Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

macie racje-sorki:))))postaram sie na przyszlosc, ale w moim przypadku to bedzie trudne , bo zawsze mowie co mysle:))))ale Justa masz racje to nie moje prywatne forum i inni nie musza czytac...sorki jeszcze raz.

malawaszka: Krysia juz od dawna na forum nie bywa, wiec nie znam jej nicka, ale ma pod nickiem takiego czarnego sznaucerka na zielonej trawce...chyba:)))))

  • Replies 34k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • orsini

    6588

  • Ka-Vanga

    2744

  • Elitesse

    2487

  • jostra

    2374

Posted

Ojeju!! Jakie tu jak zwykle ciekawe tematy!! A mnie napewno juz nikt nie pamieta...buuu...musze się więc przypomnieć. O! PRZYPOMINAM sie!!

Musialam Was opuscic na dlugie miesiace ( no...dwa czy trzy) bo mialam takie zajęcia które zajmowały mi 90% czasu....do komputera nie siadlam

równiez przez ten czas....buu..byłam ,że tak powiem odcięta od swiata.

Ale teraz powracam...nareszcie do psich nowinek :D

U nas z Seja po staremu. Moja pannica wlasnie dostała swoja druga cieczkę ( po 8miesiącach) i wcina za dwoje. Może w końcu coś przytyje..

Zarosła strasznie, tak ,że miesiąc temu odważylam się ( zawał) podgolic ja sama maszynka. Po tej próbie stwierdzam ,ze fryzjerka za mnie to nie jest...hehe. Nie zebym cois zepsuła totalnie ale ręce mi się trzesły tak ,ze maszynka wypadala mi z rąk.

Kurcze, Agatko , jak ty to robisz,że jestes taka spokojna przy obcinaniu pieskow...??Lata praktyk??Hihi....?

I jeszcze zacięlam Seje w ucho....wredna pancia..no bo niby na co to ja się porywalam??? :D

A teraz Seja z powrotem zarosla. Chcialabym się już wybrać do Agatki ale póki co nici z tego na 3 tygodnie...

A! Seja biedna chorowała przez jakieś 2 tygodnie...miala grype żoładkowa czy innego wirusa objawiajacego się biegunka i zainfekowanym gardlem...Chodziłyśmy na zastrzyki..Ale teraz juz jest ok! Tylko ,że Seja nie może bawić się ze swoim przyjacielem...teraz biedactwo wyje za nia do ksiezyca!

Jak to fajnie byc tu znowu....mam nadzieje ,ze teraz będę mogla częsciej wpadać...dopóki znowu nie przybija mnie pracą od rana do wieczora!!

Pozdrawiam wszystkich!! I drapię pieski za uszkami!!

Posted

OOO WITAMY SEJUNIĘ :D

szczęśliwie wróciłyście zzaświatów :wink: :lol:

podziwiam za próbę samodzielnego obcięcia Seji ja nawet na to się nie odważyłam nigdy :lol: :lol: :lol:

Posted

Czesc Kaciu !!!

A ja juz myslałam ze sie na mnie z Sejosława obraziłyście :(

A to widze były próby samodzielne :)

Fajnie ze w końcu wracasz do swiata zywych ...

Oby jeszcze Ola wróciła to bedzie juz wszystko Oki!!!

Posted

Witaj SEJA :angel:

Ja to bym bardzo chciała sama ostrzyc Figę :wink:

No ale niestety - brak maszynki :lol:

No a Figa pewnie by się wierciła, więc wolę nie ryzykować :wink:

Posted

No co ty Agatko! Napewno się nie obraziłam. ja naprawdę byłam w zaświatach....teraz powróciłam ...cała i zdrowa choc przytyta od siedzenia 2 miesiace w domu i jedzenia ciastek.

Co do samodzielnego obcinania to nikomu nie polecam..chyba ,że popróbuje na swoich miśkach..hehe. Zrobiłam to tylko z własnej próżnosci, i juz więcej napewno nie zrobię!! A maszynka to była ludzka...normalnie zgon i stres dla Sei. fakt ,ze wyładniala trochę ale za to ja osiwialam. Cale szczęscie jak minie cieczka zawędrujemy w złote łapki Agatki.

Ola jest biedna i strasznie mnie martwi. Trzymam kciuki za jej powrót do zdrowia. Już bym wolala takie choroby przejąć na siebie, bo juz stary ze mnie egzemplarz...a nie zeby się przytrafialy "młodszym" z wielkimi planami na przyszłość..eeech..

Posted

Ola juz jest w domku!!! I w nagorszym wypadku odezwie sie do Was w poniedziałek jak przyjdzie do mnie :)

Seja to czekam na Was!!! niekoniecznie za 3 tygodnie.... Moze byc wczesniej :)

Posted

Nio Sejunia, ja juz myslałam, żę sie na fz przeniosłaś, albo nie wiem co :o Ale wielki powrót to jest to ;)

Dziekuje moje panny, że się opamiętałyście. Kamień z serca.

