Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

dzień dobry bardzo :D

chociaż nie taki dobry! mówiłyście, że sznaucery takie inteligentne niby... a mój bubel znowu rano zostawił niespodziankę na dywanie! :evil: że nie wspomnę, że lubi sobie czasem siknąć nawet w dzień między spacerami :evil: długo to jeszcze potrwa?! (wychodzi od miesiąca) ratunkuuuu!!!!!!!

  • Replies 34k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • orsini

    6588

  • Ka-Vanga

    2744

  • Elitesse

    2487

  • jostra

    2374

Posted

Elitesse napisał(a):
ale ja we Wrocławiu nie mieszkam :) tez musze dojechac hihi chyba ze pójdziesz do moich rodziców :) ale jak bedzie ładna pogoda to mozesz pospacerowac hihihi

sama sobie spaceruj:))
to ide do fuki:)))w takim razie na obiadek i zrobic psy:))

Posted

Florence, ehhh ja bym Ci chetnie coś doradziła, ale barałam Galciuchę jak juz była po kwarantannie i od razu wychodziłyśmy...

Będzie mu się zdarzać, ale pojmie, w końcu pojmie! Wychodzicie od miesiąca, czyli ile on ma? 4 miechy! Przeciez to jeszcze maluch, daj mu jeszcze troszke czasu, a przede wszystkim bardzio bardzo bardzo chwal jak załatwi się na dworku!!!

Posted

witajcie :) pamiętajmy więc, żeby na spacerach uważać, coby nasze krwiożercze sznaucerowe bestyjki nie pożarły innych... :P
Heidi miała nawet kiedyś kaganiec, ale zjadła go po pierwszej próbie założenia na mordkę :D

Ka-Vanga, widzisz jaki świat mały... :lol: ale do Związku się nie wybiorę, bo znowu trafię na panią Sz. a ona bardzo mnie nie lubi, bo przyznałam się, że Heidi była kiedyś ostrzyżona :oops:

Posted

Florance, jęsli mozna wiedzieć to napisz o której bubel dostaje ostatni posiłek?, bo jeśli tuż przed snem to ciężko mu będzie jeszcze to utrzymać do rana.
Z siusianiem u mnie jest to samo, choć widze że Roni stara sie jak może.
Mój wychodzi od początku czyli od 2ch miesięcy z tym że w czasie gdy były kwarantanny był pod specjalnym nadzorem, ale ze spacerków nie zrezygnowaliśmy.

Posted

hondka napisał(a):
Ka-Vanga, widzisz jaki świat mały... :lol: ale do Związku się nie wybiorę, bo znowu trafię na panią Sz. a ona bardzo mnie nie lubi, bo przyznałam się, że Heidi była kiedyś ostrzyżona :oops:

Hahahaha, no maly :D . Hondka, no co Ty p. Sz :wink: po prostu nie chciala zebys wiecej strzygla Heidi maszynka 8) .

Posted

Ka-Vanga napisał(a):
hondka napisał(a):
Ka-Vanga, widzisz jaki świat mały... :lol: ale do Związku się nie wybiorę, bo znowu trafię na panią Sz. a ona bardzo mnie nie lubi, bo przyznałam się, że Heidi była kiedyś ostrzyżona :oops:

Hahahaha, no maly :D . Hondka, no co Ty p. Sz :wink: po prostu nie chciala zebys wiecej strzygla Heidi maszynka 8) .


No i w sumie wyszła mi ta krytyka na dobre, no i jeszcze dzięki Tobie, że podałaś mi kontakt do M. :D
Uratowałaś mi życie!

Dzisiaj wyprowadzam się z W-wy na pół roku, jadę na wieś, psisko będzie miało raj, duuuży ogród do biegania. Ale będę tęsknić za W-wką...

Jakby mnie nie było na dogomanii w najbliższym czasie, to na wszelki wypadek wszystkim życzę sukcesów na najbliższych wystawach :angel:

Posted

hondka napisał:
[ Ale będę tęsknić za W-wką...

:


eeee WHAT???
zartujesz???




Hahaha :D Nie żartuję, słowo. Też się dziwię, bo przeważnie gdy wracałam do W-wy z jakiegoś odleglejszego miejsca, to już na Okęciu zbierało mi się na płacz, że znowu ta szara i brudna W-wa... Ale teraz jak mam w perspektywie tak długą rozłąkę, czuję że polubiłam bardzo to miasto. Można się przyzwyczaić :D

Posted

RobinCzWa napisał(a):
Florance, jęsli mozna wiedzieć to napisz o której bubel dostaje ostatni posiłek?, bo jeśli tuż przed snem to ciężko mu będzie jeszcze to utrzymać do rana.
Z siusianiem u mnie jest to samo, choć widze że Roni stara sie jak może.
Mój wychodzi od początku czyli od 2ch miesięcy z tym że w czasie gdy były kwarantanny był pod specjalnym nadzorem, ale ze spacerków nie zrezygnowaliśmy.


hmm, wstyd się przyznać, ale borys nie je regularnie :oops: ma wydzielone dziennie dawki (których i tak w całości nie zjada) i dostaje, że tak powiem, na żądanie...
Co do kwarantanny to nie mogliśmy sobie pozwolić na wychodzenie, bo mieszkamy na osiedlu, gdzie jest mnóstwo psów i nie dało by rady go nadzorować (poza tm była zima, mały chorował... i tak wychodzenie regularne zaczęło się pod koniec marca). Mi się wydaje, że bubel wie, że trzeba załatwiać się na dworzu, ale w żaden sposób tego nie sygnalizuje (po prostu wychodzimy z nim co dwie godz). No i do tego prawie codziennie zdarza mu się narobić co nie co w międzyczasie :-?
aha, ostatni raz wychodzi o 22, a rano między 6 a 7 (czasami w weekend o 9, ale akurat wtedy on śpi z nami tak długo, więc z tym nie ma problemu nie ma problemu). W ogóle częściej mu się to zdarza w dzień niż w nocy... :-?

