malawaszka Posted November 6, 2004 Posted November 6, 2004 halooo w galerii jest fotka Romasowej Zuzi :P :P :P śliczna sunia :angel:
Justa Posted November 6, 2004 Posted November 6, 2004 wasiu, ja już zlookałam psicę i oczekuję odpowiedzi czy to olbrzymka czy średniak!!! Jest booooooooska 8) :D :wink:
Mek Posted November 6, 2004 Posted November 6, 2004 Fajie, ze sie domysliłeś :D 8) nie jestem w ciemie bity :wink: Ale dzięki za nagane to mi pozwoli zapamiętać na dłużej
malawaszka Posted November 6, 2004 Posted November 6, 2004 wasiu, ja już zlookałam psicę i oczekuję odpowiedzi czy to olbrzymka czy średniak!!! Jest booooooooska 8) :D :wink: olbrzymka na pewno nie - zanim zobaczyłam fotę to myślałam, że to miniaturka, ale na zdjęciu wygląda jak średniaczka, ale to trudno powiedzieć bo nie ma porównania na fotce 8) jednak skałaniałabym się ku miniaturze bo Romas pisałą o jej problemach lękowych, a to mi bardziej do mini pasuje niż do średniaczka :wink:
Justa Posted November 6, 2004 Posted November 6, 2004 Ale dzięki za nagane to mi pozwoli zapamiętać na dłużej Od razu nagane.. to nie była nagana, ja robie po prostu to co do mnie należy, a Ty się domyślas i nie próbujesz prowadzic konserwacji w galerii i wszystko gra ;) Nagany to są dla wyjątkowych :evilbat:
Romas Posted November 7, 2004 Posted November 7, 2004 Ha! Zuzia nie jest miniatura.To zdjecie tak troche myli. Jest sredniaczka ,bardzo typowa we wzroscie i ogolnie wymiarach.Ogonek troche za krotki... :D no i faktycznie ten charakterek :D Kiedys mialam obsesje zaczepiania innych wlascicieli sredniakow i pytania jak zachowuja sie ich psy.Nawet na ulicy ,obcych ludzi ,nagabywalam :oops: Dzieki temu wiem ,ze wiele sredniaczkow ma klopoty z nadmierna pobudliwoscia przy duzej inteligencji. Ta inteligencja prowadzi ich czasem na manowce jak Zuzie ,ktora umyslila sobie ,ze bedzie robic pod siebie na widok obcego ,w gescie obrony/strachu/protestu. I to fantastycznie dzialalo ,bo kto chce obcowac z takim "gownianym" pieskiem. Jak zauwazyla ,ze zasady sie zmienily i jest nagradzana kiedy powstrzymuje sie od zalatwienia to dosc szybko zmienila front :D Bardzo sie ciesz ,ze moja Zuzanka podoba sie . Malawszaka ,dziekuje jeszcze raz ,za wstawienie jej fotki do galerii :D
Romas Posted November 7, 2004 Posted November 7, 2004 Juz odpisuje w sprawie Deniska Denis nie robi czegos takeigo ze patrzy sie na innego psa on skacze piszczy szczeka itd ale to mysle ze mam postepowac ta jak napisałes. Co do zabaw to wlasnie z tym jest ogromny problwm bo nie mamy jakichs psich kumpli towarzyszy zabaw dla deniska na palcach mozna policzyc ile razy bawil sie z psem Szczeka czy nie :D Ty masz robic to co sobie zaplanowalas ,nauczyc psa komendy a potem prosic o jej wykonanie.To sie laczy z nastepnym pytaniem a dzisiaj metoda żelaznej ręki za kazdym razem gdy odszedł na krok stawałam jak wrtyta i czekałam ale on niezbyt zakapował o co idzie bo on siadał w tym miejscu gdzie stał i siedział a ja stałąm.....i czekał nie wiem na co w koncu mówiłąm mu noga lub pokazywałam ręką miejsce obok nogi poschodził Tak ,na poczatku moze tak byc .Pies zastyga czy tez szczeka i ani mysli popatrzec