Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Agnieszka K.']Tego "(jak PRA)" brakło w pierwszym poście.

Ale mi chodziło ogólnie o schemat, który podałaś. Proste dziedziczenie - jedno locus, gen dominujący, recesywny i wszystko jasne. Taki schemat obowiązuje nie tylko w przypadku dziedziczenia PRA. Ale może faktycznie napisałam jakoś niejasno :p

Romas, trzymam kciuki za Orinkę :kciuki: Napisz, jak już będzie wiadomo o co chodzi.

  • Replies 34k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • orsini

    6588

  • Ka-Vanga

    2744

  • Elitesse

    2487

  • jostra

    2374

Posted

dorotak napisał(a):
Jasne! Wydawało mi się, że jesteśmy już umówione :hmmmm: :lol: :lol: :lol:

A no faktycznie :oops: Ale suuper :multi: :multi: :multi: Zobaczę Atosika na żywo :loveu:

Posted

[quote name='Agnieszka K.']Tabela ze strony: http://www.klubmolosa.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=115

brakuje rodzice Aa z aa --> potomstwo 50% Aa + 50% aa




Nie masz racji. Ten typ dziedziczenia niestety nie dotyczy żadnej z odmian PRA wystepujących u sznaucerów mini. Taki schemat może dotyczyc innych chorób oczu u miniatur jak RD ( Retinal Displasia ), czy prawdopodobnie CJC ( Congenital Juvenile Cataract ). Niestety ani PRA typu A ani tym bardziej inne typy tej choroby ( poniewaz mówi sie o co najmniej kilku odmianach PRA u miniatur) nie dziedziczy sie w ten sposób. Za PRA typu A odpowiada gen o " częściowo dominującej ekspresji", to jest ,nie zawsze u każdego osobnika z tym genem rozwinie sie pełnoobjawowe PRA. Tak jak napisała Orsini, ten typ wykryto w badaniach laboratoryjnych i raczej jest mało prawdopodobne, aby trafił się jakis pies z PRA typu A.
Mechanizm dziedziczenia innych typów PRA nie jest wciąż do końca poznany. Prawdopodobnie odpowiedzialnych jest kilka par genów recesywnych, chory pies musi więc mieć komplet dwóch lub wiecej par wadliwych genów . Tak więc dziedziczenie najczęściej wystepujących form PRA u miniatur nie jest takie proste jak sugerowała Romas. Gdyby było tak, jak na schemacie podanym przez Agnieszkę , myślę,że juz mielibyśmy testy DNA.
Ostatnio udało się opracować test DNA na RD, nie jest jeszcze dostępny, ale myślę, że wkrótce pojawi się w ofercie laboratoriów w USA.

Posted

Co do dysplazji, interesuję sie troche bardziej olbrzymami ;)

pani doktor Renata Komsta - kierownik Pracowni Radiologii i Ultrasonografii w Katedrze i Klnice Chirurgii Zwierząt Akademii Rolniczej w Lublinie twierdzi, że, cytuję: "Wrodzona dysplazja - czyli sytuacja, gdy pies rodzi się ze znieszkatałconym stawem biodrowym - dotyczy tylko 1% wszystkich przypadków choroby."
Cytat z "Mojego Psa"

Podobnie twierdzi genetyk Malcom B. Willis - autor "Poradnika dla hodowców psów, genetyka w praktyce"
Pisze on, że " u człowieka jest to wada wrodzona, widoczna tuż po urodzeniu, u psa natomiast rozwija się podczas wzrostu"

Według moich własnych przemyśleń i śledzenia tego tematu dochodzę do wniosku [mojego własnego, żeby mi ktoś coś nie zarzucił], że rozkłąda się to pół na pół. Połowa przypadków to dysplazja wrodzona, połowa nabyta. Często jest też tak, że psy mają dysplazję, a jej nie widać na pierwszy rzut oka i można stwierdzić, że nie sprawia psu problemów. Oczywiście jest to wtedy dysplazja niskiego zaawansowania.

Na dysplazję nabyta wpływa na prawdę wiele czynników, od prawidłowego jedzenia, otyłości, poprzez nieprawidłowy, ruch przemęczanie psa, schodzenie po schodach, aż po śliskie panele w mieszkani, w którym pies się rozwija. Pozwala to stwierdzić, że psy podatne na dysplazję, czyli te ras dużych i olbrzymich moga ją bardzo łatwo nabyć przez nieuwagę, niewiedzę, nieodpowiedzialność nowych właścicieli.

