orsini Posted December 30, 2004 Posted December 30, 2004 Oki,anja w ogole fuksiara, nie dosc ze na nizsza stawke sie zalapala to jeszcze za darmo ja wklejac foty nauczylam:))))
madzior_ka Posted December 30, 2004 Posted December 30, 2004 Witajcie! ech....mam złą wiadomość piszecie szybciej niż nadazam z czytaniem :evil: nie ładnie....człowieka pół dnia w domu nie ma i już tyle stron do czytania, a tak apropo obedience i agility to ja już do was sił nie mam, Dorota wkleiła takie .sliczniaste fotki i jescze mówi, ze sie do obedience przygotowuje, to co raz bardziej wam zazdroszcze....ale jescze zobaczycie....na wiosne zbuduję tor i jescze z Denichem wam pokażemy jak się skacze!!!:) Dorota a ty do obedience w jakimś klubie ćwiczysz? zamierzasz startowac w zawodach? bardzo fajne to jest ale Denis sie nie nadaje do tego, on jakoś tak jak idzie przy nodze nie patrzy się na mnie jak Nafka Oli wrecz przeciwnie patrzy wszedzie dookoła tylko nie na mnie i wącha każda trawkę i jak tu z takim isc przy nodze :roll: .... jak PT zdamy to będzie cud, ale jak trawa mokra będzie to nie zdamy i tyle.....
dorotak Posted December 30, 2004 Posted December 30, 2004 Madzior_ka, przede wszystkim trzeba chcieć ;-) W przypadku agility jest większy problem - trudno samemu zbudować pełny tor a torów nie ma tak dużo. Ale przecież chodzi o zabawę - nie jest problemem zbudować na własny użytek stacjonaty w rurek PCV czy zakupić tunelik dla dzieci w Ikei i już można się bawić! Oczywiście, jeśli ktoś chce startować w zawodach to potrzeba więcej przeszkód. Ale jak w okolicy nic nie ma, to warto skrzyknąć grupkę zapaleńców i zrobić (albo zlecić zrobienie) pozostałych przeszkód. I Alternatywa i Cavano mają większość przeszkód robionych. Kupowane (w Czechach) są tylko tunele. A do obedience ćwiczymy sami. Jest regulamin, wiadomo czego należy nauczyć. Oczywiście chętnie włączylibyśmy się w jakąś większą grupę zapaleńców (dlatego chętnie przyjdziemy w niedzielę na spotkanie), ale nie ma jeszcze "kursów" obedience. Każdy uczy sam, a na takim spotkaniu weryfikuje ile udało mu się nauczyć ;-) Jesli chodzi o zawody, to na razie wystapiliśmy tylko na nieoficjalnych zawodach, ale w przyszłym sezonie chcielibyśmy się już pokazać na tych "prawdziwych"... Naprawdę wszystko się da zrobić, ale do tego nie można narzekać, że "chciałabym, ale w okolicy nie ma klubu, albo jest za daleko, jest za zimno/gorąco, za wcześnie trzeba wstać" itd. tylko brać się do roboty. Piszesz, że Denis się nie nadaje - to nieprawda, nie wierzę ;-) Trzeba więcej ćwiczyć i tyle. Patrzenia w oczy się uczy, jeśli pies nie ma tak z natury (mój też tak nie ma). A potem, jak patrzy na Ciebie, to nie może po prostu jednocześnie wąchać, rozglądać się itd., tylko grzecznie idzie przy nodze ;-) (no chyba, że jednak coś go bardziej zainteresuje :diabloti: ) Pozdrowienia
Pink Posted December 30, 2004 Posted December 30, 2004 madzior-ka, zda, co ma nie zdac 8) Ja mam identyczny problem, dlatego obcieli nam punkty ale wszyscy wiedzieli ze Floyd taki jest i juz. Od poczatku zreszta byly z nim problemy hihi bo on jest niejadek i nie bylo na co go zwabic :wink: bosh co ja wymyslalam, takie chrupki, siakie chrupki, zolty serek, szyneczke itp a ta cholera nic. Wszystkie psiaki przybiegaly a Floyd przyszedl powachal i odwracal sie z obrzydzeniem :evilbat: Oczywiscie ze byly tez takie oporne psiaki "po kiego grzyba patrzec w oczy", ale ktore za zarcie robily wszystko hihi a metoda byla prosta, kawalek zoltego sera wlascicielowi w zeby i juz pies nie spuscil z Niego wzroku az do wyplucia prosto w mordke :wink: Na Floyda niestety to nie dzialalo i trzeba bylo sobie radzic z pilka na sznurku, a pozniej z piszczaca zabawka pod pacha........ nie bylo to rewelacyjne ale zawsze lepsze niz nic.