na wlasciciela.Mozesz mu przypomniec lekkim cmoknieciem .I szalona nagroda jak spojrzy na Ciebie.Radosc ,mowienie wysokim glosem pochwal ,super smaczek. Mozesz tez zaczac cofac sie zabierajac tym samym psa ze soba .Tylko bez szarpania.Poprostu jednostajnie ,powoli odchodzisz az pies dolaczy do Ciebie.I wtedy nagroda.Nagroda nie moze poczatkowo byc zdawkowa.Ona musi przebijac ta przyjemnosc ,kotra pies chcial dostac ale nie mogl ,bo byl na smyczy. Dla roznych psow rozne rzeczy sa nagroda.Rozne smakolyki (sa takie co tylko np wedzona rybe) a sa takie co tylko pilke.To wazne wiedziec ,co spodoba sie psu. a czy komenda idziemy to rto samo co noga? bi ja chodzenia przybnodze ucze go na hasło noga a idziemy to inna luźniejsza komenda, która kazde mu tylko isc za mną niekoniecznie prtzy nodze tak? Tak ,komenda "noga"czyli rowniania w czasiem chodzenia to inna komenda niz utrzymywanie poprostu luznej smyczy czyli podazanie za wlascicilem . O ile mozna nauczyc psa zeby szedl na luznej smyczy o tyle nie mozna wymagac /nauczyc zeby zawsze szedla przepisowo przy nodze ,jak na egzaminie. a jak uczyć zeby reagował na nia nawet jak wacha trawy i widzi psa, zaczynac najpierw w domu potem w ogrodzie itd? a ile m,inut dzienie polecasz cwiczyc? bo slyszalam ze zbyt długie cwiczenie tez nie jest dobre na raz.... np dwie 20 min sesje w ciagu dnia starcza czy to za mało? chodszi mi o czas potrzebny by były widoczner jakies efekty Najpierw w domu.Znajdzicie sobuie wspolne haslo,ktre Ci nasuwa sie na jezyk zawsze jak chcesz zeby pies popatrzyl na Ciebie.Wylapuj jego spojrzenia ,w domu,na klatce schodowej , w lazience,przed domem,nagradzaj,jak zacznie czesto spogladac dodawaj zawsze to haslo,nagradzaj .I potem jak powiesz to slowo pies spoglada a dalej podajesz komende ktora chcesz zeby zrobil. U nas haslem do patrzenia w oczy jest "zobacz". Tak samo mozna uczyc klikerem ,klikajac w trakcie kazdego spojrzenia psa.Haslem moze byc zwykle cmokniecie.Ale pies musi wiedziec, ze zawsze jak np cmokniesz to oznacza ,ze bedziesz nagradzac.To swietnie dziala na uwage psa :D Dyski Fishera sa w kategori bodzcow negatywnych i dlatego nie laczy sie ich z klikerem ,kotry bodzcow negatywnych nie zaleca. jak ktos je stosuje to O.K ,ja tam mysle ,ze mozna psa nauczyc bez tego reakcji na slowo "nie wolno". Za dwa tyg. masz egzamin PT ? Malo czasu . Cwiczenia po 20 min , kilka razy dziennie to dosc duzo.Moze lepiej krotsze sesje np po 10 min ale poswiecone jednej sprawie.Jeden problem na jednak sesje .I trzeba dbac zeby cwiczenia zawsze konczyly sie sukcesem oraz niedosytem psa. Pies nie moze pragnac tylko skonczyc cwiczen.Kazdy ma swoja granice wytrzymalosci.Najlepiej konczyc wtedy jak mies ma max energi i widac ,ze swietnie mu sie pracuje .
Marta-m Posted November 7, 2004 Posted November 7, 2004 Justa witaj w klubie ciągnących psów :wink: :roll: Dołanczam sie do pytania Justy!!!!!!! U mnie sposób Zelaznej Ręki tez nie wychodzi :roll: ja staje a on staje w innym miejscu i wogole niechce podejsc do nogi :( ..........A ja go tylko wciaż ciągam do nogi i mówie "noga,noga,noga" a on żadnej radośći wtedy ze spaceru nie ma :( nieiwem co robic.......