Ze swojego punktu widzenia mogę nawet nagiąć te pół na pół. Nawet Willis w swojej książce pisze, że u szczenięcia NIE MOŻNA stwierdzić dysplazji. Dopiero po jej rozwinięciu, więc nie ma dowodów, że pies ma od urodzenia dysplazję. Kiedy pies ma kłopoty ze wstawaniem, poruszanie sie od malutkiego, a dopiero późniejsze badania to potwierdzą można mieć prawie stuprocentową pewnośc, że tak było, jednak jest to 1% wszystkich przypadków.

Dalej jeszcze nie jest to do końca zbadane [tzn badane, i to non stop i bardzo wnikliwie, ale bez większysz wyników], więc my sobie tak mozemy gdybać na ten temat, a nic z tego ciekawego nie będzie poza tym, że sobie porozmawiamy.
Nawet lekarze wterynarii, jak i hodowcy mają odmienne zdania.
Moje zdanie jest jednak takie, że pół na pół, może wieksze pół to nabyta dysplazja.

Posted

Agatka napisał(a):
ja jestem hodowca, ale gdyby cos takiego wyszło w mojej hodowli, to napewno dokładnie zostałyby sprawdzone wszystkie krycia po danej suce, a suka wycofana z hodowli.

A dlaczego Ty chcesz działać po fakcie ??? Nie lepiej wcześniej przebadać psy w hodowli, postarać sie o certyfikaty rodziców, reproduktora itp.
Agatka napisał(a):
Jak narazie moge jedynie powiedziec że jedno z dzieci Livii przeszło badania w finlandii i : Eyes Clear ! Wiec narazie jestem spokojna.

PRA nie wykryjesz u rocznego psa, w tym wieku wszystkie będa "clear" pod wzgledem PRA.
Agatka napisał(a):

POwinno sie o tym bardzo głosno mówić! A szczególnie sznuacery miniaturowe czarne powinny podlegac obowiązkowym badaniom pod kątem PRA!

Iza, czyżbyś była aż tak tak naiwna, aby wierzyć,że jakimść cudem inne kolory miniatur ominął problem PRA innych chorób genetycznych ????

Posted

[quote name='Czarne Gwiazdy']Według moich własnych przemyśleń i śledzenia tego tematu dochodzę do wniosku [mojego własnego, żeby mi ktoś coś nie zarzucił], że rozkłąda się to pół na pół.
Czarne Gwiazdy, ale tu chodzi o wyniki badań, a nie o Twoje przemyślenia :razz: Ja oczywiście napisałam bardzo skrótowo, troszkę więcej napisała Kaśka, a generalnie zachęcam Cię do przeczytania materiałów na Vetserwisie, bo są naprawdę bardzo przystępnie napisane.

Pisząc, że dysplazja nie może być nabyta, miałam na myśli to, że jeśli szczenię nie odziedziczy predyspozycji do niej, to nie można jej u niego wywołać. Jeśli szczenię jest zdrowe, to jest zdrowe i można mu zepsuć stawy na 1000 sposobów, ale nie można wywołać dysplazji.

Natomiast jeśli szczenię odziedziczy tą skłonność to oczywiście sposób prowadzenia szczeniaka będzie miał wpływ (między innymi) na rozwój choroby. Jasnym jest, że uszkodzenia stawów następują z czasem - dlatego poza skrajnymi przypadkami u szczeniaka bardzo trudno jest zauważyć jakieś zmiany. Ale osoby biorące szczeniaki do sportu oraz te, które mają szczeniaki ras bardzo obciążonych dysplazją badają już 5-6 miesięczne psiaki. Z oceną tych badań jest jeszcze niestety kiepsko, ale najgorsze przypadki można na tej podstawie "złapać".

Tak więc oboje naukowcy, na których się powołujesz, mają rację. Uszkodzenia stawów rozwijają się w czasie, więc zaraz po urodzeniu praktycznie wszystkie szczeniaki będą "zdrowe". Ale szczeniak nieobciążony genetycznie po prostu nigdy na dysplazję nie zachoruje. A ten obciążony - nie wiadomo :niewiem: W tym sensie za dysplazję odpowiedzialne są tylko geny.

Posted

W takim razie tą predyspozycję do dysplazji mają wszystkie psy ras dużych i ogromnych, z czym się zgadzam, jednak wiem, że chodzi ci o co innego, z czym się raczej nie zgadzam, ale kłócić się nie będę, bo nie mam nawet dyplomu wterynarii.
Kwestia w sumie sporna...