jostra Posted December 30, 2004 Posted December 30, 2004 Ja na PT chodziłam 10 lat temu z moim najstarszym On był i jest bardzo chciwy na żarcie, ale któregoś pieknego dnia w ogóle przestał reagować na smakołyki i nie miał ochoty wykonywać poleceń Kilka godzin przed szkoleniem spędził u mojej babci, więc po szkoleniu zrobiłam babci przesłuchanie, co i jak, no i wydało się, że piesek wyglądał na głodnego i dostał pól kilo wiejskiej kiełbaski, hi, hi :evil_lol: I ze szkolenia nici były :( A później zdał na +3 (to wszystko wina babci i kiełbaski)
Romas Posted December 30, 2004 Posted December 30, 2004 No Madziorka ale Ci Dorotka powiedziala :D teraz juz nie masz wymowki tylko do roboty...i na wiosne spotykamy sie na zawodach :D A tak powaznie to jerst to racja ,ze wszystko zalezy od podejscia.Jedni chca cwiczyc i na glowie staja zeby dopiac swoego a drudzy poprostu nie chca.I O.K ,nie moze byc tak ,ze wszyscy robia to samo i maja jednakowe poglady :D Ja zaczelam z Zuzia w zeszlym roku agility i po trzech miesiacach odpadlam.Poprostu stwierdzilam ,ze kondycyjnie i czasowo nie dam rady. Teraz bawie sie w Obedience ale tez nie super powaznie.jak nam sie uda cokolwiek ,razem z Zuzia zbudowac to O.K a jak nie to ...w kazdym razie zabawa jest fajna :P
Romas Posted December 30, 2004 Posted December 30, 2004 Witam _anje z ogoniastym olbrzymkiem.Bardzo ,bardzo licze ,ze wkleisz fotki calej sylwetki psiaka. Jakie ona slodkie minki robi :D m&Z
madzior_ka Posted December 30, 2004 Posted December 30, 2004 Bardzo Wam dziękuję za miłe słowa, dodałyście mi trochę otuchy i oczywiście ja należę do tych, którzy chą ćwiczyć i to baaaardzo! Denisek to straaaszny obrzarciuch więc z nagrodami to nie mam problemu, ale mam pytanie - czy patrzenie w oczy ma być na komendę noga i pies tak ma iść cały czas czy stosuje sie jakoś dodatkową komende by sie popatrzył. A co do obedience to powiedzcie mi Ci co startowali już, w jakiej startowaliście klasie i ile płacicie za starty?? A jak jest dokładnie z Tą socjalizacją? Bo wiem, że jest takie zadanie, a Denis to niezabardzo do wszytkich obcych da sie pogłaskać... :roll:
dorotak Posted December 30, 2004 Posted December 30, 2004 ...i na wiosne spotykamy sie na zawodach :D No właśnie, ja Ci tylko przypominam, że Zuzia też startuje :D Jedni chca cwiczyc i na glowie staja zeby dopiac swoego a drudzy poprostu nie chca. No i OK. Nie o to mi chodziło ;-) Jak ktoś nie chce, to nie. Chodziło mi o tych, którzy mówią: "no fajne to agility/obedience, też bym poćwiczyła z moim psem, ale..." i tu się zaczyna litania powodów dla których "chciałabym, ale nie mogę". Faktem jest że nasz kochany Związek poza PT i IPO nie widzi innych dyscyplin. Z łaski organizuje Puchar Polski agility. Ale inne sporty opierają się tylko na zaangażowaniu poszczególnych klubów czy zapaleńców i jeszcze pewnie długo nie będzie można po prostu pochodzić sobie na agility, flyball czy obedience w każdym oddziale ZKwP :-( Pozdrowienia
