jostra Posted May 6, 2005 Posted May 6, 2005 orsini napisał(a):nie wiem???do piachu niedlugo??? Nie, raczej pójdziemy w odstawkę, wymiana na cielęcinkę, nie? :evilbat:
julcia_so Posted May 6, 2005 Posted May 6, 2005 ja nienawidze mięsa z żyłami i tłuszczem - jak czasem taki kotlet jest...bleeeee :x :evilbat: :-?
orsini Posted May 6, 2005 Posted May 6, 2005 jostra napisał(a):orsini napisał(a):nie wiem???do piachu niedlugo??? Nie, raczej pójdziemy w odstawkę, wymiana na cielęcinkę, nie? :evilbat: hahahahaha:))))))
malawaszka Posted May 6, 2005 Posted May 6, 2005 Magda&Egri napisał(a):jostra napisał(a): Nie, raczej pójdziemy w odstawkę, wymiana na cielęcinkę, nie? :evilbat: Jostra my stare rury jak wino jesteśmy- im starsze tym lepsze :lol: :lol: :lol: :lol: buuhahaha jeszcze w to wierzysz??? :lol:
julcia_so Posted May 6, 2005 Posted May 6, 2005 my stare rury jak wino jesteśmy- im starsze tym lepsze hehehe.... :lol: :lol: :lol:
jostra Posted May 6, 2005 Posted May 6, 2005 malawaszka napisał(a): buuhahaha jeszcze w to wierzysz??? :lol: :lol: :mdrmed: :cunao:
Agatka Posted May 6, 2005 Posted May 6, 2005 Hehehe no mój Rafał to dobry jest ;) Jak mu mówie ze mi sie jakis szczyl pododba to słysze : "Czy to oznacza ze za 2 tygodnie to cos przywleczesz do domu, a ja bede musiał za to cos zapłącic ?? ;)" Tak ja jestem za Winem !!!!!!!!!!!!! A teraz żegnam Szanownych Państwa i ide sie znecac nad CTR'em ;) :D
julcia_so Posted May 6, 2005 Posted May 6, 2005 Agatka napisał(a):A teraz żegnam Szanownych Państwa i ide sie znecac nad CTR'em miłej pracy!!! :D
florance Posted May 6, 2005 Posted May 6, 2005 Mek napisał(a):dziecko? w dziecko się nie dam wrobić :P :lol: :lol: :lol:
orsini Posted May 6, 2005 Posted May 6, 2005 florance napisał(a):Mek napisał(a):dziecko? w dziecko się nie dam wrobić :P :lol: :lol: :lol: ja tyz nie:))) witaj w klubie:))) w koncu ktos normalny :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
jostra Posted May 6, 2005 Posted May 6, 2005 dziecko ... ba! A tyle biednych piesków w schroniskach :evilbat:
orsini Posted May 6, 2005 Posted May 6, 2005 skoro drogie dzieciaczki jestescie juz uswiadomione to ponizszy text nie powinien Was zgorszyc...mam nadzieje, jesli zacznie to przestancie prosze czytac. Drogie Bravo, drodzy koledzy i koleżanki. Mam na imię Dagmara mam 19 lat. Moja sytuacja jest bardzo krepująca i nie wiem co teraz mam zrobić. Jestem już dorosłą dziewczyną i mam wspaniałego chłopaka o imieniu Marcin, którego kocham ponad życie i myślę ze on odwzajemnia moje uczucie. Jesteśmy już razem 6 miesięcy i postanowiliśmy dokonać Aktu Miłosnego, aby umocnić nasz związek. Niefart polega na tym, że ja jestem dziewicą, a z tego co wiem On jest już doświadczonym mężczyzną. Bardzo obawiałam się że nie spełnię jego oczekiwań , po prostu zawiodę! Na dodatek wszystkie moje koleżanki potraciły już dziewictwo i żeby mieć o czym rozmawiać z nimi, powiedziałam że ja również nie jestem jak to się mówi potocznie "cnotką". O tym fakcie dowiedział się Marcin od mojej koleżanki, Moniki, która jest jego dobrą znajomą. Gdy Marcin zapytał czy to prawda, zaprzeczyłam. Ustaliliśmy nasz Pierwszy Raz na najbliższy weekend, ponieważ Marcina rodzice jadą na wesele. Bardzo się obawiałam bólu, oraz tego że Marcin posądzi mnie o kłamstwo, więc postanowiłam jakoś sobie poradzić. Nie chciałam przespać się z "pierwszym lepszym" gdyż kocham Marcina i chcę aby to on był moim Pierwszym Mężczyzną!!Akurat zdarzyło się tak że byłam sama