Czarne Gwiazdy, ale tu chodzi o wyniki badań, a nie o Twoje przemyślenia
Nie ma wyników badań, bo NIE DA SIĘ stwierdzić u szcznięcia dysplazji, w tym jest problem. Jak mówiłem spotkałem się z różnymi opiniami różnych lekarzy i hodowców, więc opieram się poniekąd na wszystkich, szczególnie tych zajmujących sie bezpośrednio chirurgią i genetyką. Specjalnie wcześniej podałem dwa przykłady, lekarza wterynarii i genetyka. W sumie kwestia sporna, odmienne dziedziny, a zdanie mniej więcej takie samo :]

Posted

kreska napisał(a):
A dlaczego Ty chcesz działać po fakcie ??? Nie lepiej wcześniej przebadać psy w hodowli, postarać sie o certyfikaty rodziców, reproduktora itp.


A jak ty chcesz to zrobić ? Kiedy kryjesz 2 - 2,5 letnia suke to jak chcesz ja przebadac? Czy liczysz na to, że kiedy pokryjesz np rocznym psem co jest praktykowane to w jaki sposób bedziesz miała wyniki jego badań ? Przecież doskonale wiesz ze to jest nierealne. A to była odpowiedź na postawione przez Marisie pytanie. Dokładnie pytała co powinien zrobic hodowca kiedy cos takiego sie zdarzy. Jesli znasz jakieś sposoby na cudowne wykazanie badaniami nosicielstwa to chętnie wielu z tego skorzysta.

kreska napisał(a):
PRA nie wykryjesz u rocznego psa, w tym wieku wszystkie będa "clear" pod wzgledem PRA.


No i sama sobie przeczysz , jak przebadac psy?

kreska napisał(a):
Iza, czyżbyś była aż tak tak naiwna, aby wierzyć,że jakimść cudem inne kolory miniatur ominął problem PRA innych chorób genetycznych ????


Nie nie jestem naiwna, ale sama wiesz, ze tak naprawde przypadki PRA zdarzaja sie przedewszystkim u czarnych. Sama napisałas, że sposób dziedziczenia nie został do końca poznany, więc być może ma to związek z umaszczeniem. To nie jest wykluczone.
Faktem jest ze w naszym kraju ukrywa sie skrzetnie wszystkie prypadki PRA i innych chorób, czy myslisz, że jestes w stanie zmusic własciciela reproduktora do badania psa, czy jestes w stanie zmusic włascicieli sprzedanych szczeniąt do regularnych badań "NIE" - nie jestes w stanie zmusic ich nawet do regularnej pielęgnacji psa, a jako hodowca z długoletnim stazem chyba doskonale o tym wiesz. jeśli pewne obowiazki nie zostanał narzucone odgórnie to napewno nikt z własnej woli nie bedzie tego robił.

Ja na chwile obecna nie jestem w stanie stwierdzic cyz suka lub pies sa nosicielami. I Ty także możesz stwierdzic jedynie choroba, a nosicielstwa nie, więc zarówno mi i Tobie pozostaje działanie po fakcie , niestety...

Posted

Czarne Gwiazdy napisał(a):
Nie ma wyników badań, bo NIE DA SIĘ stwierdzić u szcznięcia dysplazji, w tym jest problem.

Ja mówię o badaniach nad dysplazją, jej przyczynami i skutkami. A nie o badaniach szczeniąt. Badanie szczeniąt to już musztarda po obiedzie - co się miało stać to już się stało :shake:. Chodzi o to, żeby szczenięta "obciążone dziedzicznie" w ogóle nie przychodziły na świat, a nie żeby je identyfikować.

Czarne Gwiazdy napisał(a):
Specjalnie wcześniej podałem dwa przykłady, lekarza wterynarii i genetyka. W sumie kwestia sporna, odmienne dziedziny, a zdanie mniej więcej takie samo :]

No i oni mają rację - ale Ty, w swoich wnioskach posunąłeś się za daleko, uznając że jeśli szczenię po przyjściu na świat ma prawidłowe stawy, to jest zdrowe. I sugerując, że jeśli u takiego psa pojawi się dysplazja, to będzie ona nabyta.

Posted

Agatka napisał(a):
A jak ty chcesz to zrobić ? Kiedy kryjesz 2 - 2,5 letnia suke to jak chcesz ja przebadac?


