Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No padaczka u ppiecha jest straszna. :( Mój poprzedni pies miał padaczkę, też od potrącenia przez samochód - wybiegł na ulicę i samochód nie potrącił go całego tylko uderzył w głowę i to musiało spowodować zmiany w mózgu, a pies był wtedy młody. No i ja podczas każdego ataku siedziałam z nim na ziemi, głaskałam go, przytulałam i płakałam. Dostawał też tabletki na padaczkę, ale wtedy były jkaieś starej generacji i dopiero po wielu latach i ch podawania wet mi poweidział, że okazało się, że one niszczą wątrobę i ogólnie źle wpływają na nerki. No i w wieku 11 lat Cziko wykryli u niego zaawansowaną mocznicę i od tego czasu już bardzo krótko żył z nami. :cry:

  • Replies 34k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • orsini

    6588

  • Ka-Vanga

    2744

  • Elitesse

    2487

  • jostra

    2374

Posted

Te tabletki na padaczkę tez były starej generacji, bo to się wszystko działo w latach 80-tych. Ale widać Bąbelkowi aż tak nie zaszkodziły, bo dożył pięknie do wieku 16 lat! Chociaż napewno jakoś te tabletki na niego wpływały, bo był coraz bardziej jakiś dziwny - taki "nieobecny". Juz się tak nie cieszył jak wcześniej na mój ptrzyjazd do domu rodzinego, potrafił obok mnie przejść na ulicy i nie rozpoznac mnie wcale. Strasznie to było smutne! :(

Posted
Wita Was Olivka sznaucerek miniaturka czarna Hau!

Widzę, że nasze grono wzbogaciło się o nowego sznauceromaniaka!!!! Mamy nadzieję, że dobrze poczujesz się na naszym forum i będziesz tutaj często bywać ;)

mod JusT@ & GALA

Posted

Hejka! Sznauceromaniacy, właśnie zauważyłam co mam nad emblematem - :sweetCyb: malawaszka jest młodszym dogomasterem :wink: coś niesamowitego jak mnie ta dogomania pochłonęła i nawet nie wiem kiedy mi to stuknęło :wink:

No i muszę Wam coś powiedzieć - Luna wczoraj wyprowadziła się na noc z mojego pokoju :-? Poszła sobie spać do takiego małego pokoiku, w którym rzadko ktoś przebywa, ale jest łóżko i jakieś cząstki pościeli i tam sobie wymościła posłanko. A to dlatego, że ja siedzę przy kompie długo w nocy i Luna chyba nie może się wyspać wtedy, a wróciła do mnie nawet nie wiem o której bo spałam - jak się obudziałam to już była :D łazi sobie to moje psisko po domu nocą :wink:

Posted

Amiga też kursuje w nocy. Nauczyłam ją, że nie wolno jej spać ze mną. Kiedy się kładę spać, ona przychodzi do mnie na wersaleczkę, troche się pobawimy, a potem ona sama schodzi i idzie na swój ulubiony foltelik. I tam zasypia. A kiedy się budzę rano, to ona śpi u mnie na wersalce. potrafi tak cichutko do mnie wskoczyć, że nawet nie wiem kiedy! A sen mam naprawdę taki, że własciwie kaś\żdy szelest mnie budzi. Cwaniaczka jedna!!! :lol:

Posted

GAL ma taką swoją ulubiona poduchę z kotkami ;), którą z samego rana zabiera sobie do przedpokoju i tam sobie na niej urzęduje (czytaj: czujnie obserwuje całe mieszkanie), a wieczorkiem tak gdzieś koło 22 bierze swoja poduche spowrotem do mnie do pokoju i sie kładzie spać. Później tak cały czas wstaje i łazi, póki wszyscy się spać nie położą.

