florance Posted March 23, 2005 Posted March 23, 2005 Dzięki za miłe słowa, jesteście kochani :) Mały wczoraj o północy zrobił taką kupkę jak trzeba było, więc obędzie się bez krojenia... Dziś chyba jest z nim lepiej, bo zaczyna nas podgryzać... Do 14 mam go obserwować jeszcze i iść do lekarza... Dziwi mnie tylko, że czterech lekarzy się konsultowało w jego sprawie i nikt na nic mądrego nie wpadł... Mnie niestety przy tym najgorszym nie było, bo bym kazała mu jakieś badania krwi porobić czy cuś... Nie wiem, czy leczenie zwierząt polega na metodzie prób i blędów?? To naprawdę dobra lecznica, nie chodzi im na pewno o zbijanie kasy, a jednak czuję mały niedosyt...
Ka-Vanga Posted March 23, 2005 Posted March 23, 2005 Florance SUUUUUUUUPER :angel: , strasznie sie ciesze, ze z maluchem coraz lepiej :angel: . Kurcze, no to rzeczywiscie, ja myslalam ze on od razu mial robione badanie krwii.
orsini Posted March 23, 2005 Posted March 23, 2005 florance: to chyba dobrze,ze sie konsultowali?a nie wciskali kit,ze wiedza co psiakowi jest?niestety zwierzeta sa trudnymi pacjentami, bo nie mowia,a z krwi co by wyszlo?niewiele podejrzewam, bo to by bylo standardowe badanie OB itp, a jakbys chciala zbadac na wszystko co mozliwe to bys musiala chyba mieszkanie zlicytowac. Super ze jest poprawa
Ka-Vanga Posted March 23, 2005 Posted March 23, 2005 orsini napisał(a):a jakbys chciala zbadac na wszystko co mozliwe to bys musiala chyba mieszkanie zlicytowac. Haha, no nie przesadzaj :P :lol: :evilbat: .
orsini Posted March 23, 2005 Posted March 23, 2005 naogladali sie Na Dobre i Na zle i teraz mysla,ze z badania kri wywnioskuje sie u psa co mu jest:))))a u psa nie tak latwo:((chyba,ze sie wie czego sie szuka i wtedy dla potwierdzenia diagnozy i owszem,ale jak sie nie wie tak jak u florance?czego szukac?zupelnie jak igly w stogu siana...:(((
orsini Posted March 23, 2005 Posted March 23, 2005 Ka-Vanga napisał(a):orsini napisał(a):a jakbys chciala zbadac na wszystko co mozliwe to bys musiala chyba mieszkanie zlicytowac. Haha, no nie przesadzaj :P :lol: :evilbat: . co nie przesadzaj?a skad wies z czy sie nie zatrul jakas dziwna substancja chemiczna?wiec jakby badac krew na wsio to bankructwo murowane:))
florance Posted March 23, 2005 Posted March 23, 2005 ale oni mieli sto pomysłów... naprawdę tak trudno odróżnić zwierzęce choroby? Najpierw wymyślili, że to poszczepienne, ale szybko to wykluczono... potem, że w momencie jak go szczepili miał już w organizmie rozwijającą się chorobę (jedną z tych, na które był szczepiony, ale cholera wie jaką)... w międzyczasie byłą teoria stresu... ale po czym? no i na koniec, że zjadł coś, co mu utknęło w jelitach, ale nie widać tego na rtg (co wykluczyło badanie kontrastem)... Przecież to paranoja! Właśnie podałam mu wodę pierwszy raz od trzech dni (tak kazali jeśli kontrast wyjdzie ok) i pije... Jak jej nie wyrzygoli to ok południa mam mu ugotować kurczaka z ryżem... i jak tego nie zwróci tzn, że jest dobrze... (ale i tak mam przyjść na konsultację).
Ka-Vanga Posted March 23, 2005 Posted March 23, 2005 orsini napisał(a):naogladali sie Na Dobre i Na zle :cunao: :cunao: :cunao: :cunao:
Ka-Vanga Posted March 23, 2005 Posted March 23, 2005 Florance to trzymamy teraz kciuki zeby nie wymiotowal, tylko ladnie wszystko przyswajal :D .
