jostra Posted July 21, 2006 Posted July 21, 2006 PUENTA imszar napisał(a):marisia napisał(a): bo podobają mi się np. Twoje psy, ale widziałabym je z ładnie noszonymi, naturalnymi uszami i ogonami. Mam tylko jedno zdanie na ten temat. !!OGONKI GÓRĄ!! :lol: Popieram :multi:
Agatka Posted July 22, 2006 Posted July 22, 2006 iwonka_ napisał(a):Agatko, a moje 2 dziewczyny (córcia i siostra) ganiaja od wczoraj po Krakowie. I ja miałam nadzieję,że z synem dzis do nich dołączę, i że może do Ciebie zjrzę.(Obadałam nawt gdzie ten Twoj salon) Ale nici....."HOBBY" mojego męża zmusiło mnie do zostania w domu...:placz: BUuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu:-( :-( :-( :-( :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: A co to za hobby ?? ze tak Cie uziemiło ??
malawaszka Posted July 22, 2006 Posted July 22, 2006 Magd@ napisał(a):To ja się chwalę :) jutro będę miała malucha w domu. Ma na imię Lucky, ma 7 mcy i znalazłam go na dogomani :) strasznie się cieszę :) Magd@ zaadoptowała tego maluszka o którym tu pisałam :multi: :multi: :multi: ciekawa jestem strasznie czy już są razem :loveu:
Magd@ Posted July 22, 2006 Posted July 22, 2006 Jeszcze nie :(, ale już jedzie Lucek do mnie ;) no i się zacznie :razz:
KaRa_ Posted July 22, 2006 Posted July 22, 2006 [quote name='Magd@']Jeszcze nie :(, ale już jedzie Lucek do mnie ;) no i się zacznie :razz: Magd@ dzisiaj byłam z nim na ostatnim spacerku oj jak smutno mi było,że już go nie zobacze;) Ale za to jedzie do super domku:multi: Pewnie nie wszyscy widzieli sznauceromaniacy Magdy Luckiego więc pokaze tego przystojniaka;)
marisia Posted July 22, 2006 Posted July 22, 2006 Magd@ napisał(a):Jeszcze nie :(, ale już jedzie Lucek do mnie ;) no i się zacznie :razz: Mały ma szczęście :lol: Jestem przekonana, że się szybko zaaklimatyzuje, pomimo tego, że ma 7 m-cy i trochę przejść za sobą :roll:
Magd@ Posted July 22, 2006 Posted July 22, 2006 Kara a moze zobaczysz :lol: my dosć często bywamy w Poznaniu a Lucek teraz będzie bywał z nami , więc jak będziesz miała ochotę :)
iwonka_ Posted July 22, 2006 Posted July 22, 2006 A co to za hobby ?? ze tak Cie uziemiło ?? "UZIEMIŁO" jest tu najbardziej adekwatnym określeniem.....:eviltong: zgadnij....:evil_lol: a ten Lucjan to ma w imieniu szczęście zapisane, więc tak miało być,że dobrych ludzi trafi.... dobrze,że choć jedno psie szczęście więcej na tym zafajdanym świecie...
Agatka Posted July 22, 2006 Posted July 22, 2006 Magd@ ! Jestem dla Ciebie pełna podziwu ! Macie racje jak się ma takie imię to si ma szczęscie zapisane w gwiazdach :)
PUENTA imszar Posted July 22, 2006 Posted July 22, 2006 No i jestem pierwsza tego dnia. Dzień Dobry :lol:
Romas Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 Dzien dobry :-) Chce3 powiedziec ,ze wlasnie wrocilam z przepiknych ,chlodnych Bieszczadow i bardzo tego zaluje :-) Bylo cudnie .Taplalismy sie z suczkami w potoczkach ,zdobywalismy szczyty ( Carynska !) ,lezelismy na tarasie i pilismy piwko ( no , pieski nie ) .Ech ...szkoda ,ze nie moglam tam zostac dluzej . A tu w Warszawie upal ,gorac,wszystko spalone na popiol,bleee. W tym roku malo bylo turystow w Bieszczadach a jeszcze mniej z psami .Wypatrywalam dogomaniakow :-) ale jakos nikogo nie spotkalam. Najdziwniejsza grupa jaka widzialam to dwoje turystow ,takich prawdziwych ,plecaki , trapery i te rzeczy oraz olbrzymi bernardyn na smyczy .Jak ci ludzie zapakowali sie z nim do pociagu czy autobusu to nie mam pojecia. Wkleje zdjecia ,pozniej, chocby do zobrazowania jaka tam piekna zielen i mily chlodek lejacy sie z parowow i wawozow . A teraz razem z psami umieramy ,bo jest 9ta rano a upal jak na Saharze .