Oby Ola szybciutko do siebei wróciła!!!

A tak wogóle to :drinking: dla Was wszystkich ;)

Posted

A jakoś tak dzisiaj.... :oops: Miałam taki piękny sen, że od rana jest super ;) 8) :D Nie trudno zgadnąć, że śnił mi się OBOZIK UKOCHANY ;)

zdrówko sznauceromaniacy :drinking:

Posted

WITAJCIE KOCHANI SZNAUCEROMANIACY!!!

Własnie nadrobiłam wszyściutko co napisaliście bo ja ciekawska osóbka jestem wiec musiałam przeczytać wszystko:) I chciałam pogratulować wszystkim OGROMNYCH SUKCESÓW WYSTAWOWYCH:) wiem, ze troche spuźnione, ale zawsze to coś nie?:)

Fajnie KAt, że wróciłaś:) MIło, cie znowu widzieć wśeród dogomaniaków, a ja przyznam szczeze że też mam zamiar sobie kupić maszynkę i podgalać Deniskowi pupkę, przedpiersie, szyjkę, policzka, uszka itd. nie wiem jak mi pójdzie ale myślę, ż epo paru razach się wprawię, przecież wszystkeigo na sie nauczyć (..........chyba.........) narazie Denisek wygląda jescze super, wiec nic nie kombinuję, oprócz codziennego czesania i wyczesywania podszerstka:) (i smarowania oliwką dzięki radzie Agatki tylnich łapek żeby szybciej włoski gęste odrosły i musze ptzyznać, że wyglądają te łapki coraz lepiej)...

A ja niewtajemniczona jestem kto to jest Krysia?

A i jescze jedno bo bym zapomniała ROMAS strasznie dziękuję ci za rady dotyczące ciągniecia bo Denis też ciagnie:( tzn na poczatku aspaceru jest taki podekscytowany tym że wyszliśmy i ciągnie wszystko wącha itd i ja się pzyznaje bez bicia ze jestem niekonsekwentna:((( bo jednego dnia na spacerku tak robie ze mu nie pozwalam ciagnać metoda drzewko, a na drugi juz idziemy normalnie na spacer.......... no ale w takim razie mma kolejne pytanie czy cały spacer musimy iść tak po jednym kroczku? bo na spacer w sumie ide zeby sie wybiegał też i żeby go poszkolić to ja ma się wybiegać jak mam być konsekwentna i iśc po kroczku??? a co do halti to polecasz? zastanawiam sie na d tą obrożą bo moze pomogła by w stosunku Denisa do widzianych psów co o tym sadzisz? czytałam, że ona uspokaja agresję i ciagnięcie ogólne i do psów to prawda?

z góry dzieki na odp. i juz bede wpadać częściej ale miałam dysk uszkodzonyi teraz mam nowy, niestety wszystkie działty nowe na stronce (m.in z filmikami) musze robic od nowa bo były na starym, obecnie zepsutym dysku :cry: :cry: a teraz 26 listopada przede mną olimpiaa z biologi wątpie bym przeszła do II etapu ale zawsze warto próbować:) mam nadzieje że będiecie trzymac kciuki:)

a co do Acany to nie wiem co teraz taka modna sie stałą bo ja tez mam zamiar na nią przejsć:) fajnie, że ja polecacie:) malawaszko Luncia je i jak? smakuje jej? jakie sa kawałeczki duze, małe? tylko mam pytanie czy jak zamawiam ze storny www.acana.pl to płaci się za wysyłke tych mniejszych opakwań bo nie mam czasu szukać...

Posted
a co do Acany to nie wiem co teraz taka modna sie stałą bo ja tez mam zamiar na nią przejsć:) fajnie, że ja polecacie:) malawaszko Luncia je i jak? smakuje jej? jakie sa kawałeczki duze, małe? tylko mam pytanie czy jak zamawiam ze storny www.acana.pl to płaci się za wysyłke tych mniejszych opakwań bo nie mam czasu szukać...

smakuje :P kawałeczki są wsam raz - trochę większe niż RC Sensible Mini ale są ok przynajmniej pies zęby czyści jak gryzie :wink:

a z zamawianiem nie wiem bo ja zamawiam u mojego dystrybutora - poszukaj tam tel. do dystrybutora na Wasz rejon i może da sie dogadać