Romas Posted December 30, 2004 Posted December 30, 2004 Jestem tu akurat to powiem co wiem :D Patrzenie w oczy jest ubocznym skutkiem chodzenia przy nodze(uczenia z nagrodami) .Wcale nie zawsze jest dobrze jak pies idac przy nodze gapi sie w oczy.Jak gapi sie w oczy moze zachodzic droge przewodnikowi.Niektorzy sedziowie gorzej oceniaja takie psy.Pies ma swobodnie(czyli nie byc przstraszony ,skulony itp) i blisko isc przy nodze przewodnika ale nie koniecznie patrzyc sie na jego twarz. Ja startowalam tylko w zawodach amatroskich w warszawskim klubie Alernatywa.I poszlo nam super.To byla klasa "O".Tym wieksze bylo moje zdumienie ,ze tak dobrze poszlo ( I-sze miejsce) bo Zuza nie daje sie dotykac obcym. Ile placilam nie pamietam .Ale grosze jakies. Na pewno na zawodach ogolnopolskich jest drozej ale sport jest mlody to raczej oplaty beda niskie zeby zachecic ludzi. Na poczatku cwiczenia ( mowie o klasie "O") przewodnik podchodzi z psem do sedziego ,przedstawia sie ,podaje reke a potem sedzia glaszcze psa.To wlasnie socjalizacja.Pies w czasie powitania i glaskania powinien pozostac w jednej pozycji i bez oporu dac sie dotknac.Nie powinien tez nadmiernie entuzjastycznie witac sie z sedzia np skakac na niego. Dla mnie i dla Zuzi to chyba jest nie do przeskoczenia, to glasklanie przez obcego czlowieka.Ale co tam...na razie ciczymy i zobaczymy co bedzie dalej :D Co sobie pocwiczymy to nasze :D
Romas Posted December 30, 2004 Posted December 30, 2004 Masz Doroto ,niewatpliwie ,sporo racji. Choc moze ludziom glupio tak poprostu powiedziec "nie chce mi sie".Mi glupi powiedziec ,ze nie chce mi sie biegac po torze aglity to tez rozne wymowki znajdowalam :D A z drugiej strony nasze sznaucerki to taka wspaniala rasa ,ze az szkoda patrzec jak sie marnuja na kanapach . Ja pamietam o tym ,ze na wiosne gdzies mam startowac :D gdzis gdzie nas przyjma :D Co z tego bedzie to nie wiem ... :D Poza tym wiosna jeszcze tak daleko :P ..... m&Z
dorotak Posted December 30, 2004 Posted December 30, 2004 ja należę do tych, którzy chą ćwiczyć i to baaaardzo! No to suuper. Jakby się więcej osób zebrało, to może warto byłoby założyć sportowy wątek sznauceromaniakowy? czy patrzenie w oczy ma być na komendę noga i pies tak ma iść cały czas czy stosuje sie jakoś dodatkową komende by sie popatrzył. Według mnie dobrze jest, aby to patrzenie stało się częścią ćwiczenia. Niektórzy stosują metody już podane - parówka w ustach (dla łakomczuchów), piłka pod pachą (dla zabawowych). Ja po prostu cały czas do Atosa gadałam, cmokałam próbując utrzymać jego uwagę. Z czasem oczywiście stajesz się coraz mniej rozmowna ;-) Dobrze widziane jest, jeśli pies patrzy się na Ciebie przez cały czas ćwiczenia. A i właśnie jest to praktyczne, bo nie ma wtedy czasu na zajmowanie się obwąchiwaniem terenu itp. A co do obedience to powiedzcie mi Ci co startowali już, w jakiej startowaliście klasie i ile płacicie za starty?? My na razie tylko nieoficjalnie. W klasie "0" i próbnie w "1". Wydaje mi się, że na oficjalnych zawodach opłaty są rzędu 20zł. A jak jest dokładnie z Tą socjalizacją? Bo wiem, że jest takie zadanie, a Denis to niezabardzo do wszytkich obcych da sie pogłaskać... :roll: No teoretycznie nie powinien się cofnąć od ręki sędziego. Jeśli ma takie tendencje, to to również powinniście poćwiczyć. Wydaje mi się, że to naturalny odruch sznaucera. Atos też woli przejąć inicjatywę niż być obiektem zainteresowania. To znaczy jak ktoś obcy próbuje go pogłaskać, to często się usuwa. A chwilę potem wyskakuje i próbuje taką osobę polizać w nos ;-) Pozdrowienia