w domu i postanowiłam uporać się z moja błona dziewiczą. Nie chciałam robić tego palcami ani jakimś twardym przedmiotem a na wibrator niestety nie było by mnie stać. Poszłam więc do lodówki i zobaczyłam nadającą się do mojego czynu kaszankę. Odpwiadała mi rozmiarem i grubością, była trochę za zimna i za twarda więc postanowiłam ja podgotować. Kiedy nareszcie ostygła, nasmarowałam ja wazeliną, i zaczęłam wkładać ją do pochwy. Poddałam się chyba za bardzo chwili i za bardzo ją ścisnęłam. Wtedy stało się najgorsze co mogło się stać!! KASZANKA SIĘ ZŁAMAŁA!!!!!!!!!! Rozpaczliwie próbowałam ją wyjąć palcami ale chyba trochę za bardzo ją rozgotowałam i niektóre kawałki kaszanki zostały mi w pochwie i nie mogę ich wyjąć! Wstydzę się iść do ginekologa a za kilka dni wyczekiwany przez naszą dwójkę upojny weekend!! Nie wiem co mam zrobić i do kogo się zwrócić. Co teraz pomyśli o mnie Marcin!! BŁAGAM POMÓŻCIE!!!!! Zrozpaczona Odpowiedz Redakcji: Na wstępie pragniemy podziękować Ci za podzielenie się z nami swoim problemem. W twojej nader ciekawej sytuacji proponujemy Ci dwa rozwiązania: 1. Ekstrawaganckie w stylu new art. 2. Siłowe Pierwsze wydaje nam się ciekawe, lecz może nie przynieść spodziewanych efektów.Musisz pokroić cebulę w kostkę, a następnie podsmażyć ją na złocisty kolor na patelni (koniecznie na oleju z pierwszego toczenia). Następnie musisz dopchać ją do pochwy i zrobić 3-4 przysiadów tak aby zmieszała się z kaszanką. Potem zaproś swojego ukochanego na romantyczne spotkanie inicjujące. Przed pierwszym stosunkiem zaproponujesz mu więc kaszankę po staropolsku w wersji francuskiej. W ten sposób osiągniesz dwa cele: udowodnisz mu że bardzo go kochasz i jednocześnie pokażesz że świetnie gotujesz. Przypominamy Ci powiedzenie "PRZEZ ŻOŁĄDEK DO SERCA". Rozwiązanie drugie jest jednak o wiele bardziej skuteczne. Przygotuj patelnię na której miałaś zarumienić cebulkę. Następnie weź ją w prawą rękę (jeśli jesteś leworęczna to w lewą) i pierdolnij się nią z całej siły w głowę - bo tobie to już chyba nic nie pomoże! Z poważaniem Redakcja
RobinCzWa Posted May 6, 2005 Posted May 6, 2005 To też z gazety: "Droga Moniko, Jestem od roku zaręczony. W przyszłym miesiącu mam wziąć ślub. Matka mej narzeczonej jest nie tylko atrakcyjna, ale mądra i tak wiele rozumiejąca. Zabrała się za organizację wesela, poskładała to wszystko razem ii zaprosiła mnie do siebie bym pomógł jej z listą gości, która to lista rozrosła się do niewyobrażalanych rozmiarów. Przyjechałem więc do niej, siedliśmy do listy i gdy przycięliśmy ją do około setki... przewrociła mnie na podłogę i przygniotła mnie do ziemi. Powiedziała, że za miesiąc będę już żonatym mężczyzną, więc ona chced teraz się ze mną kochać... Wstała i poszła do sypialni rzucając przez ramię po drodze, że jeśli chciałbym wyjść, to wiem gdzie są drzwi. Stałem oszołomiony tą całą sytuacją jakieś pięć minut, ale wiedziałęm jak mam postąpić. Poszedłem wprost do drzi... Na ulicy, przy mym samochodzie, stał jej mąż - mój przyszły teść. Uśmiechał się. Powiedział, że nie pozwoliłby skrzywdzić swej córki i dlatego zdecydował się z żoną na ten test. Uścisnął mi dłoń i pogratulował mej postawy. Moniko, czy powinienem powiedzieć mej narzeczonej o tym, co zrobili jej rodzice? Czy mam jej rzec, jaki idiotyczny i poniżający "test" przygotowali? Albo powinienem zatrzymać tę całą historię w tajemnicy, razem z faktem, iż prawdziwym powodem mego wyjścia z domu było to, że prezerwatywy zostawiłem w aucie?"
