orsini Posted October 12, 2006 Posted October 12, 2006 Tomaszku dla Ciebie zawsze jestem przeciez wiesz o tym tak?:loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu:
Tomek67 Posted October 12, 2006 Posted October 12, 2006 Niom, wiem, ale warto się napyszniać potwierdzeniami, tak?:lol: Ja też Cię kocham Słonko, choć Tyś von Jungingen:lol: ;) Te dwa nagie .... cycuchy tak mnie przyciągają:oops: :lol: ;)
orsini Posted October 12, 2006 Posted October 12, 2006 hahahaha ale wiesz, ze moje serce w podkarpackim zostalo:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
Tomek67 Posted October 12, 2006 Posted October 12, 2006 orsini napisał(a):hahahaha ale wiesz, ze moje serce w podkarpackim zostalo:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Tak, wiem, bo... "...odmiennym jakby rytmem u nas ludziom bije serce..." No i te..., no... O - Konie! Ładne są u nas, czyż nie;)
orsini Posted October 12, 2006 Posted October 12, 2006 okonie??? chyba pstrągi te rybki sie wabią:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: a tam to czas inaczej plynie poprostu....anielsko:)))))
madzior_ka Posted October 13, 2006 Posted October 13, 2006 Witajcie kochani!! pewnie juz mysleliscie ze was opuscilam na wieki, ale powracam:)) tak strasznie malo czasu mam teraz zeby wyrobic sie z nauka, treningami jezdzieckimi i jescze szkoleniem i spacerasmi z Denisem + zajecia dodatkowe ze na dgm braklo mi czasu, ale ciekawa jestem co tu u was słychać? jakieś nowinki? jak tak to napiszcie proszę, bo czytać wstecz kilkuset pewnie stron to ja już napewno czasu nie mam a jestem ciekawa jak sie macie:) u nas jakoś leci:) nie narzekamy... no moze czasem na szkołe, ale to inna bajka:) Denisio spisuje sie super, sporo bawimy sie w szkolenie, ostatnio nawet maluch nauczył sie wrzucac papierki do ksoza:_) wiec ciekawie u nas a jak tam wy sie macie?
orsini Posted October 15, 2006 Posted October 15, 2006 marisiu mam WSPANIALE wiadomosci, czy mozesz je sprawdzic u swoich znajomych rosyjskich??? Ruskie podobno sie wycofali z zakazu kopiowania hahahahhahahahahahaha
Elitesse Posted October 15, 2006 Posted October 15, 2006 Meggy widzialam ze robilas foty na BIS weteranow - przeslij mi prosze meilem :modla: :modla:
Czarne Gwiazdy Posted October 15, 2006 Posted October 15, 2006 Meggy je na pewno wstawi, ale raczej nie dziś.
Meggy Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 Jasne Elitesse, że podeślę, jak chcesz, to wszystko co mam, tyle, że za jakiś czas, bo dziś i jutro TZ stawia mi system, bo czas na zmiany, więc jestem odcięta od świata.Póki co dobra duszyczka zmniejsza zdjecia na serwer jpg, bo jest tego mnóstwo, ale mam nadzieję, że dziś się upora !;) Postaram się jak najszybciej Ci podesłać, tylko które chcesz, tylko z BIS- ów?
gigalagothica Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 czesc sznauceromaniacy - tu dogomaniak ;) Wiem że kręciła sie tutaj Iza Podolska, ale nie wiem czy nadal uczestniczy w pogaduchach. Potrzebuje namiary na salon Izy, albo na samą Ize (www, mail, tel, adres salonu itp.) Może Ola od Beski podrzuci tutaj jakis kontakt do Izy? Albo ktos inny...
LeCoyotte Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 gigalagothica napisał(a):czesc sznauceromaniacy - tu dogomaniak ;) Wiem że kręciła sie tutaj Iza Podolska, ale nie wiem czy nadal uczestniczy w pogaduchach. Potrzebuje namiary na salon Izy, albo na samą Ize (www, mail, tel, adres salonu itp.) Może Ola od Beski podrzuci tutaj jakis kontakt do Izy? Albo ktos inny... o ten chodzi? www.animalis.pl
gigalagothica Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 ToB napisał(a):o ten chodzi? www.animalis.pl O ten :multi: Dzięki. Iza też się już do mnie odezwała - dziękuje życzliwym, którzy jej dali znać.