Posted

uffff właśnie stoczyłam z Luną walkę o czesanie :evilbat: wygrałam :angel: jak ją postawiłam na stole w kuchni to się ślizgała i już nie mogła gryźć :evil: paskuda ale raz mnie użarła w paznokieć 0X

ale za to teraz pięknie wygląda chociaż nie widzę bo obrażona siedzi pod łóżkiem :lol:

powiedzcie mi co robicie z kołtunami na łapkach? bo było nie było czasem się robią i co wtedy? nożyczkami czy grzebieniem? bo jak próbuję grzebieniem to to ją boli i wolę obciąć niż ją szarpać bo wtedy już całkiem znienawidzi czesanie :roll:

aa i jeszcze jedno? czy Wasze sznaucie też najbardziej nienawidzą czesania przednich łap?? :o tylnie spoko, ale przy przednich gryzie :-? już zaczynam się martwić że coś ją tam boli :oops:

Posted

Moja Zuzia nienawidzi czesania pyska.Czasami ,jak mam wiecej energi :D to za kazde pociagniecie szczotka daje jej mikroskopijny kawalek kielbaski.To troche pomaga :D

Ja nauczylam sie sama strzyc Zuzie ,zmuszona jej strachliwosci.Znala pania fryzjerke a mimo to byla okropnie przerazona.

Pojechalam wiec na Pl.Trzech Krzyzy,tam jest sklep specjalistyczny i kupilam profesjonalna maszynke do psiej siersci.

Przy okazji przestrzegam Was zebyscie nie kupowali badziewia.Ludzkie maszynki sie nie nadaja.

Ta maszynka byla ,wtedy ,strasznie droga.Ale...zwrocila mi sie po ok. roku.Bo strzyglam nie tylko swojego sredniaczka ale tez miniature szefowej i kilka innych psow.

Oczywiscie poczatkowe strzyzenia byly kiepskie.Duzo patrzylam na inne [psy,czytalam i podpytywalam na wystawach.Teraz mysle ,ze doszlam do jako takiej wprawy.Nadal jestem amatorem i po moim strzyzeniu na wystawe pise sie nie nadaje (strzyge bardzo krotko) ale wyglada O.K

Madzior_ka ,trzymam kciuki za wygrana w olimpiadzie!!!

Jeslio chodzi o nieciagniecie na spacerze to niestety nie mam dobrej wiadomosci dla Ciebie _"albo rybka albo...".

Konsekwencja to jest najwazniejsza sprawa.W koncu nie wymagasz od psa zeby szedl przy Twojej nodze jak na zawodach ,tylko uczysz go luznej smyczy ,poprostu nieciagniecia.

Kantarek u mnie sie bardzo sprawdzil.Nie sprawia psu bolu czy dyskomfortu a zapobiega gwaltownym pociagnieciom ,co ma miejsce w obrozy.Glowa psa jest kontrolowana wiec pies jest sklonniejszy do wspolpracy.Ale nie zapobiega ,kantar ,agresji.Raczej tylko umozliwia lepsza kontrole nad poczynaniami psa.

Za kantar absolutnie sie nie szarpi i wogole prowadzi sie wtedy psa w "bialej rekawiczce".

Na kantarze pies tez musi nauczyc sie chodzic.

Posted

malawaszka: no ja Ci nie pomoge znowu:)))bo jako sadysta jak uczylam czesania moje jako szczeniaki i mnie chcialy gryzc to spotykaly sie z ostrym sprzeciwem z mojej strony razem z komenda glosowa FE i teraz jak mam dorosle to nie mam problemu z czesaniem, a nawet wyrywaniem koltunow:))))

Jak wytniesz koltuna to zostaje nieladna dziura, ja staram sie je rozplatywac, najlepiej rekami tzn. palcami, a jak mi nie idzie to grzebieniem, ale wtedy wyrwe wiecej wlosow niestety. A najlepiej jest zapobiegac koltunom:)))czyli kapiel lapek co tydzien:)))tylko dobrymi kosmetykami,zeby wlosa nie wysuszyc za bardzo

Posted

Witajcie, czyli jak idę z Denem na spacerek to mogę go uczyć tego nieciągniecia na smyczy automatycznej 8m czy raczej nie? bo ostatnio to uczyłąm go na krotkiem i wymagalam by właasnie szedł przy nodze.... a o do łapek Denis też nie lubi przednich i brzusszka, na pocz.atku dawałam mu smakołyki ale to nie pomagało teraz mam opracowane dwie metod jak jest w miare spiący itp. to czesze tak normalnie tylko że bardzo szybko i on nie moze sie zorientowac gdzie jest szczotrka i zdezorientowany poatrzy się i nie gryzie a jak chce m sie bardziej bawic i to nie dizała to biore kawalek karmy trzymam w ręce a on pzkłada pyszczek do tego i liże (nie daje mu tylko trzymam) i wtedy moige czesać łapki jak wyczesze Denis dostaje owy smakołyk tak samo robię z brodą. A co do kołtunów to ja wycinam nożyczkami, bo niekórych nie da się wyczasac np na brzuszku Denisek miał takei filce to mu Agatka musiała maszynką zgolić, ale nie widać tego bardzo:) na łapkach mu się naet nie robią przy codziennym czesaniu tylko właśnie na brzuszku....

a ja jestem chora:( czuję się fatalnie.....chyba się czymś zatrułam ale nie wiem go temp też mam pod 38C.......