orsini Posted May 6, 2005 Posted May 6, 2005 heheheh ale Twoje to brzmi prawdziwie:))a moje to zart :lol: :lol: :lol:
RobinCzWa Posted May 6, 2005 Posted May 6, 2005 I jeszcze jedno z Bravo: "Cześć wszystkim Mam na imie Aneta i mam 14 lat. Ostatnio miałam urodziny. Wróciłam do domu po południu i okazało sie, że nikogo nie było. Zrobiło mi sie smutno - wszyscy zapomnieli o moich urodzinach, zostałam sama. Poszłam do kuchni i aby sie pocieszyć wyjęłam z lodówki słoik miodu, zdjęłam majtki, posmarowałam sobie łechtaczke miodem i dałam do lizania mojemu psu (owczarek niemiecki). Było mi tak odbrze... Gdy dostawałam orgazmu, nagle z sąsiedniego zamknietego do tej pory pokoju wyskoczyli moi rodzice, dziadkowie, wujek z ciocią, 4-letnia kuzynka i kilkoro przyjaciół ze szkoły. Mieli wielki tort ze świeczkami i zaczęli śpiewać "sto lat". Okazało sie że chcieli mi zrobić niespodziankę i znudziło im sie czekanie aż wejdę do pokoju. Gdy mnie zobaczyli zamurowało ich, a ja chciałam sie zapaść pod ziemię. Teraz muszę chodzić do psychologa. POMOCY! Jak im wszystkim wytłumaczyć że nie robiłam nic złego i że to normalne w moim wieku?
RobinCzWa Posted May 6, 2005 Posted May 6, 2005 orsini napisał(a):heheheh ale Twoje to brzmi prawdziwie:))a moje to zart :lol: :lol: :lol: No Orsini, jestem zaskoczony, że jeszcze nie umieściłaś tutaj stwierdzenia w stylu - że wszysycy jesteśmy tacy sami - faceci oczywiście :) :):)
RobinCzWa Posted May 6, 2005 Posted May 6, 2005 I mały kawał o wędkarzach - stary ale może ktoś nie zna Dwóch facetów lowi ryby i rozmawiaja : > > > > > > -podobno ozeniles sie? > > > > > > - no! > > > > > > - podobno z baba paskudna, i do tego niechlujna > > > > > > - no ! > > > > > > - podobno nie umie gotowac > > > > > > - no > > > > > > - nie sprzata i nie myje sie > > > > > > - no > > > > > > - to po cholere sie z nia zeniles? > > > > > > - robaki ma
RobinCzWa Posted May 6, 2005 Posted May 6, 2005 Pani przedszkolanka pomaga dziecku zalożyć wysokie,zimowe botki. >> > >> > Szarpie się, męczy, ciągnie... Jest! Weszły! Spoceni siedzą na >> > >> podłodze, >> > >> > dziecko mówi: >> > >> > -Ale założyliśmy buciki odwrotnie... >> > >> > Pani patrzy, faktycznie. To je sciagają, mordują się sapią. >> > >> > Uuuf, zeszły. >> > >> > Wciągają je znowu, sapią, ciagną, nie chcą wejść... >> > >> > Uuuf. >> > >> > Weszły. >> > >> > Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi: >> > >> > Ale to nie moje buciki... >> > >> > Pani niebezpiecznie zwężyły się oczy, odczekała i znów >> > >> > szarpie się z butami... Zeszły. Na to dziecko: >> > >> > To buciki mojego brata i mama kazała mi je nosić... >> > >> > Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała aż >> > >> > przestaną się trząść, przełknęła slinę i znów pomaga wciągać buty. >> > >> > Tarmoszą się, wciagają, silą się... Weszły. >> > >> > No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie są twoje >> > >> > rękawiczki? >> > >> > Mam schowane w bucikach...
Mek Posted May 6, 2005 Posted May 6, 2005 Orsini no normalnie się popłakałem ze śmiechu. Robin tylko czy ON lubi mjut?
florance Posted May 6, 2005 Posted May 6, 2005 widzę, że was pogibało na maxa :lol: i pomyśleć, że wszystko zaczęło się od niewinnego, ciut za mocno opalonego biustu :lol:
Ka-Vanga Posted May 6, 2005 Posted May 6, 2005 Przeczytalam to wszystko co dzis napisaliscie i mam tylko jedno do powiedzenia: JAK TU NIE KOCHAC DGM :lol: :lol: :lol: :lol: !!!!!!!!!!!! :wink: .
julcia_so Posted May 6, 2005 Posted May 6, 2005 Ka-Vanga napisał(a):Przeczytalam to wszystko co dzis napisaliscie i mam tylko jedno do powiedzenia: JAK TU NIE KOCHAC DGM !!!!!!!!!!!! Całkowicie się ZGADZAM!!! :lol: :lol: :lol: :wink:
Justa Posted May 6, 2005 Posted May 6, 2005 I pomyśleć, żę kiedyś, kiedy pierwsy raz weszłam na DoGo prawie nic tutaj nie było... Sznaucery świeciły pustakami... :roll: A teraz ;) gdyby nie Wy, nie byłoby DoGo :D Kurde, toniesamowite, że tylu ludzi codziennie znajduje czas, aby tutaj wejśc i pogadac o goopotach :D Kocham Was normalnie :calus: :lol:
Elitesse Posted May 6, 2005 Posted May 6, 2005 jessu orsini skad ty bierzesz takie teksty ? ja sie boje jutro z toba jechac !!
Recommended Posts