iwonka_ Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 a ja, głupia stara tromba, poczęstowałam pieseczka kosteczkom. Kosteczka była świńska , dość masywna i pochodziła z tzw. biodrówki. Było na niej troszke mięska i chrząstek, ugotowanych zresztą. Pomyslałam sobie, że pieseczek będzie miał trochę zajęcia wydłubując te chrząsteczki, bo do głowy mi nie przyszło,że taki mały piesek wrąbie taką grubą kość. No i pieseczek się zajął, a ja tez , ale czymś innym. W kuchni siedział Tak Zwany i obserwował pieseczka. Po jakimś czasie przyszłam i pytam gdzie kość, a Tak Zwany(monsz) mówi,że zjedzona. Uszom nie wierząc zaczęłam szukać i znalazłam tylko parę nieistotnych fragmentów. Ciśnienie mi się podniosło pod hasłem"Na jak długo ją ta kość zakorkuje?" Ale nie zakorkowała, natomiast całą noc było rzyganko. Jeden pokój załatwiony, zwinięcie dywanu sprawy nie ułatwiło, bo i tak za każdym razem trafiała na dywan. Ale przeżyłyśmy obie i wyleczyłyśmy sie z kosteczek ( tzn ja, bo ona za chwile pewnie by następna wrąbała)Nie do wiary , jak duże kawałki kości potrafiło to maleńkie zwierzątko wprowadzić do organizmu....
Doginka Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 A ja zgubiłam Rapera - ale mój mądry piesek sam się znalazł. Wrociłam do domciu kolo 21.00 a o 23.30 dzwoni do mnie moja mama i pyta czy mam obydwa psy. Ja na to, że tak. A mama czy Raper jest w domu? To ja wołam Rapera, a tego nie ma.:shake: :nerwy: :???: :crazyeye:. Ale mama na to, że on jest u niej:diabloti: A byłam pewna, że w windzie były oba psy, bo zdejmowałam im obroże:evil_lol: . Okazuje się, że moja córeczka zamknęła drzwi zanim Rapcio wszedł do domku, no i piesio poszedł sobie zwiedzać okolicę. :mad: Wrócił do mojej mamy - ja się śmieję, że przyszedł do babci w odwiedziny. Musiał przejść dwie ulice i cały Bulwarek grochowski i był cały zabłocony.:razz: Ale babciusia wykąpała Rapcia i poszli razem smacznie spać;) Ta historia zdarzyła się naprawdę 2 dni temu. Całe szczęście,że piesio się odnalazł - i to sam!!!:lol:
Romas Posted October 18, 2006 Posted October 18, 2006 To mialyscie przezycia dziewczyny ,dobrze ,ze nic sie nie stalo. Ja juz z kosci sie chyba wyleczylam gruntownie.Moja Zuzia im starsza tym gorzej tymi koscmi rzyga ,tzn rzygala ,bo juz dawno ,dawno nie daje . Za to suszone plucka sa naprawde wspaniale i dostarczaja psu przyjemnosci na dlugo a z powodu gabczastej konsystencji latwo sie trawia. Doginka ,ja kiedys , jak mieszkalam jeszcze na Kinowej ,zgubilam psa na dobre .To byla moja wielka tragedia.Mialam jedno malutkie dziecko w wozku ,bylam w ciazy ,i wybralam sie po zakupy ,z psem oczywiscie i wozkiem.Tak sie zajelam placzacym maluchem i pilnowaniem portfela ,ze dopiero pod domem zobaczylam ,ze psa nie ma.Mojego strachu i rozpaczy nie da sie opisac. Biegalam z tym wrzeszcacym dzieciakime po ulicach i nawolywalam jak glupia . Oplakatowalismy cala moja trase spacerowa.Ogloszenia w gazecie .Niestety kamien w wode. To jest moja hanba i moj grzech ,to co sie stalo .Dlatego teraz kazdy moj pies ma numerek ,nie ruszam sie bez obrozy z adresem i wogole trzymam psy blisko siebie. Po tym jak Kora mi zginela nie mialam wiele lat psa .Ciesze sie ,ze Raperka ktos nie ukradl i dla Was ta historia skonczyla sie na strachu.