Posted

Witam was znów! I tych nowych i tych "starych" bo widze ,ze kilku nowych nam przybyło. :D

Co do czesania Sei to nie mam z tym jakos specjalnie problemów ale Sejka ma duzo mniej włosków niz napewno wasze psiny. Tzn na łapkach bo grzbiecik jak trzeba. Ale tak w sumie to nigdy nawet nie próbowałam czesać Sei na "dole" , no na ziemi, tylko zawsze idzie na stół w kuchni. też nie lubi czesania ale znosi cierpliwie , tylko mnie dobija jak podnosi łapki(przednie) do góry odruchowo jak tylko zacznę ja czesać.No i napewno najlepiej sie ja czesze po myciu lapek ( jak już wyschna)...wtedy nawet nie musze się wysilic, wszystko pięknie puszcza po szamponiku i balsamie. Gorzej w czasie między myciem lapek, bo wtedy kijowo się czesze..

A apropos gryzienia to "jestem ugryziona"..hehe. Na ostatnim "przedcieczkowym " spacerku z Seja, gdy bawiła się ze swoim "narzeczonym" shi tsiakiem ten w zabawie ugryzł mnie dwa razy w łydke( pomylił moje spodnie z Seją) aż zawyłam. No i teraz mam dwa piękne krwiaki na nodze- odciśniętą szczęke Benka. Najbardziej mi się smiać chcialo, bo własnie z jego pania rozmawiałysmy o pogryzieniach i pozwaniach do sądu, to jej od razu powiedzialam ,ze ja pozwę za "pogryzienie"..hihi.

A propos, czy uchapnął was kiedyś pies ? Tak porządnie??

Agatki nie pytam...hihi z racji jej "zawodu"..

I pytanie. Czy naprawdę oliwka pomaga na futerko łapkowe?Jakaś specjalna??Dla dzieci??

Posted

nic nie mow o chorobie:))ja po Poznaniu zamilklam:)))))))))teraz tez jak pogadam 5 minut to glos trace, mam kaszel jak rasowy gruzlik,ale goraczki dzieki Bogu nie mam:))))

Posted

Witajcie:) Ja już czuję sie lepiej, mam nadzieję, że wyzdrowieję do soboty bo wlasnie w sobotę mam konny bieg myśliwski HUBERTUS:) jakby ktoś był zainteresowany opowiem wiecej, ale etarz się nie rozpisuję bo to nie forum o koniach.

Mnie na szczeście jescze tak porządnie psiak nie ugryzł jedyne co Denis ale to tak w zabawie, lekko i na żarty...

Co do oliwki i łapek to wydaje mi się, że troche pomaga. Agatka doradzila mi jak byliśmy na trymwoaniu, żeby taką zwykłą oliwką Johnsons Baby (czy jak to się tam pisze) rozcieńczoną na pół z wodą, ja mu spryskuje tylnie łapki takim to pryskania kwiatków a potem czesze, bo ostatnio jak bylsmy u innej fryzjerki to mu obcięła za bardzo tył tylnich łapek tam gdzie powinno się takei puszyste kółeczko robic i Agatka mówiła, żeby smarować to odrosną szybciej puszyste włoski.

a jakim szamponem i odzywką kąpiesz Seję? ja sobie chya musze (a raczej Deniskowi) kupić dr Seidla dla szorstkowłosych i jakąs odzywkę ale ne wiem jaką, a znacie jakiś fajny preparat (najlepiej w sprayu) kltórym można pryskać podczas czesania żeby nei trzeba było kąpać? bo odzywki i balsamy trzeba spłukac no nie? a mnie chodzi o to, że jaksą jakieś kołtunki żeby lepiej sie rozczesywało...

Posted
A propos, czy uchapnął was kiedyś pies ? Tak porządnie??

noo mnie użarł bokser jak byłam mała :( tzn. nie użarł tak że ścisnął zębami tylko uderzył pyskiem mnie w buzię i miałam szyte pod okiem i koło nosa i mam teraz takie malusieńkie blizny :-? na szczęście widoczne tylko dla wtajemniczonych :wink:

Posted
Witajcie:) Ja już czuję sie lepiej, mam nadzieję, że wyzdrowieję do soboty bo wlasnie w sobotę mam konny bieg myśliwski HUBERTUS:) jakby ktoś był zainteresowany opowiem wiecej, ale etarz się nie rozpisuję bo to nie forum o koniach.

...

napisz coś więcej madziorko :P

Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...