Romas Posted November 7, 2004 Posted November 7, 2004 Justa ...to naprawde niechcacy ,to doradzanie .Zaczelysmy rozmowe o klikerze i tak od rzemyczka do....Jak chwale klikera to nie moge pozostac goloslowna ,prawda :D ? Ciągnięcie zaczyna się kiedy idziemy w jakieś znane jej i przyjemne miejsce ....Próbvowałam metode "drzewka" ale rezultaty są ZEROWE! Jak się zatrzymuję to pies owszem, cofa się, ale starszliwie piszczy i wydaje z siebie dziffne dźwięki (tzn dla niej normalnie, ale oólnie dziwne). Więc cofa się i piszczy i zaraz znowu wyrywa do przodu, siada, wogóle nie może się uspokoić, tak wręcz podnieca się tym spacerem. Nio i to jest baaardzo męczące i juz nie wiem czego próbować. To jakbym moja Zuzie widziala. Ona potrafi sie tak zachowywac do tej pory, a ma juz 8 lat!Najlepiej to na nia dziala kantarek.Wiesz ,taki kantarek jak dla konia .Znany pod nazwa halter. Nauczylam ja chodzenia przy ndze za pomoca cmokania i smaczka. Robilam tak:idziemy ona mnie wyprzedza,ja staje ,cmokam (bo jak nie to moglam sobie tak stac do smierci...),ona zwraca sie w moja strone nagroda i natychmist ruszamy dalej.I znow cala historia od poczatku ,wiec posuwalysmy sie 5 metrow przez 10 min. Drugie cwiczenie to bylo cofanie w tyl z nagradzaniem jak pies dolaczyl,zwroty na boki i nagrdzanie ale to wszystko bez szarpania. I jeszcze takie cwiczenie ,jak pies umie "rownaj" takie na egzamin PT.Daje komende "rownaj"i robie krok,tylko jeden.zaskoczony pies zwykle wypala do przodu ale zaraz sie orientuje ,ze ja zostalam z tylu,wraca do nogi .Jak nie podpowiadam "rownaj".Jak jest przy nodze nagradzam.I znow "rownaj" i znow tylko jeden krok. To taka zabawa,czy pies sie zorientuje.Jak juz zalapuje ,ze chodzi o jeden krok zaczynam isc dwa kroki na przod.Potem trzy itd. Bardzo fajnie sie tak bawilysmy a Zuzia uczyla sie ,ze jest nagradzana bedac przy moim boku. Rozumiem Twoj problem .Ale musze Cie zmartwic ,ze poza wytrwalym cwiczeniem nie ma specjalnie innych metod.To moze dosc dlugo trwac. Jesli bedziesz czesto nagradzac ,za kazdy dobrze,przy Twoim boku ,zrobiony kroczek ,bedziesz miala efekty. Co nie znaczy ,ze po sesji trzeningowej pies nie wroci do dawnych narowow. Ja jeszcze zmienialam psu uprzaz ,z obrozy na szelki ,jak zaczynalam uczyc chodzenia na luznej smyczy. Tak zeby zalozenie szelek bylo sygnalem "teraz bedziemu pracowac nad luzna smycza, teraz nie ciagniemy" To pomagalo. Ale niestety jesli cwiczysz tydzien.Tydzien stajesz jak wmorowana jak pies pociaga,tydzien nagradzasz za kazdy powrot i kazdy krok przy nodze .I po tygodniu spieszysz sie i zapomnisz na chwile o tym rezimie treningowym ,to cofasz sie do tylu.Pies raz pojdzie na spacer na ktorym moze ciagnac i to jest szalona nagroda.Nagroda jest kazde powachanie trawy wywalczone ciagnieciem .Cala praca idzie na marne. Byc moze dlatego masz klopoty ,bo nie jestes dosc konsekwentna. Nie mowie ,ze tak jest, tylko Ty to wiesz :D Czy cwiczysz wytrwale czy zarzucasz pomysl po kilku dniach. Poza tym jest cos takiego jak "wybuch przedeliminacyjny".Czyli ,ze zachowanie ktore chcemy wygasic ,tu naciaganie smyczy,przed wygasnieciem bedzie pojawiac sie czesciej. Jakby w pewnym momencie pies pytal "moge to jescze robic,czy to mi cos da,jak przez tyle miesiecy,lat,do tej pory". To wazne ,jesli pies ciagnal wlasciela np przez rok to czy da sie go oduczyc tego w przeciagu tygodnia ?
