M@d Posted February 15, 2005 Posted February 15, 2005 Niecałe 24 godziny ... trochę się boimy, bo zoopsycholog oceniła bardzo wysoko jego zdolności adaptacyjne... i inne cechy... "dawno tak trudnego przypadku nie widziałam..." :( Ale jak przez 3 lata pies jest traktowany "jak człowiek" z którym się rozmawia, opowiada co się robi i co się będzie dalej robić, to potem się ma MUTANTA, przy którym trzeba gadać ze sobą po angielsku, żeby nie rozumiał np. że następnego dnia jedziemy razem z wizytą, bo ci przez cała noc spać nie da łażąc pod drzwi :-? Do niego można mówić pełnymi zdaniami i łapie ich ogólny kontekst, ale co gorsze wyłąpuje ten kontekst ze zdań, które mówimy do siebie... Jego zdolność rozumienia słów oceniamy na ponad 100 i to wcale nie jest śmieszne... bo to nie cyrk tylko normalne życie i posłuchujący wszystko agent w domu jest czasem zabawny, ale częściej meczący ... :wink:
malawaszka Posted February 15, 2005 Posted February 15, 2005 M@d napisał(a):Ale jak przez 3 lata pies jest traktowany "jak człowiek" z którym się rozmawia, opowiada co się robi i co się będzie dalej robić, to potem się ma MUTANTA, przy którym trzeba gadać ze sobą po angielsku, żeby nie rozumiał np. że następnego dnia jedziemy razem z wizytą, bo ci przez cała noc spać nie da łażąc pod drzwi :-? :roflt: Luna na szczęście jak mówimy to nie kuma ale jak tylko wyciągnę torbę do pakowania to ona pakuje się razem ze mną :lol: ostatnio przed wyjazdem wcisnęła mi do torby swokego Kubusia Puchatka i prowiant czyli kość :lol: :wink:
M@d Posted February 15, 2005 Posted February 15, 2005 Tiaaa, tylko, że inteligencja połączona z chęcią przewodzenia to uciążliwa kombinacja u psa... A poprzez CIĄGŁE zwracanie na niego uwagi i mówienie do niego, daliśmy mu podstawę do przypuszczenia, że to ON jest szefem a my jego służbą... A poleceń służby się nie wykonuje... Na dodatek doszedł do wniosku, że jesteśmy całkowicie niegroźni i bezbronni, więc to on zajął się obroną stada, jego mienia i terytorium ... :evil: UPDATE: Nasz już 3 razy został jak jechaliśmy na urlop - więc teraz na widok walizek ma "depresję" albo pakuje ... się sam do walizki :cunao:
malawaszka Posted February 15, 2005 Posted February 15, 2005 tak już mają te kurduple :wink: a macie jakiś sposób na zaniechanie obrony terytorium??? bo z tym sobie nie mogę jeszcze poradzić :evil:
M@d Posted February 15, 2005 Posted February 15, 2005 Nie. Na razie karmienie w trakcie wizyty osób obcych daje mizerne efekty, ale może po "przewrocie" coś się zmieni, to dopiero 3 dni... jeszcze nie mielismy okazji sprawdzić ... Zresztą my nie oczekujemy, że nagle bedziemy mieli innego (idealnego) psa, chodzi o to, żeby reagował na to co się do niego mówi... Powiem ci, że po "przewrocie" znacznie mniej histerycznie reaguje na obce psy i znacznie łatwiej jest go odwołać. Kilkukrotnie zadziwił mnie tym, że zamiast rzucić się na smyczy i zawisnąć w nieopanowanym szale na widok psa koło domu, szczeknął 2 razy i skierował się w strone przeciwną niż pies... Zaczął też reagować w takiej sytuacji na FE, na co do niedawna był totalnie "głuchy"
Ka-Vanga Posted February 15, 2005 Posted February 15, 2005 M@d SUUUUUUPER, ze Wam sie udalo "dogadac" z Beksa, ciesze sie razem z Wami :D .A moge Cie spytac u kogo byles, bo ja znam jedna taka psia psycholog ze slyszenia ponoc bardzo dobra, wiem, ze ma na imie Ola :D .