Irviers Posted October 18, 2006 Posted October 18, 2006 Doginko no to rzeczywiscie mialas przygodę!! dobrze ze tak to sie skończyło. Ja na szczęscie nigdy jescze nie zgubilam psa ale wiem ze gdybym Reksia spuscila to szybko bym go nie zobaczyła juz. Dlatego maluch chodzi cały czas na smyczy. A Kiwi... Kiwi sie nie gubi :evil_lol: to jest przylepa która nawet podczas szalonej zabawy z psami cały czas ma mnie na oku :cool3: A kosci, jesli daję psiakom to tylko takie duuuuuuuze (prawie tak duze jak miniaturka) :evil_lol:
malawaszka Posted October 18, 2006 Posted October 18, 2006 no biedny Raper pomyślał pewnie, że dostał eksmisję jak mu Twoja córa Doginko zamknęła drzwi przed noskiem :shake: :lol: i poszedł do babci mądre psisko!!!!! :loveu: :loveu: :loveu: moja Luna by pewnie w takiej sytuacji usiadła pod drzwiami zaskoczona i tak by siedziała, a jak ktoś by przechodził w bloku to na pewno bym usłyszała że Lun została na korytarzu :lol:
Elitesse Posted October 18, 2006 Posted October 18, 2006 spiesze doniesc ze w miniona sobote moja cora Baccara :loveu: na wystawie w Orleanie zdobyla swoj pierwszy wniosek CACS i rozpoczela Championat Francji !! :multi: :multi:
Elitesse Posted October 18, 2006 Posted October 18, 2006 do wlascicieli hodowli CERBER chyba nigdy nic nie dotrze :mad: :mad: mysla ze zmiana oddzialu zalatwi sprawe - ale w koncu oddzialy do wyboru sie skoncza :diabloti: pieski z rodowodem http://allegro.pl/item134734744_sznaucer_miniatura_szczeniaczki.html i bez http://allegro.pl/item134735023_sznaucer_miniatura_szczeniaczki.html do wyboru do koloru:evil_lol:
Doginka Posted October 18, 2006 Posted October 18, 2006 malawaszka napisał(a):no biedny Raper pomyślał pewnie, że dostał eksmisję jak mu Twoja córa Doginko zamknęła drzwi przed noskiem :shake: :lol: i poszedł do babci mądre psisko!!!!! :loveu: :loveu: :loveu: Moja mama powiedziała dokładnie to samo co Ty:evil_lol: A tak naprawdę to ja dopiero teraz przeżywam tę całą historię. Nie wiem co bym zrobiła gdyby Rapcio mi zginął:oops: Wstyd mi, że nawet nie zauważyłam, że nie ma go w domu:-o
Doginka Posted October 18, 2006 Posted October 18, 2006 Romas napisał(a):To mialyscie przezycia dziewczyny ,dobrze ,ze nic sie nie stalo. Ja juz z kosci sie chyba wyleczylam gruntownie.Moja Zuzia im starsza tym gorzej tymi koscmi rzyga ,tzn rzygala ,bo juz dawno ,dawno nie daje . Za to suszone plucka sa naprawde wspaniale i dostarczaja psu przyjemnosci na dlugo a z powodu gabczastej konsystencji latwo sie trawia. Doginka ,ja kiedys , jak mieszkalam jeszcze na Kinowej ,zgubilam psa na dobre .To byla moja wielka tragedia.Mialam jedno malutkie dziecko w wozku ,bylam w ciazy ,i wybralam sie po zakupy ,z psem oczywiscie i wozkiem.Tak sie zajelam placzacym maluchem i pilnowaniem portfela ,ze dopiero pod domem zobaczylam ,ze psa nie ma.Mojego strachu i rozpaczy nie da sie opisac. Biegalam z tym wrzeszcacym dzieciakime po ulicach i nawolywalam jak glupia . Oplakatowalismy cala moja trase spacerowa.Ogloszenia w gazecie .Niestety kamien w wode. To jest moja hanba i moj grzech ,to co sie stalo .Dlatego teraz kazdy moj pies ma numerek ,nie ruszam sie bez obrozy z adresem i wogole trzymam psy blisko siebie. Po tym jak Kora mi zginela nie mialam wiele lat psa .Ciesze sie ,ze Raperka ktos nie ukradl i dla Was ta historia skonczyla sie na strachu. O matko bardzo Ci współczuję, wiem jak się czułaś po stracie pieska:-( Mój poprzedni piesek - pudelek mini-zginął pod kołami samochodu pod samym domem. Przez pół roku nie chciałam słyszeć o żadnym psie, ale dostałam Gordonka i jakoś mi przeszło. Ale do dziś wspominam mojego TILO, bo to był najmądrzejszy pies jakiego w życiu miałam.
Doginka Posted October 18, 2006 Posted October 18, 2006 A po kościach Raper i Gordon też rzygają jak koty:diabloti: I teraz daję im cielęce uszy, które starczają im na mniej niż godzinkę;)
Recommended Posts