Mowie o badaniach u weta-okulisty własnie suk przed pierwszym kryciem, czyli w wieku 2-2,5 lat, potem za rok i w wieku około 5 i 7 lat. Wiem,że powinno się badać co roku, ale jeśli hodowca się na to nie decyduje, to przynajmniej tak, jak to napisałam.

Agatka napisał(a):
Czy liczysz na to, że kiedy pokryjesz np rocznym psem co jest praktykowane to w jaki sposób bedziesz miała wyniki jego badań ?


Nie neguję badań psów rocznych, a nawet szczeniat, RD można wykryć już u szczeniąt , u rocznych psów na pewno także CJC. Pisałam tylko,że nie możesz być spokojna, jeśli chodzi o PRA u szczeniaczka po Livce, chyba,że rodzice mieli badane oczy , wtedy ryzyko jest mniejsze.


Agatka napisał(a):
Nie nie jestem naiwna, ale sama wiesz, ze tak naprawde przypadki PRA zdarzaja sie przedewszystkim u czarnych. Sama napisałas, że sposób dziedziczenia nie został do końca poznany, więc być może ma to związek z umaszczeniem. To nie jest wykluczone.


Zapewniam Cię,że jest wykluczone ! Wszystkie choroby genetyczne, czy to PRA, czy inne dotyczą w równym stopniu wszystkich kolorów.

Agatka napisał(a):
Faktem jest ze w naszym kraju ukrywa sie skrzetnie wszystkie prypadki PRA i innych chorób, czy myslisz, że jestes w stanie zmusic własciciela reproduktora do badania psa, czy jestes w stanie zmusic włascicieli sprzedanych szczeniąt do regularnych badań "NIE" - nie jestes w stanie zmusic ich nawet do regularnej pielęgnacji psa, a jako hodowca z długoletnim stazem chyba doskonale o tym wiesz. jeśli pewne obowiazki nie zostanał narzucone odgórnie to napewno nikt z własnej woli nie bedzie tego robił.

Ja na chwile obecna nie jestem w stanie stwierdzic cyz suka lub pies sa nosicielami. I Ty także możesz stwierdzic jedynie choroba, a nosicielstwa nie, więc zarówno mi i Tobie pozostaje działanie po fakcie , niestety...


Iza, dobrze wiem,że dopuki nie będzie obowiązku badań, większość tego nie zrobi. Mnóstwo osób nawet pewnie nie słyszało o chorobach genetycznych. Ale ta część hodowców,która zdaje sobie sprawę z ryzyka, powinna to robić. Jeśli Ty przebadasz swoje psy i potem ich dzieci , które zostawiasz w hodowli lub jako współwłaściciel, minimalizujesz ryzyko. To wbrew pozorom naprawdę dużo.

Posted

Agatka napisał(a):
ANie nie jestem naiwna, ale sama wiesz, ze tak naprawde przypadki PRA zdarzaja sie przedewszystkim u czarnych. ...


niestety NIE!!!to , ze akurat sie trafiaja czarne o ktorych wiemy to zupelnie co innego, ale sa i kolory i to sporo. Wlasciwie NIE MA linii czystych od PRA lub innych chorob oczu, tylko jedne hodowle z tym walcza i otwarcie o tym mowia, a inne nie. Tu akurat mowie o USA. Chociaz w Skandynawii tez do tego juz inaczej podchodza niz u nas:-( :-( :-( :-(

Posted

Pomimo ,ze w dyskusji chodzi o wnioski ogolniejsze ,ja jednak napisze co mysle :-) .Mysle ,ze nie da sie ograniczyc calkowicie chorob dziedzicznych.
Ale to nie znaczy ,ze nie trzeba nad tym pracowac.
Gdyby wiedza wsrod wlascicieli i hodowcow byla wieksza to jesli chodzi o dysplazje udaloby sie uniknac wielu tragedi.Pies moze miec "sklonnosc" miec lekko nieprawidlowe stawy i przy wlasciwym prowadzeniu nigdy dysplazja sie u niego nie rozwinie .
Tyle doczytalam w necie ale o chorobach oczu nie wiem nic .
Czy to u sredniakow tez wystepuje?