Romas Posted November 7, 2004 Posted November 7, 2004 Dobra :D napisze to raz jeszcze zeby bylo jasne. Pies ciagnie ,wlasciciel staje,pies idzie dalej (do konca smyczy),staje tam gdzie go smycz zatrzymala.Stoi i nie patrzy na wlascicela. Wlasciciel cmoka,pies spoglada na niego ,wlasciciel cofa sie inicjujac ruch psa w swoja strone(moze trzeba pocwiczyc w domu cofanie zachecajac psazeby szedl za nami ).Pies rusza do nas jest nagradzany po wielokroc.Ruszamy do przodu i znow to samo ,i znow ,i znow. Jest jasne ,ze w ten sposob nie dojdzie sie do nikad konkretnie .Dlatego pomocna jest inna obroza uswiadamiajaca psu ,ze teraz sie cwiczy. Lub zapas spokoju i nastwienie ,ze nie idzie sie do nikad konkretnie a w rekach psa lezy ilosc zrobionych metrow. To dobre nastwienie i ja nie raz spedzalam spacer pod furtka ,bo co ruszylam do przodu to pies wyrywal ,ciagnal i cofalismy sie .Ale po jakims czasie to zrozumial i do roguulicy nie ciagnal .Potem coraz dalej i dalej az ktoregos dnia doszlismy prawie bez zatrzyman do oddalonego o 200m lasu. Czego i wam zycze :D
malawaszka Posted November 7, 2004 Posted November 7, 2004 a ja Was zdołuję troszkę z tym ciągnięciem bo jak mówiłam kiedyś Luna nogdy nie ciągnęła na smyczy, a po trzech zajęciach szkoleniowych już prawie dobrze chodzi przynodze z nawrotami, zatrzymaniem, ruszaniem, siadem w marszu :P i to pomimo obecności dużych psów :wink: ostatnio dostałyśmy pochwałę za szybkie i widoczne postępy :D
Justa Posted November 7, 2004 Posted November 7, 2004 Na początku dziękuję Romas, za odpowiedź na moje pytanko (baaardzo dłuuga odpowiedź dzięki z całego serca). Ja wiem, że może jestem mało konsekwentna... I właśnie tego sie boję - raz na coś pozowlę i cała praca na marne, to okropna odpowiedzialność! I w sumie nigdy nie można sie na spcerku wyloozować, bo trzeba uważać, żeby pies nie ciągnął. Ale mimo wszystko dziekuje! Tak ogółem rzecz biorąc to nie chciałabym używać kantarka... Nie wiem, mam jakies uprzedzenia do tego typu sprzętów... Ale to tylko moje zdanie. Co do Twojej rady na temat oddzielnej obroży do ćwiczeń, to pies nie będzie po pewnym czsie myślał, że jak idzie w innej oboży, to może sobie juz ciągnąc, bo "nie ćwiczymy"? Nie można od razu psa uczyc na normalnej obroży, wykorzystując metodę smakołyczków i poruszania sie o kroczek? Pytam tak z ciekawości ;) Tak wogóle, to w sprawie klikera nas zakasowujesz i zarzucasz radami na temat szkolenia! Wszyscy baaaaardzo dziękujemy!!! wasiu, gratuluję postępów w pracy nad Lunką! Ale ona chyba nigdy specjalnie nie ciągneła, a może sie mylę :roll: ? Cieszę się, że jest coraz jelpeij i sunia szybko opanowuje się nawet przy dużych pieskach :D 8) Popatrzcie, co może zrobić z psemtaki kurs PT... 8) Sama chciałabym na takowy uczęszczać, ale powiem szczerze, że wątpię, żeby rodzice za taką imprezę zapłacili :( Pozostaje i tylko pojechac do Poznania do Sainta i poprosić go, żeby mi psa nauczył nieciągnięcia :roll: :wink: Bo pewnie mi i tak cierpliwości nie starczy... choć będę się starać!!!
Romas Posted November 7, 2004 Posted November 7, 2004 Ach ,ja wiem ,ze taka gadam i gadam o tym szkoleniu,bo sama strasznie dlugo walczylam z psami zeby nie ciagnely.I to w sumie jakas obsesja moja jest :D I w sumie nigdy nie można sie na spcerku wyloozować, bo trzeba uważać, żeby pies nie ciągnął...Co do Twojej rady na temat oddzielnej obroży do ćwiczeń, to pies nie będzie po pewnym czsie myślał, że jak idzie w innej oboży, to może sobie juz ciągnąc, bo "nie ćwiczymy"? Nie można od razu psa uczyc na normalnej obroży, wykorzystując metodę smakołyczków i poruszania sie o kroczek? Bo tak naprawde to nauke nie ciagniecia na smyczy trzeba przeprowadzac jak pies tylko do nas trafia.wtedy ,kiedy pies jest mlodziutki i chlonny idzie piorunem. A jak on sie wprawil w ciagnieciu to bardzo trudno zmienic nawyk. I z ta obroza ,inna do cwiczn ,to taki trik. Kazdy sposob pozwalajacy porozumiec sie jakos z psem bedzie dobry czy to odzielne obroze do cwiczen czy to smakolyki ,zabawki ogolnie podkreslanie ,ze teraz to jest tryb pracy ,zeby pies wiedzial czego oczekiwac. Malawaszka ,Ty to masz szczescie z Luna,Tez chcialabym pieska co nie ciagnie.Moze kiedys ....