PUENTA imszar Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 Witaj Magdo! Dobrze, że spedziłaś świetnie wakacje i wypoczełaś =) Wiem co czujesz bo wawka jest nie do zniesienia. Ja na szczęście za tydzień też wyjeżdzam w góry, ale w Tatry. Mam takie jedno pytanie. Bo ty ćwiczyć obedience chyba ze swoją sunią, przygotowujesz się do zawodów. Bo teraz będą w Warszawie i ja sama się zastanawiam czy nie wystartować?
Romas Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 Nie nie cwicze chwilowo obedience :-) Cala wiosne cwiczylam agility i troche zaniedbalam ta druga dyscypiline,tak wiec chwilowo nie mysle o zawodach . Ale jesli Ty cwiczysz troche ,znasz regulamin i Twoj piesek umie wykonac wymagane cwiczenia to czemu nie probowac :-)
PUENTA imszar Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 Aha. Bo gdzies coś tam słyszałam, że trenujesz obedience, już nie wiem gdzie :roll: My także bardziej zajęte agility jesteśmy. Podobnież mamy wielkie predyspozycje i możliwości więc na zawody pojeździmy, bo ten sport mi się strasznie podoba i nieskromnie powiem, że chciałabym coś osiągnąć :evil_lol: A Wam jak idzie agility?
Romas Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 Bo trenowalam obedience z Zuzia , i nawet raz do zawodow przystapilam :-) Zycze Ci powodzenia w agility to swietna rozrywka dla psa i wlasciciela :-)
fidekangela Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 Witam ;) Kto z was wybiera się do Sopotu ? i Czy znacie może sędzine Anne Bogucką ? przydała by się jakaś opinia na jej temat :cool3:
madzior_ka Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 AGILIT6Y GÓRA!! dENIS PODOBNO MA TALENCIK I TEMPERAMENTY DO TEGO SPORTU:)) tak wie c kto wie;) a jaśniej tyo: dzisiaj byliśmy w krakowie na akcji z psem za pan brat (www.zpsemzapanbrat.pl) i ta,m byly różne pokazy agility ale byl tez drugi mini tor z stacjonatkami i palisada i zawsze byl tam jakis instruktor no to czem nie spróbować:) pierwszy raz Denis oczywiscie zwykłe hopki bezbłędnie pokonał, jednak przed palisada sie zatrzymał, no to wzielismy rozbieg jeszcze raz (był na smyczy ale jej nie uzywalam) i smaczkami krok po kroczku go naprowadzalam dalej i przeszedł, poszliśmy dalej ucieszeni,ale przed samym wyjazdem do domuy widze ze na mini torze nie ma ludzi no to mówie chodź Denis jeszcze raz i skaczemy po kolei, dochodzimy do palisady i tylko wskazałam mu ręką na nią a Denis - w podskokach wbiegnął bez zastanowienia!!! mówie wam jaka byłam zdziwiona, przeciez myślałam ze ten mój bojek w życiu tego nie przejdzie a tu za drugim razem super przejście palisady!!! i sknvzylismy ten mjini parkur a potem instruktorka która tam była pyta sie czy miałam juz stycznosc (a raczej Denis) z tym sportem, a ja ze nie tylko sobie trenujemy na domowych przeszkodach, a ona na to że warto by poszukac klubu w Krakowie bo że sie chłopak marnuje bo jest super skoczny i ma talent i temperament jaki w tym sporcie jest potrzebny:)) mam ten nasz 'przebieg' nagrany to p[otem wstawie, oczywiscie nie bieglismy szybko bo ze smyczą to sie nie da a poza tym po całym dniu w takim upakle to myslalam ze w ogóle mi nic nie skoczy a tu taka radość;) ta palisada go wrecz ożywiła i urozmaiciła ulubione hopki:) tak ze jestem wniebowzieta i zakochana jeszcze bardziej (Denis tez) w agility:) kto wie moze kiedys, kiedys uda nam sie na jakis obozik jechac i regularniej trenowac;) [kolega sobie kupuje w najblizszym czasie bordera i bedzie jezdzil na agility do Krakowa a mieszka blisko mnie:)) wreszcie jakis psiarz zainteresowany sporktami w okolicy) oczywiscie obedience podoba nam sie jeszcze bardziej i gdy pani powiedziala ze do agility to troche posluszenstwa go nauczyc (zostawanie its) bo