Posted

Magda&Egri napisał(a):
Florance Egri będzie miała już 6 m-cy a jeszcze czasami siknie w domu. Ale to tylko jak się cieszy na widok kogoś kogo dawno nie widziała- takie sikanie ze szczęścia :D


nie strasz mnie :o ja mam nadzieję, że za miesiąc - w nowym mieszkaniu pies już nie będzie lał :evil:

Posted

Florance postaraj sie to tak ułożyć żeby Bubel ostatni raz jadł tak przynajmniej ze 2 godziny przed ostatnim spacerkiem. Wtedy na spacerku niech sobie biega tak długo aż sie załatwi.

Posted

RobinCzWa napisał(a):
Florance postaraj sie to tak ułożyć żeby Bubel ostatni raz jadł tak przynajmniej ze 2 godziny przed ostatnim spacerkiem. Wtedy na spacerku niech sobie biega tak długo aż sie załatwi.


łoj, obawiam się, że padłby mi z głodu :lol: ale tak, jak pisałam... kupa w nocy to wyjątek, zdarzyła się może trzeci raz... i to jestem w stanie zrozumieć, ale sikanie w dzień!!! :evil:

Posted

Magda&Egri napisał(a):


A dlaczego nie dajesz Borysowi jesdzenia o określonej porze?


a nie wiem... jakoś tak mi jest wygodniej... poza tym jak mu dawałam np. 1/3 porcji o określonej porze to stało to tak w misce, aż mu się zachciało jeść... i stwierdziłam, że będę mu dawać, gdy będzie chciał :) u mnie to chyba zdaje egzamin - tym bardziej, że mam nienormowany czas pracy i różnie jestem w domu, więc jak mu zostawię porcję w misce, to wiem, że jak będzie głodny, to zje... nie kontroluję tego, kiedy je... jedynie ilościowo... zjada max 2/3 dzienniej zalecanej dawki (ale dojada smakołyki - głównie ciasteczka acany i... uszy wędzone w ilości 2 na trzy dni :lol: )

Posted

Roni je zazwyczaj 3 razy dziennie z tym że nie w dokładnych proporcjach 3x 1/3. Najwiecej zjada rano, w poludnie troszke mniej, a najmniej wieczorem. Inaczej to sie nie sprawdza i nie dojada.
Wydaje mi sie, że w takim przypadku gdy piesek je regularnie, łatwiej jest opanować załatwianie sie.

Posted

ja te uszy to dopiero ostatnio odkryłam! wcześniej kupowałam takie prasowane kości... gryzł, bo gryzł... a jak się dorwie do ucha, to przez godzinę psa nie ma w domu! :lol: (oczywiście kończy się tym, ze śpimy w czwórkę... my, borys i kawałek ucha :lol: ) a jak idziemy na spacer, to mu je trzeba wyrywać i chować, bo by razem z nim poszedł :)

Posted

RobinCzWa napisał(a):
Roni je zazwyczaj 3 razy dziennie z tym że nie w dokładnych proporcjach 3x 1/3. Najwiecej zjada rano, w poludnie troszke mniej, a najmniej wieczorem. Inaczej to sie nie sprawdza i nie dojada.
Wydaje mi sie, że w takim przypadku gdy piesek je regularnie, łatwiej jest opanować załatwianie sie.


Robin mój na pewno dojada, bo zawsze zostaje w misce (mimo, że nie zjada całej dawki). Ale widocznie tyle mu wystarcza... do chudzielców nie należy :) a kupki... poza małymi wpadkami nie mam problemów (robi je kilka razy dziennie :o )
Ja nie kwestionuję, że lepiej jak pies je regularnie... ale moj nie je i już :P

wolałabym kontrolować jego szczylki, bo codziennie muszę zapierać dywan, co sobotę pierzemy cały a i tak wciąż mam wrażenie, że śmierdzi moczem :evil: (nic dziwnego, chyba nie ma dnia, żeby się nie zlał chociaż raz...)

Posted

hihih Lunie zdarzało się wysikać się w domu do roku czasu :o ale tylko w jednym pokoju - jedynym w mieszkanu gdzie jest dywan :lol: no i miała potem zakaz wchodzenia do tego pokoju i przestała lać - chyba sobie wymyśliła, że to trawka jest :-?

Posted

Florance wiesz co ja zrobilam jak moje sikaly na dywan?:))i tez mi sie wydawalo, nie, nie wydawalo ona walil moczem???wiec zwinelam dywan i po problemie:))))))w podloge tak nie wsiaka:)))a poza tym sikaja na gazetki

Posted

Amidze też się zdarzało aż do roku siknąć sobie w mieszkaniu. Z dywanów zrezygnowałam już przy poprzednim psie, więc Amidze bardzo świetnie posikiwało sie po panelach! A już ewidentnie każde wyjście na balkon kończyło się załatwianiem. Ona chyba myślała, że skoro czuje świeże powietrze, to już jest na spacerku :o

Posted

florance napisał(a):
a jeszcze wracając do sikania... kiedy on zacznie sygnalizować, że chce wyjść??????


nigdy

Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...