Agatka Posted November 7, 2004 Posted November 7, 2004 Chciałam sie tylko szybciutko pochwalic , ze troszke powalczylismy :) Najwieksza nasza radoscia jest LIVIA, która zaskoczyła nas bardzo tytułami CAC, NSwR, Zwycięzca Klubu Słowacji 2004 Dengi Najlepsze Szczenie Klubu Słowacji 2004 Danica Najlepszy uzytkowy Pies Klubu Słowajci 2004
malawaszka Posted November 7, 2004 Posted November 7, 2004 Chciałam sie tylko szybciutko pochwalic , ze troszke powalczylismy :)Najwieksza nasza radoscia jest LIVIA, która zaskoczyła nas bardzo tytułami CAC, NSwR, Zwycięzca Klubu Słowacji 2004 Dengi Najlepsze Szczenie Klubu Słowacji 2004 Danica Najlepszy uzytkowy Pies Klubu Słowajci 2004 :o Agatko to zgarnęliście tam wszystko :angel: :angel: :angel: :klacz: suuuper :laola: :multi: wielkie mizianko dla psiaków Championów :angel: Justa - w tamtym poście pisałam, że nigdy nie ciągnęła za bardzo, ale nie umiała chodzić przy nodze :wink: :D Luna podczas ćwiczeń jest grzeczna i zajęta ćwiczeniam, ale ja k stoimy chwilę i nic nie robimy to już zaczyna zaczepiać i szczekać na psy :roll:
Romas Posted November 8, 2004 Posted November 8, 2004 Gratulacje dla Agatki i jej piechow!!!!Moze jakies zdjecia z Wystawy ?
orsini Posted November 8, 2004 Posted November 8, 2004 Agatka: GRATULACJE!!!!!a wrzucisz stawki do KSP?:)))pliz??? A my bylim w Poznaniu i poznalim Olivke i Ka-vange:))))))))))))))))))))))))))))))wlasnie Olivka jak Wam poszlo, bo ja juz spadlam jak Krysia sie wystawila. My tez sie pochwalimy: moja suka Mlodziezowe Zyciestwo Polski 2004, a potem w porownianiu z chlopakiem-NEJLEPSZY JUNIOR:)))))))na finaly nie zostalim, bo do domku daleko, a juniorow jak mrowkow , wiec bezsensu:)))aha, sedziowala Szwedka, b.sympatyczna zreszta, ale u nich jakis inne zwyczaje???kazali mi wyjsc o CACiB:)))i nawet dostalam res.CACiB po Gorzalce:)))))no ale powiedzialam pani,ze chyba jednak nie i dala go Ginger:)))))ogolnie bylo smiesznie:))chociaz stres ogromny:)))))))))))) Z innych to Krysi czarny Shadow Mlodz.Zwyciestwo Polski, ale nie wiem jak z suka w porownaniu , bo nie czekalam. Najlepsze szczenie Polski Marcina Wilczka Dumny Walenty, a jego Holli od Hieny CACIB i Zwyciestwo Polski:))))) wiec wystawka ogolnie udana:)))))))))))))))))))))))
orsini Posted November 8, 2004 Posted November 8, 2004 Agatka:))))i szczeniak od Ciebie chcial zjesc Krysi nos:)))))ta sie nachyulila do szczeniaczka i tiu tiu tiu jak to do szczenka:))a ta sruuuuuuuuuuuuuuuuuuu i caaaaaaaaaaaap za nos:)))))troche krwi polecialo:)))))))dobrze, ze to ona pierwsza, bo ja tez sie chcialam pobawic ze szczenkiem:)))))))))))))))co to za dzik???u Ciebie tez taka byla?:))))))
malawaszka Posted November 8, 2004 Posted November 8, 2004 ORSI :klacz: gratulacje :D hahahah dobre z tym szczeniorem :lol: Agatka stworzyłaś potwora :lol: :wink:
orsini Posted November 8, 2004 Posted November 8, 2004 malawaszka dzieki:))))))))))))))))))))))) ciekawe kiedy Ka-vanga z lozka sie zwlecze:))))pewnie odsypia;))))))no i Olivka:))))fajne te wystawki jak sie mozna poznac:)))))))))))))))))))))))))))) a kto sie do Kielc wybiera???Agatka to wiem , kto jeszcze?
malawaszka Posted November 8, 2004 Posted November 8, 2004 a kiedy te Kielce?? ja idę dopiero spać więc zaraz zmykam :roll:
orsini Posted November 8, 2004 Posted November 8, 2004 malawaszka boj Ty sie Boga!!!!!!!!!!!cos Ty w nocy robila??????????????????????????? kielce za 2 tygodnie
malawaszka Posted November 8, 2004 Posted November 8, 2004 uu za 2 tyg to nie wiem czy dam radę :roll: a w nocy pracowałam i dopiero skończyliśmy :roll: DOBRANOC :wink:
Recommended Posts