Pojechalam wczoraj na SGGW.Mam nadzieje ,ze trzymaliscie kciuki.
To czego sie najbardziej obawialam czyli guz , nie potwierdzilo sie.Ale moja koteczka ma zwyrodnienie stawu biodrowego i kilku kregow .
Nie wiem teraz co dalej,czy to sie da leczyc.Ide w przyszlym tyg do mojego weta i zobaczymy.Szczescie ,ze obeszlo sie bez usypiania Orinki ,bo w jej wieku nie jest to bezpieczne.
Jak nabywa sie zwyrodnienie kregow ?

Posted

Romas masz racje calkowicie sie chorob genetycznych nie wypleni, ale jesli sie zmniejszy czestotliwosc ich wystepowania to juz olbrzymi sukces bedzie. I wiele tragedii mniej. Tylko trzeba chciec, a poki w Polsce ludzie beda traktowac hodowle psow jak biznes to niestety sie nic nie da zrobic:(((

Posted

Bardzo mocno gratuluje wszystki zwyciezcom - SUPER sie spisaliscie!!!!!!! :multi: .

Dorotak dla Atosika tez ogromne gratulacje za Pecice, szkoda, ze i ja nie moglam pojechac:placz: .

Hmmmmmmm tak wszyscy naskoczyli i skrytykowali ta hodowle co wypuscila szczenie z PRA, a tak naprawde kto z Was (oprocz Aleksandry Beskowej) zrobil badania okulistyczne swojej suczce na PRA przed kryciem. Ja sobie nie wyobrazam pokryc Bandziora bez tego badania, juz wstepnie miala sprawdzane oczka, ale jeszcze jest za maly szczyl na dokladne badanie i certyfikat.

Ja ze tak powiem mialam troche pecha, bo trafil mi sie olbrzym z dysplazja, olbrzymka z chorym kregoslupem, nikt do konca nie wie ile tu bylo sklonnosci genetycznych do tych schorzen, a ile mojej winy, choc staralam sie naprawde dobrze je prowadzic. Ale jakos nie upominalam sie o zadosc uczynienie od hodowcow, bo jak mowie nikt tego nie stwierdzi ile bylo w tym czyjej winy. Jedyne co zrobilam to nie dopuscilam do dalszego rozmazania i staralam/staram sie aby zwierzaki dorzyly jak najdluzej w dobrej kondycji.

Posted

KaVang ja nie neguje badan-uwazam, ze powinny byc OBOWIAZKOWE I JAWNE!!!!a puki nie sa to tak naprawde co Ci to da?skoro pokryjesz i tak psem bez zbadanych oczu???a nosicielstwa i tak nie stwierdzisz. Tylko jawnosc tych badan pozwolilaby wyeliminowac sztuki chore, i wszyscy by poznali nosicieli przez to, a wiec psy ktorych trzeba unikac.A tak????co z tego ze ja wiem o wielu slepakach???nawet na czesc sa odpowiednie dokumenty, no ale co z tego???nic:((((

Posted

Przeczytałem w całosci ta dyskusje i ......

1 PRA jest to choroba genetyczna ale nie wiadomo w jaki sposób jest dziedziczona

2 nie ma w tej chwili testu , który na 100% wykrywa "chory " gen u psa.

3 badanie oczu psa daje nam jedynie pewność , ze w dniu badania pies nie jest chory na PRA ale nie daje nam jako takiej pewnosci co to pełnego zdrowia w tej sprawie.


4 choroba moze wystapic w róznym wieku psa nawet po 10 roku zycia


Czy ja dobrze rozumuje ????

Posted

Ale jezeli nie zaczniemy badac, to nigdy nie uda sie tego wprowadzic, bo kazdy bedzie mowil, jak on nie bada to ja tez nie. To tak samo jak z HD u retieverow.
No i jak sie zbada i wyjdza zle wyniki to od razu odsuwanie od hodowli, a nie jak u nas ukrywanie, a potem cierpia niczemu winne psiaki, ktore zupelnie nie wiedza o co chodzi :angryy: :angryy: :angryy: :angryy: .

Posted

Mek napisał(a):
Przeczytałem w całosci ta dyskusje i ......

1 PRA jest to choroba genetyczna ale nie wiadomo w jaki sposób jest dziedziczona

2 nie ma w tej chwili testu , który na 100% wykrywa "chory " gen u psa.

3 badanie oczu psa daje nam jedynie pewność , ze w dniu badania pies nie jest chory na PRA ale nie daje nam jako takiej pewnosci co to pełnego zdrowia w tej sprawie.