W nocy to nie wiem czy łazi, jak wszyscy śpią, bo nic nie słyszę 8) Ale rano od mniej więcej 5.30 co chwilka patrzy czy już nie śpimy ;)

Nio i nie śpi ze mna w łóżku ;)

JusT@ & GAL

Posted

Uuu to czujna ta Galucha, Lunka to rano śpi jak zabita i jak mama ją chce brać na pierwszy spacerek (koło 7.30) to musi ją często na siłe brać, bo leniuch nie chce wstawać :-? :D

Posted

malawaszka, to ma swoje dobre strony... bo ja w weekend tez muszę wychodzić z nią raniutko.. koło 8-8.30... a Ty możesz sobie smacznie spać :roll:

Just@ & GAL

Posted

kora może warto przestać ulegać psu... bo w końcu wejdzie Ci na głowę i mogą być naprawdę poważne konsekwencje takiego postępowania... Myślę, że pies próbuje podporządkować sobie Ciebie, a Ty ulegasz jej i właśnie z tego biorą się niewychowane psy!!!

Może poproś rodzicow, albo kogoś starszego, aby pomógł Ci zacząc panowac nad psem...? (masz 11 lat, więc sama sobie możesz nie poriadzić, szczególnie, że pies z natury nie wybierze Cie za kogoś wyżej w hierarchii).

Just@ & GAL

Posted

Ja z Figą wychodzę gdzieś o 7:20 (przed szkołą) a w wolne dni to gdzieś o 9:00 :D . Ostatni spacer zimą ma o 8:00 a latem później :wink:

Jeden raz mi się zdarzyło że Figa chciała wyjść w nocy :wink:

ale wcześniej pojadła kość no i wiadomo.........

Posted

ja codzinnie wychodze z Chesterem po 6.00...ale to chyba nie jest źle na tym etapie-bp przeciez nie moge kazac mu czekac, jeszcze nie umie chyba trzymac,no nie?

Oducze go najwyżej jak juzww domu nie nedzie robił :wink:

Posted

Marta ze szczeniakiem takim małym to co innego - trzeba wychodzić częściej żeby zakumał po co tam się wychodzi :wink: Jka Lunka była mała to też wstawałam o 5 lub 6 - ubranie na piżamę i jak lunatyk na spacerek :wink:

A PAsavera Figa też jak poje kość cielęcą to się częściej załatwia???? Bo Lunka tak ma, zawsze po męczeniu kości - częściej robi kupkę i czasem nawet jej się zdarzy wstać koło 6 rano i piszczeć przy drzwiach - na to jej ulegam i wychodzę bo cóż ma bidulka zrobić jak się chce :-? i na dworze szybciutko leci zrobić kupkę i równie szybciutko wraca do domu spać dalej :D

Posted
5 lub 6 - ubranie na piżamę i jak lunatyk na spacerek :wink:

Skąd ja to znam ;)

Marta Ches na razie jest mały, więc dobrze, że wogóle mu do głowy przychodzi, że na dworek warto wyjśc rano ;) A wszystko przyjadzie z czasem ;)

Just@ & GAL

Posted

A wiecie że mały sie dzisiaj miena dworze nie słuchał za bardzo? Jak wyskoczył to musiałam za nim gonic!!! :D Musiał sie chyba wyszalec...Zaczyna psocić no nie trzeba coś z tym robić....hehe :D

Posted
A PAsavera Figa też jak poje kość cielęcą to się częściej załatwia???? Bo Lunka tak ma, zawsze po męczeniu kości - częściej robi kupkę i czasem nawet jej się zdarzy wstać koło 6 rano i piszczeć przy drzwiach - na to jej ulegam i wychodzę bo cóż ma bidulka zrobić jak się chce :-? i na dworze szybciutko leci zrobić kupkę i równie szybciutko wraca do domu spać dalej :D

To znaczy Figa je kości ale takie kupione bo po takich zwykłych to nie bardzo się czuje :-? co prawda dawno już nie jadła normalnej, ale narazie męczy kupioną :D jakieś 3 tygodnie albo dłużej będzie ją jeść :D

od czasu do czasu trochę spokoju :P bo ona cały czas chce się ze mną bawić :D tylko się patrzy tymi swoimi ślepiami jak siedzę przy kompie i "błaga" mnie o zabawę :wink: to jej piłeczkę rzucam i pisze posty na Dogomanii :D

Posted

Nie. Takie białe

brązowe też są ale jakoś jeszcze figa nie jadła takiej :D

Ale nie wiem czy to są wędzone.

Bo biała to raczej nie. Wiem że są tam jakoś preparowane że mają właściwości podobne do zwykłej kości. Ale jest plus takiej kupionej kości, psiakowi nie śmierdzi tak z pyszczka :D

Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...