sh_maniak Posted February 15, 2005 Posted February 15, 2005 [quote name='Ka-Vanga'] Cudna córeńkę wyhodowałaś... chciałam ja ukrasć.. ale ktoś mi nie dał :wink: Hmmmmmmmm ciekawe kto Ci nie dal :hmmmm: :cunao: :evil_lol: . właśnie :wink: :evilbat:
madzior_ka Posted February 15, 2005 Posted February 15, 2005 Witajcie kochani!!1 aleź sie za wami stęskinłam. Więc zacznę od poczatku. Tydzirn byłam na oozie w Binczarowej i było po porsut genialnie. W suiumeoi było 18 harcerzy:) Spaliśmy w takiej fajowek szkole dopołudnia jheźdizlismy na nartach a po południu tóżźnre zajęcia, zbiórki etc. ANwet mieliśmy botwe na śniegu:) cos w stylu piłki nożnej na zasdnieżonym po kolana boisku mówie wam bomba!! a teraz własnie wróciłam z basenu i..... wygrałam okulraty ADIDASA:))) sa świetne. bo na basen chodze na zajęcia finansowane przez urząd miasta na kręgodłup krzywy w ra acg rehabilitacji a po zajeciach przyszedł ratownik i powiedział ze kto przepłynie cały basem 25 m pod woda przy dnie dostanie okulaatrki no to ja przepłynęłam, normalnie bym tego nie zrobiła ale jak mam jakiś cel yo wszystko potrafie.... a co do Deniska to jak najlepiej wszystko się ma, dzisiaj był długaśny spacerek bez ubranka bo sam wyparadował na ogród i nie chciał wrócić do domu to go wzięłam jak był i w ogóle nie zmarznął pobiegał, pohasał i teraz śpi... M@d napisał(a):Powiem ci, że po "przewrocie" znacznie mniej histerycznie reaguje na obce psy i znacznie łatwiej jest go odwołać. to by się Denisowi przydało, ale powiedz mi ogólnie co zmieniliśmcie w jej wycjhowaniu? chodzi mi o praktyke bo teorie to ja znam z dziesiątek przeczytanych ksiażek, bo Denis czasami głuchnie zawąchany w akieś trawy jak go spuszczam, dlategpo go nie spuszczam i ciągnie do pśów bardzo.... a wydaje mi się że jest traktowany jak pies i nie dominuje nami ani nic więc nie wiem....
Romas Posted February 15, 2005 Posted February 15, 2005 Hej Madzior-ka ,to zmiana warty ,Ty przybylas a ja wybywam :D Och ,zeby juz byl piatek. A ja codziennie teraz bywam w stadninie gdzie moja najstrasza corka jezdzi konno. Okazuje sie ,ze Zuzia ,moja suczka jest bardzo dobrze zsocjalizowana z konmi!Co prawda nie zaufam jej na tyle zeby puscic ja ze smyczy,bo kon zacznie uciakac to moze pogonic dla rozrywki. Ale spokojnie wacha konie przez plotek.Jak to smiesznie wyglada :lol: Zuzia jest taka malutka przy koniach (a przeciez do malych psow nie nalezy) i kon jak zniza do nej leb to ma glowe prawie wielkosci jej ciala. Potrafia sobie dluzsza chwile tak z koniem obwachiwac pyski.Piekne! Nie wiedzialam ,ze mam taka madra suczke :D
madzior_ka Posted February 15, 2005 Posted February 15, 2005 no to suer Romas Denis boisie koni i je obszczekuje ale te w bolęcinie sa przyzwiczajone do pśów swiec nie uciekają, a twoja córka codziennie jezdzi?? ale jej dobrze...:!!! ja niestety tylko raz w tygondiu bo jednak to "troche"kosztuje
Agatka Posted February 15, 2005 Posted February 15, 2005 W Galerii sa dług oczekiwane foteczki maluszkó Arwinki :) Zapraszam
malawaszka Posted February 15, 2005 Posted February 15, 2005 JUSTA i KA-VANGA - jak jutro nie zobaczę miliona fot z Waszego spaceru z Rybą to się obrażam do końca życia :grins:
malawaszka Posted February 15, 2005 Posted February 15, 2005 Pink - a skąd Twoja psina ma takie przebarwienia??? :o Luna nawet na brodzie nie ma a przyuznam, że bbardzo rzadko wycieram jej po jedzeniu :oops:
Romas Posted February 16, 2005 Posted February 16, 2005 bolęcinie sa przyzwiczajone do pśów swiec nie uciekają, a twoja córka codziennie jezdzi?? ale jej dobrze...:!!! Jezdzi teraz w ferie codziennie.Kupilam karnet na ferie ,bo reszta moich dzieci wyjechala a tylko sierotka Marysia mi zostala.To musi cos robic ,nie :D Wlasnie ja tez zauwazylam ,ze w dobrych stajniach konie sa przyzwyczajone do psow.Te konie od nas to nawet same szukaja kontaktu z moim psem .Nie chca wachac mnie tylko Zuzie :D Jeszcze troche tak pochodze do tej stajni i zamiast nastepnego sznaucerka kupie konia :lol: Piekne sa! A najpiekniejsza jest srokata klacz z niebieskimi oczyma.Ma takie przenikliwe spojrzenie. Widzieliscie ten post o sznaucerce z Lublina do oddania.Biedna suczynka :( Lece do pracy . Pa.
Justa Posted February 16, 2005 Posted February 16, 2005 [quote name='malawaszka']JUSTA i KA-VANGA - jak jutro nie zobaczę miliona fot z Waszego spaceru z Rybą to się obrażam do końca życia :grins: :lol: :lol: :lol: Jak dziewczynki wezma aparacik to będa fotaski, bo mi jak na razie baterie siadły i nie zabiorem go niestety :-? A właśnie bo spacerek za 3 godzinki ;)
Agatka Posted February 16, 2005 Posted February 16, 2005 hej co tu tak cicho ???? orsini czyzby Ci dostep do kompa zabrali ??? czekam na Ciebie na GG!!!
orsini Posted February 16, 2005 Posted February 16, 2005 Agatko jakie GG:)))ciiiiiii,bo nam Jostra kare wlepi:)))jakas sie dobra w tym zrobila:)))uczen powoli przerasta mistrza:)))
orsini Posted February 16, 2005 Posted February 16, 2005 Jostra a Ty gdzie sie podziewasz??? bialy sznaucer Cie zjadl??? nic o niej nie piszesz!!! PS_jak po niemiecku jest ogon najlepiej kopiowany:))albo kopiowac a po angielsku jak jest smycz?lisz sie czyta a pisze???
orsini Posted February 16, 2005 Posted February 16, 2005 KaVanga wlasnie sobie pije wode ale gazowana:)))) a wieczorem warzywka:)))bo i tak nic do pracy nie wzielam:((( a wlasnie gdzie moj skan ksiazki??? KUKURYDZA-mozna jesc?:)))
Agatka Posted February 16, 2005 Posted February 16, 2005 nO TO JUZ WIESZ CO CHCIAŁAM NA gg :) Justynka!!!! Gdize Ty jestes????????????? Zdawaj relacje!!!
Justa Posted February 16, 2005 Posted February 16, 2005 Witam szanowne towarzystwo ;) Ja już się zbieram powoli na spacerek z KaVanga i Rybcią ;) Bo autobus za 45 minutex mam ;) :angel:
Olivka Posted February 16, 2005 Posted February 16, 2005 Orsini ! Ogon to jest der Schwanz, Obciąć ogon - Schwanz schneiden lassen ale kopiować , to cholewcia nie wiem Der kurz geschnittenen Schwanz - może tak ?
orsini Posted February 16, 2005 Posted February 16, 2005 Jostra jak Twoja white???? foty pliz z mezem:))))a po srodku cos czarnego dla kontrastu:)))
jostra Posted February 16, 2005 Posted February 16, 2005 Jezdem, jezdem :P Mała jest super, ale taka malusieńka kruszynka, jak maskotka i tak się zachowuje :D
Recommended Posts