4 choroba moze wystapic w róznym wieku psa nawet po 10 roku zycia


Czy ja dobrze rozumuje ????

prawie:)))))co do dziedziczenia to Kreska jest fachowcem od genetyki:))))co do wystepowania to jak nie wystapi do 5tego roku zycia to juz raczej nie wystapi. Pozniej masz starcza katarakte-tez genetyczna slepota ale inna.testu na PRA nie ma zadnego(bo tego na typ A nie licze), mozna jedynie badac oczy i stwierdzac czy pies chory czy nie, ale nosiciela nie wykryjesz w ten sposob

Posted

[quote name='orsini']KaVang ja nie neguje badan-uwazam, ze powinny byc OBOWIAZKOWE I JAWNE!!!!a puki nie sa to tak naprawde co Ci to da?skoro pokryjesz i tak psem bez zbadanych oczu???a nosicielstwa i tak nie stwierdzisz. Tylko jawnosc tych badan pozwolilaby wyeliminowac sztuki chore, i wszyscy by poznali nosicieli przez to, a wiec psy ktorych trzeba unikac.A tak????co z tego ze ja wiem o wielu slepakach???nawet na czesc sa odpowiednie dokumenty, no ale co z tego???nic:((((


Popieram Orsini w 100%
Chciałam zrobić badanie genetyczne , ale dowiedziałam, że, to nie ten typ PRA, który przeważnie występuje.
Badanie oczu, owszem daje pewność , że pies w danej chwili nie jest chory, więc też nie jest miarodajne.
Żaden reproduktor z czarnych , może oprócz tych u których przodków wystąpiła choroba , nie został w Polsce przebadany. Więc to całe badanie traci sens o ile nie będzie obowiązkowe dla wszystkich psów, raz do roku.

Posted

Ka-Vanga napisał(a):
Ale jezeli nie zaczniemy badac, to nigdy nie uda sie tego wprowadzic, bo kazdy bedzie mowil, jak on nie bada to ja tez nie. To tak samo jak z HD u retieverow.
No i jak sie zbada i wyjdza zle wyniki to od razu odsuwanie od hodowli, a nie jak u nas ukrywanie, a potem cierpia niczemu winne psiaki, ktore zupelnie nie wiedza o co chodzi :angryy: :angryy: :angryy: :angryy: .

dokladnie!!dlatego ja jestem za OBOWIAZKOWYMI badaniami i JAWNYMI!!!ale to utopia:((((

Posted

Orkus!

To, że psy zostały wycofane to dużo.
Powinno jednak podawać się ten fakt na stronach hodowli, żeby inny mający takie linie w rodowodach mieli się na baczności.
Wiesz dobrze, że nikt nie powie, że ma chorego psa u siebie, tylko albo , że nie może nim kryć , bo po chore jądra, albo po mocnym antybiotyku , albo coś tam.

Posted

no czyli na dobra sprawe to kazdy kto miał juz szczeniaki musi sie liczyc z tym ze wyhodował chorego .

Osobiscie wydaje mi sie , że jedynie testy na nosicielstwo moga skutecznie wyeliminowac tą chorobe ale i nie do konca w sumie bo jescze istnieje takie zjawisko jak mutacje chromosonowe , gdzie dwa zdrowe osobniki moga począć chore potomstwo .

Posted

Sisi a starsza suczke kiedy znowu zbadasz???bo zaraz jej minie rok od badania, wiec wypadaloby znowu prawda?:)))ja uwazam, ze dopuki nie beda te badania obowiazkowe i jawne to w ogole nie ma tematu!bo to nic nie da-co mi po zbadaniu psow -co ja nie widze czy sa slepe czy nie?????WIDZE!ale skad mam wiedziec ktory pies jest nosicielem, skoro nawet jak jakis slepak wyskoczy to sie robi wielka tajemnica i awantura. O cz-sr slepakach w Polsce to ja znam 1 tyle wiem, czarnych juz 5 czy to oznacza, ze PRA dotyczy czarnych???NIE, to tylko czysty przypadek ze o nich wiem-PRZYPADEK!!!a jakby wyniki byly jawne to kazdy by sobie mogl przeczytac, ze ten i ten pies daje PRA, a wiec krycie nim jest conajmniej ryzykowne.

Posted

Orsini no właśnie. Dokładnie tak.
Powiedz jakie to psy, bo ja nic nie wiem. No może oprócz jednago, ale i tak to tylko moje podejżenia.

Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...