AMIGA Posted December 3, 2006 Posted December 3, 2006 o to Aneta coś będzie mogła na ten temat powiedzieć - bo ona ma teraz mieszankę 2 psy + 3 koty :multi:
Aneta55 Posted December 3, 2006 Posted December 3, 2006 no tak 3 koty MCO i Sznucerek i kundelek. Zgrana paczka jak teść przyjechał z pudelkiem to był pies zaszokowany. Koty większe od pudelka Kundelek suczka więc nie może nic pudelek powiedzieć a sznaucerek jescze większy od kotów. Poprostu nie bardzo miał ochote na odwiedziny :lol: A JESZCZE LATAJĄCE DZIECI ( RODZINA ADAMSÓW ). ale tyle radości że nie można zamienić tego za nic
AMIGA Posted December 3, 2006 Posted December 3, 2006 Całe szczęście, że mieszkacie na parterze:evil_lol: Moi sąsiedzi z piętra pode mną by tego nie wytrzymali!!! Jak szczonki zaczęły szaleć po mieszkaniu, to miałam nieustające pytanie - to ile pani ich jeszcze ma???:lol:
Aneta55 Posted December 3, 2006 Posted December 3, 2006 ja to nawet nie bardzo wiem kto mieszka na jakim pietrze. Ale juz pytali mnie czemu mam tyle zwierzakow i oni mogą jednego przyjac. :angryy: A jak dzieci zaczynają szaleć to jak bym konia w domu trzymała :evil_lol:
Aneta55 Posted December 3, 2006 Posted December 3, 2006 białaska ale teraz mogą się połakomić na ASterixa. NIE ODDAłA BYM ZWIERZAKA ANI JEDNEGO ZA NIC
AMIGA Posted December 3, 2006 Posted December 3, 2006 To własnie z tym Asterix śpi na jednym posłaniu??
Aneta55 Posted December 3, 2006 Posted December 3, 2006 tak ale jego ulubione miejsce to łóżko moich dzieci, jak tylko pościel się tam znajdzie to on pierwszy. Jak przychodzę zamknąć drzwi to udaje że nie słyszy wołania. Ale odkąd jest to dzieciaki nie bardzo chcą zasypiać jak niema go w pokoju. To taka niania a mnie wygodniej bo zawsze non stop zaglądałam a teraz jak przestaną gadać do psa to wiem że śpią.
AMIGA Posted December 3, 2006 Posted December 3, 2006 No to pieknie, pięknie!!! U mnie nie spał ze mną w łóżku i Amiga też nie śpi. Owszem przychodził rano na pieszczotki, a wieczorem przychodził na chwilkę na dobranoc, ale ze mną nie spało żadne :nono:
Doginka Posted December 3, 2006 Posted December 3, 2006 Ło matko kozłoska ale mam stresa:eek: Gordon ma jtro nażeczoną , a ja się boję, że nie będzie wiedział co ma chłopsiak robić:loveu:
AMIGA Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 Gorzej, jak on będzie wiedział, a ona nie będzie za bardzo chętna! Z moją Amigą tak niestety było. Certowała się jak panienka ( no w końcu była jeszcze panienką) i trzeba było wręcz użyć siły (za cio wstydzę się do dzisiaj:oops: )
Elitesse Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 Doginka napisał(a):Ło matko kozłoska ale mam stresa:eek: Gordon ma jtro nażeczoną , a ja się boję, że nie będzie wiedział co ma chłopsiak robić:loveu: ja sie tak balam przec pierwszym kryciem Lanca daaawno temu ale na szczescie wszytko poszlo ladnie i gladko ! :multi:
AMIGA Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 Oj, gdyby nie fachowośc Ali od Gagatków, to pewnie nie byłobym teraz moich ślicznych srebrnoburzowych sznucków
sympatyk Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 AMIGA napisał(a):Oj, gdyby nie fachowośc Ali od Gagatków, to pewnie nie byłobym teraz moich ślicznych srebrnoburzowych sznucków Zawstydzasz mnie Olu:-). Znajoma Rosjanka ma ksywe ****-manager w srodowisku hodowców Petersburga - staram sie zasłuzyc tez na to miano na swoja skromna miarę:-)
sympatyk Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 AMIGA napisał(a):Oj, gdyby nie fachowośc Ali od Gagatków, to pewnie nie byłobym teraz moich ślicznych srebrnoburzowych sznucków ojoj- zezarło sedno: może tak przyjmie fak - manager :-)
reksio_cwaniak Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 sympatyk napisał(a):ojoj- zezarło sedno: może tak przyjmie fak - manager :-) Fajne określenie. Ale to prawda że to nie tak łatwo. Co się umęczyliśmy z właścicielką reproduktora to historia. I tak wyszło na to że psy do samochodów i po ratunek do doświadczonej hodowczyni. A tam szast prast i po krzyku. Na drugi dzień było jeszcze szybciej.
AMIGA Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 Super ksywa :cool3: Jak chodzi o Amigę i Pimpka, to pasuje w tym przypadku jak ulał! Przecież nie dość, że Amiga, to jeszcze i aj byłam "zieloniutka" w tej materii. Za drugim razem tez poszło stanowczo lepiej, ale i tak mam ta świadomość, że mojaAmiga za mouą przyczyną była ofiara przemocyw rodzinie, że nie powiem dosadniej - gwałtu
malawaszka Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 Doginka napisał(a):Ło matko kozłoska ale mam stresa:eek: Gordon ma jtro nażeczoną , a ja się boję, że nie będzie wiedział co ma chłopsiak robić:loveu: i jak i jak? udało się? :razz:
Doginka Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 Jest 18.30 - zostało jeszcze pół godzinki do przyjazdu suczki:loveu: . Gordon już raz krył, ale z pomocą fachowca, a teraz jest zdany tylko na siebie i na swoją zieloną w tej materii pańcię:oops:
marisia Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 Doginka napisał(a):Jest 18.30 - zostało jeszcze pół godzinki do przyjazdu suczki:loveu: . Gordon już raz krył, ale z pomocą fachowca, a teraz jest zdany tylko na siebie i na swoją zieloną w tej materii pańcię:oops: I jak poszło :loveu: :loveu: :loveu: ?
Doginka Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 [quote name='marisia']I jak poszło :loveu: :loveu: :loveu: ? Mam cudownego psa:lol: zanim zrobiłam herbatę on już zrobił co trzeba:loveu: A tak strasznie się bałam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Oto jego narzeczona:loveu: :p :multi:
AMIGA Posted December 5, 2006 Posted December 5, 2006 :multi: No to suuuper - brawo dla chłopaka, ale i brawo dla dziewczyny, że nie stawiała oporów:klacz:
Doginka Posted December 5, 2006 Posted December 5, 2006 Zaloty były przepiękne:loveu: Gordon całował ją w usta i po uszkach, a ona się odwzajemniała tym samym:lol: :loveu: Pierwszy raz coś takiego widziałam:crazyeye:
Recommended Posts