sie przydaje a ja na to ze on to umie o juz w ogole sie ucieszyla i mowi ze sie nadaje super:))a co do ogólnego zachowania Denisa to było EXTRA SUPER ITD bylo mnóstwo psów a Denis je olewał kompletnie gdy jest jeden to sie nim interesuje ale kreciło sie wiele osón, psów itd a on sobie chodził i nic:) patrzył na mnie, troche cwiczylismy ale nie za wiele bo i tak nie miał motywacji w tym upale wiec jakies proste cwiczenia a rezte to w cieniu:) ale i tak było super:) jestem badzo zadowolona i po tym dniu śmiem twierdzić że m oże mamy szanse zaliczyć ą zerówke w obedience (kiedys moze i wiecej) a i moze w agility przyjdzie nam sie pobawic:) tak wiec konkurencja uwaga:) bo Denis nadchodzi:))))uff ale sie rozpisałam ale chyba kazdy by tak zroił gdyby jego niby srachliwy pies za drugim razem sam pokonał palisade i to ze strefami itd:))) super psiak:)
Romas Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 Madziorko to super ,ze Denisek taki chetny .Rozumiem Ci z tym problemem dojazdowym ,bo najpierw entuzjazm czlowieka niesie i wydaje sie ,e co tam dojazdy do klubu.Ale po kilku miesiacach treningu gdzie mase czasu traci sie nie na cwiczenia a na dojazd entuzjazm opada i zostaje naga rzeczywistosc. Ale sprobowac zawsze warto. Natalko ,w Obedience klasa "O" Zuzia otrzymala ocene doskonala .I to byl nasz ogromny sukces jako ,ze Zuzia jest psem psychicznie skrzywionym i nigdy w najsmielszych marzeniach nie przyspuszczalam,ze nam sie uda wyprowadzic ja na prosta. Miara jej szalenstwa jest taki przyklad:idziemy sobie w Bieszczadach w okolicy Wołosatego ,to odludzie ,pustki ,zywego ducha wkolo ,upal ,ze mozg sie gotuje. Nagle Zuzia zrywa sie do opetanczego galopu i biegnie asfaltowka ,po rozpalonym asfalcie ( a szlismy specjalnie poboczem bo asfalt sie lepil do butow) kilkdziesiat metrow.Dlaczego ?Zobaczyla na drodze duzy zeschly lisc ,poruszony lekko wiatrem. Ona widzi i reaguje ,bez najmniejszego weryfikowania bodzcow ,czasem mam wrazenie ,ze jest to jakis rodzaj autyzmu . A Bianka nie pognala za Zuzia ,zdroworozsadkowo usiadla w cieniu i czekala na rozwoj wypadkow. Za to ,to juz z innej beczki ,opowiesc ,spotkalismy w jednej wsi K U R Y ! Docencie wage teg- faktu :-) Kura to stworzenia nigdy wczesniej nie widziane przez moje psy. Zuzia byla na flexi ( cale szczescie ) ale Bianka luzem.Oj dzialo sie. Bianka oszalala,gonila nieszczesnego kuraka ,dopadala i ....i nic ,bo nie potrafi ugryzc.Nawet pysk miala zamkniety.Tylko szturchala biedne stworzenia tym pyskiem i kura znow w nogi a Bianka za nia. Matko ,a ja dre sie ,prosze ,biegam ,wabie smakolykiem ,groze ...nic nie pomaga.W koncu opanowalam sytuacje ,kura sie otrzepala z godnoscia :-) i ruszylismy w dalsza droge ,ale histeria byla niesamowita ,cos biega ,gdacze ,podnieca tylko jak "to" zlapac skoro nie umie sie wbic zebow w ruszajaca sie rzecz :-) Ide do galerii pobiedzic sie wstawianiem zdjec :-)
dorotak Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 Ech, Romas, zazdroszczę Ci tego bieszczadzkiego chłodku... My pierwszy tydzień spędziliśmy biegając w tym upale na obozie, a zeszły weekend zdychaliśmy w cieniu na działce... :mad: Ja poproszę tak 10 stopni mniej :modla: :lol: Puenta, Madziorka - no odkrywacie Amerykę :evil_lol: Przecie od dawna mówimy, że sznaucery uwielbiają agility (tylko niektórzy właściciele jeszcze o tym nie wiedzą :cool3:). Bardzo się cieszę, że się wciągacie. Znaczy Puenta to już chyba wciągnięta a i Ty Madziorko widzę że masz coraz konkretniejsze plany :multi:. To kto jedzie w weekend do Łącka (na agility lub obedience)? :cool3: ;)
