąc się intensywnie w danym miejscu. Kleszcze zawsze łapała, na głowie (na brwi, na faflach, za uchem) i też na łapce jeden. Na grzbiecie ma tak gęstą i szorstką sierść, ze kleszcze chyba nie mają jak się przebić :wink:
Pink Posted May 28, 2005 Posted May 28, 2005 Ola, dzieki za wspolczucie ale trzeba zniesc to z podniesional glowa hihi Te dzisiejszych piec, to byl jeden na brzuchu, jeden na uchu i trzy w brodzie. Kiedys zlapal na lapie, jeszcze jeden kolo oka, ale tak przewaznie w brodzie sie jakis zaplacze. Na grzbiecie tez jeszcze nigdy nie mial. Ja jestem w szukaniu wprawiona, jak jeszcze bylismy kiedys na Front line, to potrafil z wyprawy do lasu 7-8 przyniesc a i 12 tez sie kiedys trafilo...... to teraz mam skaze na charakterze i ciagle szukam, co sie gdzies drapnie, to ja juz jestem :evilbat: a teraz ide precz pospac......
alexandra Posted May 28, 2005 Posted May 28, 2005 Nie dziwię Ci się że tak szukasz i jesteś już na te kleszczory tak przeczulona, też bym była na Twoim miejscu!! To musi być okropne aż tyle kleszczy na raz, bleee :( To życzę szybkiego powrotu do zdrowia, bo to żadna przyjemność chorować a już w upał to całkiem :-?
Elitesse Posted May 29, 2005 Posted May 29, 2005 Mek ty chyba nie kochasz swojego kudłacza i go wcale nie głaskasz ! ja u swoich momentalnie pod reka wyczuwam kleszcze nawet takie świeżo wbite !
Romas Posted May 29, 2005 Posted May 29, 2005 Dzien dobry :D ! Ale pogoda , nie ? Co do kleszczy to ja tez odrazu widze ,jak Zuzia albo Orinka maja kleszcza.Zuzia to drapie sie w to miejsce.I wiecie co ,jak mi sie wbil kleszcz ,to ja tez to czulam jako okropne swedzenie. Madziorka ! Ale Ty masz fajnie z tymi konikami,ach ,chcialabym kiedys sprobowac takiej kapieli z koniem ,to musi byc cudne :-) No szkoda,ze do warszawy nie jedziesz,przyszlabym Ci z moja Maryska pokibicowac :-) Pink ! No i jak lepiej ? Bol glowy przylecial od Ciebie do mnie i tak mnie stuka w banke ,ze az ledwo widze.No ale ja to na wlasne zyczenie:-) grill byl wczoraj :lol:
Mek Posted May 29, 2005 Posted May 29, 2005 Elitesse napisał(a):Mek ty chyba nie kochasz swojego kudłacza i go wcale nie głaskasz ! ja u swoich momentalnie pod reka wyczuwam kleszcze nawet takie świeżo wbite ! :evilbat:
Pink Posted May 29, 2005 Posted May 29, 2005 No fakt, glowa mnie wogole nie boli :lol: Ludziczki, ale Sahara dzisiaj bedzie. Wspolczuje dziewczynom i psiakom w Lesznie :roll: Waciak wykolowal na kanapie i nawet na spacer nie daje sie namowic :wink:
Justa Posted May 29, 2005 Posted May 29, 2005 A ja Galciową już 2 razy woda oblewałam, bo psina z jęziorem do ziemi, ogonem opuszczonym i naćpanym spojrzeniem chodziła! :o Oj bbiedne te pieski, biedne z tą sierścią (a już szczególnie czarne) :( Jak tam dalej pójdzie, to wcześniej zaliczymy fryzjera :roll:
Agatka Posted May 29, 2005 Posted May 29, 2005 Ola juz napisała , ale ja dodam jeszcze mały komentarz od siebie :) A wiec ... ;) Jak wiekszośc z Was wie od jakiegos czasu planowalismy wyjazd do dalekiej RUmunii. W końcu udało sie. W piątek po poludniu wyruszylismy w droge. Towarzyszyla nam Marzena i jej Afganka Mania :) jechalismy noca wiec temperatury byly znośne. Gorzysta Transylwania przywitala nas bezchmurnym niebem i żarem lejacym sie z nieba. Kilometry rosly wraz z biegnaca droga, nie pomylilsm sie... Zadna mapa nie zgadzala sie z odlegloscia rzeczywista, ale cale szczescie w koncu dotarlismy!!! Wystawa w Cluj-Napoca malenka na nieduzym boisku. Od razu na wstepie mala niespodzianka. Cena dla obcokrajowcow byla podwojna, ale w koncu dostalismy rabat ;) mielismy wiele czasu, wiec mozna było spokojnie wszystko przygotowac. Tenmperatura caly czas rosla. W poludnie bylo okolo 40 stopni. W koncu przyszla nasza kolej. Zaczely sie sznaucery. Dengi czekajacy przy ringu wzbudzał powszechny podziw. Tylu zdjec chyba jeszcze nie zrobiono mu na zadnej wystawie. Pierwszy byl pies z mlodziezy, potem Dengi i suczka z klasy posredniej. oczywiscie dostalismy ocene doskonala i CAC - wiec rozpoczelismy CHAMPIONAT RUMUNI :) Potem Pan sedzia chciał porównywac Dengiego z psem z mlodziezy o CACIB, ale porownanie wygralismy. Mimo sprzeciwu kilku osob ze psu z mlodziezy sie nie nalezy ;) porównanie zostalo przeprowadzone :) I tak Dengi stwierdził, ze najwyzsza pora iśc w slady Rodziców i rozpoczął INTERCHAMPIONAT!!! Nasza radośc jest ogromna poniewaz nasz psiaczek ma dopiero 15 miesiecy i 10 dni !!! Potem suczka i porównanie o rase. Biegalismy w kóleczko, ale decyzja była szybka i jednoznaczna BOB dla Dengisława!!! Niestety na grupie juz nie bylo wiecej sukcesów bo maly Dengi zginął w tłumie wielkich molosów.... Wracalismy w żarze lejacym sie z nieba pełni szczescia !!! Mimo nie przespanej nocy nikomu nie chciało sie spac, bo jak mozna spac po tak udanym wyjeździe :)
Justa Posted May 29, 2005 Posted May 29, 2005 Ojć wypowiedzi Oli nie widziałam :o Ale gratuluję Wam z całego serca!!! :angel: :angel: :angel: Wspaniałych psów, wielkiej pasji i cierpliwości :angel: :angel: :angel:
Recommended Posts