madzior_ka Posted December 30, 2004 Posted December 30, 2004 dzięki wielkie za rady na pewno będziemy ćwiczyć:) a ćwiczycie na codziennych spacerkach? jak długo? sa to przerywniki między bieganiem? czy np. na poczatku skzolenie potem bieganko? a powiedzice mi jescze czy zeby wystartowac w obedience trzeba byc zarejestrowanym, zrzeszonym w jakims klubie czy coś podobnego? ile wczesniej trzeba sie zgłąszac na zawody itp? i np. gdzie sie mozna o takowych dowiedzieć, bo nie trenuje w klubie wiec nie wiem kiedy sa jakies takie nizszej rangi klubowe.... a zeby przejsc do następnej ksy trzeba otzrymac ocene doskonałą w poprzedniej tak? czyli ty (romas) z Zuzią po starcie w 0 już możecie próbowac swoich sił w 1? a jakbyście chciały to mzoecie dalej w 0? a co jak się przejdzie wszystkie klasy? a teraz pobędę przez momencik materialistką :oops: sa w obedience jakieś pucharki, medale, nagrody? :oops: tak z czystej ciekawości pytam....
dorotak Posted December 30, 2004 Posted December 30, 2004 Ile ćwiczymy? Teraz niezbyt intensywnie - na porannych spacerkach czasem ćwiczymy na wyrywki różne rzeczy. Ale to wszystko są powtórki. Na ćwiczenie nowych rzeczy raczej zostawiamy sobie weekendy. Poza treningiem agility i ewentualnymi spotkaniami obediencowymi sami ćwiczymy tak pół godzinki w ciągu dnia. Żeby wystartować w zawodach nie musisz być zrzeszona w żadnym klubie. W przypadku tych nieoficjalnych musisz się tylko zgłosić do organizatora i opłacić startowe. W przypadku zawodów oficjalnych, takich z błogosławieństwem Związku, musisz być członkiem Związku i mieć opłacone składki. Co do zasad przechodzenia z klasy do klasy w obedience, to aby przejść z "0" do "1" musisz dostać jedną ocenę doskonałą, aby z "1" do "2" - dwie oceny doskonałe od dwóch różnych sędziów. Jakie są wymogi na klasę międzynarodową - nie mam pojęcia ;-) Jeślibyś chciała mimo awansu do wyższej klasy dalej startować w niższej, to nie widzę problemu. "ile wczesniej trzeba sie zgłąszac na zawody itp? i np. gdzie sie mozna o takowych dowiedzieć" Zadałaś wbrew pozorom bardzo trudne pytanie ;-) W naszej rzeczywistości nie masz co liczyć na pomoc Związku - nawet terminy zawodów pucharowych (piszę o agility) bardzo długo są niewiadome, mimo że sami to organizują. To do kogo należy się zgłaszać, do kiedy i ile zapłacić - to już ściśle tajne. Dużo lepsze informacje są z reguły o zawodach nieoficjalnych. W każdym razie polecam zaglądanie na Dogomanii do działu Sport i praca\Obedience (lub Agility). Jak na razie to jedno z lepszych źródeł informacji o zawodach. A jeśli chodzi o nagrody, to myślę, że tak jak w agility. Zawsze możesz liczyć na dyplom, zdobywcy pierwszych miejsc na pucharki lub nagrody (zabawki dla psów, karma). Cała reszta czasem też dostaje jakiś suwenir - zależy kogo organizator zdoła przyciągnąć na sponsora ;-) Pozdrowienia