Agatka Posted March 23, 2005 Posted March 23, 2005 NO ja włąsnie o tym napisałam, ze jak pies z trudna psychika to trzeba mu znaleźć odpowiedni dom, a nie byle gdzie... Florance super, ze jest coraz lepiej!! A z tym badaniem krwi to chyba nie jest tak do końća jak mówisz, u nas w lecznicy w takiej sytuacji zaraz by wykonano podstawowe badania (krew+mocz)
Ka-Vanga Posted March 23, 2005 Posted March 23, 2005 Mi sie tez tak wydaje, zreszta tak wyszlo ze moj pierwszy olbrzym ma babeszjoze, zupelnie przypadkiem. Te 7 lat temu choroby pokleszczowe nie byly za bardzo popularne u nas, a szczegolnie w listopadzie nikt tego nie podejrzewal wiec tu wszystko wyszlo dzieki profilaktycznemu badaniu krwii.
jostra Posted March 23, 2005 Posted March 23, 2005 Mój psiak wyglądał na zdrowego i po profilaktycznych badaniach okazało się, że ma zapalenie nerek Ja tam uważam, że od czasu do czasu warto zrobić takie badania, a tym bardziej jak coś się z psiakiem dzieje poważnego
Agatka Posted March 23, 2005 Posted March 23, 2005 Dlatego Florance ja bym zrobiła mimo wszystko. to nieduzo kosztuje i prosto sie robi. A czasem warto. Dałam w galerii foty zapraszam :) Autorka jest KA-VANGA :)
Agatka Posted March 23, 2005 Posted March 23, 2005 Własnie jakies 10 minut temu zaburczał w firmie fax !!! i wypluł DYPLOM MŁODZIEZOWEGO CHAMPIONA LITWY dla naszego Dengiego !!! tak wiec od dzis mamy juz oficjalnego Championa!!!!
M@d Posted March 23, 2005 Posted March 23, 2005 Nie narzekaj na wetów, "ludzcy" lekarze tez czesto nie wiedza co jest grane. Podam 2 własne przykłady. 1- wracając z Włoch wylądowaliśmy w Austrii w szpitalu z ostrym zatruciem. Zrobili badania, przegłodzili nas na wodzie z solami fizjologicznymi 4 dni i powiedzieli ... że nie wiedzą co nam było, ale że juz jesteśmy zdrowi :-P 2 - miałem zapalenie nerwu szczękowego i prawie 2 miesiące się z tym mordowałem, bo na akademii medycznej gdzie pracował mój wujek zrobiono mi RTG i powiedziano, że to od któregos zęba napewno idzie, ale nie wiadomo od ktorego i albo mi rozprują wszystkie po kolei :-P (ale nie zalecaja tego manewru), albo poczekam sobie na prochach p-bólowych aż się coś "wyklaruje" :-P BTW - cieszę się, że piesek już wraca do zdrowia! Good Luck!
jostra Posted March 23, 2005 Posted March 23, 2005 We Francji chcieli mojemu mężowi założyć gips, bo został ugryziony przez jakiegoś owada :P :evilbat: Chyba żaden wet, by tego nie wymyslił :evilbat:
orsini Posted March 23, 2005 Posted March 23, 2005 ja tam uwazam,ze weci florance bardzo sa uczciwi skoro powiedzieli,ze nie wiedza co psu jest. Nikt nie jest wrozka,a piesek nie powie co mu dolega, czy nie zjadl czegos beee itp. Wazne ze wraca do zdrowia!
florance Posted March 23, 2005 Posted March 23, 2005 no muszę przyznać, że chyba się przejęli... podobno za każdym razem zbierali się w trójkę nad psiakiem i debatowali... do tego nie liczyli stawek wg nocnej taryfy, co też jest miłe... A mały chyba wraca do sił bo już jest conajmniej głodny (a jego udko się niestety jeszcze gotuje)
florance Posted March 23, 2005 Posted March 23, 2005 wiem, wiem, teraz tylko sęk w tym, żeby nie zwrócił... bo w niedzielę też był wesoły i głodny... niestety skończyło się źle... matko, ile to już dni trwa :o
Romas Posted March 23, 2005 Posted March 23, 2005 Och Florance ,ciesze sie ,ze Boryskowi lepiej .Na pewno nie zwroci ,daj mu tylko ociupinke zeby mial czas oswoic sie na nowo z jedzonkiem .Trzymam kciuki. Fajnie ,ze trafilas na takich wet. ktorzy sa przejeci tematem ,choc bad. krwi by nie zaszkodzilo.Mowie to po doswiadczeniach z choroba mojego psa,gdzie dopiero bad. krwi pokazalo jak strasznie Toro byl chory . Ale oczywiscie Borys jest mlodziutki i to na pewno zupelnie inna sprawa. Agatko !!!! Gratulacje dla Dengiego !!!!!
florance Posted March 23, 2005 Posted March 23, 2005 Orsini zwariowałaś? mam mu łapki zgolić?? :o nigdy w życiu, on ma długą gęstą sierść na łapkach i tych zgolonych placków prawie nie widać... jak on by wyglądał?? :lol: Ps. zjadł 3 łyżki wstrętnej papki i nadal jest głodny... czekamy, co się wydarzy...
Recommended Posts