madzior_ka Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 z tym agility to szczerze mowiac nigdy nie myślałam powazniej ze bede miała okazje trenowac w jakims klubie itd, bo wlasnie dojazdy (do kraskowa mamy 35 km wiec niecałą godzine sie jedzie....) i nadal nie wiem czy mi sie uda, ale kolega któruy jezdzi w tym samym klubie jeździeckim co ja i mieszka niedaleko kupuje sobie w najblizszymc zasie bordera;)) [chyba mu go ukradne:)))) tak sie w nich teraz zakochalam:) oczywiscie nie mniej niz w sznaucerach] i jest strasznie napalony na agility i mówi ze twardo bedzie jeździł jak psiak troszke podrośnie no to jeździć we dwójke to całkiem inaczej niż jeździć samemu, wiec kto wie:) może mi sie uda choć raz za czas na jakiś trening pojechać, a powiedz mi jak wyglądają zajecia u was bo teraz zbieram różne info:) tzn jesteście podzieleni na jakieś grupy? po ile psów? ile psów cwiczy narazi i co robi reszta? bo znalazłam jeden klub w krakowie i tam jest coś takiego ze nie ma podizału na grupy tylko na pary.. najlepiej osoby które blisko meiszkają i przyjezdzają razem po wczesniejszym umówieniu sie na wybrany termin i wtedy te dwa psiaki cwicza na zamiane... no niby dobrze bo sie reszta nie nudzi ale jednak wydaje mi sie ze wolałabym w jakiejś wiekszej grupie kilku psów zeby Denis miał okazje oswoić sie z różnymi psami a nie tylko przykjładowo borderem z 'sasiedztwa'.....musze jeszcze poszukac jakiegos agility w kakowie, a słyszal ktoś o agility w Alteri? bo oglnie o Alteri szsyaam poyztzwne RYECYZ )w koncu sykola klikeremŁ= ale nie wiem jak u nich y agilitz?
dorotak Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 [quote name='madzior_ka']bo wlasnie dojazdy (do kraskowa mamy 35 km wiec niecałą godzine sie jedzie....) Ej, Madzior_ka, twardym trza być - nie miętkim :evil_lol: Powiem Ci, że my z Romas niby możemy wybierać w klubach, ale dojeżdżamy chyba tyle samo (ponad 30km). :p [quote name='madzior_ka'] a powiedz mi jak wyglądają zajecia u was bo teraz zbieram różne info:) tzn jesteście podzieleni na jakieś grupy? po ile psów? ile psów cwiczy narazi i co robi reszta? Z ćwiczeniem w parach się nie spotkałam... W poprzednim klubie było tak, żeby były trzy albo cztery "poziomy" które po kolei się zaliczało. Na każdym poziomie było ok. 5 psów (wszystkich rozmiarów) - może w grupach najbardziej początkujących więcej. Po zaliczeniu tych poziomów można już było przyjeżdżać na tor samemu (lub umawiać się z innymi) i ćwiczyć na własną rękę. W obecnym klubie mamy właściwie dwie grupy - początkującą i klubowiczów. Grupa klubowiczów na niektóre treningi jest dzielona na "zerówkowiczów" i innych. Tak czy inaczej zwykle jest kilkanaście ludzi. W naturalny sposób grupa dzieli się na klasy wzrostowe. Ale jak w "largach" jest za dużo psów to dzieli się je jeszcze na pół. Czyli na jeden raz ćwiczy około 6-7 psów (reszta obserwuje, pomaga przy torze itp.).
Romas Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 W Cavano ,gdzie ja cwiczylam ,tez byl podzial na zaawansowanych i pierwszakow ,oraz dodatkowo na male psy i duze .W kazdej grupie ,po poczatkowych kilku zajeciach ( odsiew naturalny ) bylo ze trzy ,cztery psy .No i kazda grupa cwiczyla o innej godzinie wiec nie raz bylo dosc komfortowo ,cztery psiaki lub trzy i instruktor.Luzik . Malych bylo wiecej ,duze chyba tylko dwa. Gdybym ja miala dojezdzac tylko 35 km , nie przez miasto, to bylo by miodzio.Najgorsza chyba nie jest odleglosc ale stanie w korkach.Dlatego warto by jezdzic gdzies dalej ale poza miastem ,jak dla mnie .
PUENTA imszar Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 [quote name='Romas'] Malych bylo wiecej ,duze chyba tylko dwa. U nas odwrotnie. Maluchów mało u nas. Dorotak no Amerykę odkryłam, ale w Maju ;) Madziorka ty się lepiej strzesz kochana bo my tez idziemy do zerówek :evil_lol:
Recommended Posts