Romas Posted December 30, 2004 Posted December 30, 2004 czyli ty (romas) z Zuzią po starcie w 0 już możecie próbowac swoich sił w 1? a jakbyście chciały to mzoecie dalej w 0? a co jak się przejdzie wszystkie klasy? Ale ja z Zuzia bralam udzial w amatroskich zawodach czyli to co tam zdobylam to tylko nagroda uznaniowa.Natomiast w zawodach oficjalnych ,organizowanych przez ZK to sie nie liczy.Po drugie to my z Zuzia chyba dalej poza ta klase "O" nie wyjdziemy . Nie chce tu udawac kogos kim nie jestem :D Wzielam udzial ,sprobowalam ,byc moze sprobuje jeszcze raz ale daleko nam do mysli o dalszej "karierze " obidiensowej :P Ja cwicze z Zuzia dorywczo.Najczesciej w kuchni jak gotuje obiad.Powaznie ,tak sie utarlo,ze jak tam jestem to przy okazji probuje z nia rozne rzeczy. A raz na jakis czas jak jestem w lesie na naszej ulubionej lace to skladamy cwiczone wczesniej ,w kuchni :D ,elementy w calosc. Czasem cwicze na spacerze szczegolnie komendy typu "rownaj" ,czy "do mnie".Wtedy na ogol mam smakolyki w kieszeni. No i dorywczo zanim np rzuce patyka to kazej jest zrobic np komendy na opdleglosc czy cos w tym stylu. W kazdym razie nie jestem systematyczna .
Pink Posted December 30, 2004 Posted December 30, 2004 Ja nie mialam i nie mam specjalnych pociagow do psiego sportu czy psiej nauki :wink: Psie przedszkole i "szkole", zrobilam tylko z lenistwa :evilbat: Nie wyobrazam sobie posiadania uciazliwego, wscieklego, rozwydrzonego psa z ktorym nawet do miasta wyjsc nie mozna, nie mowiac o wyjechaniu na urlop itp Wkurzaja mnie psy ciagnace na smyczy, nie przychodzace na zawolanie czy inne psie ekscesy hihi :lol: Oczywiscie ze polowe rzeczy ktore sie nauczyl, do normalnego domowego zycia nie sa nikomu potrzebne, ale policzac ze polowe i tak zapomni, to jednak cos w lepetynie zostanie 8) :wink:
Ka-Vanga Posted December 31, 2004 Posted December 31, 2004 Bo wszyscy sie na sylwka szykuja :D . A ja wlasnie od fryzjera wrocilam :grins: .
Mek Posted December 31, 2004 Posted December 31, 2004 Bo wszyscy sie na sylwka szykuja :D .A ja wlasnie od fryzjera wrocilam :grins: . I co jako zapaloną sznaucermaniaczke pewnie Cię wytrymował:):):):):):)
Ka-Vanga Posted December 31, 2004 Posted December 31, 2004 I co jako zapaloną sznaucermaniaczke pewnie Cię wytrymował:):):):):):) E tam zaraz wytrymowal, tym razem poprosilam wersje amerykanska :cunao: .
Ka-Vanga Posted December 31, 2004 Posted December 31, 2004 To tylko pozazdrościć :D Jostra, ja juz od daaaaaaawna musialam isc do fryzjera, bo mi juz kudelki bardzo odrosly i tak to przeciagalam i przeciagalam i wypadlo w sylwka :wink: .
Ka-Vanga Posted December 31, 2004 Posted December 31, 2004 No ladnie Jostra, nie wierzysz mi, a przecie my teraz jak rodzina :wink: :P .
alexandra Posted December 31, 2004 Posted December 31, 2004 Oluś ale Ci dobrze!! JA niestety w pracy więc fryzurą w Sylwka nie zaszaleję, a i na codzoień jakoś tak mi ten czas leci że tylko mi starcza na robienie fryzury Beski :lol: A coś drastycznie zmieniałąś, czy tylko podcinałaś?? :D
Recommended Posts